TheBalm paletka In theBalm of Your Hand vol.1

7 stycznia 2016

Marka TheBalm pojawiła się na naszym rynku po raz pierwszy kilka lat temu w perfumeriach Marionnaud. Ceny były zaskakująco przyjazne dla portfela, a jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że często robili promocję -50% na tę markę, to można się łatwo domyślić, że dla takiej maniaczki kosmetycznej jak ja, była to świetna okazja aby skusić się na kosmetyki, które natychmiast przyciągały uwagę swoimi pięknymi opakowaniami.


Niestety, sieć perfumerii Marionnaud wycofała się z naszego kraju, ale kosmetyki TheBalm są obecnie znacznie łatwiej dostępne jak wtedy. Obecnie można je upolować w sklepach internetowych, na allegro, a także w Douglasie i niektórych perfumeriach prywatnych.
Co więcej, co jakiś czas marka wypuszcza nowe kosmetyki, w tym paletki, na które na pewno wiele osób zaciera ręce. 
Niedawno do grona nowości dołączyły właśnie dwie paletki, które zawierają kosmetyki znane i dostępne już od dłuższego czasu: The Manizer Sisters oraz In theBalm of Your Hand vol.1



Paletka The Manizer Sisters kryje w sobie trzy rozświetlacze: Mary -Lou Manizer, Betty-Lou Manizer oraz Cindy-Lou Manizer. Każdy produkt waży 3g. 
Wszystkie rozświetlacze, bo pod tą kategorią znajduje się także Betty i Cindy, można kupić w pełnowymiarowym opakowaniu z lusterkiem i wtedy otrzymujemy już produkt który ma 8,5g.  
Kolejna paletka, In theBalm of Your Hand vol.1, zawiera natomiast bestsellerowe produkty tej marki, nikogo zatem nie zdziwi, że znajduje się tutaj Bahama Mama oraz Mary-Lou Manizer.


Oprócz róży, które występują w pojedynczych opakowaniach, wspomnianego wyżej rozświetlacza i bronzera, są tu także cztery cienie do powiek, które pochodzą już z czterech różnych palet (jeden cień występuje także pojedynczo).

Zanim jednak przejdę na nowo do zawartości samej paletki, warto przez chwilę przyjrzeć się jej opakowaniu. Jasna, z nazwą w niebieskim kolorze i zdjęciami wielu produktów marki TheBalm, w tym także pędzli. Paletka, w której oczywiście jest lusterko, zamykana jest na magnes i co zaskakujące, osobno otwiera się część zawierająca róże, cienie, rozświetlacz i bronzer, a osobo ta zawierająca produkty do ust. Ma to swoje plusy, ponieważ kremowe produkty nie będą się brudzić za każdym razem, kiedy będziemy używać różu, czy też innego kosmetyku.  


Przechodząc do zawartości, która pewnie najbardziej was zainteresuję, zacznę od róży. 
Mamy tutaj rozświetlający róż Hot Mama, który jest połączeniem różu z brzoskwinią ze złotym połyskiem. 



Często porównuje się go do różu marki NARS w odcieniu Orgasm, ale ten jest bardziej brzoskwiniowy. Dalej jest róż z serii Instain w odcieniu Argyle, który określiłabym jako jasny, cukierkowy róż. 



Kolejny jest Cabana Boy (śliwka) oraz Bahama Mama, który do niedawna był jedynym bronzerem, który oferuje marka. Te wszystkie produkty mają po 12g, czyli całkiem sporo.







Dolny rząd paletki zajmują cztery cienie oraz rozświetlacz, Mary-Lou, który także może być użyty jako jasny, rozświetlający cień. 
Pierwszym z lewej cieniem jest Insane Jane, który pochodzi z paletki Shady Lady vol.2. Insane Jane, to taupe, które zawiera ciut zieleni i grafitu. Taki trochę metaliczny kameleon, który u każdego będzie wyglądał trochę inaczej. 


Dalej jest cień Mischevious Marissa z Shady Lady spring edition i ten cień mam właśnie w wersji pojedynczej. Określany jest jako metaliczny, trochę pomarańczowy, średni beż - u niektórych może wyjść bardziej ciepły i pomarańczowy, więc nie każdy może go polubić, chociaż trzeba przyznać, że w opakowaniu wygląda bardzo zachęcająco.


