MeetBeauty Conference II - dary losu

2 lipca 2016


Jak zapewne większość z was wie, końcem kwietnia odbyła się po raz drugi największa w Polsce konferencja dla blogerów i vlogerów urodowych. Mowa oczywiście o Meet Beauty Conference. Całe wydarzenie odbyło się w stolicy, na Stadionie Narodowym, więc jeżeli ktoś wcześniej tam nie był, to miał także okazję podziwiać jak wygląda ten przybytek;)
Na pierwszej edycji MB nie byłam, ale mam nadzieję, że nic nie przeszkodzi mi przed pojawieniem się na trzeciej, jeżeli takowa będzie zorganizowana.
Poznałam świetne osoby, sporo się pośmiałam i dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Skorzystałam z badania włosów i skóry głowy, miałam wymalowane pazury i piękny wzorek z lakierów hybrydowych Indigo. Oczywiście oprócz tego, wszystkie uczestniczki otrzymały masę prezentów od marek, które były obecne, albo i nie, na całym spotkaniu (oprócz jednej, bo ta dała drobne prezenty jedynie połowie dziewczyn, którym udało dostać się do nich na warsztaty). Wszystkie dary losu macie uwiecznionie na zdjęciach poniżej, więc jeżeli ktoś jest ciekawy co to zchłanne blogerki otrzymały;) to zapraszam do dalszego czytania i oglądania.


Bardzo podobało mi się podejście do sprawy marki Eveline. Każda dziewczyna podchodziła do szafy marki i wraz z pomocą pań z Eveline dobierała kosmetyki, które były najbardziej odpowiednie dla niej pod względem koloru czy też właściwości. Do wyboru były nie tylko produkty z kolorówki, ale również te do pielęgnacji, z których ja wybrałam bio-regenerujący peeling do ciała w wersji Trawa Cytrynowa oraz brązujący balsam do ciała Kawa&Marula. Jeżeli ktoś z was lubi takie cytrusowe zapachy, to niech koniecznie sprawdzi Trawę Cytrynową z Eveline - piękny zapach!


Z kolorówki panie polecały w szczególności eyebrow corrector, czyli korektor do brwi 5w1. Jest to produkt, który przyciemnia, nabłyszcza, pielęgnuje, modeluje i optycznie reguluje brwi. Ma bardzo ciekawą szczoteczkę, która na pewno wyróżnia się na tle innych produktów tego typu.


Trafiły do mnie także dwa tusze: x-treme noir ultra volume & long mascara oraz volume celebrities mascara. Dostałam również BB magic gloss lipgloss 6in1 w odcieniu 100 (jasny, mocno rozbielony róż - piękny! ale mocno kryje, więc trzeba nakładać jedynie odrobinę) oraz lip lacquer long lasting w numerze 403 (mocna, malinowa czerwień). 


Pani zaproponowała mi też eyeliner w pisaku, professional art make-up eyeliner pen ultra lasting formula w odcieniu deep black oraz słynny celebrities eyeliner we fioletowym odcieniu, ponieważ czarnego nie było. Pod koniec spotkania okazało się, że jednak mają jeszcze jedną sztukę w czerni, a że Pani pamiętała, że jej szukałam, to i mi ją wręczyła i takim oto sposobem nie musiałam przedzierać się przez tłumy podczas promocji w Rossmannie do szafy Eveline;)


Dostępna była także cała szafa Golden Rose, gdzie mogliśmy obejrzeć wszystkie produkty marki. Nie powiem, matowe szminki do ust bardzo mnie zaciekawiły, chociaż póki co pozostanę wierna ich szminkom w kredce i dokupię za jakiś czas inne kolory, ponieważ bardzo odpowiada mi ich konsystencja i efekt jaki dają. Spodobały mi się natomiast rozświetlacze w sztyfcie, które dawały piękny efekt na skórze. 


