Szampon Garnier Fructis - Gęste i Zachwycające, a do tego pachnące lodami

30 listopada 2014

Szampony Fructis od marki Garnier zna chyba każdy. Często oglądamy ich reklamy w telewizji i podziwiamy te piękne, błyszczące i gęste włosy, o których większość z nas marzy. Później widzimy się w lustrze, spoglądamy na czuprynę i, jak to było w pewnym kabarecie, boli, prawda? 
Bo niestety, ale przeważnie nasze włosy tak idealnie nie wyglądają. 
Szukamy zatem kosmetyków do włosów, które przybliżą nas do tego włosowego ideału, albo chociaż spełnią kilka naszych marzeń o lepiej wyglądającej czuprynie.
Garnier po raz kolejny stworzył szampon do włosów, który ponoć ma spełniać kilka takich marzeń.


Jest to szampon wzmacniający włosy, który ma zapewnić nam efekt gęstych i zachwycających kłaczków. 
Z reguły nie bardzo wierzę, że szampon jest w stanie widocznie wpłynąć na kondycję włosów, ale po zaskakująco dobrych efektach uzyskanych po niektórych Fructisach, lubię sięgać po kolejne kolorowe butelki. 
Na wstępie zaznaczam, że mam sporo włosów, ale często są one oklapnięte i nie tak błyszczące jakbym tego chciała. Na pewno u każdego efekty są inne po użyciu takiego samego kosmetyku, w końcu wszystko zależy od naszych włosów.
Chętnie dowiem się zatem, jak u was sprawdził się ten szampon - piszcie w komentarzach! 


Ten różówy Fructis obiecuje nam, jak już wiecie, włosy gęste i zachwycające. Ma być to nie tylko widoczne, ale także odczuwalne jak tylko dotkniemy włosów rękami. Włosy mają być też silne, a przy tym aksamitnie miękkie i sprężyste. Wszystko to dzięki Fibra-Cyclane oraz ekstraktowi z granatu. Fibra-Cyclane to innowacyjna molekuła, która wnika w włókna włosa pogrubiając jego strukturę i tworząc długotrwały efekt gęstości włosów, który kumuluje się po każdej aplikacji. Wychodzi więc na to, że im dłużej będziemy używać tego szamponu, tym efekty mają być lepsze. 
Ekstrakt z granatu za to ma sprawić, że włosy staną się wyraźnie piękniejsze, miękkie w dotyku, sprężyste i łatwe do ułożenia. 


Jak wiadomo z takimi obietnicami różnie bywa, w końcu też wiemy, że szampony do włosów całej sprawy nie załatwią, ale też może trochę pomóc w walce o piękne włosy.
Jednak zanim napiszę o rezultatach jakie uzyskałam, będzie o zapachu tego szamponu. Wiemy, że Fructisy pachną świetnie, czasami bardziej słodko, bardziej kwiatowo czy cytrusowo, ale przeważnie jest to zapach, który umila nam czynność mycia głowy. Ten Fructis pachnie dla mnie trochę dzieciństwem, sokiem malinowym rozcieńczonym w szklance wody podczas lata oraz uwielbianymi przeze mnie w dzieciństwie lodami: Lulkami! pamiętacie je? to były, bo już ich od dawna nie widziałam, takie najtańsze lody - a właściwie zamrożona woda;) 
Z tym właśnie kojarzy mi się zapach tego szamponu. 


Konsystencja jest taka sama jak w przypadku innych szamponów z tej serii; gęsta, odrobinę żelowa. 
Jak wygląda butelka każdy widzi, oprócz koloru nie różni się niczym od innych.
Przejdźmy więc do działania szamponu. 
Bardzo dobrze oczyszcza on włosy z wszelkiego brudu, a także z olejków, czy też innych produktów do pielęgnacji włosów. Nie przesusza skóry głowy, ani włosów (nie są takie sianowate po jego użyciu). Co więcej, nie skudlił włosów, a po niektórych szamponach mam jedno, wielkie gniazdo na głowie. Nie zauważyłam jednak aby włosy były zachwycające czy wyglądały na bardziej bujne. Może są odrobinę gładsze i lśniące, ale nie jest to jakiś spektakularny efekt. Nie są za to na pewno gęstsze. Trochę szkoda, ale i tak nie oczekiwałam, że po szamponie będę miała czuprynę jak z reklamy. 
Być może inne kosmetyki do włosów z tej serii dałyby radę i faktycznie efekt gęstych włosów byłby widoczny, w końcu w kupie siła!;)
Mimo wszystko ludzie go kupują, bo w Super-Pharm podczas promocji nie było już ani jednej butelki Fructisa z tej serii, więc albo chcą się przekonać czy u nich Fructis się sprawdzi, albo już się sprawdził i robią zapasy podczas promocji. Kto to wie;)
Trzeba jednak przyznać, że najważniejsze zadanie spłenia: dobrze oczyszcza włosy. 



Miałyście go? Sprawdził się u was?





PROPONOWANE POSTY:

9 komentarze

  1. U mnie Garniery w ogóle się nie sprawdzają :( Tej wersji na pewno nie wypróbuję przez alkohol w składzie. Mój skalp nie toleruje alkoholu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przez dłuższy czas używałam szamponu z garniera i niestety nie sprawdza mi się. Moje włosy strasznie się przetłuszczały mimo, że był to szampon, przez który nie powinny się przetłuszczać.

    my-world-lol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból...
      Pozostaje szukać dalej;)

      Usuń
  3. Mialam szampony z tej firmy i sobie odpusciłam :)


    talliablog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam szampony Fructis, ale musze myc wlosy codziennie i ten SLS w skladzie skutecznie mnie zniecheca :( Ech, szkoda... W obietnice typu 'gestsze wlosy, wieksza objetosc, mniejsze przetluszczanie' nie wierze ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda:( też w nie nie wierzę, chociaż przyznaję, że jeden szampon z Fructisa bardzo pozytywnie mnie zaskoczył:)

      Usuń
  5. Mam z pomarańczowej serii maskę w tubie i używam od czasu do czasu, bardzo lubię. Na ten moze i bym się skusiła, chocby ze względu na zapach <3 , ale od prawie roku używam kosmetyków Lee Stafford i ze względu na świetne rezultaty, boję sie bardzo skoku w bok. P.S. Lulki pamiętam, takie sorbetowe, " wodne", malinowe były najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym mieć "gęste i zachwycające" włosy więc szkoda, że ten szampon nie do końca takie gwarantuje. Ale lubię zapachy Fructisów, Lulkowy zapach pewnie nie byłby wyjątkiem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M