Nowe woski Yankee Candle - małe, zapachowe zajzajerki

30 września 2014

Ostatnio na FB spytałam się was skąd zamawiacie woski oraz jakie zapachy polecacie na zimę (wiem, jeszcze trochę czasu do niej jest, ale już w wyobraźni mam te wieczory pod kocem z ciepłą herbatą w jednej ręce, a książką w drugiej, podczas gdy za oknem sypie drobny śnieg). 
Otrzymałam sporo odpowiedzi i wzięłam się za szybkie przeglądanie sklepów internetowych, które poleciłyście, oraz spisywanie nazw tych małych tart Yankee Candle, które bym chciała kliknąć.
Ostatecznie zakupy zrobiłam na stronie Zapach Domu, bo mieli wszystkie woski, na które akurat miałam największą chęć.


Na nowe zapachy naszło mnie zaraz po zakupie pięknego kominka w kształcie sowy w Home&You (pokazywałam na Instagramie - KLIK). Niestety okazało się, że mam głównie owocowe, świeże zapachy, które trochę jednak nie pasują do chłodnych wieczorów pod kocem, więc wiadomo co w takiej sytuacji należało zrobić - małe klik, klik! 
Żeby nie było, szał na Yankee Candle mnie ominął, nie mam szafek pełnych wosków czy świec zapachowych, ani nie przeglądam ciągle stron w poszukiwaniu kolejnych zapachów, ale od czasu do czasu dobrze jest zapalić sobie takie pachnidełko i połączyć aromaterapię z winoterapią. 
Ostatni raz woski kupowałam w maju 2013 roku, całe 9 sztuk, więc jak widzicie, trochę czasu od tego minęło. 


Tym razem ograniczyłam się do 7 wosków, które wydawały się być odpowiednie na obecną porę roku. Zapach wydostawał się już z paczki, więc obawiałam się, że trafiłam na prawdziwe zajzajery, które będą bardzo duszące, ale nie jest tak źle, jedynie jeden wosk mnie trochę przeraża swoją mocą

Cinnamon Stick - połączenie cynamonu oraz goździków. Cudny zapach, ale może nie jestem obiektywna, bo od kiedy pamiętam jestem fanką tego brązowego proszku (czy też brązowej laseczki jak kto woli). Absolutnie nie pachnie jak sproszkowany cynamon, który można kupić w dziale z przyprawami, goździki nadają całości tego czegoś, co tworzy taki piękny, otulający i przyjemny dla nosa zapach.


Vanilla Chai - nie wiem dlaczego, ale zupełnie inaczej wyobrażałam sobie ten zapach. Myślałam, że to będzie taka słodka, ale trochę rozwodniona wanilia - nie wiem czy to ma sens, ale może będziecie wiedzieć o co mi chodzi, bo często właśnie w herbatach jest taka wanilia, którą niby czuć, ale szału nie ma. Tutaj mamy wanilię, imbir oraz cynamon. Żaden z zapachów nie wychodzi na prowadzenie, wszystkie idealnie łączą się ze sobą, tak idealnie, że gdyby nie opis wosku, to nie wiedziałabym co to w nim może być. Po przeczytaniu opisu wyczuwam ten imbir, który dodaje trochę ostrości, ale takiej przyjemnej, kojarzącej się z ciepłą herbatą z kawałkami imbiru, który niesamowicie rozgrzewa.   
Może dodam do niego trochę wosku Vanilla Cupcake, która jest mocniej waniliowy i słodszy, ot tak w ramach testu. 


Salted Caramel - karmel, cukier oraz sól morska, czyli ma być słodko, ale nie przeraźliwie słodko i tak właśnie jest. Uwielbiam karmel i ten zapach go w sobie zawiera, aż chce się go zjeść Sól sprawia, że zapach nie jest męczący i nudny. Bałam się, że będę rozczarowana, bo czytałam sporo nieprzychylnych opinii, ale jest dobrze. O takim zapachu marzyłam i taki właśnie mam.
Jeżeli jedliście kiedyś ciasto kajmakowe z masą zrobioną z mleka skondensowanego oraz ze słonymi krakersami, to już wiecie jak pachnie Salted Caramel. 


