Kosmetyczne zakupy marca - Golden Rose | Ardell | Hakuro

3 kwietnia 2016

Chyba możecie mi pogratulować, ponieważ w tym miesiącu obyło się bez szaleństw i sporych wydatków w sferze kosmetycznej. Nadrobiłam to za to kupując coś z działu akcesoria i dodatki, czyli krótko rzecz ujmując - zaszalałam z torebkami.
Jako fanka Rebecci Minkoff i kobieta zakochana w modelu MAC Clutch (crossbody - czyli tej większej wersji), skusiłam się na dwa modele mini mac w odcieniu orange i flamingo, a także na micro moto w żółtej wersji. Tak, wiosenne kolory zagościły na dobre i teraz to po nie sięgam najczęściej (dla zainteresowanych - zdjęcia torebek są na moim Instagramie).
Wracając jednak do zakupów, to wszystko co zobaczycie, zostało kupione podczas mojej drugiej wizyty w słynnej Drogerii Pigment/Jaśmin w Krakowie początkiem marca i od tej pory dzielnie powstrzymuję się przed wszelkimi zakupami.


Podczas tej krótkiej wyprawy, udało mi się kupić kosmetyk, który jakiś czas temu pobijał blogi i YT, a także na nowo odkryłam miłość do różowych odcieni na ustach, zarówno tych delikatnych, jak i bardziej neonowych. 
Drogeria Pigment, to miejsce, o którym wiele słyszałam i również wiele czytałam, ale że w mieście, w którym mieszkam jej nie ma, pozostało mi jedynie odwiedzić ją podczas kolejnej wizyty w Krakowie. 
Kiedy pierwszy raz przekroczyłam progi tego przybytku zła, również skusiłam się na kilka produktów (wszystkie zakupy TU), w tym na pędzel marki Hakuro, model H15, choć byłam nastawiona na zakup jakiegoś pędzla Zoevy. Hakuro polubiłam bardzo, aż tak bardzo, że postanowiłam kupić kolejny pędzel, tym razem jakiś większy, który nadawał by się do pudru brązującego i do różu o słabszej pigmentacji. Wybór padł na Hakuro H55, który wiele osób używa do podkładów oraz pudrów. 


Pędzel ma bardzo miękkie i delikatne włosie, ale nie jest ono takie luźne jak w blush brush z Real Techniques, który świetnie sprawdza się przy kosmetykach o mocnej pigmentacji. 
Nie wiem dlaczego tak długo opierałam się pędzlom Hakuro, ale teraz planuję to nadrobić, więc od razu zadam wam pytanie: jakie pędzle jeszcze polecacie?



W Pigmencie najbardziej ucieszyła mnie, i nie tylko mnie z tego co zauważyłam, szafa Golden Rose, pełna wspaniałych kredek do ust oraz szminek. Jako, że ostatnio kupiłam cztery kolory Matte Crayon Lipstick (chociaż na pewno za jakiś czas skuszę się jeszcze na inne odcienie), tym razem postanowiłam skierować swoje zainteresowanie w stronę konturówek.



Ostatnio z Dream Lips lipliner wzięłam numer 524, czyli dość ciemne, matowe bordo, więc teraz, również ze względu na, wtedy, zbliżającą się wiosnę i moją wciąż rosnącą ochotę na mocny róż w typie Candy Yum-Yum z MACa, wzięłam trzy różowe konturówki do ust: 507 (dość chłodny róż z domieszką wrzosu), 508 (średni, bardziej żywy róż) oraz 509 (neonowy, mocny róż).


