Lily Lolo pędzel Bronzer Brush oraz Bronzed Illuminator

8 marca 2017


Szał na minerały trwa w najlepsze co było widać nawet po ulubieńcach stycznia, do których link będziecie mieli poniżej. 
Trwałość, kolory, konsystencja, łatwość aplikacji, czy też ogólnie jakość i skład minerałów sprawia, że lubię po nie sięgać, bo najprościej w świecie służą one mojej skórze. Podkłady mineralne nie wchodzą w moje rozszerzone pory nawet po 12 godzinach od aplikacji. Nie podkreślają moich zmarszczek mimicznych (tak, małe paskudy już się pojawiły!), nie zapychają i nie tworzą maski na twarzy - nic więc dziwnego, że szybko sięgnęłam po inne produkty mineralne, z których jestem tak samo zadowolona, jak z podkładów.
Niedawno pisałam wam o pewnym pięknym pudrze brązującym, który może być użyty zarówno na całe policzki, jak i do konturowania twarzy, więc dzisiaj coś do rozświetlania i nadania twarzy efektu skóry muśniętej słońcem, oraz coś, co pomoże uzyskać taki efekt.



Jak pewni wiecie, Lily Lolo oprócz kosmetyków, w swojej ofercie ma także pędzle; ja posiadam Super Kabuki, którego uwielbiam i właśnie ze względu na tę pięknotę postanowiłam przetestować inny pędzel - padło na Bronzer Brush z długą, piękną, białą rączką.



Na stronie costasy można przeczytać, że pędzel ma rozkosznie miękkie i gęste włosie i jest to prawda.Błyszczy ono niesamowicie, jest naprawdę elastyczne i miękkie, więc nawet wrażliwe skóry będą zadowolone, bo nie ma tutaj mowy o "drapaniu". 



Pędzlem tym nakładam puder brązujący, ale nadaje się on również do innych produktów jak choćby róż - zarówno ten delikatniejszy, jak i mocniej napigmentowany.


Rączka jest dość długa, ale jest lekka i dobrze wyważona, więc pędzel wygodnie "siedzi" w dłoni.
Cena tego przyjemniaczka, to 66,70zł.


Kolejny produkt Lily Lolo, to Bronzed Illuminator - nowość dostępna na costasy od pewnego czasu.
Niestety za dużo zdjęć tego produktu w sieci nie ma, więc trochę obawiałam się, że kolor może być dla mnie za ciepły i po prostu będzie brzydko prezentować się na skórze, ale jest idealny - ani nie za chłodny, ani nie za ciepły - taki neutralny kolor, który powinien pasować większości.


Na stronie można przeczytać, że prasowany rozświetlający bronzer Lily Lolo Bronzed Illuminator pozwoli z łatwością uzyskać efekt skóry muśniętej słońcem. 

W czarno-białym opakowaniu oprócz lusterka mamy aż 9g prasowanego, rozświetlającego pudru brązującego, czy też jak kto woli, rozświetlacza w odcieniu średniego brązu.


W opakowaniu produkt wygląda na dość ciemny, taki właśnie ciemniejszy, herbatnikowy brąz, ale na skórze jest bardziej złoty i subtelniejszy - nie jest pomarańczowy, ani żółty, to właśnie taki złoty, piękny brąz, który sprawia, że skóra wygląda na delikatnie opaloną i promienną. 




Bronzed Illuminator daje jednolite rozświetlenie, którego intensywność, oraz intensywność koloru, można stopniować poprzez ilość nałożonych warstw. Ja obecnie używam tego produktu na całe policzki, ponieważ uwielbiam ten delikatny błysk, który sprawia, że skóra wygląda na taką gładką i lśniącą. 



Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć jak ten produkt prezentuje się na skórze - oprócz niego mam jeszcze na twarzy Honolulu, który został użyty do konturowania - o nim możecie poczytać w TYM poście.
Na zdjęciach nie widać tego błysku, jaki daje Bronzed Illuminator, ale za to na swatchach dokładnie go widać;)




Bronzed Illuminator jest bardzo wydajny, do tego trwały i łatwy w aplikacji - nie potrzeba żadnych specjalnych umiejętności aby go nałożyć na twarz, więc nawet osoby, które nie są wprawione w boju tynkowania dadzą sobie radę;)
Puder kosztuje 90,90zł i dostępny jest, jak i inne produkty Lily Lolo, na stronie costasy.pl


Jak wam się podobają te pięknoty?

PROPONOWANE POSTY:

6 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Czyli u Ciebie sprawdzają się równie dobrze:)?

      Usuń
  2. Niestety dla mnie nie bardzo jestem bardzo blada i mogłabym wyglądać smiesznie, ale uwielbiam ich produkty a pędzle to bajka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie produkty lubisz najbardziej:)?

      Usuń
  3. Nigdy nie miałam ani kosmetyków ani akcesorów z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam to zmienić:)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M