La Roche - Posay Hydraphase Intense Legere

25 lutego 2015

Nastał ten dzień, kiedy wydobycie kremu do twarzy stwarza już małe problemy. Oznacza to, że niebawem będzie trzeba się z nim pożegnać i kupić nowy (jakie szczęście, że kupiłam już dwa podczas promocji). Ta przygoda może mieć dwa zakończenia, albo happy end, albo, nazwijmy to, sad end.
Ten pierwszy jest wtedy kiedy krem, którego używaliśmy przez kilka lub kilkanaście tygodni nie przypadł nam za bardzo do gustu, ale był drogi/nie mieliśmy komu go oddać/żal nam było go wyrzucić, więc męczyliśmy się z nim dzielnie i żyliśmy nadzieją, że ten szczęśliwy dzień, w którym wyrzucimy puste opakowanie do kosza, nadejdzie bardzo szybko.
Drugie zakończenie odnosi się do przeciwnej sytuacji; kupujemy krem, używamy go, piejemy z zachwytu i patrząc w lustro nie mamy już tego dziwnego grymasu na twarzy. Czasami nawet dotkniemy swojej skóry na twarzy i z ust wydobędzie nam się "oOOo' albo "wow".
Wtedy, ten dzień wyrzucenia pustego opakowania jest niestety często traumatycznym dniem.
Oczywiście, jest jeszcze jedno zakończenie, które jest czymś pomiędzy tymi dwoma opisanymi powyżej, chodzi o zakończenie git end.


Git end, czyli było git, fajny jesteś, lubię Cię, nawet bardzo, ale wiesz, młoda jestem i chcę jeszcze nabyć nowych doświadczeń nim zwiąże się z kimś na stałe.
Po co piszę o tych zakończeniach? ponieważ jakiś czas temu wykończyłam krem LRP i nadeszła pora aby coś więcej o nim napisać.
Okaże się, które z tych zakończeń będzie idealnie pasowało do naszego związku.


La Roche-Posay Hydraphase Intense Legere kupiłam po intensywnej lekturze blogów oraz stron internetowych. Zależało mi na czymś lekkim, co będzie świetnie nadawało się pod filtr oraz makijaż, nie będzie przyśpieszało przetłuszczania się skóry, a przy tym zadba o moją suchą skórę na policzkach.
Podjęłam zatem decyzję i już miałam kupować go w aptece kiedy trafiła się się dobra cena przez internet i nabyłam go za jakieś 55zł.
Hydraphase Intense Legere jest kremem intensywnie nawilżającym o długotrwałym działaniu i lekkiej konsystencji. Ma wzmacniającą formułę z cząstkami kwasu hialuronowego, dla podwójnego działania: intensywne nawodnienie przez napełnienie skóry wodą oraz wzmocnienie połączeń komórkowych pomaga na stałe zatrzymać wodę w skórze. Krem jest przeznaczony do skóry mieszanej, odwodnionej i wrażliwej.


Opakowanie jest zaprojektowane tak, aby krem stał pompką do dołu, dzięki czemu łatwiej go później wydobyć, co jest ważne zwłaszcza pod koniec, kiedy już mało co zostaje w opakowaniu.
Jest ono jakby podwójne, zewnętrzna część jest z bezbarwnego plastiku, wewnętrzna, w której jest krem, z plastiku (tak mi się wydaje) o delikatnym zabarwieniu niebieskiego. Sam krem ma biały kolor, więc jest to widoczne przez opakowanie i na bieżąco możemy śledzić stopień zużycia.
Pompka bardzo ułatwia aplikację kremu, zazwyczaj dwa jej przyciśnięcia wydobywają odpowiednią ilość kremu na całą twarz.


Konsystencja jest w naprawdę lekka; wodnista, spływająca z dłoni. Bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze żadnej wyczuwalnej czy tłustej warstwy.


