Rossmann -49% - czego nie kupować?

12 listopada 2015

Wprawdzie promocja w Rossmannie trwa już od jakiegoś czasu i przed nami jest już tylko jej ostatnia część (ta na produkty do makijażu twarzy), to ilość pojawiających się postów dotyczących tego co warto kupić, nie maleje;) 
Ja taki post też opublikowałam KLIK, więc nie będę was już niczym nowym kusiła. Tym razem będę wam odradzała niektóre mazidła, a właściwie, to tak wspomnę o produktach, które u mnie się nie sprawdziły i radzę wam na nie uważać, bo choć ceny są niemal o połowę niższe i jest to dobra okazja aby uzupełnić zapasy lub skusić się na produkt, który wam się od dłuższego czasu marzył, to jednak lepiej upolować coś fajnego, niż bubla, który np. oksyduje w ciągu dnia i robi z was marchewkę. 


Na pewno wiele z was, przeglądając mój post dotyczący Rossmanna, zauważyło, że brak tam podkładów i pudrów, zarówno tych "normalnych", jak i tych brązujących. Powód jest jeden: sporo mazideł z drogerii używałam, ale z mało którego byłam na tyle zadowolona, aby go zużyć, a co dopiero kupić ponownie. Tym samym nie chciałam wam polecać takich kosmetyków, po które sama nie sięgałabym zbyt chętnie (choć podkład Revlon Colorstay lubię, to jednak nie używam go za często, bo jakoś automatycznie sięgam po inne mazidła). 
Dzisiaj będzie właśnie o kilku podkładach oraz jednym pudrze brązującym, które według mnie lepiej sobie odpuścić podczas tego szaleństwa i wybrać coś innego;) 




* Bourjois 123 Perfect CC Cream
Tak, zdaję sobie sprawę, że jest to hit dla wielu osób i sama kupiłam go ze względu na te świetne opinie, ale niestety, przy mojej mieszanej cerze nasza przygoda nie zakończyła się happy endem. 
Mat utrzymywał się u mnie do 3 godzin, po tym czasie miałam disco w strefie T, a po krótkim disco następowało ulotnienie się produktu z nosa i czoła. Po prostu podkład znikał i było to mocno widoczne - strefa T miała inny kolor, a reszta twarzy inny. Przypudrowany trzymał się lepiej, jednak wciąż miał jedną ogromną wadę - podkreślał absolutnie wszystko co tylko mógł. Wchodził w rozszerzone pory, zmarszczki mimiczne, podkreślał wszystkie włoski na twarzy, suche skórki i wszelkie nierówności. Prawdziwy koszmar!
Pełna recenzja i zdjęcia TU


*L'oreal podkład Infallible 
Tutaj największym problemem był kolor (odcienie są dość ciemne i ciężko o ładny, jasny kolor) oraz fakt, że podkład po chwili oksydował - robił się ciemniejszy i bardziej pomarańczowy. Jeżeli rano nie macie czasu na pierdu, pierdu z makijażem i robicie to szybko, to po wyjściu z domu i spojrzeniu w lusterko np. w pracy, może się okazać, że buźkę macie w takim pięknym odcieniu, który odcina się dość mocno od waszej szyjki.
Co więcej, u mnie ten podkład spowodował wysyp - pojawiły się na mojej skórze drobniutkie zaskórniki. Podkład odstawiłam, zaskórniki zniknęły, ale pojawiły się na nowo, kiedy ponownie zaczęłam używać tego cudaka, więc raczej winowajca został odnaleziony. 
Recenzja i zdjęcia TU


