Initiale, maseczki peel-off: Luksusowa, Kawior, Papaja i Acerola + algi morskie

28 lutego 2016

Piękna cera, taka bez przebarwień, niedoskonałości i rozszerzonych porów, czy też popękanych naczynek, to bez wątpienia marzenie wielu z nas. Niektórzy z nas otrzymali to w genach, inni ciężko pracują nad tym, aby być usatysfakcjonowanymi ze stanu swej skóry, jednak na pewno nawet Ci, którzy już teraz patrzą z zadowoleniem w lustro, nie mogą spocząć na laurach. 
W końcu trzeba znać potrzeby swojej skóry, umieć na nie odpowiadać, no i czasami zafundować sobie takie małe, domowe SPA, które nie tylko pomoże naszej twarzy, ale także zadba o nasze dobre samopoczucie.


W takim celu często sięgamy po maseczki do twarzy i to właśnie o nich będzie dzisiaj. 
Niektórzy mogą je kojarzyć, ponieważ już jakiś czas temu maseczki Initiale pojawiły się na blogu, TU można o nich poczytać, jednak dzisiaj pokaże wam cztery, kolejne wersje, które są dostępne w drogeriach. 

Maseczki Initiale są maseczkami typu peel-off, czyli nakładamy na twarz wilgotną papkę, którą ściągamy z twarzy kiedy już wszystko ładnie wyschnie. Czasami jest to trochę problematyczne, zwłaszcza jeżeli ktoś ma sporo włosków na twarzy (jak ja), ale w takich przypadkach wystarczy zwilżyć wacik kosmetyczny i przetrzeć nim miejsca, z których usunięcie maseczki wiązałoby się z nieprzyjemnym ciągnięciem włosków i skóry. 

Produkt dostępny jest w drogeriach i kosztuje 8-9zł za 15g (jedna sztuka wystarczy na kilka użyć). Do wyboru mamy 8 wersji: Papaja (arginina, prolina), Luksusowa (koenzym Q10, minerały, lipidy), Acerola (witamina C), Kawior (proteiny, minerały, fosfolipidy), Chlorophyll (spirulina, witaminy A,C,E), Kolegen Morski (peptydy, enzymy,aminokwasy), Oliwka (nienasycone kwasy tłuszczowe) i Drzewo Herbaciane (kwas salicylowy i antyoksydanty). 

Wszystkie wersje wyróżnia bez wątpienia skład, który jest niemal całkowicie naturalny (na każdej wersji jest podany procent naturalnych składników). Brak tu SLSu, parabenów, czy też GMO, co bez wątpienia jest dużym plusem. 
Każda maseczka ma postać proszku, do którego należy dodać wody i dokładnie wymieszać - ot, cała filozofia;) 

Wersja Luksusowa (koenzym Q10, minerały, lipidy) - 96,3% naturalnych składników.
Proszek ma żółty kolor, który po dodaniu wody zamienia się w bardziej intensywną, złotą żółć, ze złotymi drobinkami. Maseczka pięknie pachnie: słodko, ale nie drażniąco, chociaż to kwestia indywidualna, co komu odpowiada. 



Ta wersja ma rozjaśniać przebarwienia, doskonale napinać skórę i pobudzać naturalną regenerację komórek. Przebarwień nie posiadam, więc nic na ten temat nie napiszę, ale wydaje mi się, że maseczka szybciej zasycha niż pozostałe wersje. Jest też bardziej gumowa i dłużej zatrzymuje wilgoć. Zauważyłam, że delikatnie oczyszcza skórę, więc średnio sprawdzi się u osób z tłustą i mieszaną cerą, ale za to świetnie nawilża (nie musiałam nakładać kremu po jej użyciu, ponieważ nie odczuwałam nieprzyjemnego ściągnięcia skóry). Po jej użyciu skóra jest delikatna i przyjemna w dotyku. Poleciłabym ją w szczególności osobom z suchą lub też normalną skórą. 
skład: solum diatomeae, calcium sulfate hydrate, algin, mica, titanium dioxide, tetrasodium, pyrophosphate, xanthan gum, parfum, hydrate silica, yellow 5 lake, iron oxides, conchiolin powder, magnesium oxide, linalool, hexyl cinnamal, limonene, benzyl salicylate, citronellol, coumarin, alphaisomethylionone, citral, cinnamal, geraniol, benzyl benzoate, eugenol.


