Zachciewajki kosmetyczne - mała aktualizacja ;)

7 października 2014

Początkiem sierpnia pokazywałam wam listę kosmetyków, które planuję kupić. Nie było tego dużo, ale, jak to ładnie określiła Obsession, było "konkretnie, z grubej rurki" ;)

Z pięciu wymienionych kosmetyków, przez te dwa miesiące, udało mi się nabyć aż trzy, oczywiście kupując tak przy okazji jeszcze inne mazidła, których na liście nie było. 
Dlatego też postanowiłam dopisać kilka kosmetyków do listy, bo przynajmniej będę mogła mówić, że kupuje jedynie kosmetyki, które przecież na niej były.



Oczywiście dla przypomnienia wstawiam też kosmetyki, które znajdowały się na liście od samego początku.

Ostatni róż z NARSa, o którym marzę, to właśnie Gina, czyli delikatna pomarańcza o satynowym wykończeniu. Już kilka razy przymierzałam się do zakupu, ale ciągle coś mnie powstrzymywało przed kliknięciem - chyba zanim kupię ten odcień, muszę pozbyć się chociaż ze dwóch róży, których nie używam już od dłuższego czasu. 

źródło
Ostatnia z sióstr Lou Manizer od TheBalm. Naoglądałam się swatchy, przeczytałam mnóstwo recenzji i wciąż nie mogłam się zdecydować czy na pewno taki odcień jest mi potrzebny. 
Ostatecznie rozświetlacz (w sumie to bardziej róż) kupiłam jakiś czas temu i moje uczucia względem Cindy są mocno mieszane, ale o tym będzie za jakiś czas.


źródło

Słynny produkt do ust Diora, który kupiłam w najbardziej bezpiecznym odcieniu, czyli Kiss Me. 
Marzą mi się czerwienie, ale na początek wolałam wybrać coś, co będę mogła częściej nałożyć na usta i w razie czego znajdą się osoby, które chętnie przygarną taki ładny odcień. 

źródło

Paletka do konturowania i rozświetlania, niestety, niedostępnej u nas marki Anastasia Beverly Hills. Wiem, że takie paletki można kupić na allegro i niektórych sklepach internetowych, ale po pierwsze, nie ma możliwości wybrania sobie odcieni, które nas interesują, a na stronie ABH taka możliwość jest, a po drugie, ceny są obłędnie wysokie. Wyższe niż cena paletki razem z wysyłką ze strony marki. 


źródło

Szminka w przepięknym odcieniu Rebel, który ciężko mi było upolować. Ostatecznie kupiłam ją w Paryżu;) przy okazji odkryłam jeszcze jeden kolor, który bardzo się do mnie uśmiecha...


źródło
DOPISANE DO LISTY

a tym kolorem jest właśnie Diva - według producenta to takie idealne połączenie czerwieni z burgundem o matowym wykończeniu. Kolor mocny, rzucający się w oczy i pięknie pasujący do jasnej skóry. Ponoć bardzo podobny odcień ma szminka z Wet n' Wild o nazwie Cherry Bomb, więc możliwe, że taką tańszą wersję też przygarnę choćby z ciekawości (oraz żeby porównać czy warto kupować MACa, czy lepiej wybrać tańszy odpowiednik).


źródło

Od jakiegoś czasu jestem wielbicielką błyszczyków Chanel levres scintillantes. Kiedyś za nimi nie przepadałam, uwielbiałam Fever Glossy od Lancome, które niestety zniknęły na dobre, więc z przymusu zaczęłam sięgać po levresy i wpadłam po uczy.
Kolory, konsystencja, trwałość i nawilżenie - za to je uwielbiam i jak tylko zobaczę jakiś ciekawy kolor, od razu chcę go mieć. Tak było w przypadku 175 savage grace, który już powiększył mój zbiór levresów, oraz odcienia 189 rose reve. 189 to piękny, mleczny róż, który delikatnie rozjaśnia usta i nadaje im piękny połysk (coś jak 164 plaisir, pokazywałam go TU, tylko w różowej wersji). 

źródło

Dalej mamy już produkty do twarzy. 
Początkowo kompletnie mnie nie kusiły, ale wszystkie zdjęcia i recenzje na blogach skutecznie rozbudziły moją ciekawość i chęć posiadania nowości KOBO. 

