Polskie i dobre! Be Organic. Be Natural. Be You.

13 lipca 2015

Mam nadzieję, że większość z was słyszała już o tej nowej, polskiej marce, która niedawno wypuściła swoje produkty na nasz rynek. 
Jeżeli jednak ta informacja do was nie dotarła i nie macie pojęcia o istnieniu Be Organic, to koniecznie trzeba to zmienić. 



Niezmiernie cieszy mnie fakt, że na naszym rynku pojawia się coraz więcej polskich produktów, które zachwycają wyglądem i swoim składem. Jeżeli do tego świetnie sprawdzają się w codziennej pielęgnacji, to na pewno będą miały pierwszeństwo przed kosmetykami marek zagranicznych, bo w końcu warto wspierać, to co "nasze". 
Marka ta ma w swojej ofercie naturalne kosmetyki apteczne, w których składzie można znaleźć wyciągi z roślin długowiecznych, wiecznie zielonych i przystosowanych do życia w ekstremalnych warunkach. Są w nich także certyfikowane naturalne oleje, znane ze swoich wyjątkowych właściwości odżywczych, i roślinne substancje tradycyjnie stosowane w łagodzeniu problemów skórnych, bezpieczne dla skóry wrażliwej i alergicznej. Brak tutaj  za to składników syntetycznych, substancji pochodzenia zwierzęcego i testów na zwierzętach. 
W moje ręce trafiły trzy produkty z Be Organic: serum pod oczy Olej Makadamia & Cantella, masło do ciała Szałwia Muszkatołowa & Miłorząb Japoński, oraz mleczko do demakijażu Jagody Goji & Acai, i już teraz mogę wam zdradzić, że dwa z nich na pewno pozostaną ze mną na dłużej, bo bardzo przypadły mi do gustu. 


Kolorystyka wszystkich produktów jest jednakowa: kombinacja składająca się grafitu, bieli, zieleni oraz niebieskiego daje bardzo ładne i estetyczne połączenie. 
Zarówno opakowanie serum pod oczy, jak i mleczka do demakijażu wykonane jest jakby z gumy, co sprawia, że bardzo dobrze "siedzi" w ręce i się nie ślizga. Jeżeli jednak nawet nagle wyskoczy, to nie pożegnamy się z nim podczas pierwszego zderzenia z podłogą, więc osoby, które mają "dziurawe ręce" mogą być spokojne.  

Mleczko do demakijażu Jagody goji i acai zawiera aż 99% naturalnych składników, w tym trzy z certyfikatem ECOCERT.
Ma delikatnie oczyszczać i łagodzić podrażnienia. Dzięki naturalnym właściwościom owoców goji i acai aktywnie przeciwdziała szkodliwemu działaniu wolnych rodników i dodaje energii, pozostawiając skórę gładką, doskonale nawilżoną i pełną naturalnego blasku. 



Czy przeciwdziała starzeniu, to nie wiem, ale dobrze usuwa makijaż i zanieczyszczenia zgromadzone w ciągu dnia ze skóry, która staje się znacznie gładsza i przyjemniejsza w dotyku (nawet moja siostra zainteresowała się co mleczko ma takiego w składzie, bo buźka po jego użyciu jest taka fajna;)). 



Pachnie trochę słodko, ale nie nachalnie, więc nie trzeba się obawiać, że nas "zasłodzi" podczas używania. 
Trochę zniszczyło się zamknięcie (farba zeszła i urwał się jeden "zawias"), ale nadal otwiera i zamyka się bez problemu.



Kolejnym kosmetykiem jest serum pod oczy (97% naturalnych składników) z olejem makadamia i cantellą. 
Według producenta, kosmetyk silnie regeneruje, nawilża i uelastycznia delikatną skórę wokół oczu. Dzięki zawartości ekstraktu z wąkroty azjatyckiej pobudza produkcję kolagenu, wzmacnia naczynia krwionośne i poprawia mikrokrążenie, pozwalając uzyskać efekt liftingu już w ciągu 1 godziny od zastosowania. 


Pierwsze co rzuca się w oczy, to wielkość tego serum, bo w końcu większość kosmetyków tego typu ma jedynie 15ml pojemności, a tutaj mamy aż 50ml w cenie 45zł.



Kosmetyk ma trochę wodnistą konsystencję o białawym kolorze (zapachu za bardzo żadnego nie wyczuwam), która bardzo szybko się wchłania. Od razu po użyciu można wyczuć, że skóra pod oczami jest znacznie gładsza w dotyku i bardziej elastyczna oraz napięta. 