Kremu używałam zarówno podczas upałów, jak i przy temperaturze poniżej zera, kiedy na zewnątrz zimny wiatr chciał zamrozić policzki, a ogrzewanie w pomieszczeniach zrobić z nas suszoną śliwkę.
W obu przypadkach sprawdzał się tak samo dobrze.
Czasami miewałam suche skórki, ale bardzo rzadko i delikatny peeling radził sobie z nimi bez problemu. Na szczęście ani razu nie zauważyłam suchych placków na policzkach, co było największym problemem, bo i gorzej było się ich pozbyć.
Krem mnie nie uczulił, nie powodował powstawania zaskórników ani nie przyśpieszał przetłuszczania się skóry.
Świetnie sprawdził się zarówno pod zwykłym podkładem, jak i mineralnym.
Do tego jest niesamowicie wydajny (zaczęłam go używać chyba jeszcze w maju - na pewno przed wakacjami, co przy jego cenie jest dużym plusem. Za 50ml trzeba zapłacić jakoś 80-89zł w zależności od tego gdzie się go kupuje.
Widziałam, że na wielu portalach z opiniami użytkowników podana jest cena 55-60zł. Może tak było kilka lat temu, ale niestety taką cenę można upolować jedynie na promocjach (np. -40% w Super-Pharm).



Czy go polecam?
Tak, nawet bardzo. Zwłaszcza osobom z mieszaną cerą, które mają często problemy z suchą skórą na policzkach oraz osobom,które posiadają wrażliwą cerę.

Krem jest bardzo fajny. Na pewno jeszcze do niego wrócę, zwłaszcza podczas cieplejszych pór roku. Obecnie używam innego kremu LRP, którego wiele osób uważa za jeszcze lepszy niż Hydraphase Intense Legere. Na pewno jest tańszy;)

skład:
aqua / water, hydrogenated polyisobutene, dimethicone, glycerin, alcohol denat., polyethylene, peg-20 stearate, peg-100 stearate, carbomer, zinc gluconate, glyceryl stearate, isohexadecane, sodium hydroxide, disodium edta, copper sulfate, hydrolyzed hyaluronic acid, xanthan gum, pentylene glycol, polysorbate 80, acrylamide/sodium acryloyldimethyltaurate copolymer, cetyl alcohol, caprylyl glycol, parfum / fragrance

Miał ktoś ten krem? jestem ciekawa jak się sprawdzał u innych osób:) 


PROPONOWANE POSTY:

13 komentarze

  1. Łołoł, ale ma sporo alkoholu jak na nawilżający krem! Czytam wiele dobrego o kosmetykach La Roche, ale jeszcze nic od nich nie miałam. Jak wykończę swoje kremy, chyba w końcu kupię coś tej firmy i być może zachwycę się tak jak inni. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no ma, ale tutaj jest on emulgatorem i ułatwia przenikanie innych składników:) mi on kuku nie zrobił, ale jak wiadomo wszystko zależy od skóry;) Koniecznie wypróbuj, podczas promocji można upolować te kremy w bardzo dobrej cenie:)

      Usuń
  2. Mam go na uwadze od dłuższego czasu i na pewno kupię, jeśli trafię tak dobrą okazję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poluj na -40% w SP;) niedawno było:) pewnie sama bym go po raz kolejny kupiła, ale mam jeszcze inny LRP i w zapasie jeszcze jeden krem na dzień;)

      Usuń
  3. Jeśli chodzi o kosmetyki LRP to miałam jedynie 2 z serii effaclar ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak wrażenia? z Effaclar używam obecnie duo, później mam jeszcze chyba K w zapasie;) no i żel do mycia twarzy mam:)

      Usuń
  4. Ten krem ratował moją szalejącą cerę pod wpływem hormonów, kiedy byłam w ciąży :) od tamtej pory miałam już wiele produktów tej marki i ze zdecydowanej większości byłam ogromnie zadowolona, na czele z tym kremem oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero testowałam kilka produktów LRP, ale mam ochotę na więcej! zwłaszcza przy tych częstych promocjach w Super-Pharm;)

      Usuń
  5. Cały Twój opis brzmi fantastycznie. Jeśli na niego trafi, będę mieć go na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyjemne działanie, sprawdzi się latem. W czasie upałów rzadko kiedy używam podkładów, a i tak większość kremów jest u mnie za ciężka.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M