Antyperspirant Garnier Neo, czyli niewidoczny suchy krem

22 listopada 2014

Antyperspirant to jeden z tych kosmetyków, który chyba każdy posiada, chociaż niekoniecznie każdy używa. Daje się to zresztą odczuć podczas cieplejszych miesięcy, zwłaszcza w komunikacji miejskiej. 
Wybór na naszym rynku jest ogromny, jest wiele marek, jeszcze więcej wersji antyperspirantów, czy to w kulce, sztyfcie, czy spray'u. Jednak najwięcej jest obietnic producentów, które, jak wiemy, nie zawsze się spełniają.
O Garnier Neo usłyszałam już jakiś czas temu; nie wiem dlaczego, ale głupio myślałam, że antyperspirant w kremie, nie będzie dobrym pomysłem, bo w końcu jak się nakłada krem? rękami...ktoś jeszcze sobie wyobraża nakładanie rękami takiego produktu pod pachy? czy tylko ja wpadłam na takie durnoty?



Na szczęście niedługo wszystko się wyjaśniło (wypatrzyłam Neo u mojej siostry) i po raz kolejny okazało się, że czasami moja wyobraźnia zaczyna za bardzo fiziować. 
Wiem, że w internecie jest już sporo recenzji tego produktu, ale jeżeli ktoś jest zainteresowany moimi wypocinami na jego temat, to zachęcam do przeczytania dzisiejszej notki. 

Będąc w Super-Pharm skorzystałam z promocji i kupiłam jedną sztukę deo 48h w wersji Soft Cotton za 9,99zł. 
Dotychczasowy dezodorant poszedł w odstawkę, jego miejsce zajęło to małe cudo w kremie, które szybko podbiło moje serce. 

Bez wątpienia, jest to antyperspirant nowej generacji, bo jeszcze nie spotkałam się, ani nie słyszałam, o takim produkcie, który miałby konsystencję suchego kremu. Produkt zawiera 80% składników pielęgnacyjnych, aby chronić delikatną skórę pod pachami. Według producenta, Garnier Neo ma zapewnić intensywną ochronę na 48h, zregenereować skórę i sprawić, że będzie ona miękka. Ma być też niewidoczny na skórze i na ubraniach. 


Z pięciu dostępnych wersji : Fragrance Free (bezzapachowy), Shower Clean (czysty i świeży zapach cytrusów), Fresh Blossom (komfortowy, relaksujący zapach z nutą świeżych kwiatów), Soft Cotton (lekki zapach o bawełnianej świeżości) oraz Fruity Flower (zmysłowy, kwiatowy zapach ze świeżą nutą owocową), wybrałam Soft Cotton, ponieważ wydał mi się taki delikatny, świeży i najmniej słodki ze wszystkich zapachów (bezzapachowego w to nie wliczam ;)). Trzeba przyznać, że marka pod tym względem się postarała i wypuściła sporo wersji, więc jest szansa, że bez problemu wybierzecie coś co trafi w wasz gust. 


Do tej pory byłam wierna antyperspirantowi w spray'u od Garniera, którego wykończyłam już kilka opakowań. Wolałam produkt w takiej formie niż w sztyfcie czy też kulce, ponieważ szybciej wysychał i, u mnie, sprawdzał się znacznie lepiej, więc wydawało mi się, że ten dezodorant w kremie też mnie nie zachwyci, bo będzie pod względem konsystencji bardziej przypominał sztyft. 



Garnier Neo używa się jednak bardzo łatwo i szybko, wystarczy delikatnie ścisnąć tubkę, aby wyszło odrobinę suchego kremu, wtedy smarujemy skórę pod pachami i po chwili już czuć, że skóra jest sucha. Oczywiście każdy nakłada tyle, ile chce; przy dużej ilości na pewno trzeba będzie czekać dłużej, aż antyperspirant wchłonie się w skórę. Jest także większe prawdopodobieństwo, że antyperspirant zostawi jasne ślady na ciemnych ubraniach. 
Jednak póki co, nie miałam z tym problemów, a jestem fanką koloru czarnego i wyznaję zasadę, że czarnych ubrań nigdy za wiele (bywa to trochę zgubne w lecie, kiedy słońce mocno praży). 