Kawior (proteiny, minerały i fosfolipidy) - 98,4% składników naturalnych.
Maseczka stymuluje syntezę kolagenu i elastyny, odżywia i silnie dotlenia, a także opóźnia proces starzenia się skóry. Proszek ma grafitowy kolor, który staje się ciemniejszy po dodaniu wody. Z wyglądu kojarzy mi się z pyłem wulkanicznym.




Zapach jest bardzo delikatny i słabo wyczuwalny. Ta wersja zasycha wolniej niż pozostałe, więc nie trzeba się aż tak śpieszyć z jej nakładaniem na twarz.
Kawior dobrze oczyszcza skórę, nieźle ją też nawilża, ale jednak po jej użyciu muszę nałożyć krem, bo czuję jakby moja skóra chciała się skurczyć z napięcia.
skład: solum diatomeae, calcium sulfate hydrate, algin, oryza sativa powder, tetrasodium pyrophosphate, xanthan gum, ultramarines, helianthus annuss seedoil, hydrate silica, ci 77007, magnesium oxide, silica, parfum, glycerin, aqua, alcohol, achillea millefolium extract, alchemilia vulgarisextract, malva sylvestrisextract, melissa officinails leaf extract, mentha piperita leafextract, primula veris extract, veronica officinails extract, tocopherol, caviar extract, benzyl salicylate, linalool, citronellol, geraniol, benzyl alcohol, citral, isoeugenol.

Papaja (arganina i prolina) - 99,6% składników naturalnych.
Maseczka oczyszcza, poprawia koloryt, stymuluje odnowę komórek i wygładza powierzchnię skóry.




Jest w odcieniu bardzo jasnej, pastelowej brzoskwini, a po dodaniu wody, kolor robi się bardziej intensywny. Zapach jest delikatny i słodki, przypomina mi trochę budyń, i to właściwie według mniej jej jedyny plus, ponieważ nie zauważyłam ani mocniejszego oczyszczania, ani nawilżania.
skład: solum diatomeae, calcium sulfate hydrate, algin, tetrasodium pyrophosphate, xanthan gum, oryza sativa powder, maltodextrin, parfum, yellow 6 lake, carica papaya fruit juice, arginine pca, magnesium oxide, limonene, eugenol, linalool, cinnamal, amyl cinnamal, citronellol, citral, cinnamal, cinnamyl alcohol, eugenol.
.
Acerola (witamina C) - 99% naturalnych składników.
 Maseczka tonizuje, uelastycznia i wzmacnia skórę.




Kolor proszku to pastelowy łosoś, po dodaniu wody bardziej różowy i intensywny w odcieniu. Zapach bardzo ładny, trochę kwaskowaty, ale wciąż słodki - taka żurawina ;). Jest to bardzo delikatna maseczka, ale widocznie i porządnie matowi skórę, co spodoba się osobom z tłustą cerą. Niestety trochę ściąga skórę, więc niektórzy będą chcieli sięgnąć po jej użyciu po krem. Nie pozostawia skóry aż tak mokrej, jak inne maseczki. 
skład: solum diatomeae, calcium sulfate hydrate, algin, tetrasodium pyeophosphate, xanthan gum, oryza sativa powder, sodium ascorbate, maltodextrin, parfum, malpighia punicifolia fruit extract, magnesium oxide, ci 12085 yellow 6 lake, hexyl cinnamal, hydroxyisohyxel 3-cyclohexene carboxaldehyde, linalool, limonene, coumarin, geraniol, amyl cinnamal, citronellol, citral, cinnamal, cinnamylalcohol, eugenol.

Niestety innych właściwości maseczek nie zauważyłam, ponieważ aby to zauważyć, trzeba raczej używać ich przez dłuższy okres czasu i w większej ilości niż ta, która jest w jednym opakowaniu. 
Najbardziej do gustu przypadła mi jednak wersja Chlorophyll, która świetnie odświeża i oczyszcza skórę, Drzewo Herbaciane i wersja Luksusowa, która dobrze nawilża, i to pewnie te wersje kupię przy najbliższej okazji. 

