Zakupowo - październik: NYX |Bell | Wibo | Artdeco | Inglot | AA | Lirene | Astor | Lovely | SH | Max Factor

19 listopada 2016

Jak wam mija listopad? pogoda trochę szaleje, ale pocieszam się myślą, że ponoć ma być jeszcze jesiennie, a nie już tylko i wyłącznie zimowo. 
Poprzedni miesiąc był chyba najgorszy dla studentów, którzy musieli wrócić na uczelnie, bo reszta pewnie już od dawna przestawiła się na tryb roboczy;) 
Niebawem będę pokazywać produkty kupione właśnie w tym miesiącu, jednak zanim to nastąpi, pora na małe podsumowanie zakupów poczynionych jeszcze w październiku. Wprawdzie część z nich już widzieliście w poście z łupami z Rossmanna podczas promocji -49% (będą i tu ich zdjęcia), ale kilka świetnych produktów kupiłam jeszcze w Douglasie, NYXie (podczas mojego pobytu w Krakowie), a także w Hebe, tak więc zapraszam wszystkich na oglądanie. 


Uwielbiam nie tylko rozświetlacze, ciemne szminki do ust, nudziakowe cienie do powiek, ale również wszystko co nadaje się do konturowania twarzy. Tak już mam i co zrobić, dlatego jak tylko zobaczyłam na stronie internetowej Douglasa, że na promocji oprócz szminek w płynie z Artdeco, są także pudry do konturowania twarzy oraz fixer, szybko pognałam do najbliższej perfumerii. 
Pudry do konturowania twarzy dostępne są w czterech odcieniach i występują jedynie w formie wkładów, więc kasetkę trzeba mieć lub też kupić dodatkowo (swoje łupy włożę do palety Inglota).
Pierwotnie chciałam jedynie jeden odcień, ale kiedy zobaczyłam, i dotknęłam!, testery, szybko zapragnęłam aż trzech. 
Wybrałam odcień 12 Vanilla Chocolate, który jest jasnym beżem z dodatkiem żółci - takiego odcienia bardzo mi brakowało! Wszystkie jasne kolory są albo za żółte i wyglądają sztuczne, albo jednak za ciemne, albo niemal białe i w sumie nie ma w tym nic złego, ale ja, jako typowy żółtek, lubię jednak widzieć domieszkę tego koloru w pudrach.


Odcień 21 Dark Chocolate jest ciemniejszym z dwójki brązów. Jest to dość ciemny, chłodny brąz z dodatkiem szarości, który przepięknie "tworzy cień".
Drugi, jaśniejszy kolor, 22 Milk Chocolate, to typowa mleczna czekolada. Kolor neutralny, który nada się zarówno do konturowania do bardzo jasnej i jasnej cery, a także jako puder brązujący. Nie ma w nim pomarańczowych, czy też rudych tonów.
Wszystkie pudry mają bardzo miękką, taką jedwabistą konsystencje, która świetnie przylega do pędzla. Pudry nie pylą, pięknie rozcierają się na skórze, nie tworzą smug i długo utrzymują się na skórze.
Jeżeli lubicie pudry do konturowania z Inglota, to te pokochanie - Ingloty przy nich mają bardzo suchą konsytencję i ciężej je rozetrzeć, chociaż też nie sprawiają większych problemów.

Te szminki pokazywałam wam już na ustach w poprzednim poście - Long-lasting liquid lipstick, to kolejny produkt Artdeco, który baaardzo polecam, bo łączą w sobie świetną pigmentację, piękne kolory, błysk, nawilżenie i trwałość. Może nie są trwałe jak lip stain'y, ale w końcu to jednak inny rodzaj produktu.
W Biedronce jak wiecie od dość dawna jest szafa z kosmetykami Bell. Można tam znaleźć produkty z kolekcji limitowanej, która dostępna jest jedynie tam. Jakiś czas temu był szał na matowe szminki do ust, teraz z kolei mamy szał na te cienie w kremie.
Wanted long lasting cream eyeshadow dostępne są w czterech odcieniach, a ich cena to bodajże 7,99zł. 
Ja wybrałam dwa ciemniejsze odcienie, których niektórzy używają również do brwi (u mnie niestety się to nie sprawdza). Na zdjęciu różnica w kolorze między tymi dwoma przyjemniaczkami, może nie jest zbyt dobrze widoczna, ale jednak istnieje: 01 to średni taupe, natomiast 03, to ciemniejszy brąz z szarością. Oba cienie są bardzo kremowe, nieźle napigmentowane i szybko zasychają na skórze - dość ciężko się ich później pozbyć, ale jeszcze nie testowałam ich na moich tłustych powiekach, więc nie wiem jak sprawdzą się w prawdziwym użyciu.
Dawno nie kupowałam pędzli, a że w zestawie Zoevy brakuje takiego klasycznego przyjemniaczka, którego używałam lata temu, to postanowiłam powrócić do korzeni i kupić prosty pędzel do eyelinera, Inglot 23T
Wiecie pewnie, że na Instagramie można wyczaić nie tylko piękne dekoracje, świetne i zdrowe przepisy, ale także nowości kosmetyczne, które wprost trzeba mieć.
Tak było i tym razem - szał był na delikatny rozświetlacz z Catrice - Strobing Duo Highlighter w odcieniu C01 Strobing Supreme.
 Rozświetlacz składa się z dwóch kolórw, które niestety ciężko zauważyć - większa część jest w odcieniu złocistego beżu, natomiast druga część ma odcień chłodnego, trochę łososiowego różu. Po zmieszaniu tych dwóch odcieni, wychodzi dość chłodny beż, którego kolor nie jest widoczny na skórze.
Wiele dziewczyn pokochało ten kosmetyk za subtelny efekt jaki daje. Kilka lat temu pewnie przeszłabym koło niego obojętnie, jednak z racji tego, że tak pokochałam rozświetlacz MACa w odcieniu Lightscapade, który do mocnych dyskotekowych bomb zaliczyć nie można, to postanowiłam skusić się na kolejnego delikatesa.
Dla równowagi jednak wzięłam rozświetlający sztyft - highlighting stick z Catrice, który daje mocny, perłowy blask (parę dni temu wstawiałam zdjęcie na Instagramie właśnie tego produktu na twarzy). 
Nie przepadam za produktami w sztyfcie, czy też takimi o żelowej/kremowej konsystencji, jednak jego kolor strasznie mi się spodobał, a teraz już wiem, że daje równie piękny efekt. 

