Aliexpress - w poszukiwaniu perełek

11 września 2016



O AliExpress słyszało pewnie wiele z was, część może ma za sobą już pierwsze zakupy na tej sławnej stronie, gdzie można kupić różne rzeczy po znacznie niższych cenach jak w naszych sklepach, i nie chodzi mi jedynie o przeróżne naszyjniki, naklejki na paznokcie, bransoletki czy akcesoria do makijażu, ale o masę podróbek, zarówno tych bez napisów, jak i tych, które wyglądają niemal tak samo jak oryginały. Kiedyś widziałam nawet jak pewna blogerka (obecnie już nie prowadzi bloga), chwaliła się na swoim Insta zegarkiem z MK, takim właśnie z tej strony, ale o tym oczywiście nie wspomniała chociaż też nie musiała, bo jak ktoś się przyjrzał, to widział, że na małym cyferblacie jest spory byk związany z cyframi.
Ja na alie wyszukuję głównie naszyjniki, ozdoby do paznokci oraz pędzle i właśnie swoje zdobycze z tych kategorii chcę wam dzisiaj pokazać. 

Zaczynając od błyskotek; oglądając na aukcjach zdjęcia zamieszczone przez kupujących (bardzo fajne rozwiązanie swoją drogą) zobaczyłam ten naszyjnik, który bardzo wpadł mi w oko. Spory, kolorowy, rzucający się w oczy, za $7,47. Kliknęłam i z niecierpliwością oczekiwałam, a że czas oczekiwania jest spory, bo przesyłki zwykle docierały do mnie po sześciu tygodniach, to trochę się naczekałam.


Naszyjnik trochę odbiega od tego co się spodziewałam otrzymać, ale wygląda całkiem nieźle, więc może kiedyś będzie mieć swoją chwilę na mym ciele. 

Te dwa naszyjniki na zdjęciu poniżej kosztowały niecałe 2 dolary za sztukę, dokładnie $1,95 - do wyboru było kilka odcieni, ja skusiłam się na pastelowy róż i pastelowy błękit, chociaż bardzo kusiła mnie również mięta.


Wykonane są dobrze, wszystkie kamyki były na swoich miejscach, nic się nie odkleiło, ani nie było ubrudzone (czasami zdarzają się sztuki, na których widać resztki kleju na kamieniach), więc biorąc pod uwagę cenę, naprawdę trafiła się dobra okazja. 


Od dłuższego czasu w modzie są opaski imitujące wianki wykonane z kwiatów. Można takie dostać na wielu stronach; do wyboru są różne kwiaty, różne kolory i różne wielkości, jednak ich ceny są trochę porażające - ostatnio w stacjonarnym sklepie widziałam wianek wykonany z mniejszych kwiatów niż te, które widzicie poniżej, i kosztował ponad 40zł...


Na Aliexpress kupiłam taki wianek za niecałego dolara i chyba niebawem skuszę się na wersję wykonaną z większych i jaśniejszych kwiatów, bo całkiem nieźle wygląda ten cudak na włosach. Kwiaty wymagają małego naprostowania, ponieważ trochę pogięły się podczas transportu, jednak za dolara nie narzekam. 

Dalej są produkty do paznokci, czyli kolorowe folie, które można przycinać w dowolne kształty i nakładać na paznokcie. Za zestaw pięciu różnych kolorów zapłaciłam $1,50, więc też nie majątek, a folie są dość duże (rozkładają się). 


Naklejki wodne w kształcie kolorowych piórek to mój kolejny i ostatni już zakup jeżeli chodzi o ozdoby do paznokci. Wyglądają bardzo ładnie na pazurach, łatwo się je nakłada i kosztowały $0.97. Muszę jedynie uważać aby za szybko nie nałożyć na nie top coat'u, ponieważ lubi on trochę ściągać naklejki i wtedy wyglądają one strasznie. 


Oprócz różnego rodzaju naklejek, kosmetyków, ubrań itd. na alie można kupić choćby żelowe wkładki do butów, i to za $0.75!
Jeszcze ich nie używałam, ale po zmacaniu stwierdzam, że mogę dać im szansę, a nie od razu wyrzucić do kosza.  


Osłonki na pędzle, a dokładniej na umyte pędzle (żeby włoski się nie odkształcały) planowałam kupić już od dawna. Nie są one bardzo drogie, więc mogłam je zamówić z innych stron, albo też kupić taki materiał w sklepie ogrodniczym bądź jakimś innym, i pociąć na odpowiednie długości, ale nie bardzo mam ostatnio czas łazić po sklepach, więc wolałam kupić je za trochę ponad dolara z alie i poczekać aż dotrą.



Z dziwnych rzeczy, które nie pasują na bloga urodowego, mam pojemnik na leki/tabletki. Składa się on z siedmiu zamykanych na klik przegródek (bo w końcu jest siedem dni tygodnia) i również kosztował trochę ponad dolara. 


