GlySkinCare Gentle Cleanser i Lotion Lite 5 - myjemy i kwasimy!

25 kwietnia 2016

Kolejny post dotyczący pielęgnacji i kolejny, który powinien szczególnie zainteresować posiadaczki cery mieszanej i tłustej, chociaż oczywiście produkty, o których będzie mowa, nie mają ograniczeń jeżeli chodzi o typ cery, więc jeżeli zależy wam na pięknej i gładkiej skórze, a lubi wam coś na niej wyskoczyć i męczą was często suche skórki, to czytajcie dalej.


Z produktami do twarzy GlySkinCare nie miałam wcześniej do czynienia, ale natrafiłam na wiele pozytywnych opinii na temat kosmetyków tej marki, więc postanowiłam pójść za ciosem i przekonać się na własnej skórze, czy i u mnie się one sprawdzą.
Jak zawsze w postach tego typu przypominam wam, że jestem posiadaczką cery mieszanej z przetłuszczającą się strefą T i suchą skóra na policzkach, na której często pojawiały się suche placki. Mam rozszerzone pory, pojawiają się u mnie zaskórniaki, a skóra na czole podczas gorszych dni wygląda jak pole minowe pełne nierówności.



Jak wiadomo od dawna, twarz należy dokładnie oczyszczać, nie tylko wieczorem, ale również rano, dlatego też warto sięgać po produkty delikatne, które dokładnie oczyszczają, ale nie wysuszają skóry. Osobiście wolę produkty o dość rzadkiej konsystencji, które są zamknięte w buteleczkach z pompką, dlatego też nic dziwnego, że takie najczęściej pokazuję. Gentle Cleanser jest właśnie takim produktem.


Gentle Cleanser, według producenta, skutecznie usuwa makijaż pozostawiając uczucie komfortu nawilżonej skóry. Produkt nie zawiera mydła i alkaliów, a zawarty w produkcie kwas glikolowy pomaga przywrócić jej naturalny odczyn pH. Preparat może być stosowany przez osoby mające cerę skłonną do podrażnień. Moja cera lubi się czasami zbuntować i niektóre produkty mnie uczulają (szczególnie te zawierające aloes), a jak nawet coś nie uczuli, to lubi mi mocno ściągnąć skórę po myciu.
Na pewno znacie to uczucie, kiedy wasza twarz jest naciągnięta jak struny w gitarze i szybko sięgacie po krem aby tylko się tego pozbyć, bo doprowadza was to do szału.  
Ten płyn na szczęście jest na tyle delikatny, że to nieprzyjemne uczucie ściągnięcia skóry jest bardzo delikatne. Skóra jest dobrze oczyszczona, chociaż oczywiście makijażu aż tak dokładnie ten produkt nie zmywa, więc kiedy jestem wymalowana i zależy mi na dokładnym usunięciu resztek makijażu, sięgam po małą szczoteczkę do twarzy i takim duetem ogarniam buźkę.

 
Produkt ma rzadką konsystencję w odcieniu perłowej bieli, o delikatnym zapachu, który szybko się ulatnia, więc nie powinien nikogo drażnić.
Jest to produkt bardzo wydajny; używam go jakoś od dwóch miesięcy (nie pamiętam dokładnie) i mam jeszcze połowę butelki, która zawiera 200ml produktu. Za każdym razem wyciskam dwie pompki i taka ilość w zupełności wystarczy na całą twarz.
 
 
Zakup tego płynu do mycia twarzy, to wydatek rzędu około 30zł, co dla jednych może być ceną niską, dla innych wysoką. Według mnie jest to odpowiednia cena, nie za wysoka jak na produkt, który służy mojej skórze, nie podrażnia jej, nie wysusza i jest do tego wydajny.

 
Na buteleczce Gentle Cleanser jest 1, więc niektórych może zainteresować o co chodzi - ano chodzi o to, że ten płyn jest pierwszym krokiem w programie odnowy skóry. Preparat ma oczyścić i przygotować skórę na kolejny kosmetyk marki GlySkinCare, a tym kosmetykiem jest emulsja Lotion Lite 5 z 5% kwasem glikolowym.



Ta emulsja złuszczająca, czy też peelingująca, to produkty, który nie zawiera żadnych złuszczających drobinek, za to posiada 5% kwasu glikolowego, którego główne zadanie, to poprawa wyglądu i kondycji skóry.
Jest to produkt o dość gęstej konsystencji, trochę przypominającej takie ciągnące się gluty, ale dzięki temu łatwo zaaplikować i rozsmarować produkt na skórze.
skład płynu do mycia twarzy:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glyceryl Stearate, CocamidopropylBetaine, Sodium Cocoglyceryl Ether Sulfonate, Sodium Chloride, Cocamide DEA, Phenoxyethanol, Magnesium Aluminum Silicate, Capryly Glycol, Imidazolidinyl Urea, Glycolic Acid, Ethylhexylglycerin, Hexylene Glycol, Alcohol, Sodium Hydroxide, Citrus medica limonum (Lemon) Fruit Extract.
 

Produkt należy stosować na oczyszczoną skórę twarzy w celu usunięcia martwego naskórka. Oprócz tego ta emulsja ma sprawić, że składniki aktywne zawarte w innych kosmetykach będą lepiej przenikać w głąb skóry, wszelkie przebarwienia na skórze będą rozjaśnione, zmarszczki spłycone, starzenie skóry spowolnione, a wydzielanie sebum uregulowane. Producent zaleca pozostawienie na początku emulsji na twarzy na 2 godziny, a przy następnym użyciu już na całą noc, jednak ja jeszcze tego nie robiłam, ale niedługo to pewnie nastąpi.


