Lily Lolo Laid Bare Eye Palette oraz Coralista Cheek Duo [dużo zdjęć]

6 stycznia 2017



W moim życiu pojawia się coraz więcej mineralnych kosmetyków i coraz bardziej mi się to podoba! tak bardzo, że powoli robię czystki w swoich mazidłach aby mieć więcej miejsca właśnie na te mineralne cuda, które cieszą swoim składem i uroczymi, prostymi opakowaniami.
Pokazywałam wam na twarzy już kilka kosmetyków Lily Lolo, do których będziecie mieli linki na samym dole tego posta. 
Dzisiaj nadeszła pora na pokaz mojej pierwszej mineralnej paletki cieni oraz podwójnego, prasowanego zestawu do policzków, tak więc zapraszam was dalej, bo trochę namęczyłam się przy zdjęciach produktów na twarzy - wszak pogoda nie rozpieszcza, a światło szału nie robi, więc mam nadzieję, że docenicie ten trud;)




O zaletach kosmetyków mineralnych słyszałyście na pewno wiele razy, szczególnie jeżeli szukałyście informacji o tym, jak dbać o cerę. W końcu w wielu artykułach pojawia się informacja, że lepiej sięgać po podkłady mineralne, jak te klasyczne, z czym się zgadzam i sama już od ponad roku, sięgam głównie po minerały, bo po prostu lepiej się na mojej skórze prezentują, dają naturalny efekt, a stan mojej cery jest znacznie lepszy jak dawniej.

Na szczęście wybór jest spory, nie tylko jeżeli chodzi o odcienie podkładów, ale także o ilość kosmetyków mineralnych. Mamy rozświetlacze, pudry, korektory, bronzery, a także cienie do powiek i róże do policzków i właśnie o tej ostatniej dwójce będzie dzisiaj.


Podwójny, prasowany koralowy róż do policzków - Coralista
Uroczy, podwójny prasowany róż do policzków , dający wiele możliwości. Umożliwia podkreślenie policzków satynowym, brzoskwiniowym różem oraz pozwala dodać im nieco zdrowego blasku przy pomocy cielistego rozświetlacza.

Produkt zamknięty jest w czarno-białej kasetce z lusterkiem. W środku jest 10g produktu, który w swoim składzie ma nawilżający olejek jojoba, naturalne antyoksydanty i ochronę przeciwbakteryjną. Nie zawiera talku i substancji zapachowych, Może być stosowany przez wegan.
skład:
MICA, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL, ARGANIA SPINOSA (ARGAN) KERNEL OIL, PUNICA GRANATUM (POMEGRANATE) SEED OIL, TOCOPHEROL, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, LEPTOSPERMUM SCOPARIUM (MANUKA) OIL, SODIUM HYALURONATE, ERYNGIUM MARITIMUM CALLUS CULTURE FILTRATE, [+/- SILICA, TIN OXIDE, CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77007 (ULTRAMARINES), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77742 (IRON OXIDE)]
Zarówno róż, jak i rozświetlacz bardzo przypadły mi do gustu, chociaż chyba to jednak rozświetlacz bardziej skradł moje serce.
Róż ma odcień delikatnie koralowej brzoskwini o odrobinę satynowym wykończeniu. Produkt ma zbitą, trochę suchą konsystencję, przez co delikatnie się pyli, którą łatwo zaaplikować i rozetrzeć na skórze. 
Nie ma problemu ze smugami i nawet osoby bez wprawy powinny sobie spokojnie z nim poradzić. Róż jest bardzo delikatny, więc nada się także dla osób z bardzo jasną karnacją, ale osoby z ciemniejszą także będą z niego zadowolone, ponieważ efekt można spokojnie stopniować. 



Rozświetlacz z kolei ma bardziej miękką, kremową konsystencję, która świetnie "doczepia" się skóry. 
Produkt ma odcień szampana z dodatkiem złota, taki ciut cieplejszy kolor, który jednak pięknie stapia się ze skórą i się od niej nie odcina. 
To cudo daje widoczny, jednolity błysk, który wygląda przepięknie. Nie ma tu drobinek, nie ma zbyt nachalnego, mocnego efektu, jest za to piękny glow, który utrzymuje się na skórze niemal cały dzień.
Na policzkach róż + rozświetlacz.

