Ulubieńcy maja i czerwca

2 sierpnia 2015

Wiem, że czerwiec minął już jakiś czas temu, ale jak wiecie miałam przerwę w blogowaniu, więc niektóre posty pojawiają się ze sporym opóźnieniem - właśnie tak jak ten.
Podczas typowo wakacyjnych miesięcy: lipca i sierpnia, kolorówka idzie u mnie w kąt i moja skóra ma wolne od wszelkich mazideł: pudrów, korektorów, cieni, szminek itd. Jest to głównie spowodowane tym, że podczas upałów makijaż ze mnie dosłownie spływa, a że nie mam oporów przed wyskoczeniem w miejscu publicznym bez niego, to daje sobie spokój podczas wysokich temperatur i nie tynkuje twarzy. 


Pewnie z czasem się to zmieni, ale póki mogę sobie pozwolić na takie wygody, to z tego korzystam. 
Jednak zarówno w maju, jak i w czerwcu, sięgałam po kosmetyki kolorowe i szybko okazało się, że wśród produktów, które niedawno kupiłam (ale nie tylko tych), znalazło się wiele takich, które podbiły moje serce. 

Ze względu na to, że moje dotychczasowe sypkie pudry miały biały odcień, jak tylko moja twarz chwyciła odrobinę słońca, zaczęły trochę ją bielić. Wyciągnęłam zatem z zapasów Clinique Blended face powder w odcieniu 08 transparency neutral


Puder ten pokazywałam wam już w ulubieńcach marca i kwietnia KLIK. Powtórzę się zatem: kosmetyk ten ma bardzo drobno zmieloną konsystencję, ma odcień neutralnego beżu z nutką żółci, ładnie wygładza optycznie twarz i dość dobrze matuje. 
Kolejny produkt do twarzy, który znajduje się w ulubieńcach po raz kolejny, to róż NYX w odcieniu Taupe, którego używam do konturowania twarzy. 


Ma świetny odcień i dobrą konsystencję, która szybko się rozciera. Intensywność można z łatwością stopniować, więc będzie odpowiedni nawet kiedy mocniej się opalę. 


Jeżeli już jestem przy opalaniu, to od razu przejdę do kolejnego ulubieńca, którym jest puder brązujący Vita Liberata Trystal Minerals w odcieniu 02 bronze


Początkowo byłam przerażona jego odcieniem, ponieważ jest to mocno opalony brąz, więc wydawało mi się, że będzie pasował jedynie osobom opalonym lub tym z ciemniejszą karnacją. 
Nakładałam go bardzo ostrożnie, ponieważ bałam się, że zrobię sobie kuku, ale okazało się, że kolor wygląda pięknie, bardzo naturalnie i delikatnie, a skóra twarzy natychmiast wydaje się być opalona na delikatnie brązowy odcień (nie żadna pomarańcza, rudość, czy czerwień). 


Pędzelek kabuki, który jest dołączony do tego pudru, spisuje się świetnie! jest bardzo miękki, elastyczny i odpowiednio zbity, dzięki czemu łatwo przy jego pomocy nałożyć ten sypki puder. Co więcej, ładnie i równomiernie go rozciera oraz nie tworzy smug. 
Okazało się również, że rozświetlacz Lovely w odcieniu Gold, idealnie pasuje do takiej sztucznej opalenizny. 


Nie jest on mocno złoty czy też żółty, czego się obawiałam widząc go po raz pierwszy w drogerii. Według mnie jego kolor jest neutralny, a nie ciepły. 


Bardzo ładnie rozświetla skórę, tworząc taki efekt zdrowej, promiennej skóry, co bardzo mi odpowiada (z pudrem brązującym tworzą duet idealny!).

W maju pokazywałam wam swoje kosmetyczne zakupy KLIK, wśród których znalazło się kilku ulubieńców: Maybelline Color Tattoo w odcieniu 255 Just Beige,  L'oreal Color Riche 502 quartz fume, oraz wspomniany wyżej rozświetlacz Lovely. 


Cień Maybelline, ma odcień jasnego beżu z dużym dodatkiem żółci, dlatego też często nakładam go zamiast bazy pod cienie. Świetnie wyrównuje koloryt powiek, przedłuża trwałość cieni i łatwo się go nakłada (robię to palcami). 



Wydaje mi się, że te matowe wersje są bardziej trwałe jak metaliczne, dlatego też mam ochotę na inne kolory. 
Odnośnie cienia L'oreal, to uważam, że jest on pod każdym względem fenomenalny. Początkowo nie byłam przekonana do tego koloru, ale obecnie go uwielbiam, ponieważ świetnie wygląda na powiekach. 


Nakładam go na całe powieki, lub jedynie przy linii rzęs: wtedy albo go rozcieram i mam takie trochę przydymione oko, albo robię cienkie kreski, które jedynie mają optycznie zagęścić rzęsy.


