Artdeco Most Wanted eyeshadow palette w wersji NUDE

22 marca 2016

Brązy i beże, nie tylko te czyste, ale także z różnymi domieszkami, są odcieniami, po które większość z nas sięga najczęściej. Mnogość wykończeń, odcieni (w końcu mogą być chłodne, ciepłe i neutralne), a także ich uniwersalność i możliwość dowolnego łączenia ich z innymi, często mocniejszymi i bardziej krzykliwymi kolorami, sprawia, że tak chętnie kupujemy paletki składające się  z takich delikatnych i stonowanych kolorów.


Najsłynniejsze z takich palet, to głównie seria Naked od Urban Decay, czekoladki z Too Faced, słynna Naturally Yours od Zoevy, czy też tańsza Au Naturel ze Sleeka i Iconic oraz Essential Mattes z MUR. Oczywiście można jeszcze wymienić kilka paletek z innych marek, ale o tych chyba większość z was słyszała, więc wie o co chodzi.
Jakiś czas temu Artdeco stworzyło właśnie takie trzy, limitowane paletki zawierające 12 cieni do powiek, ukryte pod nazwą Most Wanted. Jest wersja Brown, Smokey i Nude, o której jest dzisiejszy post.

Cena nie jest bardzo wygórowana, bo za taka przyjemność należny zapłacić 89zł, więc jeden cień kosztuje nas trochę ponad 7zł.
Z racji tego, że pojedyncze cienie tej marki bardzo lubię ze względu na ich niesamowitą konsystencję, świetną pigmentację, no i dobrą trwałość, napaliłam się na tę paletkę jak szczerbaty na suchary.
Po dłuższych testach opinię mam już wyrobioną, zdjęcia zrobione, więc nie pozostaje nic innego, jak odpowiedzieć na pytanie, czy warto wydać te prawie 90zł na taką nudziakową paletkę.


Paletka jest bardzo lekka, więc świetnie sprawdzi się w podróży. Wykonana  jest z matowej, czarnej tekstury, która łatwo się brudzi, więc niektórym osobom może to przeszkadzać. W środku oprócz cieni znajduje się lusterko oraz podwójna pacynka, która czasami przydaje się  do nakładania cienia w wewnętrznych kącikach oczu oraz na dolnej powiece. 


Jak łatwo zauważyć, paleta zawiera zarówno odcienie jasne, idealne na dzień, takie które pomogą nam jedynie wyrównać koloryt powiek, jak i takie ciemniejsze, które powinny się sprawdzać przy makijażu wieczorowym. Kolorystycznie bajka! odcienie beżowe, trochę brązu i trochę nude, a także kolory przełamane szarością i odrobiną różu. 
Wykończenie cieni też jest rożne - mamy tu mat, trochę drobinek, satynę i lekką perłę.
Cienie różnią się od siebie również pod względem konsystencji; niektóre są bardzo miękkie w dotyku i drobno zmielone (przez to też się trochę pylą, zwłaszcza kiedy używamy innego pędzla jak klasycznej pacynki, i zbijają, co można zauważyć na zdjęciu poniżej), a inne są trochę twardsze i słabiej napigmentowane. 


O ile w opakowaniu kolory są bardzo ładne i na swatchach też nieźle się prezentują, tak już na powiekach te kolory gdzieś się rozmywają i znikają. Stają się jakby półtransparentne, dlatego też najczęściej sięgam po najjaśniejsze cienie oraz te najciemniejsze aby zaznaczyć nimi załamanie powieki. 



Paletka nie sprawdzi się u osób, które pragną na powiekach prawdziwej mocy, które lubią ciemny makijaż oraz typowe smokey, ponieważ między jasnymi odcieniami, a tymi pośrednimi, jest bardzo mała różnica, tak mała, że na powiekach jest praktycznie niewidoczna.
Odcienie najciemniejsze są lepiej widoczne, ale wciąż nie jest to to, czego oczekiwałam i czego większość by się spodziewała po takiej paletce.


Do plusów, oprócz lekkości paletki, można zaliczyć łatwość aplikacji oraz blendowania cieni, a także ich trwałość, chociaż jest ona gorsza jak w przypadku cieni pojedynczych. Największy minus widzę za to w pigmentacji; przez to, kolory wielu cieni znikają na powiekach i zamiast używać 12 odcieni, sięgam tak naprawdę po 4-5, a w takim przypadku, cena jednego cienia wzrasta na 22-18zł.
Nie napiszę, że nie lubię tej paletki, ponieważ bym skłamała. Sięgam po nią dość często, lubią ją i przyjemnie mi się jej używa, jednak przyznaję, że artdeco trochę się nie popisało tworząc tę paletkę. Z drugiej strony, jeżeli pojedynczy cień tej marki kosztuje 23zł (wychodzi 276zł za 12 cieni), to znowu nie ma co oczekiwać, że za 89zł otrzymamy 12 cieni takiej samej jakości, bo jednak na czymś zaoszczędzić trzeba. 

PROPONOWANE POSTY:

15 komentarze

  1. Bardzo eleganckie opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wprawdzie kocham jasne cienie i bardziej idę w beże niż w brązy, ale ta paletka jest śliczna po prostu:) i masz piękne nowe zdjęcie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:):*
      To może byłaby idealna dla Ciebie;)?

      Usuń
  3. cudowna paletka <3

    ZAPRASZAM DO MNIE NA KONKURS ! ! !
    www.jennydzemson.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Cienie bardzo ładnie się prezentują, a do tego opakowanie jest eleganckie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie zbyt dużo podobnych kolorów, lubię zróżnicowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglada pieknie, ale jesli kolory sie rozmywaja to chyba nie dla mnie, lubie mocna, wyrazna pigmentacje, nawet w przypadku jasnych cieni :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to niestety nie ta paletka;) ta taki delikates:D

      Usuń
  7. Szkoda, że pigmentacja taka kiepska :/ Wizualnie bardzo podobają mi się te paletki i miałam ochotę skusić się na jakąś, ale w tej sytuacji sobie odpuszczę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć smokey z tej serii jest bardzo fajna; kolorystyka zróżnicowana i pigmentacja niezła;) ta jest raczej do delikatnych, dziennych makijaży;)

      Usuń
  8. Wyglądają na bardzo mięciutkie. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Śledzę Twojego bloga od dłuższego czasu, bardzo inspirujesz.

    Zapraszam do mnie ;D myślę że też coś Cię zainteresuje m.in post olejowaniu włosów o zastosowaniu oleju koksowego, pomysły na prezent, czy inspiracje na tatuaż.
    zapraszam : http://www.projekt-blondynka.blogspot.com

    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M