Zakupowo: Promocja -49% w Rossmannie - Wibo | Lirene | AA | Max Factor | Sally Hansen | Rimmel | Astor | Lovely

8 listopada 2016

Pora na małe podsumowanie moich łupów zakupionych podczas niedawno zakończonej promocji w Rossmannie. Nie zaszalałam aż tak jak zwykle, bo i za dużo mnie nie kusiło, chociaż i tak kupiłam więcej niż planowałam, także z tego powodu, że wiele kosmetyków upolowałam na promocji w Super-Pharmie.

Niedawno marka Wibo wypuściła paletkę, której zawartość ma być idealna do tak modnego od dłuższego czasu Strobingu - Strobing Makeup Shimmers Kit
Paletka przypomina mi wizualnie te ze Sleeka, z tym, że ta jest w srebrnym odcieniu. 
Pomimo tego, że wykonana jest z cienkiego plastiku, sprawia wrażenie solidnej, no i prezentuje się bardzo ładnie. W środku oczywiście jest lusterko i pędzelek, który raczej nie nadaje się do niczego.


W środku znajdują się cztery odcienie rozświetlaczy, dwa jasne, jeden średni i jeden dość ciemny, który raczej sprawdzi się lepiej jako cień do powiek, rozświetlający puder brązujący, czy też rozświetlacz do opalonej cery. 
Wszystkie odcienie mają swoje nazwy, zacznę od najciemniejszego; Shiny Choco to ciepły, miedziany brąz, Russian Gold, żółte, mocne złoto, Champagne, chłodny, jasny szampański odcień, a Silver Star, to jasny krem z dodatkiem różu. 
Do zakupu paletki skusiły mnie tak właściwie dwa najjaśniejsze odcienie, chociaż może i najciemniejszy zostanie kiedyś przeze mnie użyty. Cena regularna to prawie 30zł, więc zakup jej za połowę kwoty, to dobra okazja aby przetestować taką nowość z Wibo. 

Kolejna nowość tej marki, to seria róży Ecstasy Blusher, w której dostępne są trzy odcienie. Ja załapałam się jedynie na ostatnią sztukę numer 01, który jest takim chłodnym różem opalizującym na ciepłą brzoskwinię ze złotem.
(na zdjęciu widzicie także beżową kredkę Max Factora, którą kupiłam na zapas;))


W opakowaniu kolor mi się bardzo podoba, ale nie wiem czy sprawdzi się na mojej skórze. Cena dość wysoka, bo z tego co pamiętam, to ten róż kosztuje trochę ponad 20 złotych, a jednak Wibo przyzwyczaiło nas do trochę niższych cen. 
Nie da się nie zauważyć, że zarówno opakowanie, jak i kolor, jest dość mocno inspirowany różami NARSa, a w tym przypadku, odcieniem Orgasm, którego tańsze odpowiedniki zawsze cieszą się sporym zainteresowaniem. 

Na mojej liście zakupów widniała zielona baza, w Rossmannie zainteresowały mnie głównie dwie, jedna z Lirene, druga z AA. Do obu były testery, więc na spokojnie mogłam sobie je przetestować, ale że decyzja wciąż była trudna do podjęcia, to skończyło się to zakupem obu .
Lirene No Redness, jest bazą korygującą zaczerwienienia. Ma jasny, seledynowy kolor, a po rozsmarowaniu na skórze widać, że zawiera też złote drobinki, które jednak trochę mi nie odpowiadają, bo na twarzy nagle kolor robi się bardziej żółty, a nie zielony. 
Ta baza ma bardziej silikonową i przez to też cięższą konsystencję jak AA. 

AA Beauty Primer 360 Anti-Redness ma jaśniejszy odcień, też seledynowy, ale znacznie mniej intensywny jaki jest ten w Lirene. AA na skórze jest niemal biała, a jej konsystencja jest lżejsza (nie czuć w niej też aż tak silikonu) i lepiej ją rozsmarować. 

