Kultowy gwiezdny pył, czyli rozświetlacz Star Dust od Lily Lolo

19 lutego 2016

Kosmetyki mineralne jeszcze kilka lat temu nie były u nas dostępne; pamiętam jak swoje pierwsze próbki minerałów zamawiałam z USA. Lata minęły, minerały podbiły serca i pojawiły się też u nas, sprawiając, że dostęp do nich jest znacznie łatwiejszy. Powstało wiele formuł oraz odcieni podkładów, a i do wyboru mamy już nie tylko te kosmetyki, ale także pudry, róże, cienie do powiek, tusze do rzęs, szminki, czy też rozświetlacze i to właśnie o tym ostatnim jest dzisiejszy post.


Słysząc o marce Lily Lolo pewnie większość z was myśli o podkładach oraz o słynnym rozświetlaczu, który królował, i wciąż często króluje, na wielu blogach, a mianowicie o Star Dust. 
Kiedy czytałam recenzje o tym produkcie i oglądałam zdjęcia, miałam wielką ochotę dorwać go w swoje ręce. W końcu rozświetlacze lubię, a pozytywne opinie tylko utrwalały mnie w przekonaniu, że muszę go w końcu przetestować. 

Star Dust opisywany jest jako gwiezdny pył czy też połyskujący puder mineralny. Ten pył zamknięty jest w plastikowym opakowaniu z czarną zakrętką i sitkiem z zabezpieczeniem, co nie tylko ułatwia aplikację, ale także świetnie sprawdza się w podróży. 


W opakowaniu, a także w większej ilości (patrz na zdjęcie palucha), produkt ma kolor jasnego, żółtego beżu, jednak po roztarciu ukazuje nam się właśnie jasny, biało-złoty odcień z malutkimi, iskrzącymi drobinkami. Już wtedy wszystko staje się jasne i określenie gwiezdny pył pasuje tutaj jak idealnie. 



Puder ma bardzo drobno zmieloną konsystencję, coś jak puch, który przy lekkim powiewie zaraz zniknie, ale pomimo tego, nie pyli się i się nie osypuje, a idealnie osadza się na włoskach pędzla. 
Jest łatwy w aplikacji, więc nawet osoby niedoświadczone w nakładaniu rozświetlaczy, nie będą miały z nim problemów.
Efekt można z łatwością stopniować: od bardzo delikatnego, po dość mocny błysk, jednak to, jaki efekt otrzymamy, zależy w dużej mierze do pędzla jakiego używamy i o tym właśnie warto pamiętać. Ja sięgam po pędzel z włosia syntetycznego; dość zbity, ponieważ dłuższe i mniej zbite włosie może spowodować, że rozświetlacz po prostu zniknie na skórze i o ile taki efekt sprawdzi się jeżeli będziemy chcieli rozświetlić delikatnie całą twarz, to niestety przy rozświetlaniu kości policzkowych, gdzie zwykle chcemy bardziej zauważalny błysk, nie będzie on możliwy do uzyskania.





Star Dust używam głównie właśnie do podkreślania kości policzkowych, ale często ląduje u mnie także na szczycie nosa, pod łukiem brwiowym czy nad łukiem kupidyna. Używam go również czasami delikatnie jako cień na całą powiekę, tak aby nadać spojrzeniu świetlistości, oraz w kącikach oczu, jednak można go także używać na całe ciało, zwłaszcza na dekolt i na ramiona, a także jako dodatek do kremu pod oczy lub do kremu do twarzy. 
Już mała ilość wystarczy, aby skóra była rozświetlona delikatnym, satynowym blaskiem, który pięknie odświeży i ożywi cały makijaż oraz sprawi, że będzie to wyglądać jak naturalny, zdrowy glow. 
Jest subtelnie, idealnie zarówno na dzień, jak i na wieczór, szczególnie kiedy nałożymy go w większej ilości i delikatnie wklepiemy w skórę.



Jest to produkt, który zawiera malutkie drobinki, ale niech was to nie przerazi, ponieważ nie są one widoczne na skórze. No, może odrobinę w sztucznym świetle jeżeli się uważnie przyjrzymy, ale na skórze po prostu znikają (nie migrują po twarzy!).
Rozświetlacz utrzymuje się na mojej mieszanej cerze niemal cały dzień (pod koniec jest mniej widoczny, ale wciąż zauważalny), więc na jego trwałość też nie mogę narzekać. 




Produkt kosztuje 81,90zł za 6g w 40ml słoiczeku, więc nie jest to mało, ale na pewno wystarczy wam to na bardzo długi czas, ponieważ produkt jest niezwykle wydajny. 
Można także kupić wersję mini (0,75g) za 10,90zł i wtedy na spokojnie go przetestować (obie  pojemności dostępne na costasy.pl)
Co ważne, produkt nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwników i konserwantów. Jest bezzapachowy i może być używany przez wegetarian oraz wegan, a także osób z wrażliwą cerą, które często mają problemy skórne po użyciu zwykłych, drogeryjnych produktów. 

edit:
zdjęcie rozświetlacza w słońcu;)



Znacie Star Dust?

PROPONOWANE POSTY:

14 komentarze

  1. Ma świetny odcień i ogólnie bardzo go polubiłam, tylko przeszkadzała mi sypka forma.. więc puściłam go w świat ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na twarzy prawie w ogóle go nie widać :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na swoim monitorze go widzę:) zwłaszcza na przybliżeniach policzka:) może to kwestia ustawień monitora?

      Usuń
  3. Kolorek super, ale faktycznie delikatny :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można dać czadu i sprawić, że będzie mocny błysk, ale osobiście wolę takiego delikatesa;) błysk jest, ale wygląda to bardzo naturalnie:)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale jak każda cera miewa swoje lepsze i gorsze dni;) chociaż kilka lat temu było gorzej :)

      Usuń
  5. Pięknie wygląda na skórze, lubię taki elegancki błysk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elegancki błysk - idealnie napisane! :)

      Usuń
  6. Ślicznie wygląda na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładny, naturalny, efekt.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładny, ale nie wiem czy bym się na niego skusiła ;/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M