AQUA MINERAL Marvelle Rejuvenating Mask - maseczka z minerałami z Morza Martwego

24 lipca 2015

Maski do twarzy są bardzo niedoceniane i często omijane podczas zakupów, a szkoda, bo przy regularnym stosowaniu potrafią zdziałać cuda.
Na szczęście w ostatnim czasie wiele zaczęło się zmieniać i coraz więcej osób uważa je za kolejne must have w walce o piękną skórę twarzy. 
Coraz więcej osób zaczyna też się nimi interesować i szukać informacji o kolejnych produktach, które podbijają serca i twarze wielu osób. 



Używałam wielu masek; niektóre były dobre, innych używałam niechętnie, a ich wykończenie zwieńczał oddech ulgi, bo w końcu szału nie robiły, ale zdarzały się też sztuki, które były wow pod każdym względem. 
Do moich ulubionych należą maseczki enzymatyczne o zapachu owoców, oraz maseczki błotne, które mogą niektórych trochę zniechęcić tym, że ciężej się je zmywa niż większość masek, i często osadzają się na włoskach co bywa denerwujące kiedy zaschną, jednak efekty wynagradzają wszystko. 
Dzisiaj będzie właśnie o maseczce błotnej, ale nie o takiej zwyczajnej, która mocno ściąga skórę i trzeba się namęczyć przy jej usuwaniu, ale o takiej, której ściąganie jest największą frajdą.
Nie, nie dlatego, że tak źle czuję się z nią na twarzy, ale dlatego, że ściąga się ja przy pomocy magnesu!

Produkt, o którym wspomniałam wyżej, jest z Aqua Mineral (FB dla zainteresowanych), więc może zanim zacznę opisywać samą maseczkę, jej wygląd i działanie, napiszę coś więcej o całej linii tych kosmetyków. 
Aqua Mineral to kompleksowa linia kosmetyków do pielęgnacji twarzy i ciała, oparta na unikalnym połączeniu dobroczynnych właściwości minerałów z Morza Martwego, ekstraktu z Czarnego Błota Mineralnego oraz innowacyjnej, opatentowanej formule RENOVAGE™, która przywraca równowagę funkcji skóry oraz opóźnia procesy starzenia, dzięki przedłużeniu żywotności DNA i stymulacji genów odpowiedzialnych za prawidłowy przebieg podziałów komórkowych. 




Czym jest RENOVAGE?
Wiek, stres oraz czynniki środowiska takie jak suche powietrze czy promieniowanie UV powodują, iż końcowa część chromosomów (telomery) ulega skracaniu. Udowodniono, iż RENOVAGE™ stosowany miejscowo opóźnia procesy skracania się telomerów w komórkach skóry, przez co wpływa na opóźnienie procesów tworzenia zmarszczek a także zwęża pory, redukuje przebarwienia słoneczne i te, związane z wiekiem. Zapewnia zwiększoną wilgotność skóry, spełnia funkcje ochronne, wzmacnia jędrność, napięcie i elastyczność skóry, przywracając jej zdrowy wygląd.


Aqua Mineral ma w swojej ofercie wiele produktów: są kosmetyki do pielęgnacji ciała, do pielęgnacji twarzy, do paznokci, jest specjalna seria gold performance, seria przeciwzmarszczkowa, są również produkty dla mężczyzn, oraz są także maseczki do twarzy. Z tych ostatnich do wyboru są dwie: maseczka liftingująca Extensor deep-lifting mask oraz Marvelle Rejuvenating mask, o której jest dzisiejszy post.


W składzie Marvelle Rejuvenating mask znajduje się niezwykle cenne i znane ze swojego silnie nawilżającego, odżywiającego i oczyszczającego działania Czarne Błoto Mineralne z Morza Martwego, a także opiłki naturalnego żelaza stosowane od lat w celach leczniczych w chińskiej akupunkturze. Innymi cennymi składniami są nawilżające oleje: jojoba, olejek ze słodkich migdałów, a także masło kokosowe oraz witamina E. Struktura, skład oraz działanie zapewniają niezwykły relaks w domowym zaciszu.


Wraz z maseczką zamkniętą w szklanym, ładnym i ciężkim słoiczku, otrzymujemy szpachelkę oraz magnes, przy pomocy którego ściągamy to, co nałożymy na buźkę.
Sama aplikacja przebiega bezproblemowo i szybko. Kosmetyk ma przyjemną konsystencję, nie za gęstą, którą ciężko byłoby nabrać na palce, ani nie za rzadką, która by z nich spływała. Po ujrzeniu tej grafitowej maski, byłam przekonana, że będzie ona taka chropowata w dotyku, jednak okazało się, że jest ona niezwykle gładka i przyjemna, co przypuszczam jest zasługą zawartych w niej olejków. 
Ja czasami nakładam ją palcami, czasami szpachelką, i jedyna różnica między tymi dwoma sposobami jest taka, że bez użycia szpachelki mamy ubrudzone palce, a przy dłuższym paznokciach maseczka może pod nie wejść i wtedy będzie trochę ciężko ją usunąć. 



