Zakupowo: nowości maja Essence | L'oreal | Bell | Maybelline

5 czerwca 2016


Maj za nami; nie da się ukryć, że czas leci jak szalony i człowiek nie wie gdzie znikają te wszystkie dni. Niedawno był kwiecień, dopiero powoli robiło się ciepło, a już mamy pogodę jak w lipcu, ale w końcu nie o tym dzisiaj.
Z racji tego, że zawsze coś tam wpadnie mi do koszyka podczas wizyty w drogerii, a i ostatnio dostałam kilka mazideł, na które polowałam od dłuższego czasu, pora na kolejny post z cyklu zakupowe nowości. 



Na początek pierwsze nabytki, czyli szminki, które niestety zostały już wycofane, ale na szczęście można je jeszcze kupić w wielu sklepach internetowych. O dziwo nie kusiły mnie kiedy były dostępne stacjonarnie, jednak po upolowaniu pięknego fioletu 203 rock n' mauve TU, zapragnęłam innych odcieni. Niestety na moje nieszczęście w każdym Rossmannie (bo to tam były te szminki w cenie 14zł) zostały same testery i to takie mocno zużyte. Jednak po małych badaniach owych testerów (czyt. zrobieniu swatchy na dłoni) zapragnęłam trzech odcieni. 



Wszystkie udało mi się kupić przez internet, dlatego mogę zaprezentować wam cztery piękne L'oreal Rouge Caresse. Tak, cztery, bo skusiłam się na jeszcze jeden odcień, który nie był planowany: 
02 Innocent Pink (klasyczny, jasny nudziak)



07 Cheeky Magenta (soczysty róż)




101 Tempting Lilac (takie chłodne, jasne mauve) 








oraz 403 Hypnotic Red (soczysta czerwień) 







Rouge Caresse mają to do siebie, że dają półtransparentny kolor i mocny błysk. Do tego dobrze nawilżają usta, ale nie utrzymują się na nich za długo, jednak zupełnie mi to nie przeszkadza. 


Będąc w Biedronce, którą mam dwie ulice od domu, zatrzymałam się przy szafie Bell i wypatrzyłam taki piękny rozświetlacz. Shimmering powder ma delikatne tłoczenie, które na pewno dodaje mu uroku. Sam puder ma odcień jasnego, delikatnego szampańskiego beżu i daje jednolitą taflę, która przypadnie do gustu osobom, które nie lubią mocnego błysku. Jeżeli jesteście zainteresowani rozświetlaczami, ale nigdy ich nie używaliście i obawiacie się, że możecie zrobić sobie nimi krzywdę, to polecam tego delikatesa.


Kolejne zakupy poczyniłam w Super-Pharmie. Nie spodziewałam się, że mogę tam upolować jakieś pięknoty z limitowanych edycji Essence, a tu proszę, taka niespodzianka. Moim oczom ukazała się cała kolekcja Fun Fair utrzymana w jasnych, pastelowych, rozświetlających kolorach. 


Chciałam wiele, ale jednak zdrowy rozsądek wygrał i przygarnęłam róże oraz jeden jasny cień do powiek, który może sprawdzić się także jako mocniejszy rozświetlacz. 


Róże w tej kolekcji były dwa i też dwa wzięłam, 01 Ring Around the Rosy (chłodny wrzos) oraz 02 Sweetheart's Sweet Tooth (piękny, delikatny łosoś). 







Oba róże są w użytku bardzo często i oba bardzo polubiłam, chociaż to w stronę łososiowego częściej kieruję swoje łapy. 


Cień 02 Be My Marshfellow! to z kolei jaśniutki krem z domieszką różu, który wygląda dość mroźnie w opakowaniu, ale na skórze już nie jest taki przerażający. 


Na koniec coś z czego chyba się najbardziej cieszę - nowe, niedostępne u nas kolory Maybelline Color Tattoo


Te kolory pochodzą z limitowanej edycji 2015 roku i dostępne były w USA; 140 Rose Riot (jasny, trochę mroźny róż) i 130 Black Orchid (piękny brąz z dodatkiem mauve). 



Obie sztuki udało mi się kupić na allegro od sprzedawcy sylwka66 i z tego co widziałam wciąż dostępny jest odcień rose riot (tylko 1 sztuka), więc spieszcie się fani Color Tattoo!




Jak widzicie w tym miesiącu wielkiego szału nie było. Rozświetlacz i szminki L'oreal dostałam w prezencie, więc sama kupiłam jedynie mazidła Essence i Color Tattoo, które, no musiałam kupić, bo kolory piękne, a i trwałość CT na moich powiekach jest świetna. 

Co się wam najbardziej spodobało?

PROPONOWANE POSTY:

11 komentarze

  1. piękne kolory pomadek z L'Oreal. Uwielbiam wszelkiego rodzaju mazidła do ust:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również:) czasami bardziej szminki, czasami błyszczyki, ale nic się nie może zmarnować;)

      Usuń
  2. pomadki cudne, chętnie bym poznała

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczne kolorki wszystkiego :) niestety nie spotkałam nigdzie tej limitki Essence...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją widziałam jedynie w Super-pharmie, nigdzie indziej jej nie było. Zresztą od dłuższego czasu kiepsko z dostępnością limitek Essence :/

      Usuń
  4. Kolory szminek przepiękne :) Ja chce je zobaczyć na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomadki Loreal uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Rouge Caresse kiedyś miałam w odcieniu jasnego różu i dziwnie rolowała mi się na ustach. A szkoda, bo kolorek był super.
    Piękny blog!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M