Oba kosmetyki są bardzo trwałe. Wiadomo, pod koniec dnia nie są już aż tak widoczne jak po nałożeniu, ale wciąż jeszcze są zauważalne, o co często trudno w przypadku mieszanej cery, z której kosmetyki lubią znikać, szczególnie w strefie T.
Cena paletki to 90.90zł, a biorąc pod uwagę wydajność, wystarczy ona na bardzo długo.
Na swatchach jest jeszcze bronzer Honolulu, o którym będzie niebawem;)













Laid Bare Eye Palette
Jako fanka neutralnych odcieni do powiek, nic dziwnego, że nie mogłam nie skusić się na słynną i tak zachwalaną paletkę mineralnych cieni w wersji Laid Bare.



Piękny zestaw ośmiu cieni do powiek w neutralnych odcieniach odpowiednich dla każdego rodzaju karnacji. Jaśniejszymi cieniami stworzysz naturalny, dzienny makijaż, któremu wedle potrzeby z łatwością "dodasz pazura" przy pomocy ciemniejszych cieni. 

W skład paletki wchodzą następujące cienie:
Stark Naked - mat, subtelny różowy beż
Au naturel - połyskujący, lekko różowy beż
Skinny Dip - połyskujący, złoty beż
Shy Away - połyskujący, przydymiony brąz
Lady Godiva - połyskujący, głębokie złoto
Birthday Suit - mat, szary brąz
Exhibitionist - mat, oliwkowy brąz
Exposed - półmat, ciemny grafit

skład:
MICA, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL, ARGANIA SPINOSA (ARGAN) KERNEL OIL, PUNICA GRANATUM (POMEGRANATE) SEED OIL, TOCOPHEROL, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, LEPTOSPERMUM SCOPARIUM (MANUKA) OIL, SODIUM HYALURONATE, ERYNGIUM MARITIMUM CALLUS CULTURE FILTRATE, [+/- SILICA, TIN OXIDE, CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77492 (IRON OXIDE), CI 77499 (IRON OXIDE), CI 77742 (MANGANESE VIOLET), CI 77510 (FERRIC FERROCYANIDE), CI 77288 (CHROMIUM OXIDE)]


W paletce oprócz ośmiu prasowanych cieni, znajduje się też lusterko oraz podwójny pędzelek, który świetnie nadaje się szczególnie do aplikacji cieni na dolną powiekę. 

Opis cieni, który znajduje się na stronie costasy, jest bardzo trafiony, chociaż według mnie jedynie ostatni cień ma faktycznie półmatowe wykończenie. Pierwszy cień jest satynowy, kolejne już bardziej rozświetlające, co bardzo podoba mi się na powiekach!
Dwa najjaśniejsze kolory faktycznie mają w sobie trochę różu, ale takiego delikatnego, nudziakowego. 



Cienie mają miękką, jedwabistą konsystencję. Nie pylą się, są świetnie napigmentowane (chociaż najciemniejszy jest słabiej napigmentowany i ma bardziej suchą konsystencję), pięknie rozcierają się na powiece i trzymają się na niej dzielnie przez wiele godzin. 
Jestem posiadaczką powiek, które niestety potrzebują bazy pod cienie, ale też nie każde cienie wytrzymują u mnie nawet z nią, natomiast z tymi nie ma problemu. Nie rolują się i nie ścierają w ciągu dnia.



Według mnie paletka jest idealna głównie do delikatnych, dziennych makijażu, chociaż trochę ciemniejsze smoky też się da przy jej pomocy stworzyć. 
Cienie świetnie ze sobą współgrają, a ich kolory i wykończenie sprawia, że nie są to kolejne, zwykłe, neutralne cienie jakie można znaleźć wśród innych marek. 
Na powiekach oczywiście Laid Bare.





Pojemność paletki to 8g, cena 120.50zł

Zestaw macie TU, paletkę cieni TU, oczywiście oba kosmetyki są z costasy.pl ;)


Jak wam się podobają te dwa cuda?

PROPONOWANE POSTY:

4 komentarze

  1. Mam obydwie paletki i też jestem z nich bardzo zadowolona. Coralista był moim jesiennym ulubieńcem makijażowym. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coralista ma kolor idealny chyba na każdą porę roku!:D

      Usuń
  2. Oba produkty mam i jestem nimi zauroczona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że będzie sporo fanek tych produktów:D!

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M