Soft Blanket - jeden z najsłynniejszych wosków; często na FB widziałam, że to właśnie kocyk ma najwięcej wielbicieli. Skusiłam się na niego trochę spontanicznie; połączenie bursztynu, wanilii oraz cytrusów wydało mi się bardzo ciekawe, no i chciałam przekonać się, czy ten wosk stanie się także moim ulubieńcem. Póki co, szału nie ma i chyba podoba mi się najmniej z tych wszystkich, które zamówiłam, a jego zapach kojarzy mi się z płynem do płukania ubrań. No cóż, może jeszcze się coś zmieni ;)


Spiced Orange - kto by pomyślał, że cytrusy i imbir będą dawać takiego czadu? Wyobrażałam sobie bardziej delikatny zapach, a tutaj jest moc. Trochę może wykręcić nos przy dłuższym paleniu.
Teraz pewnie wiele osób się zdziwi, ale ten zapach kojarzy mi się z coca-colą...z dodatkiem whiskey.

Mandarin Cranberry - mandarynka plus żurawina tworzy świetny duet: ciepły, soczysty, trochę słodki, ale nie mdły. Chyba to będzie jeden z moich ulubieńców, który najszybciej zniknie i trzeba będzie klikać kolejną sztukę. 


Cranberry Pear - wiele osób zachwyca się tym zapachem i w sumie nie dziwię się im. Gruszka z żurawiną to ciekawe połączenie. Zapach podobny do pewnych owocowych gum (na pewno nie były o smaku gruszki z żurawiną;)), które dostałam kiedyś w paczce od chrzestnej matki mieszkającej w USA: u nas nie widziałam ich nigdzie. 
Zapach mniej ciepły niż mandarynka, więcej w nim cierpkości, ale jest też spokojniejszy, więc nie będzie potrzeby szybkiego wietrzenia pokoju. 


Kuszą mnie jeszcze inne zapachy, więc zapewne za jakiś miesiąc będę planować kolejne zakupy i dlatego też chciałam się zapytać czy macie takie woski jak: Honey&Spice, Sugared Apple, Honey Glow, Paradise Spice, Apple&Pine Needle, Christmas Cookie, Angel's Wings, Sparkling Cinnamon, Christmas Eve, Red Apple Wreath, Black Coconut, Amber Moon czy November Rain ? 
Wiem, sporo tego, ale te wydają mi się ciekawe, a że wszystkich nie kupię, to chciałabym wybrać najciekawsze;) 

Dla zainteresowanych - sklep oferuje różne formy wysyłki, także kuriera, a że wszystkie kosztowały tyle samo, czyli 9,90zł, to wybrałam wysyłkę właśnie kurierem UPS. 





A jakie są wasze ulubione zapachy wosków? może jakieś cuda innych marek, nie YC ;)?

PODPIS

PROPONOWANE POSTY:

31 komentarze

  1. Przyjaźń z YC dopiero zaczynam :) Wczoraj zamówiłam dwie talaretki Midsummers Night i Vanilla Cupcake (zamiast tego ostatniego wosku chciałam Beach Wood, ale akurat był niedostępny) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vanilla Cupcake bardzo ładny jest:) przyjemny :) daj znać jak Ci się podoba Midsummer Night ;)

      Usuń
  2. Salted Caramel bardzo mi się podoba, ale innym współmieszkańcom już nie, więc leży schowany. Vanila Chai nie miałam odwagi zapalić - przez woreczek uperfumował mi całą szafę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pal, pal! nie bój się, on taki straszny nie jest, a już na pewno nie w porównaniu do spiced orange - to to jest zajzajer :P

      Usuń
  3. uwielbiam woski, chętnie skusiłabym się na Salted Caramel;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Salted Caramel polecam, dobry dla osób na diecie:D można lizać powietrze xD;)