Krem pozostawia na skórze delikatną warstwę, która po chwili się całkowicie wchłania i znika pozostawiając jedynie przyjemny zapach i bardzo delikatną w dotyku skórę. 
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, ponieważ wydawało mi się, że taka konsystencja nie sprawdzi się jeżeli chodzi o antyperspirant, a tutaj proszę, nie dość, że jest świetna, to jeszcze sama aplikacja jest znacznie łatwiejsza, niż w przypadku spray'u, i to nie tylko ze względu na ten suchy krem, ale i aplikator. Jego końcówka jest delikatnie zaokrąglona, przez co łatwo sunie po skórze.



Co więcej, Garnier Neo naprawdę łagodzi wszelkie podrażnienia (po goleniu moja skóra czasami dopiero po 3 dniach dochodzi do siebie), powstałe po goleniu. Spodziewałam się, że będzie to produkt mało wydajny, ale tak nie jest; ciężko jest dokładnie określić ile go jeszcze zostało, ale biorąc do ręki tubkę, czuć czy jest ciężka, czy też w środku mamy już samo powietrze. 
Widziałam, że w SP kosztuje 13,99zł (w Naturze 15,99zł) i wydaje mi się, że jest to odpowiednia cena, bo na dwa miesiące spokojnie powinien nam wystarczyć. 

Bardzo go polubiłam i uważam, że świetnie spełnia swoje zadanie: chroni skórę, zapobiega przykremu zapachowi oraz poceniu się (oczywiście w sytuacjach bardzo stresujących czy podczas intensywnego treningu nie daje sobie rady, ale nieprzyjemny zapach nie jest wyczuwalny). 



Soft Cotton, to zapach, który na pewno spodoba się osobom, które lubią delikatne, trochę mydlane zapachy, bez słodkości, kwiatków i intensywnych cytrusów. Wybrałam go głównie dlatego, że obawiałam się jak takie intensywne zapachy będą wyczuwalne po kilku godzinach na skórze (oraz kiedy jednak trochę się spocę). Czasami może się okazać, że to taka mieszanka wybuchowa, która bardzo drażniąca nos, nie tylko nasz, ale także osoby, które jest obok. 
Może moje obawy są niepotrzebne, bo moja siostra posiada wersję Fresh Blossom i jest nią zachwycona (jak i zresztą ogólnie produktem). 




Czy polecam ten produkt? 
Tak, uważam, że Garnier Neo to skuteczny antyperspirant, który wielu osobom może przypaść do gustu, nie tylko ze względu na swoją konsystencję, ale głównie ze względu na swoje działanie i pielęgnację skóry, która jest nie tylko odczuwalna, ale i widoczna. 
Jest lekki, nie podrażnia skóry, można go używać nawet po goleniu skóry delikatnej i skłonnej do podrażnień. 
Do tego jest bardzo wydajny (40ml) i naprawdę wystarczy odrobina kremu, aby pokryć nim skórę pod pachami.
Nie zauważyłam też aby pozostawiał ślady na ciemnych ubraniach.


Skład (wersji soft cotton):  Aqua / Water, Aluminum Chlorohydrate, Dimethicone, Isopropyl Palmitate, Talc, Cera Alba / Beeswax, Arachidyl Alcohol, Parfum / Fragrance, Zinc Gluconate, Arachidyl Glucoside, Hydroxypropyl Starch Phosphate, Phenoxyethanol, Steareth- 100/Peg-136/Hdi Copolymer, Peg-100 Stearate, Behenyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Perlite, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Glyceryl Stearate.

Arachidyl Alcohol - Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy.

