Szminki Artdeco Perfect Mat - 116 poppy red, 130 valentines darling, 134 dark hibiscus, 144 pinky mauve i 148 violet lady

24 marca 2016

Od marca możemy podziwiać nową kolekcję matowych pomadek Perfect Mat, dostępnych w 12 odcieniach, od Artdeco.
Jakie mają być Perfect Mat? mają zapewniać intensywny i długotrwały kolor o matowym wykończeniu. Dzięki zawartości nawilżających i odżywczych wosków, szminki mają posiadać wyjątkowo komfortową formułę, która nie wysusza skóry i długo utrzymuje się na ustach.
Szminki zamknięte są w prostych, czarnych, lekko zmatowionych opakowaniach, które cieszą oko. 
Z dostępnych 12 odcieni posiadam pięć, które będziecie mogli zobaczyć zarówno na swatchach na skórze, jak i na ustach, więc jeżeli jesteście ciekawi jak prezentują się nowości Artdeco, oraz jeżeli chcecie przeczytać na ich temat kilka słów, a nawet zdań, to zapraszam dalej. 

Design szminek bardzo przypadł mi do gustu, bo chociaż bywam sroczką i podobają mi się ozdobne opakowania niektórych kosmetyków, to jednak cenie sobie prostotę. No i od małego lubię czerń. 



Wszystkie szminki mają taki sam, słodki i przyjemny zapach, który mi osobiście przypadł do gustu. Nie jest on mocny, więc raczej nie powinien nikogo drażnić, ale jak wiadomo, jest to kwestia indywidualna. 
Jak pewnie wiecie, lubię mocne kolory na ustach, a ostatnio sięgam jedynie po te o matowym wykończeniu, więc nic dziwnego, że te szminki bardzo mnie zaciekawiły. 
Niestety, czasami jednak takie matowe przyjemniaczki mają toporną, ciężką konsystencję, której aplikacja to prawdziwy koszmar, a jeszcze większy koszmar mamy po kilku godzinach ich noszenia, kiedy nasze usta przypominają prawdziwe wióry.


Tutaj jest jednak inaczej i sama jestem zaskoczona, że marce udało się połączyć mocny, wyraźny kolor, z tak miękką, przyjemną konsystencją, której aplikacja to sama przyjemność, a która nie wysusza nam ust.  
Do tego wszystkiego, mamy ładny, matowym odcień na ustach i choć to może nie jest taki płaski, mocny mat, to jednak na pewno spodoba się on wielu osobom. 
Trwałość też jest niezła, póki co najdłużej miałam ją na ustach trochę ponad 2h i przez ten czas wyglądała niemal tak samo, jak zaraz po nałożeniu (kolor był jedynie trochę mniej intensywny).
Ja, póki co, jestem bardzo zadowolona, ale zobaczymy co będzie przy dłuższym użytkowaniu - pełna recenzja szminek pojawi się pewnie za jakieś 3 tygodnie, teraz skupię się na przedstawieniu kolorów, które mam. 



W kolekcji mamy zarówno dzienne, delikatne odcienie, jak i te mocniejsze, idealne dla osób, które lubią podkreślać usta, i to właśnie takie odcienie posiadam.

116 Poppy Red, to żywa, klasyczna i trochę rzucająca się w oczy czerwień. Pięknie ożywia twarz i przykuwa uwagę lepiej niż niejedna szminka w ciemniejszym odcieniu. Myślałam, że moim ulubieńcem zostanie najciemniejszy kolor, ale jednak Poppy wyskoczyła na prowadzenie i sprawia, że twarz aż promienieje. Na zdjęciach na ustach kolor wyszedł na bardziej stonowany, niż jest w rzeczywistości;) 



130 Valentines Darling, to chłodniejsza, trochę ciemniejsza czerwień z malutkim dodatkiem różu. 



134 Dark Hibiscus, to średnie bordo. Najciemniejszy kolor z tych, które mam, ale nie jest to odcień bardzo ciemny, więc spokojnie może być noszony także w dzień. 



144 Pinky Mauve, to jak sama nazwa wskazuje, urocze mauve. Na żywo odcień bardziej stonowany i trochę ciemniejszy, jednak wciąż jest to świetny kolor na dzień, zwłaszcza na jesień. 



148 Violet Lady, to według nazwy fiolet, chociaż dla mnie to taka magenta z nutką fioletu. Kolor mocniejszy, ale stonowany. 



 Poniżej swatche wszystkich odcieni w słońcu. 


  
 Wpadł wam któryś odcień w oko?

PROPONOWANE POSTY:

21 komentarze

  1. Jeśli poppy red jest jeszcze bardziej żarówiasta w rzeczywistości to się zakochałam! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Właściwie to one wszystkie wyglądają super, choć najbardziej podobają mi się dwie różowe:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio wolę pomadki płynne z odpowiednimi aplikatorami, bo nie potrzebuję wtedy konturówki, szczególnie przy ciemnych odcieniach. Ale tu bardzo podoba mi się 114 - jest oryginalny i wiosenny. :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rzadko używam konturówek. Przy tych szminkach potrzebne nie są bo mają fajną konsystencję, która nie wychodzi sama poza konturu:)

      Usuń
  4. Pink Mauve to zdecydowanie mój kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładne kolory. Nie miałam nic z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Totalnie wszystkie kolory bym brała! *.*

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj nie umiałabym wybrać jednej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzadko to się zdarza, ale wszystkie kolory mega mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakochałam się w violet lady !

    OdpowiedzUsuń
  10. Powiem Ci, że bardzo lubie takie kolorki na ustach, więc przypadły mi do gustu wszystkie odcienie! Boskie są! I pragnę je mieć :) wszystkie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam firmy ale pomadki sliczne! kocham roze i ten mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkie przepiękne <3 Ale czerwienie absolutnie skradły moje serce ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M