Kosmetyki DLA - Ziołowy płyn, Niszcz pryszcz na dzień i Dar piękna na noc

22 września 2016


Odpowiednia dieta, to podstawa jeżeli chcemy mieć piękną skórę, podobnie zresztą jak odpowiednio dobrana pielęgnacja, bo, nie ukrywajmy, nawet podkład za tysiaka nie pomoże jeżeli nasza skóra jest w złym stanie i nie dbamy o nią tak, jak powinniśmy.
Na szczęście na rynku mamy coraz większy wybór w tym wśród naszych rodzimych marek, które stawiają na naturalne składniki, jak na przykład Kosmetyki DLA.
Ta marka to nie tylko unikalna technologia, ale też ogromna pasja i zaangażowanie dwóch przyjaciółek. 



Kosmetyki DLA bazowane są w głównej mierze na świeżych naparach z ziół - zamiast wody, która często stanowi aż 70%  składu w kosmetykach, tutaj jest ona zastąpiona właśnie takimi naparami ziołowymi, które są przygotowywane w tradycyjny sposób. Dzięki temu, Kosmetyki DLA mają wysokie stężenie substancji aktywnych, a to z kolei wpływa na ich działanie, a dokładnie jego szybkość.
Na stronie widnieje 12 produktów, z czego ja mam trzy i właśnie to o tej trójeczce będzie ten post.


Ziołowy płyn do mycia twarzy opisywany jest jako produkt, który oczyszcza twarz i zmywa z niej także makijaż. Nadaje się do cery wrażliwej i suchej, a także naczynkowej, więc nikomu kuku nie zrobi.
Płyn nie tylko oczyszcza i usuwa makijaż, ale ma również poprawiać nawilżenie skóry i łagodzić wszelkie podrażnienia, więc powinien się też sprawdzić u osób, które borykają się z problemami skórnymi. Nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, sztucznych środków myjących czy też sztucznych kompozycji zapachowych.


Płyn stosowałam zarówno do usuwania makijażu, jak i do przemywania twarzy na noc czy też w ciągu dnia, ponieważ podczas niedawnych upałów skóra twarzy trochę u mnie szalała.


Produkt ma odcień delikatnego brązu i przyjemnie pachnie ziołami - taki orzeźwiający zapach, który nie dusi, więc osoby wrażliwe na wszelkie zapachy nie powinny mieć z nim problemu.


Płyn faktycznie usuwa makijaż; stosowałam go także do demakijażu oczu i również na tej "partii" się sprawdził (nic nie szczypało, więc nie ma się czego obawiać;)), ale trzeba spędzić dłuższą chwilę żeby całkowicie usunąć tusz do kresek czy ten na rzęsach. Jeżeli chodzi o oczyszczanie, to nie mam mu nic do zarzucenia, bo swoje zadanie spełniał. Po jego użyciu czułam, że skóra jest odświeżona i czysta. 
Dodatkowo skóra była zawsze widocznie gładsza i bardziej promienna - nie czułam nigdy nieprzyjemnego uczucia ściągniętej skóry, nie było też problemów z niedoskonałościami, czy uczuleniami - płyn należy do tych delikatnych, więc wrażliwce powinny się nim zainteresować.
Co ważne, często stosowałam płyn na końcu pielęgnacyjnego rytuały, czyli nie nakładałam po nim żadnego kremu, nie myłam po nim też twarzy niczym innym, więc gdyby tonik miał mi zrobić jakieś ziazi, spowodować jakiś wysyp nieprzyjaciół czy innych dziadów, to na pewno tak by się stało, ale nic takiego nie miało miejsca, więc, według mnie, jest to naprawdę bezpieczny produkt, który sprawdzi się przy każdym typie cery. 
skład: Infusion of herbs, Silver, Glycerin, Mandelic Acid , Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid


Na dzień, po użyciu ziołowego płynu, stosowałam krem Niszcz Pryszcz, który reklamowany jest pod hasłem usuwa to co zbędne, a dostarcza tego co niezbędne.
Produkt jest stworzony na bazie odwaru z kory wierzby oraz naparu z krwawnika, a do jego zadań należy wysuszanie wyprysków, odblokowywanie porów, matowanie skóry na wiele godzin, intensywne nawilżanie, łagodzenie wszelkich podrażnień oraz ochrona przed promieniowaniem UV.


Jak widać krem ma spełniać wiele zadań - u siebie zauważyłam porządne nawilżanie, łagodzenie podrażnień i szybsze gojenie się drobnych niespodzianek (bo za dużo ich i tak nie wyskakuje, więc bardzo możliwe, że krem wpłynął także i na to).
Nie zauważyłam aby mat utrzymywał się u mnie przez wiele godzin, ale na pewno krem nie przyśpiesza przetłuszczania się mojej mieszanej cery, co jest bardzo istotne, bo chyba nikt nie pragnie świecić się jak psu wiadomoco na wiosnę już po chwili od nałożenia makijażu. 



