Tag: Moje pierwsze kosmetyki do makijażu, czyli czego używałam z 10 lat temu

13 lutego 2015

Malutka edycja - z racji tego, że pomysł na taki post spodobał się niektórym z was i padł pomysł aby zrobić z tego Tag, proszę bardzo. Mamy tag;) 
Moje pierwsze kosmetyki do makijażu, czyli czego używałam 10 lat temu.
Nie skreślamy osób, które kosmetyków zaczęły używać np. 4 lata temu, więc spokojnie, bawić się może każdy.  
Zdjęcie możecie sobie podkraść jeżeli tylko chcecie i zmienić na nim tę 10. 

Pamiętacie swoje początki w świecie kosmetyków i makijażu? Pierwsze kosmetyki, które zdobiły waszą toaletkę (kto wtedy myślał o toaletce;)) i które nakładałyście na twarzy, aby się upiększyć, zakryć niedoskonałości i podkreślić swoje atuty?
Wiadomo, początki bywają trudne. Może nawet niekoniecznie te nasze makijaże podkreślały atuty urody tak jak trzeba. Może tworzyłyście sztuczną opaleniznę - biała szyja, mahoniowa buźka, a może tak mocno podkreślałyście brwi, że wyglądały jak namalowane markerem. Nie ma się co śmiać, pewnie większość z nas miało takie wtopy



Ostatnio robiłam małe porządki w kolorówce i trafiłam na kilka kosmetyków, które trzymam tylko z sentymentu. Są to jedne z moich pierwszych kosmetyków kolorowych, po które sięgałam kiedy dopiero wchodziłam w ten świat wesołego tynkowania twarzy i to właśnie o nich będzie dzisiejszy post.

Swoją przygodę z makijażem zaczynałam dwa razy. Pierwszy raz miał miejsce w gimnazjum. Podpatrywałam koleżanki, które już zaczęły się malować i po jakimś czasie sama zapragnęłam się tak upiększyć. Przygoda ta jednak szybko się skończyła; trwała może ze 4 miesiące, może ciut dłużej. W pewnym momencie po prostu zaczęłam źle się czuć z makijażem na twarzy i obawiałam się, że może on zaszkodzić mojej młodej skórze, z którą nie miałam większych problemów, więc wolałam aby tak pozostało.  
Drugi raz po kosmetyki kolorowe sięgnęłam dopiero na studiach. Od tego czasu mój typowy makijaż sporo się zmienił, głównie z lenistwa, ale o tym kiedy indziej. 
Dzisiaj za to przygotowałam listę kosmetyków, których używałam na początku tej makijażowej przygody, czyli głównie kiedy byłam w wieku gimnazjalnym. 
Może to i dziwne, ale dobrze pamiętam odcienie róży, błyszczyków czy cienia do powiek. Później chciałam niektóre z tych kosmetyków kupić ponownie jednak zostały one już wycofane lub wycofali odcień, który mnie akurat interesował.  


1. Podkład Oceanic, AA 
Poleciła mi go koleżanka, która używała go już od dłuższego czasu. Z tego co kojarzę podkład jest wciąż dostępny. Zmienili jedynie szatę graficzną opakowania i może odrobinę podnieśli cenę. Nie wspominam go za dobrze, głównie ze względu na specyficzny zapach i dziwny, lekko pomarańczowy kolor. O dziwo, używałam go przez pewien czas, więc bardzo możliwe, że odcień twarzy ładnie odcinał mi się od szyi ;)  
Chyba używałam odcienia Piasek. 



2. Podkład Joko
Niestety nie znalazłam żadnych zdjęć, bo został on już dawno temu wycofany, ale wizualnie był bardzo podobny do tego podkładu Sensique -beżowa tubka z paseczkami i ciemniejszą zakrętką oraz logiem (chyba w kolorze granatowym) JOKO. Kosztował niewiele, jakoś 9-11zł, jednak wtedy to była dla mnie dość wysoka cena. Później podrożał, więc już dałam sobie spokój, bo wydatek 15-17zł na kosmetyk nie mieścił mi się w głowie. 
Wtedy w moim mieście było małe stoisko z kosmetykami Joko w małym budynku, łącznie było tam może kilka takich stoisk. 