Kolejnym ulubieńcem okazał się być kosmetyk, który kupiłam po poleceniu go przez Agatę: L'oreal Brow Artist Plumper w odcieniu medium/dark


Ma odpowiedni dla mnie odcień, fajną, malutką szczoteczkę, a po zastygnięciu utrzymuje w ryzach moje brwi. Do tego trzyma się przez wiele godzin. 
Jest to niezastąpiony kosmetyk, kiedy rano nie mam czasu na zabawę z żelami do brwi lub po prostu nie mam ochoty spędzać dużo czasu na wykonanie makijażu. 
Ostatni ulubieniec jest z kategorii produktów do ust: Essence lipliner w odcieniu 15 honey berry. 


Za jakoś 5 złotych otrzymujemy kredkę, którą z powodzeniem można stosować na całe usta. Honey Berry, to jagodowy odcień, która pięknie robi cały makijaż. Łatwo nałożyć kredkę na usta, długo się na nich utrzymuje, a kolor jakby wbijał się w skórę. Oczywiście skusiłam się też na inne odcienie, ale wciąż mi mało i chętnie kupiłabym jeszcze ze dwa. Mam nadzieję, że w końcu trafię na szafę Essence, w której będą znajdowały się poszukiwane przeze mnie kolory. 

A jakie kosmetyki są waszymi ulubieńcami?

PROPONOWANE POSTY:

23 komentarze

  1. Nie znam nic z Twoich ulubieńców. Pudrów brązujących nie używam, bo niestety nie potrafię tak się nimi pomalować, żeby wyglądało to w miarę naturalnie. Podoba mi się ten cień Maybelline.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam puder Vita Liberata - taki niespodziewany ulubieniec. A o konturówkach Essence mogłabym śpiewać pieśni pochwalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nie spodziewałam, że go aż tak polubię:) kolor mnie przeraził! ale na twarzy wygląda bardzo ładnie:)

      Usuń
  3. Nyx Taupe bardzo mnie kusi :) Jestem ciekawa czy on jako bronzer zgralby się bez problemu z każdym różem? Czy raczej nie? Jak myślisz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On jako typowy bronzer sprawdzi się średnio, bo będzie wyglądać tak szaro na skórze, dlatego najlepiej używać go do konturowania, bo świetnie udaje taki cień na twarzy - wtedy z różem nie ma problemów;)

      Usuń
    2. No właśnie ja nakładam bronzer razem z różem i rozświetlaczem i chodziło mi o to czy w takiej konfiguracji by się spisał. Nigdy nie noszę bronzerów solo :)

      Usuń
  4. Też wiele z nich lubię, np. rozświetlacz z Lovely! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lovely spisało się na medal z tymi rozświetlaczami:)

      Usuń
  5. Muszę kupić w końcu te "tatuażowe" cienie. :) W tym miesiącu moich ulubieńców było sporo, ale nic mi się nie pokrywa z Twoimi, bo niestety nic z tego nie stosowałam oprócz konturówki Essence, z którą się niestety nie polubiłam.:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda...a dlaczego konturówka Ci nie podeszła?

      Usuń
  6. Puder Vita Liberata też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sporo ciekawych kosmetyków, które chętnie sama bym przygarnęła. Kredka Essence mnie zaintrygowały bo z przerażeniem stwierdziłam,że nie mam żadnej konturówki do ust. Chyba się zatem przejdę do Natury po zapas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam:) ja te konturówki używam głównie jako szminki na całe usta;)

      Usuń
  8. Ta konturówka jest świetna,i szczególnie ten odcień,mam i polecam;)

    OdpowiedzUsuń
  9. NYX Taupe ma ciekawy kolor. Chciałabym go kiedyś spróbować. Podobnie jak cienia Maybelline. Zerknę na niego w sklepie. Faktycznie będzie fajny jako cień bazowy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę przyjrzeć się pudrowi Vita Literata :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten bronzer NYX wydaje się mieć naprawdę piękny odcień! A na kredkę Essence chyba się skuszę, już tyle razy o niej czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 5zł można się skusić;) może akurat też będziesz zadowolona:)

      Usuń
  12. Lubię produkty NYX, a ten bronzer ma dobry kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam żadnego z tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten róż z Nyx do konturowania wzbudza we mnie mieszane uczucia ;) Czasem go lubię, czasem mam dość ;) Ale na cień z Maybelline czaję się, spróbuję go dorwać, jak będzie jakaś promocja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego odcienia maybelline nie ma w sklepach, ja go upolowałam na allegro;) on jest z jakiejś kolekcji, która pojawiła się jakiś czas temu w USA, ale teraz maybelline wprowadziło cztery nowe, matowe kolory u nas i jest też taki jasny beż z domieszką żółci:)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M