Jak widzicie, oprócz lakieru do paznokci ice chic nail colour numer 45 (głęboka, ciemna jagoda) i szminki sheer shine stylo lipstick spf25 w odcieniu 03 (takie połączenie brązu z mauve) mam również rzucający się w oczy długopis w kształcie szminki, z którego cieszyłam się jak dziecko;) 



Niestety na spotkaniu nie było marki Annabelle Minerals, ale kiedy opuszczaliśmy MB otrzymaliśmy od marki kilka produktów. Annabelle Minerals znam i bardzo lubię ich podkład mineralny w wersji matującej, który obecnie jest dla mnie ciut za jasny, więc ucieszyłam się kiedy zobaczyłam, że w środku jest podkład mineralny matujący w odcieniu Golden Fair, czyli o ton ciemniejszym jak używam, róż mineralny w odcieniu rose, cień mineralny w odcieniu vanilla, który pokazywałam wam wśród ulubieńców maja TU, oraz puder rozświetlający.


Od Tołpy otrzymałam dermo face idealic, BB krem upiększający. Myślałam, że będzie to krem koloryzujący, ale po otwarciu czekało mnie małe zaskoczenie, ponieważ ten produkt nie daje żadnego koloru. Jest to produkt, który ma za zadanie wyrównywać koloryt, wygładzać, odżywiać i przeciwdziałać starzeniu. 


Pilomax również mnie zachwycili. Każdy wypełniał krótką ankietę i następnie mógł skorzystać z badania skóry głowy, po którym dowiedział się w jakim stanie jest nie tylko jego skóra, ale również włosy. Na tej podstawie panie dobierały indywidualnie dla każdej osoby kosmetyki, które miały pomóc uporać się z problemami, które wyszły na badaniach. 


U mnie stwierdzono przetłuszczającą się skórę oraz delikatne jej podrażnienie. Pani poleciła mi Pure Wax, szampon głęboko oczyszczający (zawiera pantenol, aloes, piroctone olamine), do każdego koloru włosów, przed maskami wax, maskę Arabica wax colourcare (maska regenerująca do włosów farbowanych na kolory ciemne i do skóry głowy, zawiera keratynę i ekstrakt z kawy), maskę Henna wax (maska regenerująca włosy zniszczone ciemne, zmniejszone wypadanie, sprężystość, moc i blask, zawiera ekstrakt z henny i zielonej herbaty) oraz pielęgnacja krok 2. odżywianie (włosy farbowane ciemne, pogrubienie i wygładzenie, zawiera keratynę i skrzyp polny).


Schwarzkopf również oferował badania włosów oraz nową fryzurę dla osób, którym udało się wystać w kolejce do dwójki fryzjerów;) Po badaniu panie mówiły każdemu po jaką serię ze Schwarzkopfa powinien sięgać i dodatkowo dawały jakiś kosmetyk. Oczywiście marka przygotowała również dla nas siatki pełne mazideł do włosów, które każdy mógł swobodnie sobie zabrać. Niestety chyba niektórzy zbyt dosłownie do tego podeszli, bo widziałam, że kilka dziewczyny zabrało po dwie-trzy takie i niestety osoby, które były na warsztatach i przyszły później, nic nie dostały, ponieważ wszystko się rozeszło. Wiadomo, nie chodzi o darmowe rzeczy, ale jednak jeżeli miało nas być 300, przygotowano tyle paczek, a później okazuje się, że kilkanaście osób nic nie dostanie, bo reszta wzięła więcej, to tak trochę słabo. 


W paczkach znalazły się produkty do pielęgnacji włosów: GlissKur ultimate resist (ekspresowa odżywka regeneracyjna, łatwe rozczesywanie, odporność i objętość), GlissKur hair olejek do codziennego stosowania (miękkość i połysk, do włosów zniszczonych), maska GlissKur, serum deep-repair (maska intensywnie regenerująca) oraz got2b, volumizing powder (puder stylizujący dodający objętości powder'ful styling powder). 



Bielenda zadbała o to, by skóra mojego ciała była dobrze odżywiona, dlatego w prezencie od nich był balsam z masłem shea, Skin clinic professional. Dostałam także produkt do makijażu, a mianowicie fluid matujący Make-Up academie MATT, który mogliście zobaczyć w TYM poście. Oprócz tego była również pomadka do ust i maseczka enzymatyczna dotleniająco-nawilżająca (efekt rewitalizujący).