3. Róż Collection 2000
Pamiętam jeszcze jak w Naturze mieli szafę tej marki i tam wygrzebałam właśnie taki piękny róż. Był w kolorze średniego brązu o satynowym wykończeniu z malutkimi, złotymi drobinkami. Bardzo mi się podobał i chciałam nawet kupić drugi na zapas, ale już go nie mogłam znaleźć. Opakowanie było niemal identyczne jak obecne, z tym, że góra była wykonana z bezbarwnego plastiku. 



4. Róż Maybelline expertwear blush
Nazwa odcienia kojarzy mi się z rosewood czy czymś podobnym.
Była to ślicznota w kolorze przybrudzonego różu, którą dostałam od bliskiej koleżanki na urodziny.
Ta seria wciąż jest dostępna w sprzedaży. Trochę inaczej wyglądają jak wtedy, ale na pierwszy rzut oka różnica jest niewielka. Niestety, odcienia z mojej młodości nie ma. Szukałam go kilka lat temu i pamiętam, że żaden z kolorów nie był podobny, a i nazwy też inne.




5. Puder sypki i prasowany Constance Carroll
Kupiłam za kilkanaście złotych w jakiejś galerii. Oba pudry miały paskudne opakowania - prasowany w odcieniu ciemnego brązu, podobnie jak sypkiego. Oba wykonane z cienkiego plastiku, który bardzo szybko się połamał. O dziwo, w prasowanym zdążyłam nawet zobaczyć dno, zanim cały się pokruszył i wylądował w koszu. Sypki oddałam mamie, bo i tak go nie używałam.
Oba kosmetyki są już wycofane .
Dzięki tuRmaNii poszukałam w internecie zdjęć kosmetyków CC i okazało się, że prasowaniec i sypki puder są właśnie z CC;)






6. korektor Avon (chyba one great concealer)
Korektor podkradłam mamie;) nie wiem czy to dokładnie był ten, bo pamiętam jedynie, że był w tubce, która miała kolor czarny lub ciemnogranatowy, a niestety w internecie nic innego nie znalazłam. Nie używałam go za dużo, bo była go tylko resztka, a ja za bardzo nie miałam na co go nakładać (szczęściara ze mnie była), więc w sumie lądował tylko czasami pod oczami jak już bardzo chciałam się upiększyć.


7. Max Factor 2000 calorie
Tusz podkradany mamie;) 



8. Błyszczyk Joko, Joko Young
Pamiętam opakowanie i pamiętam ten piękny kolor różu oraz drobinki, które niesamowicie się mieniły. Obawiałam się, że szybko mi się skończy i nie będę miała gdzie go kupić (w końcu stoisko Joko się zwinęło), więc nie używałam go za często. Ostatecznie musiałam go wyrzucić, ale chociaż porządnie nacieszyłam nim oczy.


9. Joko, Joko Young lipgloss
Takie małe cudo w słoiczku. Sprzedawane było podwójnie (po dwa złączone słoiczki) i kosztowało kilka złotych.
Jedno podwójne opakowanie kupiłam, a drugie było dodatkiem do gazety. Dostałam jeszcze jedną sztukę od koleżanki i w taki sposób dorobiłam się niezłej kolekcji w odcieniach iskrzącej bieli, jasnego różu oraz czekoladowego brązu.



10. Joko, Joko Young Eyeshadow
Moje pierwsze cienie i wcale nie były one w kolorze beżu czy brązu. O dziwo, były lawendowe.
Na szczęście nie lądowały za często na powiekach. Przynajmniej tak wnioskuje po ich stanie, bo przy remoncie znalazłam je na dnie szafy. 



