Żegnajcie blizny i rozstępy! Rycerz Kolagen Wielki NTC nadchodzi

7 lipca 2015

Wracam po dłuższej przerwie w blogowaniu i ten "wielki" powrót rozpoczynam od recenzji kolejnej buteleczki kolagenu NTC, którą tym razem stosowałam na "kocie" blizny oraz rozstępy. Co więcej, podzielę się z wami moimi wrażeniami po całkowitym zużyciu pierwszej sztuki NTC, której zawartość lądowała na mym licu.


Zarówno sam kolagen, a właściwie tropokolagen, jak i kwas hialuronowy charakteryzują się wieloma cudownymi właściwościami. 
Tropokolagen, czyli nanocząsteczka, jest podstawową jednostką kolagenu (najważniejszego białka strukturalnego w organizmie człowieka tworzącego skórę). Tropokolagen dzięki swoim wymiarom (280nm x 1,5 nm) swobodnie wnika do skóry właściwiej przez pory skóry. Jeżeli chodzi o kwas hialuronowy, to jest to podstawowy składnik naszej skóry, który posiada zdolność wiązania cząsteczek wody, utrzymując tym samym prawidłowy poziom nawilżenia. Wypełnia także przestrzeń siatki kolagenowej nadając skórze elastyczność i przyczyniając się do redukcji zmarszczek. 
Kolagen NTC ma za zadanie spowalniać procesy starzenia, optymalnie nawilżać skórę, przywracać jej sprężystość i jędrność, redukować przebarwienia i blizny, niwelować rozstępy oraz cellulit, a także poprawiać komfort higieny intymnej. Produkt nie zawiera sztucznych barwników czy też parabenów, ma postać bezbarwnego żelu, a jego pH wynosi ok. 4. 
Opis producenta na pewno zachęca do sięgnięcia po takie cudo, ale jak wiemy, najważniejsze są efekty, więc jeżeli jesteście ciekawi jak Kolagen NTC sprawdził się u mnie, zapraszam dalej.


W pierwszej połowie marca opublikowałam recenzję kolagenu KLIK.  
Komentarze pod tym postem były różne (w głównej mierze dotyczyły tego, czy taki kolagen przenika przez skórę, czy też nie), ale wiadomo, że ile ludzi, tyle opinii, a dobrze jest się nimi dzielić, bo zawsze czegoś ciekawego można się dowiedzieć:) 
Oczywiście nie każdemu będzie pasował ten sam kosmetyk, sama wcześniej miałam do czynienia ze zwykłym kwasem hialuronowym, bez żadnych dodatków, i niestety jakoś się nie polubiliśmy. Używałam go jako dodatek do serum lub kremu i chociaż bardzo chciałam widzieć efekt wow, to niestety takiego nie zaobserwowałam. W przypadku tego produktu jest inaczej, więc śmiem twierdzić, że jest tak dzięki wszystkimi składnikami tego produktu (woda, kolagen, kwas mlekowy, kwas hialuronowy), a nie tylko jednemu. 


Swojego zdania nie zmieniłam, wciąż uważam, że kolagen NTC jest bardzo dobrym produktem, bo sprawdzał się u mnie tak, jak obiecuje tego producent. Mało tego, po wykończeniu kolagenu, skóra wciąż była w świetnym stanie przez długi czas i nie niepokoił mnie żaden nalot nieprzyjaciół. Oczywiście przestałam oklepywać swoją twarz, bo pomimo tego, że musiałam to robić przez cały okres używania kolagenu, to jednak nie przywykłam do takiego masażu i z ulgą zaprzestałam wymierzania sobie kar cielesnych - nie ukrywam, że będę musiała do tego powrócić, bo jednak takie masaże świetnie wpływają na kondycję skóry. 
Aby przekonać się, czy kolagen spełnia także inne obietnice producenta, zaczęłam stosować kolejną sztukę NTC na swoje rozstępy na udach i biodrach oraz na blizny, które mam na rękach po zabawach z kotem. Niestety kocisko nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest ogromne, a co za tym idzie, ma długaśne łapy i wielkie pazury, a moja ręka, to nie przedłużenie zabawki, no ale co zrobić (nie bójcie nic, teraz bawię się z nim tylko przy użyciu zabawek na długim kijku, bo w szale się zapomina chłopak;)). 
O ile blizny gdzieś wyżej na ramionach mi nie przeszkadzają, o tyle takie na dłoniach jednak nie wyglądają za dobrze. Niestety, tak mnie polubiły, że postanowiły zostać ze mną na dłużej, mimo wyraźnej niechęci z mojej strony. Właśnie dlatego postanowiłam zacząć stosować kolagen także i na nie, a nie tylko na rozstępy, które wciąż mają różowo-fioletowy kolor (jeżeli są białe, to już po ptokach). 


