Laura Mercier Flawless Contouring Palette - paleta do konturowania

3 maja 2016

Konturowanie twarzy stało się już niemal czymś, co większość z nas robi podczas codziennego, porannego upiększania się. Nie jest to żadna magia, ani technika zarezerwowana jedynie na profesjonalne sesje zdjęciowe, chociaż właśnie od tego wszystko się zaczęło, jeżeli więc idziecie do wizażystki, która nie wie co to konturowanie, to lepiej nawet nie siadajcie w fotelu tylko ładnie podziękujcie i uciekajcie, bo wizażystka, która nie wie co w trawie piszczy, jest jak informatyk, lub też inny specjalista, który nie orientuje się, co dzieje się w jego branży - trzeba być ciągle na bieżąco, szczególnie że konturowanie to nie coś, co zostało wymyślone tydzień temu. 


Jakby nie było, jest to bardzo wygodna i użyteczna technika makijażowa; uwypuklamy kości policzkowe, wyszczuplamy twarzy, skracamy lub też zwężamy optycznie nos - czyli rzeźbimy idealne rysy twarzy dzięki umiejętnej grze światłem i cieniem. 
Nie wyglądasz jak Angelina Jole? żaden problem! da się to załatwić! (no, przynajmniej do zmycia makijażu). A tak na poważnie, na pewno same zauważyłyście ile umiejętne konturowanie twarzy potrafi zdziałać i nie ma sensu zaprzeczać, że nie widać żadnej różnicy po użyciu produktów do modelowania twarzy.


Od pewnego czasu, oprócz produktów prasowanych w odcieniach chłodnego brązu z szarością, w ofercie różnych marek mamy np. specjalne kredki, czy też produkty o kremowej konsystencje, które są wprost idealne do modelowania na mokro, czyli głównie przy użyciu namoczonej w wodzie gąbki/jajeczka, i dzisiaj będzie właśnie o takich kremowych produktach.


Nie mam nic przeciwko tej technice w makijażu, sama w końcu ją stosuję, jednak nie wszystko mi się podoba, a już na pewno nie jestem fanką grubych, mocno widocznych kresek pod kościami jarzmowymi. Ma być delikatnie i jak najbardziej naturalnie, dlatego też w konturowaniu tak dobrze sprawdzają się produkty kremowe, które jak wiadomo, dają właśnie bardziej naturalny i subtelny efekt.


Laura Mercier opierając się na swoim doświadczeniu stworzyła taką uniwersalną paletę kosmetyków do konturowania twarzy, przy pomocy której każda kobieta uzyska wymarzony efekt. Flawless Contouring Palette ma niezwykłą, kremową formułę, dzięki czemu zapewnia łatwą aplikację i bardzo naturalny makijaż. 



Paleta zawiera 3 matowe odcienie do przyciemniania (Contour #1, Contour Medium #2 i Contour Deep #3) oraz 2 rozświetlacze (Highlight #1 i Highlight #2). 



Wszystkie produkty zamknięte są w paletce wykonanej z grubej tekstury, która posiada sporej wielkości lusterko. Za tym lusterkiem ukryte są z kolei wskazówki dotyczące techniki konturowania, których udziela oczywiście Laura Mercier. 


Mamy tu ogólne zasady dotyczące tej techniki, samego konturowania, rozświetlania oraz kilka wskazówek co należy zrobić aby ukryć podwójny podbródek, skrócić czy zwęzić nos lub też skrócić optycznie całą twarz. 


Bez wątpienia zauważycie, że największą wielkością cechuje się Contour #1, który ma 5g (reszta produktów ma po 3g) i w sumie jest to bardzo dobre rozwiązanie, bo odcienie jaśniejsze zwykle pasują większej ilości osobom i to po nie sięgamy najczęściej (ot, taka oczywista oczywistość, ale jednak często zapominana przez producentów). 


Główne składniki zawarte w tych kosmetykach, to olejek jojoba, który reguluje wydzielanie sebum oraz nadaje kremową konsystencję, perłowe pigmenty, które zapewniają efekt lustrzanego rozświetlenia skóry, oraz kopolimer, który zapobiega tworzeniu się smug i ułatwia mieszanie kosmetyku po aplikacji. 
Prawdą jest, że wszystkie pięć produktów charakteryzuje się wspaniałą, kremową konsystencją, która bez problemu łapie się pędzla. Nie trzeba nic rozgrzewać czy rozcierać zanim produkt będzie zdatny do użytku, jak to często zdarza się w przypadku kremowych produktów. Rozświetlacze są bardziej suche i delikatnie chropowate pod palcami, ale to ze względu na lżejszą konsystencję i subtelne perłowe pigmenty, które sprawiają, że rozświetlacze nadają ładny i dość mocny błysk.