Podczas wizyty w Krakowie, kiedy to odbywało się spotkanie z Elfa Pharm, udałam się do salonu NYXa (wraz z Pink Lipstick) gdzie kupiłam matową szminkę Soft Matte lip cream, o której słyszałam wiele dobrego, oraz róż high definition blush w moim ukochanym odcieniu Taupe.

Taupe jest wprost idealny do konturowania - miałam już dwie sztuki tego produktu, jedna niestety spadła na podłogę i się rozsypała, a druga, zamówiona przez internet (jeszcze w starym opakowaniu) niestety ciągle ma twardą skorupę z wierzchu przez którą ciężko go nałożyć (tak, co chwilę się jej pozbywam, ale mało co to pomaga). 
Taupe ma w sobie szarość i ma trochę sinych tonów, więc w większej ilości może wyglądać trupio, ale do konturowania sprawdza się idealnie. Puder z Artdeco 21 Dark Chocolate, jest bardziej szary (błotnisty), natomiast ten róż bardziej siny (ma w sobie coś z fioletu, jeżeli wiecie o co mi chodzi).
Matową szminkę chciałam w odcieniu Transylvania, jednak na żywo ten kolor okazał się być ciemniejszym niż się spodziewałam, więc stanęło na odcieniu Copenhagen. Wielkich testów jeszcze nie było, ale na pewno, jeżeli szminka się sprawdzi, to przygarnę jednak Transylvanię i jeszcze zapewne Monte Carlo - taka monotematyczna jestem z tymi kolorami szminek.
Z produków niekosmetycznych w łapy wpadł mi antyperspirant Vichy, kupiony na promocji w Super-Pharmie. Niestety mój Garnier w kremie nie działał już tak dobrze jak wcześniej, więc postanowiłam poszukać czegoś nowego, no i znalazłam to. 
Teraz powtórka z rozrywki, czyli łupy z Rossmanna, więc nie będę się powtarzać, a jedynie zarzucę wam linkiem do osobnego posta i wstawię zdjęcia, bo pewnie i tak wszyscy znają kosmetyki, które zostały tu uwiecznione;)










Znacie te kosmetyki? Ktoś się na coś skusi;)?

PROPONOWANE POSTY:

15 komentarze

  1. Czekam na opinie o NYXie :D Dzisiaj widziałam te paletki z Wibo na promo za 15zł chyba. No i patrzyłam na ten korektor z Miss Sporty, ale ten nowy ma w sobie drobinki. Konsystencja jest dosc podobna, ale trochę śmierdzi (chyba, ze tester był jakiś stary) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu to kiszka:/ ale może na skórze nie będzie tego widać? one fajne były, takie lekkie- mnie kusi żeby zamówić korektor 2000 collection bo taki chwalony;)

      Usuń
    2. Mam nr 3 raz otwarty :) Chcesz to Ci moge dac, bo dla mnie za ciemny :P

      Usuń
  2. Same perełki :) Bardzo lubię cienie Artdeco, mam ochotę też wypróbować ich podkład i pomadki NYXa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kiedyś nie kusiło mnie nic z Artdeco, tak teraz ciągle coś mi się podoba:) fakt, cienie mają bardzo fajne (no i piękne kolory), a ich kolekcje limitowane są obłędne!

      Usuń
  3. Też czaję się na pomadki NYX'a w fioletowych odcieniach i oczywiście pastelowe eyelinery!:) Najszybciej kupię je online, do nas(podkarpacie)stacjonarne salony pewnie dotrą za kilka lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też ich nie ma, najbliżej mam chyba do Krk (100km)...czasami jak jadę do siostry i jest okazja, to tak wskakuje, a że dopiero pierwszy raz mi się udało, to i lepiej dla portfela:P

      Usuń
  4. Mnie kuszą te szminki Artdeko. Powtarzam sobie, że przecież nie potrzebuję żadnej z nich, ale i tak jak jestem w galerii zwalniam przy Douglasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam, ze wszystkim tak jest - właściwie, to nic nie jest nam potrzebne, ale wszystko kusi ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Eeee to już nie takie szaleństwa jak dawniej;):D

      Usuń
  6. WOW jaki przyjemny tasiemiec :D

    Mam ten puder do konturowania z Art Deco i muszę przyznać, że kozak z niego! A wcześniej typowo do konturu pasował mi jedynie Taupe z NYXa. Powiedz mi jak ma się nowa formuła i wersja NYXA do starej? Koloru nie zmienili?

    Muszę się przyjrzeć temu pędzelkowi do linera z inglota! Szukam dokładnie takiego czegoś, niestety, ten złamasek z Zoevy nie jest dla mnie zbyt wygodny... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, wydaje mi się, że kolor jest taki sam, ale formuła jest bardziej miękka, co niby jest plusem, ale też ma swoje wady, bo mi się cały już pokruszył:/ a nawet mi nie spadł...więc bardzo nie fajna sytuacja:/

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M