Ulubieńcy kwietnia - NARS, Clinique, L'oreal, Laura Mercier i ELF

14 maja 2016

Dobijamy wprawdzie połowy maja, ale u mnie dzisiaj będzie powrót do przeszłości i dlatego też pojawią się ulubieńcy poprzedniego miesiąca, których używałam niemal dzień w dzień, i wciąż chętnie po nich sięgam, więc niewykluczone, że niebawem znowu będę was zamęczać ich zdjęciami.


O różu L'oreal le blush wspomniałam jakiś czas temu w TYM poście, więc możecie go kojarzyć, a może macie nawet już swój egzemplarz, który upolowaliście na ostatniej promocji -49% w Rossmannie.



Odcień 105 Rose Pastel, to cukierkowy, delikatnie pastelowy róż o odrobinę satynowym wykończeniu, czyli kolor, który będzie pasować chyba wszystkim typom urody. Jest to jeden z tych kosmetyków, które łatwo się nosi, bo zawsze wygląda dobrze: nadaje policzkom subtelnego, naturalnego rumieńca, ożywia twarz i sprawia, że wygląda się po prostu bardzo świeżo i dziewczęco. 


Nakładam go przy pomocy pędzla Brush Blush z Real Techniques, chociaż mniejsze i bardziej zbite pędzle także się przy nim sprawdzą. 
Ciężko sobie nim zrobić krzywdę czy też smugi, więc nawet osoby niewprawione w boju makijażowym, nie powinny się go obawiać.


Oprócz klasycznego różu na policzkach, w poprzednim miesiącu królował u mnie róż NARSa w odcieniu Luster, czyli coś z kompletnie innej bajki.


Róże NARSa uwielbiam i w swojej kolekcji mam sporo odcieni, jednak nie przeszkadza mi to w poszukiwaniu swatchy kolejnych róży i pudrów brązujących, więc można się spodziewać, że prędzej czy później kolekcja ta ulegnie powiększeniu. 


Luster, to prawdziwy dziwak jeżeli chodzi o kolor. Kupiłam go kiedy poszukiwałam opalonego beżu z domieszką brzoskwini, a wylądowałam z morelowym różem z małą domieszką pomarańczy i złotymi drobinkami. 


Kolor może trochę przerażać, jednak na twarzy wygląda przepięknie i sprawdza się szczególnie wiosną i latem gdyż ładnie rozświetla skórę i pięknie ożywia twarz. 



Na szczęście tych drobinek nie widać na skórze, ponieważ są bardzo małe i sprawiają jedynie, że kosmetyk daje taki złoty połysk. 


Nie wiem dlaczego, ale przy takich kolorach uwielbiam sięgać po czerwoną szminkę, jakoś tak ten duet bardzo mi odpowiada. 



Wraz z nadejściem bardziej wiosennej pogody, zachciało mi się różu na ustach, ale nie takiego mocnego, rzucającego się w oczy, tylko delikatnego, nadającego subtelny połysk i odrobinę koloru, więc pozostało mi sprawdzić co to kryje się na dnie mojego kufra z produktami do ust.
Jak łatwo się domyślić, coś wyszperałam, a tym czymś jest Clinique chubby stick w odcieniu 06 woppin' watermelon


Chubby stick, to niby błyszczyk w kredce; produkt mocno nawilżający, który w sumie zastępuje mi często balsam do ust. 


Kolor w opakowaniu wygląda na mocny, jednak spójrzcie tylko jak wygląda na skórze dłoni (ostatnie zdjęcie) - jest znacznie jaśniejszy. 
Pewnie nie muszę wam pisać, że często sięgam po tę kredkę kiedy na policzkach gości opisany wyżej róż L'oreal?



Od pewnego czasu króluje u mnie konturowanie na mokro. Na początku bawiłam się jedynie paletką KOBO, jednak to produkty z paletki Laura Mercier Flawless Contouring palette wygrały i to po nie sięgam podczas wykonywania makijażu. 


Konsystencja produktów jest fenomenalna, nie trzeba ich rozgrzewać, ponieważ są mocno kremowe. Oprócz tego mają genialną, mocną pigmentację i z łatwością się je rozciera. 
Jak możecie zauważyć używałam już wszystkich odcieni i nawet najciemniejszy produkt do konturowania po roztarciu wygląda naturalnie i delikatnie. 
TU więcej zdjęć i swatche.


Ostatni ulubieniec, to produkt do brwi ELF Eyebrow lifter & filler - z jednej strony kremowa kredka, którą nakładamy pod łuk brwiowy, a z drugiej mocno napigmentowany wosk.
Niestety nie pamiętam jaką wersję kolorystyczną posiadam, ale przypuszczam, że będzie to dark.



Produkt w użyciu jest bardzo łatwy - ja robię nim kropki na brwiach i całość przeczesuję grzebyczkiem do brwi. Tylko tyle i aż tyle ;)


Znacie te kosmetyki? 

PROPONOWANE POSTY:

18 komentarze

  1. Śliczne kolory choć nie moje, u mnie się sprawdza cieplejsza tonacja. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NARSik dość ciepły:) ale tak bez przesady na szczęście :)

      Usuń
  2. Oba róże mi się mega podobają, może dlatego, że jestem różomaniaczką i chciałabym je wszystkie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten róż Nars jest przepiękny! Aż szkoda, że u mnie takie ciepłe tony niezbyt dobrze wyglądają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie można nigdzie NARSa przetestować, bo one na skórze często prezentują się zupełnie inaczej. U mnie zwykle takie kolory też nie wyglądają dobrze, ale ten to taki dziwak i prezentuje się bardzo wow!:)

      Usuń
  4. ten róż powinien być mój, własnie takie kolory uwielbiam i własnie nam - z ciemnymi włosami w takich najfajniej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu wychodzi jak dobrze jest mieć ciemne włosy! obawiałam się, że róż będzie za ciepły i będzie tak brzydko, pomarańczowo wyglądać na skórze, a tu zaskoczenie wielkie było!:)

      Usuń
  5. Faktycznie pomadka do różu pasuje wyśmienicie. Fajne duo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie "stworzone" zupełnie przez przypadek:)

      Usuń
  6. Mmm totalnie moje kolorki. Szczególnie ten piękny, lśniący NARS <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NARSik jest cacy! :) jedyne co mnie denerwuje w różach tej marki, to opakowania;) strasznie się brudzą i ciężko to później wyczyścić:/

      Usuń
  7. Chubby Stick mnie kusi:) Loreala lubię od zawsze;), a niedawno kupiłam podkład Laura Mercier Silk Creme i jest super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno Chubby stick jak i chubby stick intense polecam:)!
      Pomadki laury są boskie! <3

      Usuń
  8. Ooo Narsika widzialabym i u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nars ma piękny kolor. Konturowanie na mokro to dla mnie jeszcze czarna magia, ale pięknie wygląda ta paletka Laura Mercier.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też jeszcze do niedawna tak było:)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M