Efekt ten nie znika po kilku minutach, czy też godzinach. Przy regularnym stosowaniu jest obecny cały czas - skóra wygląda znacznie lepiej: jest mocno nawilżona, gładka i taka świetlista, co naprawdę da się zauważyć. 
Produkt jest bardzo wydajny: wystarczy wycisnąć pół pompki aby pokryć skórę pod oczami.



Bardzo polubiłam to serum i uważam, że jest to kosmetyk, który warto wypróbować. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to pompka, która "wypluwa" produkt z taką szybkością i na taką odległość, że większość ląduje na ścianach. Właśnie dlatego trzeba wyciskać serum bardzo delikatnie i powoli, bo szkoda, żeby chociaż kropelka takiego fajnego kosmetyku się zmarnowała.  



 Na koniec zostawiłam swojego ulubieńca, czyli masło do ciała szałwia muszkatołowa i miłorząb japoński.
Ten kosmetyk składa się z 98,5% naturalnych składników, wśród których można znaleźć szałwie (zapewnia nawilżenie), miłorząb (ujędrnienie), masło shea (odżywienie) czy też kompleks witamin e-c-f (odmłodzenie). 


Nadaje się do wszystkich rodzajów skóry, ale w szczególności polecane jest do skóry suchej, wystawionej na działanie zimna, wiatru i promieni słonecznych. Masło intensywnie nawilża i pobudza mikrokrążenie, dając efekt jedwabistej miękkości i blasku. Naturalnie wspiera regenerację tkanek i chroni je przed działaniem wolnych rodników, pozwalając zachować energię i witalność. Dzięki gładkiej konsystencji doskonale się wchłania, pozostawiając uczucie przyjemnego nawilżenia i relaksujący aromat. 




W przypadku tego kosmetyku zgadza się wszystko! 
Masło ma przyjemną konsystencję, która się świetnie rozsmarowuje i szybko wchłania. Zapach jest wspaniały, trochę słodki, delikatny, ale i kwaskowaty, czyli taki jaki lubię najbardziej. Utrzymuje się na skórze przez kilka godzin, co jest dodatkowym plusem. 
Po użyciu masła, na skórze pozostaje delikatny film, który sprawia, że jest ona bardzo gładka w dotyku i taka świetlista (ale nie tłusta jak po użyciu olejku!). 


Uwielbiam po nie sięgać po goleniu, bo zawsze wtedy odczuwam pieczenie skóry i nieprzyjemne (bardzo mocne) ściągnięcie, a to masło przynosi mi natychmiastową ulgę. Nie uczula, nie wzmaga pieczenia, nie brudzi ubrań. Dla mnie prawdziwa bajka i mam nadzieję, że marka niebawem stworzy kolejne wersje tego masła do ciała, bo choć nie jest ono najtańsze (cena 53zł za 200ml), to uważam, że jest warte tej ceny, a osoby które mają delikatną i wrażliwą skórę powinny być z niego bardzo zadowolone!
Składu na opakowaniu nie ma, ale jest on na kartoniku, w które jest pakowane masło, a którego ja nie mam, więc wrzucam wam skład ze strony:) 



Wszystkie kosmetyki można kupić na stronie http://beorganic.com.pl/
W ofercie marki jest także krem do twarzy, peeling do ciała, peeling myjący do twarzy, oraz organiczny olej kokosowy. Jeżeli ktoś jest zainteresowany składami, to oczywiście wszystkie są dostępne na stronie. 
Co więcej, jest tam także leksykon składników;) 

Jeżeli ktoś używał już coś tej marki, to chętnie przeczytam wasze opinie na ich temat! 

PROPONOWANE POSTY:

13 komentarze

  1. Bardzo ciekawi mnie ta marka, a w szczególności masło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. sporo dobrego słyszałam o tych kosmetykach, sama ale jeszcze nic z tej marki nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Serum pod oczy mnie zaciekawiło i to bardzo;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Serum - taka pojemność za taką cenę i działanie to wyborny interes!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! dlatego też warto się skusić:)

      Usuń
  5. Bardzo zainteresowałaś mnie tymi kosmetykami! Zmykam na ich stronę internetową zapoznać się z pełną ofertą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać czy coś wypatrzyłaś i kliknęłaś;)

      Usuń
  6. w jakim czasie trzeba zużyć serum?

    OdpowiedzUsuń
  7. Serum mnie zainteresowało ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam pojęcia o istnieniu tej marki, muszę dokładnie przejrzeć ofertę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Serum to mój hit;) ja nie czepiam się pompki, bardziej denerwuje mnie otwarcie mleczka do demakijażu:P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M