Kiedy zaczęłam przygodę z emulsją Lotion Lite 5, wytrzymywałam z nią na twarzy jakieś 15-20 minut, ponieważ skóra zaczynała mnie mocno swędzieć w strefie T. Nie pojawiały się później na szczęście żadne wypryski czy też zaczerwienienia, ale samo swędzenie było bardzo uciążliwe i po prostu nie byłam w stanie go dłużej wytrzymać, więc leciałam zmyć sam produkt i umyć skórę płynem do mycia twarzy, który w pewnym stopniu pomagał i natychmiast przynosił ulgę. Wszystko zmieniało się stopniowo i dopiero po pewnym czasie przestałam odczuwać to pieczenie, co z kolei pozwoliło mi na pozostawianie emulsji na skórze na dłuższy czas.

 
Emulsję stosuję zwykle kilka razy w tygodniu i trzymam ją na twarzy 2-4h, niekiedy nawet dłużej, wszystko zależy od tego co robię i czy muszę wyjść, czy jednak mogę pozostać w domu.
Na pewno gdybym już zaczęła stosować ten produkt na całą noc, to efekty byłyby bardziej widoczne, jednak nie narzekam, bo już teraz widzę różnicę w stanie cery: skóra na czole jest gładsza, zaskórniki jeżeli już się pojawiają, to są mniejsze niż zwykle, a strefa T nie przetłuszcza się tak szybko. Nie mam już też problemów ze suchymi skórkami na nosie i czole.



Zmarszczki mimiczne wciąż są widoczne, ale jeszcze może się to zmienić i na pewno edytuję post, jak tylko wykończę całą butelkę, która jest piekielnie wydajna i chociaż nie jest duża, bo ma 100ml, to, w moim przypadku, wystarczy spokojnie na pół roku.
Nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych w postaci podrażnionej skóry, większej ilości wyprysków, uczulenia czy bardziej wrażliwej cery. Przebarwień nie posiadam, więc nie wiem czy ta emulsja je rozjaśni czy nie, jednak na pewno trzeba przy niej stosować wysokie filtry (ja sięgam po spf50+), ponieważ jeżeli o nich zapomnimy, skóra może się zemścić (ja raz zapomniałam z pośpiechu i mi wyskoczyło mnóstwo małych ropniaków na czole, które na szczęście zniknęły w ciągu dwóch dni, ale strach pomyśleć co by było gdybym częściej zapominała o filtrach).
Jeżeli wasza skóra jest więc mieszana/tłusta, ma tendencje do niespodzianek, suchych skórek i jest zanieczyszczona, to taki duet może u was wiele zdziałać, a jeżeli nie duet, to na pewno sam Lotion Lite 5;)
Jest też wersja mocniejsza, Lotion Lite 10, ale to dla osób, których skóra miała już kontakt z 5% kwasem glikolowym.
 
skład:
Lotion Lite 5: Aqua, Glycolic Acid, Cetearyl Alcohol, PPG-11 Stearyl Ether, Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Phenoxyethanol, Isopropyl Palmitate, Hexylene Glycol, Propylene Glycol, Citrus Limon Fruit Extract, Ethylhexylglycerin.
Lotion Lite 10: Water, Glycolic Acid, Cetearyl Alcohol, PPG-11 Stearyl Ether, Dimethicone, Isopropyl Palmitate, Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Alcohol, PEG-12 Glyceryl Distearate, Citrus Medica Linonum (Lemon) Fruit Extract, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Hexylene Glycol.

PROPONOWANE POSTY:

13 komentarze

  1. Ciekawy duet :) Gdy przyjdzie jesień mam zamiar wypróbować coś z kwasami może skusze się na tę emulsję :)
    Siedziałam za tobą na warsztatach z Indigo na Meet Beauty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jesień też mam zamiar kombinować z kwasami, ale już z tymi mocniejszymi:D
      Osz TY, nic się nie wychyliłaś:P pewnie nie mogłaś się skupić przez moje gadulstwo:P

      Usuń
    2. Hihi nie chciałam wam przeszkadzać ;) A później jakoś już się nie spotkałyśmy :p

      Usuń
  2. Nie miałam okazji używać,ale możliwe,że się skusze niebawem)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy duet, a w szczególności ta emulsja. Jeśli nie da się na początku długo wytrzymać z nią na twarzy, to znaczy, że działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to bardzo dobrze, że coś się dzieje!:D muszę mocniej czoło traktować, bo ta skóra taka coś nierówna;)

      Usuń
  4. Konsystencja nie zachęca do zakupu tych produktów. Osobiście wolę jak kosmetyk jest trochę gęściejszy. Zdjęcia śliczne :D
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com/2016/04/olej-z-amarantusa.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no niestety, ta jest taka dość rzadka i dość glutowata:D
      Dziękuję:)

      Usuń
  5. Chyba nikogo nie zaskoczę, jeśli napiszę, że buteleczki mnie zachwycają kolorem :) Co do produktów to póki co jedynie o nich czytam, ale może się skuszę za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kusi bardzo ten duecik :)❣

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M