Zużycia, czyli garść krótkich recenzji na pożegnanie

4 lutego 2017


Zakupy, zakupami, ale zużyć czasami coś trzeba. Zdjęcia robiłam już dawno temu, naprawdę dawno, ale ciągle nie było czasu aby napisać tych kilka zdań na temat kosmetyków, które się na nich znajdują. Dzisiaj postanowiłam to zmienić, głównie dlatego, że gromadzę kolejne opakowania do kolejnego denka, więc tych trzeba się definitywnie pozbyć.


Bibułki Wibo, tanie, dość łatwo dostępne i co najważniejsze, całkiem niezłe. To moje kolejne opakowanie i mam jeszcze ze dwa w zapasie. Lubię je, przydają się w podróży lub wtedy, kiedy muszę się poprawić (czyt. poprawić makijaż), ponieważ zaczynam się błyszczeć i niestety sam puder nie daje tak dobrego i trwałego efektu jak bibułki+puder. 
Bibułki spokojnie można zastąpić papierem toaletowym (wystarczy rozkleić warstwy i taką cieniutką przyłożyć do twarzy - efekt taki sam), no ale nie zawsze ten papier pod ręką jest;)


Szampon Schwarzkopf z serii Essence Ultime amber + oil, czyli produkt, który zawiera ekstrakt z bursztynu i olejkiem. Oprócz szamponu miałam jeszcze maskę i odżywkę w spray i ze wszystkich produktów byłam bardzo zadowolona. Szampon dobrze oczyszczał skórę głowy i włosy, nie plątał ich, nie wysuszał, ani nie powodował łupieżu. Co więcej, włosy były po nim bardziej błyszczące i takie lejące. 


Balea Oil Repair Spulung, czyli odżywka do włosów, którą kupiłam w węgierskim DM. Zużyłam, ale nie wyróżniała się niczym szczególnym, dlatego raczej nie wrócę do niej. Delikatnie wygładzała moje włosy, ale to byłoby na tyle. 


Syoss Oleo Rich nourishing oil-shampoo, kolejny szampon, z którego byłam bardzo zadowolona. Początkowo podchodziłam do niego jak pies do jeża, bo słyszałam sporo niepochlebnych opinii o produktach tej marki, ale widać u mnie sprawdzają się one bardzo dobrze. 
Szampon dobrze oczyszczał, ale oprócz tego faktycznie nawilżał moje włosy, sprawiał też, że były one gładsza i jakby bardziej lejące. oraz bardziej błyszczące, Bardzo dobry szampon, który w widoczny sposób wpływał na moje włosy.




Alverde Volumen Shampoo - kolejny produkt kupiony w DM i kolejny średnio udany. Oczyszczał dobrze, czasami nawet wydawało mi się, że moje włosy skrzypią podczas mycia. Zapach miał dość specyficzny, średnio mi odpowiadał, ale zużyć trzeba było. Troszkę przesuszył mi włosy, a powiększenia objętości nie zauważyłam. Po prostu produkt nie dla mnie. 


Płyn micelarny z Kolastyny do cery normalnej i mieszanej - produkt dobry, całkiem nieźle usuwał makijaż z twarzy, z makijażem oczu radził sobie średnio, więc do demakijażu oczu używałam czegoś innego. Fajny, ale wydaje mi się, że spokojnie na rynku można znaleźć coś jeszcze lepszego.


Bardzo dobry produkt do mycia twarzy z GlySkinCare. Nawilżał, oczyszczał, nie uczulał. Na pewno kiedyś jeszcze wróci do mojej toaletki, bo był także bardzo wydajny i wart każdej złotówki.
Pełna recenzja - TU


Kosmetyk kultowy. Jest to moje kolejne opakowanie, ale niestety tym razem nie było zużyte do końca, ponieważ Duo + zaczął źle wpływać na stan mojej cery. Po pewnym czasie, regularnie, raz, dwa razy w miesiącu wyskakiwały mi na twarzy małe ropniaki, które później przechodziły w łuszczące płatki skóry. Po odstawieniu tego produktu wszystko wróciło do normy, więc to ewidentnie była jego wina. Na szczęście inne produkty LRP nie powodują u mnie takiego wysypu.