Osoby, które jednak wolą coś innego, mogą sięgnąć po algi morskie, które niedawno zostały wprowadzone do oferty marki. Zapach wprawdzie nie jest tak ładny jak w przypadku opisywanych wyżej produktów, ale w końcu nie to jest najważniejsze. 
3 Algi zawierają pełną gamę składników odżywczych, aminokwasów i soli mineralnych. Wzbogaca skórę o makro i mikroelementy (m. in. wapń, magnes, sód, potas, siarkę, fosfor, jod, miedź, cynk, selen), polisacharydy, tłuszcze (wraz z niezbędnymi nienasyconymi kwasami tłuszczowymi NNKT), witaminy A, D, C, E, K, witaminy z grupy B, oraz prowitaminę A. 
Nie zawiera konserwantów, sztucznych barwników, pochodnych GMO, emulgatorów, parabenów i sls.


Maseczka jest w 100% naturalna, ma nawilżać wysuszoną skórę, oczyszczać organizm z toksyn, wzmacniać system immunologiczny, redukować nadmiar tkanki tłuszczowej i wygładzać powierzchnię naskórka. Co więcej, ma również odbudowywać naskórek, łagodzić podrażnienia, działać przeciwzapalnie, intensywnie nawilżać suchą i zmęczoną skórę całego ciała, powodując zadziwiające efekty już po pierwszym stosowaniu oraz odżywiać i ujędrniać. Może być używana nie tylko jako maseczka oczyszczająca na twarz, ale także jako peeling czy też okłady redukujące cellulit. Ja używałam jej jedynie jako maseczki do twarzy (trzeba do niej dodać jogurt lub wodę mineralną niegazowaną). Skóra była przyjemnie gładka w dotyku, taka miękka. Oprócz tego było nieźle oczyszczona i przyjemnie nawilżona (nie sięgałam po jej użyciu po krem, bo nie czułam takiej potrzeby). 
Jak widać, algi mają formę suchego, zielonego proszku, bardzo drobno zmielonego, o zapachu, który kojarzy mi się z takim mułem rzecznym. 


Po zmieszaniu z wodą, maseczka ma odcień mocnej, głębokiej zieleni i jeszcze intensywniejszy zapach, który nie każdemu przypadnie do gustu. 
Taką paćkę nakładałam na twarz i trzymałam na niej trochę dłużej, niż zaleca producent (10-15 minut), bo zwykle było to dwadzieścia, a czasem i trzydzieści minut. 



Maseczkę zmywa się wodą, trochę z tym babrania, ale nie ma problemów z ciągnięciem skóry czy włosków na twarzy.
Moja skóra od dawna lubi algi (no, może bardziej tylko błoto), więc nic dziwnego, że i te polubiła. 
Skóra twarzy była dobrze nawilżona, delikatnie ujednolicona i taka bardziej promienna. Zauważyłam też to działanie łagodzące i przeciwzapalne, ponieważ moi mali nieprzyjaciele dość szybko poznikali i nie męczyłam się z rankami i strupkami po nich.
Na pewno wypróbuję jeszcze alg zmieszanych z jogurtem, taka wersja może jeszcze bardziej przypadnie mi do gustu. 
Produkt ma pojemność 20g i taka ilość wystarczy na 5-7 użyć. Ceny nie znam, ale chyba jest podobna do tej maseczek. 

Znacie te produkty?
Lubicie maseczki peel-off?


PROPONOWANE POSTY:

3 komentarze

  1. Maseczki peel-off znam i uwielbiam :), niestety tych z Initiale jeszcze nie miałam okazji stosować, ale na pewno zmienię to :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię maski peel-off. Niedawno upolowałam kilka sztuk i niedługo będę je testować :D Tych, o których piszesz jeszcze nie miałam okazji testować.

    OdpowiedzUsuń
  3. W moim przypadku samodzielne mieszanie maseczek niestety odpada, uwielbiam te gotowe, jednak to mniej czasu zajmuje;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M