Produkt ma lekką konsystencję o delikatnie brązowym kolorze, która bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Świetnie sprawdza się pod podkład, zarówno mineralny, jak i taki klasyczny - nic się nie roluje! 

skład:  Infusion of Achillea Millefolium, Decoctum Salix Alba Bark, Cetearyl Alcohol, Borago Officinalis Seed Oil, Isopropyl Isostearate, Glycerin, Simmondsia Chinensis Oil,, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Titanium Dioxide, Ceteareth-18, Butyrospermum Parkii Butter, Kaolin, Allantoin, Panthenol, Ascorbic Acid, Aluminum, Simethicone, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Parfum, Citronelool, Limonene, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Linalool.


Ostatni z trójki, to krem na noc Dar Piękna, który ma już białą, bardziej treściwą i tłustą konsystencję, która pozostawia na skórze wyczuwalny, ale nie tłusty, film.
Produkt ma pobudzać to co się z wiekiem rozleniwia - czyli wszystkie Panie, które pragną być wiecznie młode zwracają swoją uwagę na tego przyjemniaczka.



Krem stworzony jest na bazie naparu z jarzębiny  z mleczkiem pszczelim. Ma dostarczać niezbędnych, do prawidłowego funkcjonowania skórze, składników odżywczych, pobudzać odnowę komórkową, zapobiegać jej przedwczesnemu starzeniu i pozostawiać skórę gładką, delikatną i doskonale nawilżoną.
Mogę spokojnie napisać, że krem faktycznie mocno nawilża skórę - po nocy była ona odświeżona, promienna, gładka i taka inna po prostu - nawet bez makijażu prezentowała się wyjściowo;) 


Zwykle obawiam się nakładania takich mocno nawilżających produktów na strefę T, bo lubi mi wtedy coś tam wyskoczyć, ale nic takiego nie miało miejsca. Pory nie zostały zapchane, suchych skórek brak, podobnie jak łuszczących się plamek, więc wszystko jest w jak najlepszym stanie. 
skład: Infusion of Sorbus Aucuparia, Helianthus Annuus Seed Oil,Cetearyl Alcohol, Glycerin, Simmondsia Chinensis Oil, Glyceryl Stearate, Ceteareth-18, Cetyl Alcohol, Nigella Sativa Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Linolenic Acid/Oleic Acid/Linoleic Acid/ Palmitic Acid/Stearic Acid/BHT, Royal Jelly Powder, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Panthenol, Retinyl Palmitate, Lactic Acid, Parfum, Sodium Borate, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid


Wszystkie produkty są do kupienia oczywiście na stronie 
http://www.kosmetykidla.pl/
Produkty są bardzo wydajne, ceny przyjazne dla portfela, a skład dla skóry ;)



PROPONOWANE POSTY:

9 komentarze

  1. Znam te kosmetyki jedynie z blogów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podobnie :) Korci mnie, żeby coś spróbować, ale tyle rzeczy chciałabym przetestować, że już sama nie wiem, co brać w pierwszej kolejności :P

      Usuń
    2. Wszystko jest super, ale w pierwszej kolejności polecałabym płyn ziołowy :) zapach ma taki fajny do tego :)

      Usuń
  2. nie używałam jeszcze żadnych produktów z tej firmy ale dobrze, że piszesz, że zapach nie jest za mocny - ja jestem alergikiem i niektóre zapachy mnie drażnią szczególnie jeśli są kwiatowe. Mam nadzieję, że coś sobie kiedyś kupię z tej firmy i spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tych kosmetykach nie jest mocny, jest delikatny i szybko przestaje być też wyczuwalny, więc nie ma stracha:)

      Usuń
  3. Gdzieś już czytałam o tych produktach, nazwy trzeba przyznać bardzo zwracają uwagę ;) Bardzo podoba mi się to zastąpienie wody ziołowymi naparami, fajnie, że polskie firmy coraz bardziej się rozwijają i tworzą dla nas takie naturalne cuda ;) Nic tylko być dumnym i kupować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! fajnie, że jest coś nowego i mamy w czym wybierać:)

      Usuń
  4. nie mam problemów z wypryskami, ale taki ziołowy płyn chętnie bym sprawdziła, rozejrzę się za nim, bo w niektórych Rossmannach te kosmetyki są dostępne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, dobrze wiedzieć:) w swoim jeszcze nie widziałam, ale też głównie kieruję się tam na kolorówkę, więc to może być przyczyna;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M