Podróbkowo: przegląd aukcji internetowych - Chanel

2 listopada 2014

Dawno nie było żadnego postu o podróbkach, więc pora to nadrobić.

Co jakiś czas przeglądam strony internetowe w poszukiwaniu ciekawych kosmetyków i prawdziwych perełek, więc mogę napisać, że na bieżąco sprawdzam jak się ma także ten podróbkowy światek. 
Już się cieszyłam, że może serwisy aukcyjne zaczęły w końcu usuwać wszystkie oferty fejków, które tylko się zgłosi, bo podróbek było tyle, co kot napłakał. Niestety, wyszło na to, że cieszyłam się na wyrost, bo nagle mamy wysyp różnych pięknotek w bardzo atrakcyjnych cenach. 
Oferta jest ogromna, podróbek masa, w tym także takich, które obok oryginały nawet nie stały i wzięły się z kosmosu, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że jest sporo chętnych by je przygarnąć nawet za kilkadziesiąt złotych, dlatego też postanowiłam na wszelki wypadek pokazać wam kilka takich mazideł, aby wasze pieniądze nie zostały wydane na kosmetyk, który w składzie może mieć najpaskudniejsze rzeczy.

źródło

Przy okazji po raz kolejny przypominam, że to, że ktoś prowadzi sklep na takim portalu aukcyjnym, nie oznacza, że (wszystkie) produkty są oryginalne, więc zawsze trzeba zachować czujność i poszukać informacji o danym kosmetyku w internecie.

źródło
Wiem, że pewnie zdarzyło wam się upolować jakąś podróbkę, czy to świadomie, czy też nie. Czytałam wiele wypowiedzi osób, które bardzo sobie chwalą podrobione kosmetyki i ok, jeżeli tylko są z nich zadowolone i nie czują, że wyrzucili swoje pieniądze w błoto, to tym lepiej dla nich. Takie kosmetyki mogą być trwałe, mogą mieć piękny kolor i fajną konsystencję, nie przeczę, ale zawierają także składniki, które mogą być szkodliwe dla naszego zdrowia, a myśl o nich spowoduje pozbycie się z naszego żołądka tego, co zjedliśmy. W końcu chyba mało kto będzie się cieszył, kiedy okaże się, że w jego ulubionej szmince są szczurze odchody czy siki. 
Nikt nie bada składników, z których są tworzone takie cuda. Przechowuje się je (te składniki, ale też i gotowe kosmetyki) w piwnicach lub brudnych pomieszczeniach, gdzie nie dba się o czystość, ani o to, czy coś po nich łazi, czy nie, więc warto mieć to w pamięci, żeby później nie płakać, że szminka takiej, a takiej marki zrobiła nam kuku, bo akurat ten produkt z tą marką nie ma nic wspólnego (oprócz nazwy).


Poniżej zdjęcia przedstawiające podróbki sprzedawane na naszym znanym portalu aukcyjnym - zgłaszanie często nic nie daje, a produkty znikają dopiero wtedy, kiedy ktoś je kupi. 
Niektóre z nich kosztują niewiele, kilkanaście złotych, inne mają już ceny znacznie wyższe, nawet i powyżej 100zł, więc nie jest to mało. 
W większości opisów mamy zapewnienia, że kosmetyk jest w 100% oryginalny - i pozostaje tylko pytanie, czy osoba, która sprzedaje takie cudo, nie jest świadoma tego, co oferuje, czy jednak zdaje sobie z tego sprawę i liczy, że potencjalny kupujący da się nabić w butelkę?