Stoisko Palmer's było mocno oblegane. Wiadomo, marka, o której się wiele słyszało, która ma znane produkty (szczególnie cenione są te dla kobiet w ciąży), ale do której był ciężki dostęp. Teraz można było przyjrzeć się na spokojnie wszystkim produktom, powąchać je i przetestować na skórze. Każdy otrzymał też kilka małych produktów, w tym balsam brązujący Natural Bronze body lotion, balsam softens smoothes i różne próbki. 


Ja otrzymałam jeszcze pięlęgnacyjny balsam do ust w sztyfcie o zapachu czekolady, a niedawno trafiła do mnie przesyłka z Palmer's z masłem do ciała z olejkiem kokosowym. Zapach jest obłędny! masło czeka jeszcze w kolejce, aż zużyję olejek do ciała z Korresa, ale na pewno niebawem się za nie zabiorę. 


Z Glov (niebawem można będzie kupić w Hebe - lub nawet już można je kupić, nie wiem dokładnie) otrzymałyśmy takiego maluszka na palec do zmywania makijażu przy pomocy wody lub też wykonywania poprawek w ciągu dnia (wiecie, kiedy oczko się rozmaże).



Indigo całkowicie zaszalało i wręczyło nam ogromne złote torby wyładowane po brzegi różnościami do ciała, dłoni i paznokci, chociaż perfumy także się tu znalazły.


W mojej torbie był zestaw lakierów w mocnych odcieniach: Neon nail polish set,w skład którego wchodzą: Neon Pink, Neon Red, Neon Blue, Tutti Frutti, Watermelon. Znalazł się tam także zestaw do manicure masłem shea: Shea butter raspberry love o pięknym zapachu i diamond shine (taka polerka).




Było tam także serum do paznokci mirra nail serum, odżywka do paznokci nail therapy, nano ceramic top coat, balsam do ciałą richness body lotion w wersji arome 99, duży krem do rąk richness hand cream w wersji matrioshka, olejek do ciała z rozświetlającymi drobinkami argan&almond oil, a także krem do rąk w wersji mini (wersja arome 99), który jest idealny do torebki. 




Do tego masa próbek, w tym też perfum, a także złoty długopis z "diamentami" w środku, który niestety zgubiłam podczas warsztatów. 
Jak widzicie sporo tego było i przyznaję, że miałam mały problem aby ze wszystkimi bagażami dotrzeć do dworca (niestety ze względu na maraton autobusy nie kursowały) oraz później z Krakowa do domu. 
Na pewno MB na długo pozostanie w mojej pamięci - nie tylko ze względu na masę dobroci, ale też pyszny poczęstunek, świetne dziewczyny, no i zablokowaną windę między piętrami ;) 


PROPONOWANE POSTY:

11 komentarze

  1. Dużo tego :)
    Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie marka Indigo. Już sprawdziłam i mają stronę angielską, więc najwyższa pora coś zamówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj piękne mają rzeczy! a jakie pyłki <3

      Usuń
  2. Haha widziałam Was w tej windzie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh no, niektórzy to mieli ubaw z tego:P szczególnie ochrona xD

      Usuń
  3. Też miałam okazję wziąć udział w tej konferencji :) Było naprawdę fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda!:) mam nadzieję, że w przyszłym roku też będzie organizowana i uda mi się na nią dostać:D;)

      Usuń
  4. Było tego tyle, że zrobiłam paczuszkę dla mamy! Sporej części z pozostałych używam na co dzień, a część czeka w pudełku z zapasami. Konferencja była świetna, mam nadzieję, że uda mi się uczestniczyć w kolejnej edycji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie:D część w użyciu, część rozdana, a część w zapasach:D

      Usuń
  5. o żesz, sporo tego! będziesz miała co testować:)

    OdpowiedzUsuń
  6. rzeczywiście najbardziej pomocne panie były na stoiskach Eveline i Palmer's :) wiele z otrzymanych produktów już stało się moimi ulubieńcami, zwłaszcza róż Rose AM <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M