* Max Factor Facefinity All Day Flawless 3 in 1
Z tym podkładem wiązałam spore nadzieje, ale szybko dotarło do mnie, że niestety, trochę do siebie jednak nie pasujemy. 
Podkład nałożony zbyt szybko bądź też nieuważnie może tworzyć smugi, więc przy jego aplikacji trzeba jednak bardziej uważać. 
Dodatkowo, po pewnym czasie od nałożenia, podkład odrobinę ciemniał. Na szczęście, nie było to aż tak widoczne kiedy używałam jeszcze białego, sypkiego pudru, ale bez niego, ta różnica w kolorze twarzy i szyi była bardziej widoczna, choć nie aż taka jak w przypadku przyjemniaczka z L'oreala. 
Mat utrzymywał się również do 3 godzin i po tym czasie zaczynałam się dość mocno świecić - musiałam się ratować pudrem prasowanym i bibułkami matującymi. 
Najgorsze jednak było to, że kosmetyk wchodził w moje rozszerzone pory i paskudnie je podkreśla, podobnie zresztą jak wszystkie suche skórki czy inne niedoskonałości. Wyglądałam jakbym miała na twarzy ciasto (czyli było jeszcze gorzej jak w przypadku Bourjois CC).
Próbowałam nakładać Facefinity różnymi pędzlami, za pomocą palców oraz wieloma jajeczkami- niestety, za każdym razem było tak samo, czyli po prostu tragicznie. 
Recenzja i zdjęcia TU


* Rimmel Lasting Finish SPF 20 
Ponoć jest to długotrwały podkład do twarzy. Ponoć, bo z tych wszystkich, które wymieniłam, utrzymywał się na mojej skórze najkrócej. Po trochę ponad godzinie od nałożenia na twarz, mój nos i czoło błyszczały się już dość mocno, a kiedy skóra zaczynała się błyszczeć, podkład zaczynał delikatnie się rolować i wchodzić w rozszerzone pory. 
Owszem, u osób z normalną lub suchą cerą będzie prezentował się ładnie, nawet bardzo ładnie - ma fajną konsystencję, którą łatwo rozprowadzić na twarzy, która ujednolica koloryt skóry i pozostawia na niej taki delikatny, naturalny glow, co mi się bardzo podobało, jednak u osób, które potrzebują czegoś faktycznie długotrwałego, to niestety, to je be!
Do tego muszę dodać, że bardzo brudzi ubrania i łatwo go zetrzeć ze skóry, ponieważ on jakby nie zasychał na twarzy. 


źródło

* Bourjois Delice de Poudre, puder brązujący
Piękny zapach, fajny kształt, uroczy wygląd i to tyle, co mogę napisać o tej czekoladce. A nie, kolor też jest całkiem przyjemny (miałam najciemniejszą wersję), jednak, podobnie jak słynne róże Bourjois, ten puder wiecznie ma taką twardą skorupkę na wierzchu, którą trzeba zetrzeć gazetą lub czymś twardszym, aby udało się go zaaplikować na twarz, ponieważ póki ta skorupa jest, to niestety, ale produktu nie da się nałożyć pędzlem, gdyż ten nie zbiera produktu. Róży Bourjois także za bardzo nie lubię, ale jest to taki kultowy produkt, że lepiej aby każdy na własnej skórze przekonał się, czy u niego się sprawdzi, czy też nie;) 
Wracając jednak do czekoladki, to po prostu uważam, że nie jest to produkt, który jest wart swojej ceny - ani konsystencja, ani trwałość, ani jakość, czy też kolor tego produktu, nie wyróżnia się niczym szczególnym. 
źródło
Znacie te produkty? może wy dorzucicie od siebie jakieś mazidła, których lepiej unikać;)

PROPONOWANE POSTY:

27 komentarze

  1. Nie znam tych produktów. Będę polować na rozświetlacze i puder w kamieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja czekoladkę bardzo lubię... i spokojnie nakładam ją pędzlem...
    Obserwuję ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może mi się trafił jakiś felerny egzemplarz;)

      Usuń
  3. Ja za to bardzo lubię podkład Lasting fFnish z Rimmela :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Z przykrością ale zgadzam się ze wszystkim co napisałaś ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie tylko u mnie się nie sprawdziły;) bo już się bałam, że wszyscy je uwielbiają, a ja jedna nie:D