Malutki szampon z kofeiną znaleziony w czeluści szafy. Dobrze oczyszczał, ale lekko plątał moje włosy i miał drażniący zapach.


Krem, którego długo nie mogłam zużyć. Academie acad'aromes. Krem nawilżający do wszystkich typów skóry - zapach miał bardzo specyficzny i to chyba on tak mnie odrzucał od tego produktu. Sam krem miał treściwą, gęstą konsystencję, która pozostawiała na skórze wyczuwalny, lekko tłusty film, dlatego stosowałam go na noc. Krem bardzo dobrze nawilżał, sprawiał, że skóra była miękka i rozświetlona, ale nałożony na czoło, czasami powodował lekki wysyp zaskórników. 
Znacznie bardziej polubiłam się z kremem pod oczy z tej serii, ponieważ genialnie nawilżał delikatną skórę pod oczami. 


ISANA spulung oil care, odżywka do włosów zniszczonych i suchych. Produkt bardzo udany, począwszy od przyjemnego zapachy, do widocznego wygładzenia i nawilżenia włosów.


Krem pod oczy, który upolowałam w Tk Maxxie. Szczerze, to nie zauważyłam jakiś spektakularnych efektów. Nieźle nawilżał i wygładzał skórę, ale to tyle. Sprawdzi się raczej u osób, które oprócz nawilżenia, i to nie takiego mocnego, nie potrzebują już nic.


Płyn do demakijażu Kolastyna - jeżeli miałabym napisać, który produkt jest lepszy, czy płyn micelarny, czy ten do demakijażu oczu, to bez wątpienia napisałabym, że płyn micelarny. 
Ten tu jest typowym delikatesem, który niestety nie radzi sobie za dobrze z eyelinerem czy też tuszem do rzęs. 


Znacie te produkty?

PROPONOWANE POSTY:

16 komentarze

  1. spore denko. nie miałam żadnego z tych produktów:) mam chętkę na szampon i odżywkę z Essence Ultime:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze kilka opakowań czeka na zdjęcia:D!

      Usuń
  2. Już wieki nie miałam nic z Kolastyny i jakoś nie za bardzo wiem czy chciałabym mieć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejki do ciała mają bardzo fajne:) muszę o nich napisać!

      Usuń
  3. Baaardzo lubię tę złotą odżywkę z Isany <3

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam tę odżywkę Isany, bardzo dobry kosmetyk, muszę do niego wrócić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają jeszcze chyba jedną taką ciekawą:)

      Usuń
  5. moje włosy nie polubiły się z tą odżywką Isana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jak jest, jednemu pasuje to, drugiemu co innego:)

      Usuń
  6. Zaciekawiłaś mnie szamponem Schwarzkopf Ultimate z arganem, mam wersje z kawiorem i też jestem z niego zadowolona :) Co do matujących bibułek, robię podobnie jak ty, stosując papier, tyle że rozdzielam chusteczki z Biedronki - są tak cieniutkie jak bibułki i świetnie absorbują nadmiar sebum czy nawet tłustawe warstewki po kremach :)
    Odnośnie szamponu Syoss nie znam go, ale szczerze mówiąc nie sugeruję się opiniami innych, ponieważ już nieraz się przekonałam, że to co innym nie służy, nie musi na nas tak samo działać i na odwrót - warto próbować osobiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie:) moja siostra często nie lubi produktów, które ja uwielbiam, i odwrotnie;) a mogłoby się wydawać, że powinno nam pasować to samo:D
      Ta wersja z kawiorem bardzo mnie kusi!:)

      Usuń
  7. Niezłe zużycia :) A do wspierania skóry warto też wesprzeć się poprzez picie zdrowej wody, która pomoże nam nawilżyć i odżywić skórę od środka :) Np. filtr redox fitaqua daje wodę, która wspomaga odporność organizmu i zwalcza wolne rodniki, które zwykle przyspieszają proces starzenia się skóry.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rydym yn darparu cyffuriau ar gyfer trin problemau iechyd amrywiol, gan ddefnyddio cyffur sy'n cael ei roi a gall hadau wella'r clefyd yn llwyr.

    Obat Jantung Bocor Anak
    Obat Lipoma
    Obat Panu Di Apotik
    Obat Gerd
    Obat Herbal Alami
    Obat Epilepsi

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M