No i koniec. W sumie jak na początki, to miałam niezłą kolekcję, która właściwie troszkę się zmarnowała, bo później przeleżała nieużywana, ale chociaż mam co wspominać.
Teraz jak myślę o tym kiedy zaczęłam się malować (chodzi mi o to pierwsze podejście), to trochę mi wstyd. Dobrze, że szybko się ogarnęłam i dałam sobie z tym spokój.
Obecnie maluje się może 5-6 razy w miesiącu, więc nie za często. Po bułki do sklepu hasam bez makijażu, w razie gdyby mnie spotkał jakiś *książę. Niech od razu wie, że księżniczka wygląda właśnie tak. Nie chce później odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci lub przyczynienie się do trwałego uszczerbku na zdrowiu;)

Jestem bardzo ciekawa czy wy pamiętacie swoje pierwsze kosmetyki kolorowe? albo to, kiedy zaczęłyście się malować?;) 
Nie nominuję nikogo, bo każdy, jeżeli tylko ma ochotę, może pobawić się i zrobić ten Tag :)


* książę niby już jest, ale od paru dni rozważam czy aby jednak go nie przydusić poduszką we śnie;)
Wybaczcie rozmazane zdjęcia, ale niestety w szablonie mam ustawioną rozdzielczość zdjęć i małe tak się rozjeżdżają.

PROPONOWANE POSTY:

48 komentarze

  1. nic swojego nie znalazłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę iż stawiałaś na produkty firmy Joko :)
    A i podobnie jak ja maluję się max kilka razy w miesiacu no chyba ze pracowałam to zdarzało mi się to częściej :)
    I powiem ze ja doskonale pamiętam jakie produkty stosowałam jednak nigdy w wieku młodzieńczym nie kupowałam podkładów czy pudrów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głównie ze względu na to, że było właśnie to małe stoisko Joko i ceny nie były bardzo wysokie:)

      Usuń
  3. ja pamiętam, że w gimnazjum dostałam od siostry podkład, byłam podjarana bardzo - wiadomo, pierwszy taki kosmetyk... To nic, że był pomarańczowy. Odstawiłam go, gdy jedna koleżanka zapytała, czy byłam w solarium xD hahaha biała szyja, a pomarańczowa twarz, jak ja mogłam tak chodzić. Podkładu z AA też używałam w liceum. Niestety był dla mnie zbyt ciemny :( jak ja mogłam tak chodzić? Teraz gdy mam prawie niewidoczną różnicę między twarzą a szyją, strasznie się wstydzę :D a wtedy... Wolę nie myśleć o tym nawet :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przez to przechodziłam:D ale pamiętam, że nakładałam podkład też na szyję, więc nie było różnicy, jednak jak coś robiłam przy włosach, albo przyłożyłam dłoń do twarzy, to ajj...na pewno było widać, że coś jest nie tak z tymi kolorami:D;)

      Usuń
  4. A to ciekawostka, Collection 2000 było w Naturach? Ci, co mają te 'słynne' na jutubach korektory?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ci:) byli, ale daaawno temu;) jakoś jak byłam właśnie w podstawówce i na początku gimnazjum. Później zlikwidowali szafę:(

      Usuń
  5. Mój makijaż zaczął się od malowania rzęs. W sumie chyba wizualnej krzywdy sobie nigdy nie zrobiłam (albo nie pamiętam tego) ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Puder z Collection i podkład z AA także byli w mojej nastoletniej kosmetyczce :) Fajne zestawienie...muszę sobie poszperać w pamięci do ja konkretnie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Collection w Naturze? Ja pamiętam tylko szafę Constance Caroll ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa może pomyliłam! idę szukać tego starego różu! może faktycznie się machłam;)

      Usuń
    2. Nie, jednak to było collection 2000 :) mam róż na dowód:D nie ten sam, bo kupiony później, ale jednak z collection 2000:)

      Usuń
    3. Ja tylko się dziwię, bo kojarzę CC dostępne w Naturze. Jednak coś mi świta, że reklamy kosmetyków C2000 były w gazetach ;)

      Usuń
    4. Collection 2000 też było :)

      Usuń
    5. Już się bałam, że coś mi się pomyliło:) ale za to ten puder prasowany i sypki były z CC, a nie collection! Dzięki Tobie tuTmaNIA zaczęłam przeglądać internet i to chyba to było:D

      Usuń
  8. Nie pamiętam jaki mój pierwszy kosmetyk, to było taaaak dawno temu.