Nie wiem jednak czy będę go używać, może jedynie podczas krótkich wyjazdów, ponieważ jakiś czas temu w Biedronce udało mi się kupić za cztery złote świetny zestaw do przechowywania tabletek. Zestaw składa się z dużego etui wykonanego z miękkiego materiału imitującego skórę, w którym jest siedem pojemników - każdy pojemnik na jeden dzień tygodnia. Pojemniki są dodatkowo podzielone na pory dnia - niby taki zestaw nie jest mi potrzebny, ale za 4zł żal było nie brać.


Produkt, który widzicie poniżej, to silikonowa szczoteczka do mycia twarzy. Wiem, że podobne są w perfumeriach, jednak ich cena jest wyższa, a za tego różowego przyjemniaczka zapłaciłam coś 4 złote ($0.75), więc za taką cenę można zaryzykować i spróbować, szczególnie że produkty tego typu jednak pomagają lepiej oczyścić skórę niż jedynie mleczka/żele/toniki. 


Kolejny cudak, jest ściśle powiązany ze sztucznymi rzęsami, które możecie zobaczyć niżej. 
Są to właśnie takie niby szczypce, do nakładania sztucznych rzęs. 
Kosztowały niewiele ($0.58), więc ciekawość czy w ogóle działają zwyciężyła.


Nie noszę za często sztucznych rzęs, ale zdarza mi się przykleić jakieś od czasu, do czasu, a że widziałam na Instagramie, że wiele osób zamawia z Alie zestawy rzęs, postanowiłam zamówić dla siebie ze dwa (łącznie kosztowały trochę mniej jak $3)



Na zdjęciach mogą wyglądać jak takie długie i bardzo sztucznie wyglądające twory, ale na żywo (i na powiece) są bardzo delikatne i jedynie długość może sugerować, że na powiekach mamy coś więcej niż jedynie dobrze wytuszowane rzęsy. 



Na koniec moje największe skarby, czyli pędzle. 
Najpierw kupiłam czarną szczoteczkę, czyli pędzel, który wygląda dziwnie - coś jak szczoteczka do zębów. Obecnie w swojej ofercie ma go wiele marek, w tym MAC, czy Inglot, a nawet Hebe. J
a skusiłam się na tego przyjemniaczka za $1.17 z czystej ciekawości.


Włosie jest bardzo miękkie, elastyczne i przyjemne w dotyku; nie podrażnia skóry, jednak wydaje mi się, że z jednej strony włoski są ciut dłuższe, ale może to jedynie takie wrażenie. 
Pędzla używałam kilka razy, ale mam mieszane uczucia co do niego, więc za jakiś czas pewnie kupię taki pędzel w Hebe i wtedy okaże się, czy takie pędzle mi nie służą, czy po prostu ten pomimo swojej miękkości jest najprościej w świecie kiepski. 


Kolejny pędzel do złudzenia przypomina mojego wysłużonego przyjaciela Blush Brush z Real Techniques. Różnica jest w końcówce rączki (ta czarna część), jednak samo włosie jest identyczne (przynajmniej tak mi się wydaje).
Blush Brush bardzo lubię, jednak jego cenę już mniej, więc skusiłam się na ten tańszy zamiennik za dokładnie 1,89 dolara. 
Póki co, jest nam ze sobą dobrze;)


Na koniec moje złotko, które było najdroższe, bo kosztowało mnie szałowe 2,05 dolara.
Pędzel również nawiązuje do słynnej kolekcji pędzli Real Techniques z metalowymi rączkami. 
Ta metalowa nie jest, ale wygląda bardzo ładnie, a sam pędzel ma miękkie, elastyczne włosie i dobrze się go używa. 


Na alie dostępne są też całe zestawy takich pędzli (chyba po 5,5 dolara za 7 sztuk), który też mam zamiar kupić, bo może się całkiem nieźle sprawdzić. 



Wiem, że wiele z was zamawia na alie różności, więc jeżeli się wam chce, to może podzielicie się w komentarzach poniżej swoimi zdobyczami - co kupiliście, co warto zamówić, co się może przydać - może akurat coś jest mi bardzo potrzebne, ale jeszcze o tym nie wiem;)

PROPONOWANE POSTY:

15 komentarze

  1. Lubię zakupy na aliexpress :) 90 % to produkty do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego, na all są one znacznie droższe, a i wybór często mniejszy:)

      Usuń
  2. Pierwszy naszyjnik robi duże wrażenie:) Sztuczne rzęsy wyglądają na godne uwagi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są bardzo ładne:) szkoda tylko, że trochę sztywne i przez to gorzej się je nakłada;)

      Usuń
  3. Opaska z kwiatkami bardzo mi się podoba! A taki silikonowy płatek można dostać np w Rossmannie, też za kilka złotych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nawet nie wiedziałam:) w Rossie patrzę głównie na kolorówkę zwykle;)

      Usuń
  4. naklejki na paznokcie są już w drodze do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Naszyjniki są przepiękne, może w końcu coś zamówię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam aliexpress i gdyby nie czas oczekiwania na przesyłkę kupowałabym tam wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest podobnie:/ czasami trzeba z 2 miesiące czekać...

      Usuń
  7. ale się obkupiłaś i to śmiesznie niskie pieniądze :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M