Po rozprowadzeniu Marvelle Rejuvenating mask, należy ją pozostawić na twarzy przez 5-10 minut i po tym czasie usunąć ją przy pomocy załączonego magnesu (trzeba pamiętać, żeby go owinąć chusteczką, ponieważ później będzie bardzo ciężko usunąć opiłki żelaza), a na końcu delikatnie masować skórę kolistymi ruchami. Osobiście zostawiam maseczkę czasami na dłużej, bo nie zasycha, więc i nie trzeba szukać wody czy mgiełki do twarzy, aby przynieść ulgę mocno ściągniętej skórze twarzy. 
Po tym czasie biorę w łapę magnes, owijam go chusteczką bądź papierowym ręcznikiem i usuwam maseczkę. Ten etap lubię najbardziej. Wszystko schodzi dokładnie, nic nie zostaje na skórze i widać jak płatki maseczki są łapane przez magnes - fajna sprawa! 


w kółku widać jak magnes "ciągnie" maseczkę

Wcześniej nie spotkałam się z żadnym kosmetykiem, który usuwałoby się w taki sposób, więc to zrobiło na mnie spore wrażenie, bo lubię kosmetyki, które czymś się wyróżniają i zaskakują, a ten na pewno taki jest. 
Po usunięciu produktu, na skórze pozostaje wyczuwalna warstwa, nie tłusta, nie błyszcząca, ale taka nadająca gładkości. Wmasowuję ją przez chwilę w skórę, aż poczuję pod palcami, że już wszystko zostało wmasowane w twarz i na tym kończę. Teraz pewnie niektórzy obawiają się, że taka warstwa, może spowodować powstawanie zaskórników, czy też zapchać skórę, śpieszę donieść, że u mnie nic takiego się nie stało, a skórę mam podatną na takie rewolucje. 
Raz tylko podczas wmasowywaniu w skórę tej warstewki, zaczęła się ona rolować, ale było to spowodowane kremem, który użyłam wcześniej, więc należy pamiętać, że przed nałożeniem maseczki należy skórę dobrze oczyścić, a po, nie nakładać żadnego kosmetyku przez pewien czas. 
Teraz co do efektów. Jestem posiadaczką skóry mieszanej: tłusta strefa T, często przesuszone policzki. Zauważyłam, że maseczka bardzo dobrze nawilża skórę, która staje się szybko aksamitna w dotyku i po pewnym czasie jędrniejsza, więc możliwe, że spodoba się Paniom, które lubią maseczki o działaniu przeciwzmarszczkowym i ujędrniającym. 
Co więcej, pozbyłam się problemu przesuszonych placków na policzkach, które pojawiały się od czasu, do czasu, oraz suchych skórek na nosie czy czole, które były mocno podkreślone za każdym razem kiedy się tylko malowałam. 
Marvelle również dobrze oczyszcza strefę T z sebum i brudu nagromadzonego w ciągu dnia, sprawiając, że skóra jest odświeżona, a rozszerzone pory wyraźnie oczyszczone (wiem, powtórzyłam słówko).
Zauważyłam też, że po użyciu maseczki, przez dwa, trzy dni skóra nie przetłuszcza się tak szybko jak zwykle, co również jest ogromnym plusem, z który jest nie bez znaczenia dla posiadaczek tłustej lub mieszanej cery. 
Wydaje mi się, że ten produkt sprawdzi się szczególnie w zimie, u osób ze skórą suchą i wrażliwą, bo nawilża zdecydowanie lepiej, niż większość masek, które do tej pory używałam. 


Wydajność jest niezła, ale na pewno gorsza jak w produktach o rzadszej konsystencji. Ja używam maseczki zwykle 2 razy w tygodniu, nakładając cienką warstwę na skórę i jeszcze mi jej trochę zostało. Jest to spory wydatek (za 50ml należy zapłacić dokładnie 161,90zł, maseczkę można kupić w sklepie ekrem.pl), ale jeżeli możecie sobie pozwolić na taki luksus w słoiczku, to polecam:) 

Na filmiku można dokładnie zobaczyć jak usuwa się maseczkę - od siebie mogę napisać, że w rzeczywistości jest dokładnie tak samo: szybko i przyjemnie ! 


Widziałyście kiedyś taką maseczkę? 
jak wam się podoba;)?


PROPONOWANE POSTY:

1 komentarze

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M