Jako, że od dłuższego czasu lubię sięgać po fixery, kupiłam dość wysoko oceniany spray Lirene Fix Up! make up, który ma utrwalać makijaż na wiele godzin i odświeżać skórę. 
Jeszcze go nie używałam, ale na pewno dam znać jak się sprawuje. 
Planowałam zakup bibułek matujących z Wibo, bo niedawno skończyłam ostatnie opakowanie, więc i oto przed wami dwa nowe opakowania, które na pewno zostaną zużyte;)
Podczas promocji na produkty do ust, była także promocja na produkty do paznokci. Wprawdzie mam jeszcze wysuszacz z Essie, a także Nail Tek, ale jak tylko ujrzałam Insta-Dry z Sally Hansen, od razu przypomniało mi się, że miałam z nim wiele dobrych chwil - później sobie przypomniałam, że jednak inny produkt z Sally Hansen sprawdził się u mnie lepiej, ale i tak nie był dostępny, więc zakupu nie żałuję. 
Jak zwykle trochę poniosło mnie jeżeli chodzi o produkty do ust, ale tragedii nie ma, bo zwykle wychodziłam z pełną siatką kolejnych szminek, balsamów i błyszczyków. 
Tym razem wzięłam dwie szminki marki Rimmel z serii Moisture Renew w odcieniach, które kusiły mnie już od dawna, ale wiecznie o nich zapominałam.
Wzięłam typowo jesienne odcienie, 330 Sloane's Plum oraz 380 Dark Night Waterl-Oops!
Na zdjęciach może wydawać się, że obie są bardzo do siebie podobne, ale na żywo są to zupełnie inne kolory. 
330 jest jaśniejsza, to taka przybrudzona śliwka, natomiast 380 to ciemna jagoda, która ponoć jest bardzo podobna do szminki MACa w odcieniu Rebel.
Rebelka posiadam i bardzo lubię, więc jak tylko ją znajdę, to będzie porównanie. 
Chciałam kupić jeszcze do testów jakąś szminkę w płynie, rozmyślałam długo nad Maybelline, ale w końcu wzięłam piękną, głęboką czerwień z Astora.
Style Lip Lacquer w odcieniu 225 Ready to Style, to klasyczny kolor w matowym wydaniu. Piękny odcień!
Ostatnim zakupem, także nieplanowanym, podobnie jak w przypadku paletki rozświetlaczy, czy różu, była szminka Lovely Creamy Color. Wiele dziewczyn ją chwaliło, a że kolor też wpadł mi w oko, to dziabnęłam jedną sztukę w odcieniu numer 7, który jest taką żywą, malinową czerwienią. 

Szaleństw nie było, jestem za to ciekawa co wy kupiłyście:)?
Linki do waszych zakupów zostawcie w komentarzach - chętnie pooglądam!

PROPONOWANE POSTY:

14 komentarze

  1. Fajnie się prezentuje paleta Wibo, choć za cenę regularną nie kupiłabym jej. Na ten róż też się czaję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, szczególnie, że używam póki co jedynie tych dwóch jasnych odcieni;)

      Usuń
  2. Te rozświetlacze Wibo są jak dla mnie zbyt drobinkowe, a kolor różu przypomina mi róż OH OH Lovely -tańszy o połowę. Śliczne kolory szminek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowności! Szczególne paletki i bibułki matujące Vibo, jestem pd wrażeniem szat graficznych i kolorystyki - super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WIbo teraz szaleje:) ta paletka rozświetlaczy prezentuje się cudownie

      Usuń
  4. paletki wibo ładnie sie prezentuja lubie top SH

    OdpowiedzUsuń
  5. ja kupiłam tylko 4 rzeczy na promocji w Rossmannie:) ale zamierzam się jeszcze do paletki rozświetlaczy, różu i paletki cieni z Lovely:) a tą pomadkę z Astor mam upatrzony jeden kolorek, taki zgaszony róż:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale chociaż coś skorzystałaś z tej promocji:) zawsze warto się na coś skusić podczas takich obniżek;)

      Usuń
  6. Jestem zainteresowana zakupem tego różu Ecstasy, ale myślałam, że ta wersja jest matowa. :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee, on taki dość mocno rozświetlający jest, ale nie wygląda to źle:)

      Usuń
  7. Poczwórne rozświetlacze bardzo mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M