Misslyn Summer Pop Art - Barbados Babe! You Make Me Blush! Pop Artist

15 sierpnia 2016


Lubię proste, klasyczne opakowania, ale podobają mi się również takie kolorowe, które przykuwają wzrok i sprawiają, że samo sięgnięcie po nie powoduje delikatny uśmiech na twarzy, dlatego też nic dziwnego, że kolekcja Misslyn, Summer Pop Art od razu skradła moje serce. 
Opakowania inspirowane są nurtem Pop-art, co widać już na pierwszy rzut oka i to one powodują, że nogi natychmiast prowadzą do stoiska marki, a ręce sięgają po produkty. 




W kolekcji jest łącznie siedem produktów, więc nie ma tego za wiele, a że ceny są przystępne, zwłaszcza podczas promocji, to można poszaleć.
Summer Pop Art, to trzy nawilżające pomadki do ust (pomarańcz, czerwień i róż), dwa róże do policzków (matowy róż i rozświetlająca brzoskwinia, którą mam zamiar upolować) i dwa matowe bronzery. 


Wszystkie mazidła zostały już wytestowane, więc oprócz typowej pokazówki, także na skórze, będzie krótka recenzja i kuszenie w jednym.
Zacznę od szminki, która zamknięta jest w kartonowym opakowaniu, które kolorem odpowiada odcieniowi samego produktu - jak widać moje jest różowe (POP Artist), więc i pomadka ma odcień mocnego, energetycznego różu, który może trochę wystraszyć jednak na ustach jest on delikatniejszy.



Szminka jest mocno nawilżająca, właściwie to taki balsam z mocną pigmentacją, więc jeżeli lubicie takie produkty, które do tego zamknięte są w takich fikuśnych opakowaniach, to sprawdźcie sobie te cuda.
Wracając do produktu: trwałość jest niezła, pomadka schodzi z ust równomiernie i pozostawia je dobrze nawilżone. Kolor na ustach jest dość chłodny, a jego intensywność można stopniować; mi podoba się w trochę mniejszej ilości, ponieważ wtedy twarz nabiera świeżości i wygląda bardzo młodzieńczo.
Cena szminki to 28,99zł i jest to najdroższy produkt z całej kolekcji. 





Różowy róż ukryty jest pod nazwą You Make Me Blush! i faktycznie po jego użyciu na twarzy pojawia się delikatny, naturalnie wyglądający rumieniec. 
Sprawdzi się w szczególności u osób z jasną karnacją, chociaż bardziej śniade osoby też powinny być z niego zadowolone, będą musiały jedynie więcej się namachać pędzlem. 


Produkt idealnie nadaje się na każdą porę roku, chociaż ja będę sięgać po niego głównie wiosną oraz zimą, aby nadać twarzy tej świeżości. Niestety aparat zjadł intensywność różu, więc taki delikates wyszedł.



Podczas jesieni wolę bardziej śliwkowe i winne róże, a w lecie bronzery, które nadają się również jako pudry brązujące i tu sprawdzi się kolejny produkt z tej kolekcji, a mianowicie Barbados Babe! - jaśniejszy z oferty. 


Początkowo obawiałam się, że odcień tego bronzera będzie dla mnie za ciepły, ale jest dobrze, a nawet bardzo dobrze! 


Produkt w opakowaniu ma odcień średniego brązu z herbacianym dodatkiem, ale na skórze jakoś to znika i sprawia, że produkt wychodzi ciut chłodniejszy. 


Zarówno róże jak i bronzery kosztują po 24,99zł, co wydaje mi się być dobrą ceną, bo są to produkty dobrej jakości. Nie pylą się, łatwo je rozetrzeć, nie tworzą smug i utrzymują się na mojej twarzy te 8-9 godzin. Po tym czasie są wciąż widoczne, ale nie aż tak jak zaraz po nałożeniu;)




Jak wam się podoba Misslyn Pop Art?
Mnie jeszcze kusi brzoskwiniowy róż i czerwona pomadka;)

PROPONOWANE POSTY:

27 komentarze

  1. Ostatnio, będąc w Hebe, widziałam właśnie te produkty i na pierwszy rzut oka skojarzyły mi się z opakowaniami The Balm - przez charakterystyczne elementy vintage i sam kartonik. Niestety nie miałam okazji używać produktów tej marki, ale podoba mi się bronzer - bardzo dobrze wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, pierwsze skojarzenie to właśnie TheBalm:) w sumie jakościowo też to samo;) same produkty bardzo polecam! jakościowo są naprawdę super, a biorąc pod uwagę cenę, to warto:) czekam teraz na jakąś promocję aby usprawiedliwić zakup kolejnych mazideł i chyba skuszę się na brzoskwiniowy róż i na matową pomadkę w płynie;)

      Usuń
  2. Szkoda, że mam tak daleko do hebe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból, u mnie Hebe otworzyli dopiero jakoś 2 lata temu.

      Usuń
  3. Opakowania bardzo przypominają mi te benefitowskie i The balm ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba większość ma właśnie takie skojarzenia:D

      Usuń
  4. Me gusta! Opakowania są szalenie urocze:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie śliczne opakowania i kolory, kuszą bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo kuszę:) za taką cenę warto!

      Usuń
  6. Jestem pod wrażeniem *_* na pewno pomyślę o bronzerze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomadka w opakowaniu wygląda na mega intensywną a tu proszę taki delikates: :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zdziwiłam:D ale w sumie to taki bardziej balsam:)

      Usuń
  8. będąc ostatnio w Hebe przyglądałam się tym kosmetykom, kolorystyka i design świetna, ale powstrzymałam się przed zakupem bo mam zapas bronzerów i róży których rzadko uzywam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest to samo, ale zawsze ciężko jest mi się powstrzymać przed zakupem jakiejś nowości;):D

      Usuń
  9. Podoba mi się zawartość!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładne kolory, świetne zestawienie na lato.
    Co do samych opakowań mam niestety mieszane odczucia. Nie do końca podoba mi się, że zostały ściągnięte z theBalm, tym bardziej, że kartoniki z zasady nie są zbyt trwałe i po krótkim czasie wyglądają nieestetycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy TheBalm pojawiało się na rynku wiele osób krzywiło się, że to taka inspiracja kosmetykami Benefit;)
      Mi one nie przeszkadzają:) ważna jest zawartość, jakość i cena, a na to narzekać nie można:D;)
      U mnie póki co jeszcze nic się z tymi kartonowymi opakowaniami nie stało (chodzi o TheBalm), ale różnie może być;)

      Usuń
  11. Niesamowicie podobają mi się opakowania tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy może któraś z Was korzystała z ekobieca.pl? Pytam się bo boję się trochę korzystać z nowych sklepów a dostałam kod zniżkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zamawiałam z tego sklepu jakieś kosmetyki raz, a może dwa? nie pamiętam, bo to już dość dawno temu było, ale wszystko było ok i dużo dziewczyn od nich zamawia mazidła, więc raczej spokojnie możesz skorzystać z tego kodu zniżkowego i coś upolować:)

      Usuń
    2. Super, dzięki wielkie za pomoc Dimipedia! :)

      Usuń
  13. Przepiękne i bajeranckie opakowania. Ładnie się prezentują. Brązer i róż mnie zaciekawiły.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M