4 kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły # 4

16 stycznia 2017


Nadeszła pora na post, w którym nie kuszę, ale odradzam - tak dla równowagi czasami musi się coś takiego przecież pojawić.
Niestety nie wszystkie kosmetyki, które kupuję, okazują się być dla mnie idealne i niekiedy trafiają się tak zwane buble, które mają więcej wad, niż zalet. 
Często nie mają nawet żadnych zalet, więc pozostaje tylko się ich pozbyć i ostrzec przed nimi innych.
Oczywiście u każdego te same kosmetyki sprawdzają się inaczej, więc jeżeli komuś te mazidła odpowiadają i bardzo je lubią - super! U mnie się niestety nie sprawdziły, a że na blogu jest seria pt. 4 kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły, to oczywistym było, że muszę je wam pokazać.



Makeup Revolution Salvation velvet lip lacquer kupiłam w drogerii Pigment, ponieważ strasznie spodobał mi się odcień Keep lying for you. Cena nie była wysoka, a że produkty tej marki zwykle mają dobre opinie, postanowiłam zaryzykować i kupić ten cudny fiolet, który, jak się okazało, jest jedynym plusem tej szminki.
Produkt rozprowadza się w miarę bezproblemowo, jednak lubi on robić prześwity. Szminka nie zasycha i przy każdym ruchu ust znika ze skóry przez co po chwili nie ma jej na środku. Co więcej, włazi w załamania skóry, znika w mgnieniu oka, za to pozostaje jedynie na konturach ust - jednym słowem, tragedia! strach pomyśleć co by było gdybym się kiedyś zapomniała i wyszła do ludzi z tym produktem na ustach.
Wiem, że te dwa cuda mają wielu zwolenników, ale niestety ja do nich nie należę. O ile kółko do konturowania dość lubię, tak z tymi kredkami nie jest mi po drodze. 
KOBO Face Contour stick mają tępą konsystencję, którą ciężko rozetrzeć na skórze. Aby to zrobić, muszę mocno pocierać jajeczkiem do makijażu a to z kolei wiąże się ze ścieraniem innych produktów, w tym podkładu, więc mija się to z celem.
Pewnie gdybym za każdym razem rozgrzewała produkt, tak jak kółko, to byłoby lepiej, ale po pierwsze jest to trochę uciążliwe, bo w końcu produkt jest w kredce i ma się go bezpośrednio nakładać na twarzy, a po drugie, po prostu mi się nie chce babrać. 
Jeżeli chce brudzić palce, to wolę użyć kółka do konturowania.
Czasami udawało mi się rozetrzeć produkt, ale wciąż było widać miejsca, w którym został on nałożony.
Próbowałam nakładać produkty na różne sposoby, rozcierać je różnymi produktami, ale wciąż nie było dobrze, więc po prostu dałam spokój.
Mini glov otrzymałam na konferencji MeetBeauty. To maleństwo ma być idealne do demakijażu oczu oraz wykonywania poprawek makijażu w ciągu dnia (wiecie, kiedy coś się lekko rozmaże). Czytałam wiele pochlebnych opinii i chciałam się przekonać, czy i u mnie sprawdzi się ten produkt, bo w końcu w Hebe można kupić dużą rękawicę, która tak szałowo, wspaniale, szybko i delikatnie ma usuwać wszystko z buzi - kosmetyki, brud, sebum itd.
Niestety dla mnie to mocno przereklamowany produkt. 
To maleństwo może i w miarę szybko zmywa z powiek cienie, ale już z kredką, eyelinerem czy też tuszem, radzi sobie kiepsko (z tuszem w sumie w ogóle sobie nie radzi).
Aby wszystko zmyć, musiałam sporo czasu poświęcić na zabawę z tym maluchem. Moja skóra też nie była aż tak zadowolona od tego pocierania, a po użyciu mini glov i tak musiałam sięgać po waciki i inny produkt do demakijażu, żeby pozbyć się tuszu i kredki z powiek.

Na koniec zielona baza niwelująca zaczerwienienia, którą kupiłam podczas ostatniej promocji w Rossmannie. Lirene No Redness niby jest zielona, ale zawiera w sobie mikroskopijne drobinki w odcieniu żółtego złota, które na twarzy robią żółtą, błyszczącą "powłokę", która włazi w rozszerzone pory, niemiłosiernie je podkreślając i sprawia, że moja skóra wygląda na przetłuszczoną.
Co do niwelowania zaczerwienień, to niestety szału nie ma i jak były, tak są, więc w sumie nie dość, że swojego zadania baza nie spełnia, to jeszcze sprawia, że moja skóra wygląda gorzej jak przed jej nałożeniem.

Poniżej macie linki do innych postów z tej serii - ciekawi mnie czy znacie te moje kosmetyczne buble;)

PROPONOWANE POSTY:

20 komentarze

  1. ten glov u mnie też zupełnie się nie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiedziałam, że ten kawałek szmatki będzie wielkim beznadziejnym bublem i dziwię się bardzo osobą, które twierdzą, że jest to skuteczny gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w jakiś magiczny sposób u innych sprawdza się idealnie;)? może duży czymś się różni i dlatego lepiej się sprawdza? może kiedyś się skuszę, ale póki co jestem wciąż rozczarowana tym małym glovem:P

      Usuń
  3. Ooo, a właśnie zastanawiałam się nad tymi kredkami Kobo po bardzo udanej przygodzie z kółkiem do konturowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kółko jest faaajne!:) zapoluj na te kredki na promocji, może u Ciebie się sprawdzą lepiej:)?

      Usuń
  4. Mam tylko tę małą rękawiczkę na palec ;) Ale tez nie rozumiem szału na nią bo z tuszem rzeczywiście średnio sobie radzi :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdziła się idealnie jako zabawka dla kota;)

      Usuń
  5. O tych kredkach slyszalam sprzeczne opinie, ale macalam je w Naturze i niestety - nie moja bajka kompletnie. Glov to w moim odczuciu badziew, ale mowilam o tym od poczatku, kiedy wiekszosc tylko zachwalala :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo osób je kupuje widać, bo marka teraz robi duże kampanie, zaprasza celebrytów i szaleje;) czyli szał na nie wciąż musi być;)

      Usuń
  6. "palec" Glove też się u mnie nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja jestem zachwycona Glov

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie kredki Kobo sprawdziły się super. A co do bazy to może spróbuj matującej? Mam matującą właśnie i sprawdza się naprawdę fajnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matującą kiedyś wypróbuję na pewno:) teraz zależało mi na zielonej, która zniweluje zaczerwienienia skóry, a ta właśnie miała być do tego stworzona i niestety kiszka;)

      Usuń
  9. Śmiesznie wygląda ta mini Glov :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślałam, o tych kredkach do konturowania z Kobo, ale skutecznie mi je odradziłaś, raczej po nie nie sięgnę... Przy okazji zapraszam do mnie na przegląd 5 super kosmetyków, które u mnie się sprawdziły i można je samodzielnie przygotować w domu! :D

    www.pielegnacja25plus.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może by się u Ciebie sprawdziły;)? chociaż ja i tak bardziej polecam kółko, jeżeli już ktoś chce coś do konturowania;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M