      Usuń
  5. ja mam raczej suchą skórę i u mnie Rimmel Lasting Finish prezentuje się całkiem dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja uwielbiam CC z Bourjois :) Lasting Finish z Rimmel też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żadnego z nich nie znam. Nie planuję już zakupów w Rossmanie na promocji ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznaję, że jestem trochę w szoku, że Rimmel Lasting Finish wypadł aż tak źle. Mam cerę mieszaną i to jeden z lepszych podkładów jakie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. to jest kolejny przykład na to, że ile ludzi tyle opinii;) Mi np. CC bardzo się spodobał ale ja na nos nakładałam jeszcze korektor bo tam to nic mi sie nie trzyma dłużej niż 3 godziny :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, zawsze tak było i będzie:) ja aż takich problemów nie mam, inne podkłady trzymają się nieźle;) na pewno lepiej niż ten CC:) jednak największy problem to to, że podkreśla u mnie wszystko, rozszerzone pory, skórki, włoski itd. i dlatego właśnie go nie lubię;)

      Usuń
  10. Ooooj tak. Róże i brązery Bourjois. I podkład Flower Perfection. Nienawidzę tej marki z zakupu na zakup coraz bardziej. Dobrze w końcu przeczytać jakiś wpis o kosmetykach, których lepiej się wystrzegać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego podkładu nie testowałam, ale jakoś z Bourjois sięgam jedynie po produkty do ust;) te mają fajne:)

      Usuń
  11. Znam te produkty, w sumie większość jest naprawdę lubiana przez duże grono osób, więc miałaś niezłego pecha do nich. Chociażby ten Facefinity, moje dwie koleżanki z mieszaną cerą uwielbiają go, wygląda u nich mega naturalnie. Ja mam suchą, więc jak go spróbowałam to nie byłam zadowolona, efekt był dość suchy. Infallible zawsze doradzam brać 2 tony jaśniejszy, bo tak ciemnieje, ale również ma swoich fanów. CC z Bourjois rozważałam spróbować, ale teraz na pewno go przetestuję przed ewentualnym zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nawet u osób z tym samym typem cery, ten sam produkt może zachowywać się inaczej;) Według mnie podkład, który aż tak ciemnieje jak Infallible, to jakaś pomyłka;) sam fakt, że trzeba brać sporo jaśniejszy kolor jest śmieszny;) ile osób się pewnie nacięło! ;)

      Usuń
  12. Miałam ten bronzer, kupiłam sobie i mamie. Moja mama go bardzo polubiła i w sumie zużyła całe opakowanie. Ja ze swojego przez jakiś czas byłam zadowolona, ale ostatecznie stwierdziłam, że jest dla mnie za ciemny i oddałam mamie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny post :)
    Dla mnie ostatnim odkryciem jest marka Bell. Puder z linii Hyperlagenic jest naprawdę dobry, ale za to bronzer mimo super koloru robi z twarzy latarnię morską.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOo, no proszę, Bell coraz więcej perełek ma:)!
      dziękuję:)

      Usuń
  14. nie kupiłam żadnego z tych produktów, ale czekoladka mnie bardzo kusi.. chociaż teraz to juz sama nie wiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz się sama przekonać:) wiele osób ją uwielbia, więc może i u Ciebie by się sprawdziła;)

      Usuń
  15. O ile Bourjois 123 nie sprawdził się u mnie, to Rimmel Lasting Finish nude polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Po czekoladce nie spodziewalam sie skorupki, ale wiem o czym mowisz :( Upierdliwa cecha niektorych kosmetykow z Bourjois :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Dwa lata temu nie wyobrażałam sobie używać innego podkładu niż MAxFactor 3in1 All Day Flawless. Od tamtej pory bardzo poprawił się stan mojej cery i nie potrzebuję już tak mocno kryjącego podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakiś czas temu przejechałam się na marce Bourjois i już jakoś mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M