      Usuń
  4. Mam wszystkie z tych zapachów, oprócz cranberry pear, które mam na liście zakupów :) Też mnie ostatnio wzięło na yankee, chociaż ja akurat dokupiłam świeżych i owocowych, bo mi brakowało xD Ginger dusk jest pięęęęękny! A Black coconut właśnie palę, mnie nie powala, nie wiem, może to kwestia tego, że mam przyschniętą połówkę z wymianki, ale ja w ogóle nie czuję jego zapachu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hym no to ciekawe...
      Ginger dusk:)? zapamiętam sobie żeby przeczytać coś o nim, bo jakoś mi umknął :)

      Usuń
  5. Ty małpo, masz mój kominek z sową, na który nie załapałam się w zeszłym roku! Z wosków przedstawionych przez Ciebie miałam miśka i Mandarin Cranberry - nie znoszę tych zapachów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe uważaj, bo sowa Cię w dupsko dziabnie!:D
      Leć do Home&You, bo dostawę chyba mieli znowu - ja kupiłam ostatnią sztukę, w tamtym tygodniu byłam i widziała, że znowu ich pełno leży;) może w tym roku się załapiesz:P

      Usuń
  6. Soft blanket <3 Musi być cudowny, muszę się przejść do H&Y żeby obejrzeć kominki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze tych wosków ale kuszą, kuszą...

    OdpowiedzUsuń
  8. Soft Blanket mam w formie samplera, chyba go wreszcie odpalę i zobaczę czy też mi się z płynem do płukania skojarzy :)
    A z tych zapachów o które pytasz paliłam cztery z nich. Jeśli nie chce Ci się czytać u mnie poszczególnych recenzji (styczeń-marzec) to w skrócie napiszę :)
    Red Apple Wreath jest chyba najbardziej intensywny z nich wg mnie. Soczyste jabłka z dodatkiem cynamonu i jakiejś słodyczy, orzechów nie wyczuwałam.
    Sugared Apple to jabłka gotujące się w garneczku, posypane cukrem waniliowym i cynamonem czyli przypomina mi szarlotkę :)
    Christmas Cookie to słodkie, maślano-waniliowe ciasteczka.
    Christmas Eve to słodko-kwaśny zapach ciężki do określenia, najmniej mi się podoba z nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno przeczytam, bo z opisów to wszystkie mi się podobają w sumie:D a chciałabym z 5 kupić takich typowo na święta czy ten okres zimowy - jednak zapach dużo zmienia w atmosferze;)

      Usuń
  9. Jaajć! Ja nie moge sie doczekać jak odpale swoj kominek ;) po przeprowadzce

    OdpowiedzUsuń
  10. ale będzie pachnąco u Dymka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest:D czekam tylko aż będą się pytać skąd ten smrodek xD;)

      Usuń
  11. z salted caramel się nie polubiłam, aż drapał mnie w gardło i dusił:( Vanilla chai też miałam i też inaczej wyobrażałam sobie jego zapach, miałam nadzieję na bardziej herbaciany (lub w ogóle herbaciany) i mniej tych przypraw wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że jednak nie trafiły w Twój gust, a masz jakieś ulubione woski:)?

      Usuń
  12. Fajne zakupy, w sam raz na jesień. A ja nadal nie mam ani jednego zapachu :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Salted Caramel dla mnie jest zbyt intensywny, natomiast soft blanket mi sie marzy!

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że większość zapachów jesiennych to cynamon. Nie znoszę go i nie toleruję w niczym, nawet w drożdżówkach. Ale gruszka z żurawiną podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to faktycznie jest problem, bo ten cynamon wciskają do wielu rzeczy - w końcu tak się kojarzy z chłodnymi porami roku;) ale może jeszcze zrobią jakieś ciekawe zapachy bez cynamonku:D

      Usuń
  15. Na razie nie mam ulubionego, mam kilka w zapasie, muszę je sprawdzić ale póki co uwielbiam Lake Sunset i Honey Glow :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Polecam Black Plum Blossom, Farmers Market, Honey Glow. Ten pierwszy pięknie pachnie powidłami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) powidła uwielbiam, więc to zapach dla mnie!:D

      Usuń
  17. Uwielbiam te woski jesienią oraz zimą :) Strasznie narobiłaś mi ochotki na wypróbowanie wersji Cinnamon Stick :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cynamonka polecam, paliłam kilka dni pod rząd - pachnie pięknie!:)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M