Zarówno na blizny na dłoniach, jak i na rozstępy, stosowałam kolagen w taki sam sposób jak wcześniej na twarz - wmasowywałam i wklepywałam go naprzemiennie przez kilka minut w skórę, aż poczułam, że całkowicie się wchłonął. Nie ma tutaj drogi na skróty: jeżeli nie wchłonie się on całkowicie, to utworzy się taka skorupka, która mocno ściągnie skórę i zacznie się rolować, a co za tym idzie, działanie kosmetyku będzie znacznie mniejsze niż gdybyście porządnie go wklepali (zawsze może oklepać kogoś innego i przy okazji się wyżyć;)). 


Teraz pora na najważniejsze, czyli działanie i efekty jakie zauważyłam po zużyciu kolejnej buteleczki. 
Na pewno kosmetyk wpływa na jędrność skóry i jej gładkość, co szybko da się zauważyć jak tylko dotkniecie skóry w miejscach użycia NTC. Jest ona także mocniej napięta, a co za tym idzie, wygląda lepiej. Początkowo nie zauważyłam żadnych zmian w wyglądzie rozstępów i blizn, więc nie ma się co oszukiwać, że efekt będzie natychmiastowy i mocno widoczny. Nie należy się jednak zrażać i rzucać wszystko w kąt, systematyczność i długotrwałe stosowanie (do momentu zużycia butelki;)) dają efekty, z których przypuszczam większość będzie zadowolona. Blizny zrobiły się znacznie jaśniejsze i już nie rzucają się tak w oczy jak wcześniej. Podobnie jest z rozstępami - są znacznie mniej widoczne. 
Uważam, że jeżeli ktoś ma problemy ze skórą, która wygląda na szarą i zmęczoną, z powracającymi wypryskami czy też po prostu widzi, że wygląda ona trochę nieciekawie (choćby ze względu na jej zanieczyszczenie), a inne produkty, które stosował, nie dały wyczekiwanego efektu, to powinien zastanowić się nad zakupem takiego kolagenu. Nie jest to mały koszt, ale jest to produkt wydajny, o widocznym działaniu, więc według mnie warto. 
Zainteresują się nim pewnie też kobiety w ciąży, które obawiają się rozstępów lub już je posiadają, a inne rzeczy na nie nie działają. 


W internecie jest wiele innych opinii o tym kosmetyki, więc jeżeli kogoś nie przekonuje moja, to warto poczytać jeszcze więcej na jego temat :) 
Sama jestem zdania, że jeżeli chcemy mieć piękną skórę lub pozbyć się rozstępów czy też blizn, które nam przeszkadzają i niszczą nasze dobre samopoczucie, to warto wydać większą kwotę na lepszej jakości kosmetyk (wiadomo jednak, że wiele zależy też od naszej diety i trybu życia), ale oczywiście to tylko moje zdanie. 



PROPONOWANE POSTY:

11 komentarze

  1. wyglada na bardzo fajny produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już o nim pozytywne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć zgubo :)
    Ja już od jakiegoś czasu dumam nad tym kolagenem. Ale! ostatnio pojawiło się trochę opinii, że potrafi pozapychać cerę i tego się obawiam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej:);)
      Hym, w życiu bym się nie spodziewała, że kogoś może zapchać...no jeżeli się go za krótko wklepie, to zrobi się taka skorupka i wtedy skóra nie będzie oddychać, więc może to przyczyniło się do jej zapchania? moja skóra lubi się pozapychać, ale na szczęście nic takiego nie zaobserwowałam :) wiesz, każda skóra reaguje inaczej, dopóki nie wypróbujesz, to się nie dowiesz jak się sprawdzi u Ciebie;)

      Usuń
  4. Cóż mogę powiedziec ;) Chetnie bym go sprawdziła na swoich rozstępach, ale straciłam troche wiarę w to, że kosmetyki tu mogą pomoc. Chyba potrzebna jest dobra klinika medycyny estetycznej:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto próbować jeżeli tylko ma się na to fundusze:) może w końcu coś pomoże, bo niestety korzystanie z medycyny estetycznej za tanie nie jest:( i chyba dość bolesne...

      Usuń
  5. Na redukcję rozstępów jest już u mnie za późno, jednak twarz wymaga trochę pracy. Opowiadała o tym produkcie Hania z digitalgirl13 i miałam poszukać informacji o nanotropokolagenie, a wypadło mi to jakoś z głowy. Dzięki za przypomnienie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;)
      Mam nadzieję, że jeżeli się zdecydujesz, to przypadnie Ci do gustu:)

      Usuń
  6. Na niektóre kosmetyki warto się szarpnąć i wydać więcej. Ciekawy ten kalogen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda:) lepiej kupić lepszy produkt do pielęgnacji, niż droższy podkład, bo jednak to nie rozwiąże wszystkich problemów ze skórą;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M