Podsumowanie: co kupiłam podczas promocji -49% w Rossmannie

12 lutego 2016

Wiem, że trochę czasu już minęło od promocji w Rossmannie, a i na blogu pojawił się post z zakupami dokonanymi w listopadzie (choć nie tylko z tego miesiąca, KLIK), w którym znajdowały się kosmetyki, które dzisiaj będę wam prezentować, ale często przed promocjami tego typu, wyszukujecie informacji, co kto kupił, więc aby później ułatwić wam takie poszukiwania, przed wami post z moimi zakupami z ostatniej promocji. 



Już od dawna wiedziałam, że przy najbliższej okazji dokupię kilka kolorów z cieni L'oreal z serii Color Riche i tak też zrobiłam. Wybrałam 204 golden nude (nudziak ze złotymi drobinkami), 205 sable lame (chłodniejsze złoto ze złotymi drobinkami) i 301 escape in bordeaux (śliwka ze złotymi drobinkami).



Cienie mają świetną pigmentację i wspaniałą konsystencję, zresztą jak wszystkie cienie z tej serii. Genialnie trzymają się skóry i pięknie się rozcierają. Obawiałam się, że bordo nie będzie dobrze wyglądało solo na powiekach, bo w końcu z takimi kolorami różnie bywa, ale wygląda cudownie.
Na prawdę, są to jedne z najlepszych cieni drogeryjnych i jeżeli jeszcze ich nie testowaliście, to koniecznie musicie to zmienić.

Poniżej swatche: od dołu golden nude, sable lame i escape in bordeaux


Do ust kupiłam Million Dollar lips od Wibo, czyli matową pomadkę w płynie. Ze względu na niską cenę wzięłam wszystkie cztery dostępne kolory.
Skusiłam się na nie głównie ze względu na bardzo dobre opinie w internecie, a że kolory są takie "moje", to długo się nie zastanawiałam.


Kolejne produkty do ust, to następna sztuka L'oreal Extraordinary lipstick w odcieniu 102 Rose Finale. Serię extraordinary bardzo lubię ze względu na świetną konsystencję, piękny błysk i ładne kolory. No zapach też jest niczego sobie, dla mnie to taki odpowiednik wycofanych Fever Glossów od Lancome. 


Skusiłam się także na Burjois Rouge Edition Aqua Laque w odcieniu 07 Fuschia Perche oraz nowość (dla mnie) Max Factor Lipfinity w kolorze 55 Eternally Luscious. Jest to ciut niebezpieczny kolor, ponieważ może wyglądać trochę sino, ale nie taki luscious straszny. Coś mi się wydaję, że przy kolejnej promocji może mi wpaść do koszyka kolejny lipfinity;) 


Chwilę przed promocją Wibo wprowadziło kilka nowości, więc nic dziwnego, że szybko się one rozeszły. W końcu takie promocje, to świetna okazja aby przetestować nowe produkty.
Wibo Secret Duo Color, contour your face, to połączenie dwóch produktów - bronzera oraz różu/rozświetlacza. Produkt dostępny jest w dwóch wersjach: numer 1 to połączenie bronzera w odcieniu kawy z mlekiem i rozświetlacza/różu/niewiemczego w odcieniu ciemnego złota, natomiast numer 2 łączy czekoladowy brąz i rozświetlający róż ze złotym shimmerem.



Z tuszy nie zaszalałam, po raz kolejny kupiłam sprawdzone produkty, czyli Lovely Curling Pump Up mascara oraz Maybelline Colossal Volum' Express.


Podobnie było w przypadku korektora - na zapas zdobyłam L'oreal Lumi Magique w odcieniu 01 light, chociaż obecnie poszedł on trochę w odstawkę, ponieważ pokochałam nową wersję kamuflażu Catrice.


Nie wiem ile z was skusiło się na lakiery Wibo Royal Manicure, ale ja jak tylko je zobaczyłam, to od razu zgarnęłam je do koszyka, a to głównie dlatego, że skojarzyły mi się z pięknymi piaskami z zimowej kolekcji lovely, która była jakoś 2 lata temu.
Z Royal Manicure mam jasne złotko (numer 2), oraz mroźne srebro (numer 3). 


Lovely oh oh blusher! to holograficzny róż do policzków, który ma być tańszym odpowiednikiem kultowego różu NARSa w odcieniu Orgasm. NARSa również posiadam i mogę już wam napisać, że nie jest to jedno i to samo, ale na pewno są do siebie podobne;)
Maleństwo o ładnym kolorze i niezłej pigmentacji zdobędzie serce wielu osób, bo i już szybko znika ze sklepowych półek. 




Na koniec Wibo Glamour Shimmer, czyli wypiekany miks rozświetlaczy do twarzy oraz Wibo Baked Mix Bronzer - bronzer do twarzy i ciała. Są to kolejne nowości tej marki, którym warto się zainteresować. Na uwagę zasługuje szczególnie rozświetlacz ;) 
Chciałam jeszcze kupić paletkę do konturowania, ale niestety wszędzie była wykupiona, a na stronie internetowej rossmanna wyskakiwał mi jakiś błąd i nie udało mi się jej zamówić. 



Kupiliście też któryś z tych kosmetyków? 

PROPONOWANE POSTY:

14 komentarze

  1. Miałam ten najjaśniejszy cień Loreala, bardzo fajny rzeczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam go jeszcze raz:D chociaż wszystkie świetne;)

      Usuń
  2. Sporo tego, ja chyba wzięłam jeden róż MF i tusz Loreal. Za dużo już mam, czas na ograniczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, niby też powinnam się ograniczać, ale jakoś ciężko idzie;) róż MF to dobry wybór!:)

      Usuń
  3. Dużo tego, ale czase grzech nie skorzystać z promocji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zakupki, piękne są te cienie z L'Oreala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo piękne!:) ale już nie ma żadnych fajnych odcieni żeby upolować podczas kolejnej promo;)

      Usuń
  5. Te cienie L'oreal bardzo mi się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam! ja pierw kupiłam jeden i tak polubiłam, że na każdej promocji kupuję kolejne odcienie;)

      Usuń
  6. Z Loreala miałam większość kolorów :) podwójny bronzer również mam i lubię bardzo. Kuszę mnie jeszcze te rozświetlacze w paskach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozświetlacze są udane, trzeba im przyznać, że teraz te nowości są bardzo fajne:)

      Usuń
  7. Porządne zakupy :) Ja jestem zakochana w cieniach od Loreal :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M