Wystarczy wpisać w google nazwę danego kosmetyku lub sprawdzić ofertę marki, aby dowiedzieć się, że to co tutaj mamy, to same podróbki - kilka minut, trochę szperania w sieci, pooglądanie zdjęć i już wszystko jasne - trzeba tylko chcieć! ;) 

Tak jak pisałam wyżej, wszystkie zdjęcia pochodzą ze znanego serwisu aukcyjnego - allegro.
źródło


PROPONOWANE POSTY:

23 komentarze

  1. Według mnie wszystkie te kosmetyki wyglądają na pierwszy rzut oka na podróbki, z wyjatkiem przedostatniego zdjęcia szminki - dałabym się nabrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według Ciebie, ale niestety ludzie kupują jak szaleni i nawet nie chcą poświęcić 2 min żeby sprawdzić to, co kupują - nie wierzę, że ktoś wydaje 60zł na podróbkę z pełną świadomością;) przypuszczam, że jednak wierzy, że to oryginał.

      Usuń
    2. Ale z drugiej strony - to jak można wierzyć że kupiło się za 60 zł nowy oryginalny produkt i do tego jeszcze markowy! Klient świadomy marki chyba nigdy by się nie dał tak wpuścić w maliny:/

      Usuń
    3. Da się kupić oryginalny produkt za takie pieniądze - sama odsprzedałam kilka produktów do ust marek selektywnych jeszcze taniej, bo po prostu albo dostałam i kolor był nie ten, albo leżały i mi coś w nich nie pasowało, a za 100zł nie było co liczyć, że ktoś się skusi, więc wolałam chociaż połowę tej kwoty mieć niż żeby mi taki produkt leżał i się kurzył;)

      Usuń
  2. Szkoda słów, ale pewnie chętni klienci i tak się znajdą...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego ja chyba wolałabym dać więcej, a kupić w sephorze/douglasie i wiedzieć, że to oryginalne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  4. opakowania takie tandetne, że chyba nie da się nabrać :p chyba, że nie wstawiają real zdjęć, no to wtedy można się nabrać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tutaj byś się zdziwiła ile osób daje się nabrać pomimo takich paskudnych opakowań:P wystarczy logo:P!

      Usuń
  5. Pół biedy z kupowaniem podrobionych ciuchów. Ale podrobione kosmetyki to już jest zagrożenie dla zdrowia - nie wiadomo, co w tym jest ani jak to było produkowane :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ale chyba do niektórych i tak to nie dociera;) a później płacz, że na ustach coś wylazło...

      Usuń
  6. o curvaaaa !! :D Szanelki rządzą . Leże i kwicze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej uważać, bo Cię Tina zaatakuje jak tak będziesz kwiczeć:D

      Usuń
  7. Straszna tandeta:P aż mi się śmiać chce:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku nie wierzyłam, że ktoś może dać się nabrać na takie cuś, ale po tygodniu obserwacji, okazało się, że o dziwo jest wieeeeelu chętnych wydać kilkadziesiąt złotych na takie rzeczy...

      Usuń
  8. Niestety ludzie to kupują na potęgę i niestety nie zawsze z braku wiedzy ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że nabiera się dużo osób, które nie mają o kosmetykach pojęcia. Np. ktoś powie mamie czy cioci, ze chce na święta Chanel, a ona powie jakiemuś facetowi, żeby znalazł na Internetach ;) (albo sama poszuka) i potem wyda kilkadziesiąt/kilkaset (bo takie podróbki też są) na kosmetyk niewiadomego pochodzenia. No i jest też wiele osób, które specjalne kupują, żeby pokazać koleżance, że mają "Szanelkę" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są:D a jak powiesz, że ma podróbkę, to usłyszysz, że zazdrościsz i się nie znasz;)

      Usuń
  10. ja tam używam tańszych kosmetyków, więc nie boje się ze mnie ktos oszuka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tańsze są niekiedy lepsze od tych drogich:) a faktycznie człowiek nie musi się martwić, że podróbki używa;)

      Usuń
  11. nie kupiłabym czegoś takiego z pełną świadomością :/ sławnie z uwagi na zdrowie, które sobie cenię

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdybym chciała kupić porządny kosmetyk znanej marki, wolałabym wydać trochę więcej i kupić go w sklepie, a nie dać zarobić na sobie oszustom, którzy sprzedają albo podróbki albo kradzione kosmetyki. W końcu z nieba taka niska cena się nie bierze.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M