    Gdybym miała strzelać, to by to pewnie był błyszczyk z kulką (szał lat 90), albo pomadka ochronna o zapachu zielonego jabłka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błyszczyki z kulką pamiętam:D do gazet często je dodawali;) szkoda, że żadnego nie udało mi się zatrzymać na pamiątkę :D ;)

      Usuń
  9. U mnie też królowały wtedy Joko, Sensique i inne takie. Co do Joko i Vipery to pewnie dlatego, że często dodawali je do gazet typu Bravo Girl / Filipinka, które namiętnie czytałam lata temu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodawali:) niezłe dodatki wtedy były:D można było całą kosmetyczkę zapełnić dodatkami do gazet:D!

      Usuń
  10. Oj pamiętam ten puder Constance Carroll ;)
    Ja używałam paletki cieni z Ruby Rose.

    OdpowiedzUsuń
  11. Też miałam te błyszczyki w słoiczkach Joko z "Dziewczyny" czy innego "Twista"

    OdpowiedzUsuń
  12. Kilka kosmów się pokrywa, np. puder CC.
    Dzięki za zrobienie tagu!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zaczęłam od podkładu chyba Editt (którym zakrywałam zasinienia pod oczami), białego perłowego błyszczyka z Rossmanna za 5 zł, srebrnego cienia z Joko i różowego w słoiczku z ColorTrend :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten błyszczyk z Rossa, to musiał być czad!:D podkłady coś kojarzę, ale nigdy ich nie widziałam niestety:(

      Usuń
  14. żadnego z nich nie miałam :D jedyne czgeo kiedyś używałam to podkład z Lovely w odcieniu opalonym :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Swego czasu także używałam Max Factor 2000 calorie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Aaaaaaa, też miałam puder z Constance Carroll! Pamiętam jak dziś, choć było to więcej jak 10 lat temu! :)
    Do tego zawsze brązujący puder Loreal! Za nic w świecie nie pamiętam nazwy, ale uwielbiałam się nim przyciemniać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Constance Carroll podbijało świat widać!:D

      Usuń
  17. Przygoda z makijażem rozpoczęła się w 2-3 klasie gimnazjum. Tusz do rzęs i coś a la współczesny krem BB z Nivei (to się nazywał krem tonujący, czy jakoś tak...). Na jakieś wyjątkowe okazje szalałam z mocniejszym makijażem- miałam złoty cień do powiek w kredce z Oriflame i wykonywałam nim całą resztę makijażu, tzn. stosowałam na powieki, na usta (nie zbyt dużo, jedyne żeby dodać ustom więcej połysku) i jako rozświetlacz. Również byłam ograniczona finansowo, stąd taka kreatywność :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam:) był szał na te kremu tonujące. Złota dziewczyna byłaś!:D

      Usuń
  18. Pudrów z Karola chyba większość używała :) ja pamiętam jeszcze podkłady z erisa, nazwy nie pamiętam, miały białe tubki, cienie joko, generalnie nie było takich sklepów jak Rossmann i większość kupowało się w osiedlowych drogeriach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda:) u mnie wtedy była jedna Natura, później ją zlikwidowali i dopiero po jakimś czasie otworzyli znowu, ale już w innym miejscu i mniejszą. Rossmanna nie było, więc zostawał bazarek lub własnie takie osiedlowe drogerie:)