Produkty są mocno napigmentowane, szczególnie wszystkie produkty do konturowania, więc wystarczy naprawdę odrobina, aby otrzymać pożadany efekt. Wszystkie pudry genialnie się rozprowadzają, a ich rozcieranie przebiega sprawnie i bezproblemowo - żadnych smug czy plam. Nie wiem czy jesteście w stanie wyobrazić sobie, jak bardzo są one kremowe, bo ciężko to opisać, ale to prawdziwa bajka! ledwo ich dotkniecie, a już palec cały w kosmetyku ;)
Mogłabym się tak nimi zachwycać w nieskończoność, a rzadko mi się to zdarza.



Kolory są dość dobrze oddane na zdjęciach (w rzeczywistości są odrobinę ciemniejsze) jednak nie zaszkodzi ich dodatkowo opisać, aby osoby, które zastanawiają się nad zakupem takiej paletki, miały trochę ułatwione zadanie.
Contour #1 to opalony brąz z odrobiną szarości, kolor świetny również jako produkt do delikatnego "opalenia" twarzy, bo pięknie stapia się ze skórą i można go spokojnie używać na całe policzki. Ma satynowe wykończenie, które wygląda bardzo naturalnie (zresztą wszystkie pudry do konturowania mają takie wykończenie). 



zdjęcie w cieniu
Contour Medium #2 to głęboki, ciemny brąz bez domieszek. Coś jak kawa, może z odrobiną mleka. Czasami nakładam go w bardzo małej ilości pod kościami jarzmowymi bliżej ucha, aby wzmocnić efekt konturowania. 
Ostatni przyjemniaczek, to Contour Deep #3, czyli bardzo ciemny brąz, który sprawdzi się u osób, które lubią się opalać lub mają naprawdę ciemną karnację. Wszystkie brązy są raczej chłodne, nie sine, nie mocno szare czy też brudne, po prostu są to odcienie, które sprawdzą się u większości osób.



Jeżeli chodzi o rozświetlacze, to mamy tu dwa, dość nietypowe pod względem koloru, produkty: Highlight #1, to jasne złoto, dość żółte, które już nie każdemu będzie odpowiadać. Dla mnie na obecną porę roku jest ok, przy delikatnie opalonej skórze będzie prezentować się jeszcze lepiej, jednak pewnie w zimie po niego już nie sięgnę. Highlight #2, to rozświetlacz, który może nie znaleźć zastosowania wśród Pań naszego pięknego kraju, ponieważ jest to rozświetlający brąz, zawierający w sobie odrobinę miedzi. Może się sprawdzić w lecie jako rozświetlający róż do policzków czy jako cień do powiek. 


Fajnie, że marka pomyślała o osobach z ciemniejszą karnacją i osobach ciemnoskórych, bo w końcu nie jest to produkt przeznaczony jedynie na rynek polski czy europejski. 
Kolorystyka jest zróżnicowana, dobrana tak aby pasować wszystkim, nawet takim bladziochom jak ja.
Cena detaliczna wynosi 275zł, więc nie jest to mało, ale jeżeli ktoś chce mieć produkt łatwy w użyciu, trwały i taki, po którym po prostu "czuć" jakość, to niestety musi już zapłacić więcej. Dla mnie prawdziwy hit w pięknej kolorystyce. Póki co, jest miłość <3

PROPONOWANE POSTY:

15 komentarze

  1. Wcale się nie dziwię, że jest miłość:) Ja też bym tę paletkę z pewnością pokochała. Aktualnie testuję podkład tej marki - Silk Creme i mam wielką chęć go kupić, bo jest super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Laura Mercier podbija niejedno serce z tego co widzę;)

      Usuń
  2. Nie jestem za bardzo przekonana do konturowania na mokro więc ta paleta jakoś mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie byłam, ale jak zaczęłam zabawę z tą paletą tak teraz tylko konturowanie na mokro!:D

      Usuń
  3. Wyglada bardzo przyjemnie i mysle, ze spokojnie znalazlabym dla niej zastosowanie u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś trafi w Twoje ręce:) ?

      Usuń
  4. uwielbiam kremowe konturowanie :)
    piękna ta paletka

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam ją u Maxineczki :P Pięknie wygląda ta paleta - oj pomacałabym ją ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! muszę zajrzeć na YT, bo jak wcześniej szukałam o niej informacji, zanim wpadła w moje ręce, to trafiłam tylko na 2 strony;)

      Usuń
  6. Paleta wygląda cudownie!
    Piękne zdjęcia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. bawiłam się nią ostatnio, jest moc! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna paleta! Marzy mi się taka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie to wygląda, narobiłaś mi ochoty, tym bardziej, ze paletka smashboxa do konturowania się jakoś u mnie nie do końca sprawdza.

    ps. co masz na ustach na zdjeciu profilowym? <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M