Behenyl Alcohol - działanie takie samo, jak wyżej
informacje z kospomedii


Jestem bardzo ciekawa czy i u was się sprawdził? 
czy go posiadacie, czy może dopiero planujecie kupić?
a może nie jesteście przekonani do takiej konsystencji;)?


PROPONOWANE POSTY:

19 komentarze

  1. U mnie się niestety nie sprawdził, mokre plamy pod pachami już po pół h od aplikacji. Nie kupię go więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda :( no, ale wiadomo, nie ma kosmetyku, który u każdego będzie miał tak samo dobre działanie ;)

      Usuń
  2. Kilka lat temu miałam 2 antyperspiranty w kremie, ale nie pamiętam firm. Nawet Avon miał taki w ofercie, więc Garnier nie odkrył Ameryki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się z takim nie spotkałam i nie widziałam takiego w żadnej drogerii. Oferty Avonu nie znam, bo średnio mnie interesuje, więc dla mnie, i z tego co czytałam także dla wielu osób, jest to nowość.
      :)

      Usuń
  3. ciekawy jest, bardzo fajne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też mam - niebieski. Do tej pory używałam nivei w kulce, wzięłam ten bo byl w promo i kosztował 1/2 tego co nivea. Jestem zachwycona - nic na ubraniach nie zostaje, wygodna aplikacja i skóra pod pachami w dużo lepszej kondyncji niż przy tradycyjnej kulce;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niby zwykły antyperspirant, a ile potrafi zmienić jeżeli chodzi o kondycję skóry pod pachami:) jest szał:D!

      Usuń
  5. Kupiłam go ostatnio, planowałam poczekać aż wykończę aktualną kulkę Garniera ale coraz częściej czytam o nim pozytywne opinie i ciekawi mnie jak się u mnie sprawdzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe ja bym nie wytrzymała:D podziwiam zatem;)

      Usuń
  6. Po Twojej notce jestem baaaardzo nim zainteresowana :) i coś czuję, że go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! :) zobacz w SP lub Naturze, bo niedawno był w promocji:)

      Usuń
  7. Antyperspiranty z Garniera tylko potęgują u mnie pocenie się :/ chętnie bym go wypróbowała, bo z taką formą tego produktu jeszcze nigdy się nie spotkałam, ale z drugiej strony trochę obawiam się wyrzucenia pieniędzy w błoto. Póki co jestem oczarowana sztyftem Nivea Stress Protect.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to lepiej jednak nie ryzykować :/ u mnie nie sprawdził się antyperspirant nivea w spray'u. Pierwsze opakowanie super, kupiłam kolejne i nagle się coś zmieniło, przy kontakcie z moją skórą był okropny zapach:( nie wiem od czego to zależy, dziwna sprawa. Może kiedyś i nivea stworzy taki w kremie i będziesz miała okazje go przetestować;)

      Usuń
  8. Jest całkiem ok, pod warunkiem, że nie mamy stresującego dnia i nie musimy na szybko wszystkiego robić :P Kupiłam go w Naturze za 10,90 więc nie wiem czemu 15,99 ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką cenę widziałam na plakacie, właśnie, że na promocji jest za 10,90zł, ale regularna cena to 15,99zł ;)

      Usuń
  9. Nie jestem fanką antyperspirantów w kulce czy w sztyfcie, ale Garnier Neo chętnie przetestuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam go ostatnio w ręku, bo zainteresowało mnie co to za nowość na drogeryjnych półkach. Myślę, że jestem w stanie kupić go jak mój antyperspirant w kulce będzie się kończył :) ciekawa jestem jak wpłynie u mnie na świeżość pod pachami ;)
    PS. A Ten Fritt lukrecjowy jest okropny :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Posiadam Fresh Blossom i jestem z niego bardzo zadowolona zwłaszcza, że do tej pory antyperspiranty z Garniera średnio się u mnie sprawdzały :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M