      Usuń
  19. Pamiętam swój pierwszy puder... koniec podstawówki.. Jakieś NN z bazarku za 6zł. Ahhh jaka dumna byłam!
    ten tusz nadal uwielbiam.. a pierwsze spotkanie z nim miałam chyba w gimnazjum ;) Królował też u mnie podkład under 20 i róże z wibo.. i obowiązkowa czarna kredka lovely.. smarowałam się tym jak smołą..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha pewnie nie mogłaś się napatrzeć na ten puder?:D ja tak miałam na początku, że co kupiłam, to oglądałam przez jakiś czas i zachwycałam się jakie to piękne:D
      Z czarną kredką też to przechodziłam:D później, ale jak nawaliłam, to wyglądałam jak panda;) wszystko białe tylko oczy na czarno:D teraz bym chyba tak nie wyszła:D;)

      Usuń
  20. Ale świetny tag! W sumie maluję się od niedawna jednak Twój post sprawił, że chwilkę pomyślałam i aż nie umiem się nadziwić jak dosłownie wszystko się zmieniło ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba:) bardzo się zmieniło! jak zaczęłam szukać tych wszystkich kosmetyków, to okazało się, że niestety większość została wycofana z 5-8 lat temu;) i niektóre marki zniknęły, inne się wyniosły z PL, no, sporo zmian:)

      Usuń
  21. Super tag, ale ja niestety od niedawna w ogóle się maluję, a mam 24 lata, więc nie będę miała o czym pisać. :( Żadnego z Twoich kosmetyków więc nie kojarzę, bo się tym wtedy nie interesowałam. Kojarzę tylko, że moje pierwsze kosmetyki do makijażu były firmy Bell, bo pochodzę z małego miasta i tam, w małych drogeriach, był ( i nadal w sumie jest) aż nadmiar firm, które generalnie są ciężko dostępne. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czemu chcesz udusic księcia? Czyzby chrapal w nocy? ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam nic z tego, zresztą z kolorówką przez długi czas było u mnie słabo - jedynie podkład z Miss Sporty (albo krem tonujący Nivea Visage Young - horror!) i korektor, reszta dochodziła później. Jakieś błyszczyki czy cienie wpadały tylko z gazet, malować zaczęłam się tak naprawdę dopiero w liceum.

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie może nie najgorzej było z wyborem kosmetyków których używałam, ale zdecydowanie to JAK ICH UŻYWAŁAM.
    Do tej pory pamiętam jak "dopadłam" swój pierwszy róż, odcień był piękny taki delikatny lekko brzoskwiniowy (chętnie bym go nawet teraz używałam) ale to jakie ilości wylądowały na mojej twarzy pozbawiły go całego uroku. Oczywiście mój pierwszy pierwszy "ala" podkład od under twenty i odcień o co najmniej 2 tony za ciemny w stosunku do szyi (oczywiście szyja nawet minimalnie muśnięta nim nie była) zostawię bez komentarza bo jest on zbędny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, ale jak sobie miło powspominać te "horrorki" jak człowiek dopiero zaczynał:D można się nieźle ubawić;)

      Usuń
  25. Aż zaczęłam wspimniać swoje pierwsze makijażowe kroki:D

    OdpowiedzUsuń
  26. moim pierwszym kosmetykiem ..takim zupelnie pierwszym byl prasowany puder Constance Carroll w niemal bialym odcieniu..I nie sa one wycofane.Wciaz sa w sprzedazy w calej duzej gamie kolorow w Polsce za 5zl a w Anglii za jakies1-2 funty.:) Cieni Joko tez uzywalam ale poczworne I tez lawenda wraz z bladym rozem..Obecnie nie wyobrazam sobie miec takie kolorki na oku ..to byly czasy;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, a to niespodzianka:) u siebie ich już od dawna nie widziałam, ale może znalazłyby się w jakiejś małej, osiedlowej drogerii:)
      Jak byłam mała i podkradałam mamie kosmetyki, to zwykle niebieski cień lądował na całej powiece, mocny róż na policzkach i czerwona szminka - w końcu miało być kolorowo i widocznie! :D;) zabawa była niezła:D później jak byłam starsza, to wymalowałam tak młodszego kuzyna lol

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M