Puder do konturowania ma ponoć przepiękny, chłodny odcień, który świetnie wygląda na skórze. 
Cena nie jest wysoka, dostępność jest dobra, więc niby nie jest to produkt, nad którego zakupem trzeba długo myśleć, ale wiecie...kiedy ma się już tyle mazideł, to niby nie ma sensu kupować kolejnego;)
źródło

KOBO wypuściło także rozświetlacze, które, jak wyczytałam, dają piękną taflę na twarzy i wyglądają idealnie przez cały dzień. Do wyboru są dwa odcienie: delikatne złoto 309 Golden Light, oraz chłodniejszy odcień, 310 Moonlight, który bardziej mnie interesuje i to on jest na zdjęciu (oczywiście okaże się już w drogerii, który wróci ze mną do domu).
źródło

Kolejne pudry, które chętnie bym przygarnęła również podbijają internety - pudry do konturowania twarzy z Inlgota, kryjące się pod nazwą HD sculpting powder(s). Do wyboru mamy pięć odcieni i chociaż wszystkie kuszą, to jednak nr 505 wzbudza największy zachwyt. Przyznaję, że po zmacaniu testerów wcale mnie to nie dziwi. Interesujący jest także odcień nr 501, który ma służyć do rozświetlenia twarzy (nie jest to typowy rozświetlacz!). 
Cena, to 29zł za puder (bez kasetki).
Przy okazji wypatrzyłam piękny, śliwkowy róż, ale niestety nie pamiętam numerka. 

źródło

Na szarym końcu jest tusz do rzęs, którego zakup odkładam w czasie już ponad rok - ciągle w zapasie mam jakieś inne maskary, więc nie ma sensu go kupować, ale jednak kusi i kusi.
Chodzi o Infinito marki Collistar - ponoć prawdziwe cudo, które powoduje, że na usta ciśnie nam się słowo WOW kiedy widzimy efekt jaki daje on na rzęsach. No cóż, może za jakiś czas się o tym przekonam.

źródło


Przyznać się, kto ma coś z tych mazideł i przekona mnie, że muszę to jak najszybciej kupić:D?





PROPONOWANE POSTY:

25 komentarze

  1. szminka z MACa Rebel- piękna <3

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja miałam Cindy, właściwie podobał mi się, ale ostatecznie poszedł w świat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie obawiam się, że i u mnie może tak być;)

      Usuń
  3. Zaciekawiły mnie produkty Kobo, ostatnio nie miałam okazji zapoznać się z ich ofertą i znam je jedynie z cieni. Chyba pora nadrobić zaległości

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba przyznać gust masz świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne te Twoje zachciewajki :) Ja mam z tej listy tylko Rebel i kocham tą pomadkę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękności *.* wszystko kusi, no może oprócz pomadek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nowości od Kobo najbardziej mnie zaciekawiły - być może dlatego, że są na wyciągnięcie ręki pod względem finansowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że i mi się ta cena najbardziej podoba:D zwłaszcza jeżeli kusi i puder i rozświetlacz:D

      Usuń
  8. suuuper ta paletka do konturowania! ale myślę, że ta z Inglota również i ze względu na dostępność bardziej na plus:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda:) dlatego też w ten weekend mam zamiar iść do Inglota i kupić ze dwa pudry do konturowania. W końcu i sobie odcienie sprawdzę i będę miała pewność, że mi odpowiadają;)

      Usuń
  9. Diva jest cudowna !! Właśnie kupiłam ją w sobotę i uwielbiam ten odcień, wrzucę za jakiś czas fotki u siebie :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli warto ją mieć:D miałam czekać na promocję w Douglasie online, ale ostatnio często MACa wyłączają z promocji i i tak nie nalicza zniżki :/

      Usuń
  10. Ach, te pudry z Inglota chodzą za mną od dłuższego czasu. Poczekam do wyjazdy do Polski - po co przepłacać :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze Ci wychodzi realizacja zachciewajek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę niecierpliwa ze mnie istota, więc szybko chcę mieć wszystko na już i teraz:D;)

      Usuń
  12. mam oba rozświetlacze od kobo i oba chwalę :) moonlight awansował do codziennego koszyczka jako produkt pod łuk brwiowy. i również za mną chodzi puder do konturowania :)

    ps. latem kupiłam bronzer ze złotymi drobinkami z kobo (ach, nie chce mi się sprawdzić nazwy) i namiętnie używałam go na urlopie - teraz leży zapomniany w kącie, ale sprawił że zerkam na szafę kobo z większym zainteresowaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie kuś tym rozświetlaczem! macałam go niedawno i piękny efekt daje!:) Kobo się postarało:)

      Usuń
  13. Cindy w ogóle mnie nie przekonuje. Wolę Marysię :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M