Cena była przyjemna (coś 7zł), a że do tej pory średnio przepadałam za takim różem na ustach, postanowiłam nie szaleć i poszukać czegoś wśród tańszych produktów, dlatego właśnie konturówki sprawdzą się tu idealnie.
Kolejnym produktem Golden Rose jest słynny puder wypiekany, Mineral Terracotta Powder w odcieniu 04


Jakiś czas temu był na niego prawdziwy boom, zachwalały dziewczyny na blogach, zachwalały vlogerki w filmikach i nastał mały szał. Ja ostatnią sztukę wypatrzyłam zupełnie przez przypadek, ale postanowiłam skorzystać z tej okazji i takim sposobem przygarnęłam jedynego, dostępnego biedaka. Puder ma faktycznie wygląda pięknie w opakowaniu; rozświetlający, delikatnie opalony, herbaciany odcień. Świetny do ocieplania cery, więc osoby, które poszukują produktu tego typu, powinny zwrócić na niego uwagę. 



Ostatnim produktem jaki kupiłam, są sztuczne rzęsy, a dokładniej połówki, Ardell 315.


Od niedawna na nowo zaczynam zabawę ze sztucznymi rzęsami, więc powoli rozglądam się za kolejnymi modelami, które mogą ciekawie wyglądać na oczach, ale nie rzucać się w nie, więc takie połówki to świetne rozwiązanie, zwłaszcza przy kreskach i makijażach typu kocie oko.




 Macie któryś z tych kosmetyków? 

PROPONOWANE POSTY:

26 komentarze

  1. OOo myślę o kredkach z Golden Rose ;) Pędzle z Hakuro mam te co Ty zakupiłaś :)
    Do połówek nie mogę się przekonać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja też coś nie bardzo. Mam połówki z innych marek i jakoś rzadko po nie sięgam ;)

      Usuń
  2. Mam kilka kredek golden rose, ale chcę dokupić więcej ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Hakuro polecam H24 - do rozu/bronzera kocham ten pedzel:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pędzle hakuro lubię-sama mam kilka ;) podobnie jak produkty z Golden rose

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię konturówki GR, mam ich chyba z 20 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! to pokaźna kolekcja!:) jakie są Twoje ulubione?

      Usuń
  6. Podczas ostatniej wizyty w Golden Rose miałam zamiar znaleźć właśnie jakieś fajne konturówki, ale mam wrażenie, że tam zawsze jest za dużo ludzi na zbyt małą powierzchnię - po prostu się nie dopchałam, jak podczas promocji w Rossmannie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak tam jest...zawsze przy tej szafie jest pełno ludzi i wszyscy macają te kredki i szminki;) konturówki są zostawione więc mam o tyle dobrze, że jak ktoś jest niższy, a ja mam jeszcze wyższe buty, to spokojnie mogę sobie wyciągać co chcę:D ale trzeba się wstrzelić w moment jak akurat trochę mniej ludzi jest bo masakra co się dzieje...

      Usuń
  7. Mam kilka konturówek z GR i jestem z nich zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam dzisiaj w rekach te polówki z Ardell, ale jednak ich nie wzięłam. Konturówki z GR wyglądają ciekawie. Chętnie bym je przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Golden Rose kusi mnie ostatnio bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. kredki z GR ostatnio nabyłam, zastanawiam się jednak nad tym pudrem brązującym, bo też sporo o nim czytałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W opakowaniu jest piękny! u mnie na twarzy wydaje mi się jednak trochę zbyt ciepły, ale jeszcze muszę go poużywać ;)

      Usuń
  11. Jestem ciekawa jak te kolory maja się na ustach, bo sa śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam pędzel Hakuro H55, ale nie jestem z niego zadowolona. Dla mnie jest za bardzo zbity, przez co za dużo pudru się na niego nabiera. Teraz szukam właśnie czegoś znacznie mniej zbitego, ale jeszcze nie znalazłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś blush brush z Real Techniques? on jest właśnie taki mało zbity - luźna kitka taka z niego;)

      Usuń
    2. Właśnie chciałam go kupić, ale z przeznaczeniem do różu.
      Nie myślałam, że nadałby się również do pudru :)

      Usuń
  13. Oddawaj mi WSZYSTKO! Oj niech no ja tylko tam wpadnę do GR :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe jak wpadniesz, tak pewnie nie będzie co tam kupić później:P

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M