Sexy pochodzi już z paletki Nude'tude i jest to jedyny matowy cień w In theBalm of Your Hand. Jest to burgund, czyli kolor, który niekoniecznie może przypaść do gustu, ale warto dać mu szansę. 


Na koniec cień Lead Zeppelin z Balm & Jovi, czyli metaliczna zieleń ze złotymi drobinkami. 


Mary-Lou Manizer opisywać nie ma sensu, więc pozostanę jedynie przy zdjęciach ;)







Na koniec dwa produkty do ust - odcień Caramel, którego nazwa idealnie oddaje jego odcień, pochodzi z paletki How 'Bout Them Apples?, 


natomiast piękna, chłodna czerwień, ukryta pod nazwą Mia Moore, to szminka z serii The Balm Girls.
Wszystkie produkty, cienie, rozświetlacz, oraz pomadki, mają po 7g.




Uważam, że The Balm wykonało kawał świetnej roboty tworząc tę paletkę i przypuszczam, że niejednej osobie bardzo się ona spodoba.
Co ciekawe, paletka oznaczona jest jako vol.1, więc pewnie za jakiś czas pojawi się kolejna sztuka z innymi bestsellerami marki. 
Paletkę możecie nabyć w Douglasie, niektórych perfumeriach prywatnych oraz oczywiście przez internet. 

PROPONOWANE POSTY:

24 komentarze

  1. Piękna jest ta paletka! Super, że można mieć kilka perełek TheBalm w jednej paletce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, fajnie to przemyśleli:) na pewno wiele osób ucieszy się z widoku Bahamy Mamy i Mary-Lou w tej paletce;)

      Usuń
  2. Mam jedną paletkę TheBalm i jestem z niej bardzo zadowolona. W sumie można nią wykonać prawie cały makijaż.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekna! Z tą marką zamierzam się mocniej zaprzyjaźnić w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie wygląda ta paletka ale najpierw chcę się dorobić w końcu tej Nude Tude :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudna paletka,
    chciałabym taką ;)
    _____________
    Pozdrawiam
    MARCELKA FASHION and LIFESTYLE BLOG
    ♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest jeden jedyny czynnik, który skutecznie powstrzymuje mnie przed zakupem - ten zielony cień. W zieleniach wyglądam tragicznie, omijam je łukiem tak łukowatym, jak się da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie ze względu na tą zieleń paletę bym kupiła ;) Ale fakt, trzeba nieźle uważać, żeby nie wyglądać jaki pani Kleczkowska ze Złotopolskich :D

      Usuń
    2. Kleczkowska! haha, dobre!;)
      nie no, zieleń nie jest taka straszna;) dla mnie najstraszniejsza jest Mischevious Marissa, ale to ze względu na tę pomarańczkę, którą zawiera;)

      Usuń
  7. Ciemne kolory bardzo mi się spodobały. Opakowanie do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Coraz bardziej mnie ona pociąga - fajny zbiór wielu kosmetyków w jednym (w dodatku w pasujących mi kolorach) - w sam raz na wyjazdy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to poluj na promocjach:) teraz chyba na minti jest w dobrej cenie:)

      Usuń
  9. oszaleję, ja chcę ją mieć :) . To jest świetne rozwiązanie zainwestować w taką paletę i móc wypróbować kilka produktów niż kupowanie ich pojedynczo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak:) można się przekonać, czy warto później kupować pełnowymiarowe wersje;)

      Usuń
  10. Najbardziej z tej paletki podobają mi się cienie. W nawyk mi już weszło używanie cieni i nie wyobrażam sobie makijażu bez nich, więc stale powiększam ich kolekcję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Superowa paletka! Kurczę, a zastanawiałam się nad nią ostatnio i nie wziewam.... Chyba jednak poprawię się w tym roku i się na nią zdecyduje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczna ta paleta :) Idealna dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. super sprawa, wszystko w jednym miejscu! :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja niedawno kupiłam brązer Desert Balm - nowy w ofercie oraz eyeliner, a mini Lou Manizer dostałam gratis;) - i jak na razie jestem bardzo zadowolona z tych kosmetyków. Będą pewnie kolejne zakupy z tej marki, bo jest fajna;)

    OdpowiedzUsuń
  15. I ta paletka też urzekająca, mimo, że lubię głównie jasne cienie do powiek;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M