Tusz do rzęs Maybelline Mega Plush Volum' Express

2 lutego 2015

Od dłuższego czasu jestem fanką tuszy Maybelline i to najczęściej one lądują w moim koszyku podczas zakupów, chociaż przyznaję, że L'oreal równie mocno zawładnął moimi oczami.
Co jakiś czas marki wypuszczają na rynek nowe produkty, które jak wiadomo, jednym bardzo przypadają do gustu, a innym już nie koniecznie. 
Mega Plush Volum' chciałam przetestować już od dawna. Kiedy tylko ujrzałam to piękne, turkusowe opakowanie na zagranicznych blogach, od razu wiedziałam, że będzie moje. Niestety trochę przyszło mi poczekać, aż tusz będzie dostępny w Polsce, ale w końcu czas szybko leci i zanim się obejrzałam, Mega Plush pojawił się i u mnie. 


Kosmetyk jest reklamowany jako pierwszy o formule żelu-musu. Zawiera o 40% mniej twardych wosków, dzięki czemu rzęsy nie będą kruche. Co więcej, mamy tutaj bardzo miękką, ruchomą szczoteczkę, dzięki której rzęsy po wytuszowaniu mają wywołać efekt wow. 

O opakowaniu nie ma sensu dużo pisać. Na pewno jest ładne i rzuca się w oczy. Spodoba się osobom, które tak jak ja, lubią takie kolory. Napisy w odcieniu fuksji świetnie tutaj pasują i na szczęście nie ścierają się. 


Po odkręceniu tuszu naszym oczom ukazuje się sporych rozmiarów szczoteczka, z długimi, miękkimi i rzadko rozstawionymi włoskami. Oprócz tego, sama szczoteczka jest ruchoma: zgina się w połowie na wszystkie strony.  


Maskara rzeczywiście wyróżnia się pod względem konsystencji na tle pozostałych kosmetyków tego rodzaju.
Przypomina ona mus o odcieniu głębokiej czerni, który szybko zasycha i daje efekt lśniących, zdrowych rzęs, które nie są tak sztywne i twarde jak po niektórych tuszach. 
Niestety, jeżeli chodzi o makijaż oczu, to tutaj zaczynają się schody, bo u mnie ta szczoteczka sprawia małe kłopoty. Po pierwsze, jest ruchoma i jednak nie czuję się pewnie podczas tuszowania rzęs, kiedy delikatnie zgina się za każdym razem. Po drugie, szczoteczka ma długie, miękkie włoski, które nakładają małą ilość tuszu i trochę trzeba się namachać aby efekt był w miarę widoczny. Ma to oczywiście swój plus, bo szczoteczka dozuje taką ilość kosmetyku, że ciężko sobie skleić rzęsy w trzy kupki. Nie zaobserwowałam także żadnych grudek. 


Zawsze nakładam dwie warstwy tuszu, bo wtedy efekt jest już dość widoczny i całkiem ładny. Nie jest to do końca moja bajka, bo wolę mocniej podkreślone rzęsy, ale jeżeli mam ochotę na coś delikatniejszego, to wtedy Mega Plush sprawdza się znakomicie. 
Po jego użyciu rzęsy mam delikatnie grubsze, ale za to dość mocno wydłużone. 
Jeśli chodzi o trwałość, to ja jestem zadowolona. Tusz do rzęs się nie kruszy i nie odbija na powiekach, ani nie rozmazuje. 
Niestety jak widzicie mega objętości tutaj nie ma, ale wszystko zależy od rzęs, a jak zobaczycie, ja przepięknych i długich wachlarzy to nie mam. 
Poniżej zdjęcie jak tusz prezentuje się na rzęsach. Ostrzegam, jestem bez makijażu, a rzęsy są w fazie zapuszczania - nie wiem co to z nimi zrobić;)


Maskara pewnie spodoba się osobom, które natura obdarzyła pięknymi rzęsami, bo przy takich to niewiele trzeba aby wyczarować zniewalający efekt, oraz osobom, które lubią delikatnie podkreślone rzęsy. 
Ogólnie tusz lubię, ale raczej ze względu na szczoteczkę, która budzi we mnie lęk przez, oraz przez zbyt delikatny efekt jaki otrzymuję, nie wrócę do niego więcej. Pozostanę przy innych tuszach, które dają lepszy efekt i mają sztywną szczoteczkę, z którą w ręce czuję się jednak pewniej ;) 

edit: wstawiłam zdjęcie bez tuszu, żebyście mogli zobaczyć lepiej zobaczyć jak prezentują się moje rzęsy w naturze, a jak po użyciu tuszu. 

Miałyście ten tusz? Lubicie? 


PROPONOWANE POSTY:

23 komentarze

  1. Ja się z tą maskarą nie polubiłam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Opinie ma ta maskara raczej fatalne. Czytałam, że lubi się i osypywać. Efekt, ani szczoteczka, mnie nie przekonują, więc ja po nią najprawdopodobniej nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rynku są dostępne znacznie lepsze tusze, więc i jest w czym wybierać :)

      Usuń
  3. Nie mam, ale bardzo lubię mascary Maybelline. Teraz używam takiej ciemnoniebieskiej (jak zwykle nie pamiętam nazwy) i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ją! :) kupiłam na promocji w SP, ale jeszcze jejej nie używałam. Niebawem pewnie ją wyciągnę z zapasów :D:D

      Usuń
  4. miałam, pisałam o niej w wakacje. Niestety na moich lichych rzęsach nic ciekawego nie zdziałała..

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię delikatny efekt na rzęsach, ale nie podoba mi się, jaki efekt u Ciebie dała :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzucę zdjęcie moich rzęs, wtedy będzie lepiej widać różnicę:)

      Usuń
  6. Ja nie przepadam za maskarami Maybelinne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś lubiłam maskary Maybelline ale po jakimś czasie jak wróciłam to za każdym razem miałam wrażenie, że jakość niestety znacząco spadła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kupujesz te same i widzisz, że ich jakość spadła? Ja od lat wracam do jednego tuszu maybellie, ale używam go razem z lovely, bo wtedy mam najlepszy efekt :)

      Usuń
  8. Nie miałam i nie znam, ale jeżeli polecasz...;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie przeraża Cię latająca szczoteczka i lubisz taki delikatny efekt, to może Ci się spodobać, w innym przypadku lepiej kupić coś innego ;)

      Usuń
  9. Nie do końca przypadł mi do gustu...

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładnie się prezentuję, chyba sobie go zakupię.

    my-world-lol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam tej maskary,choc efekt na twoich rzesach mi sie podoba.
    szczoteczka przeraża-wielka i giętka,no nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak to się wygina? :D Bez sensu, czemu to ma niby służyć? Jakoś efekt mnie nie powalił, szkoda, bo ogólnie tusze od Maybelline lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie nie ma jakiegoś rewelacyjnego efektu.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ten tusz i dla mnie jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię mascary Maybelline, ale tej nie miałam. Efekt bardzo delikatny przy dwóch warstwach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jestem wierna tuszom Max Factor, bo jako jedyne nie sklejają rzęs, a mnie to bardzo drażni, bo mam rzadkie rzęsy. :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi ta maskara również nie przypadła do gustu. Co prawda mam długie i gęste rzęsy, ale i tak preferuję efekt WOW. Tutaj go zabrakło :-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M