MUA MakeUp Academy - paletka Undress Me Too

23 września 2014

Kultowe paletki Naked od Urban Decay kuszą już od kilku lat, ale ich cena i dostępność łatwo zniechęcają potencjalnych nabywców. Do tego dochodzi coraz większy wybór 
(niby z jednej strony jest to plus) oraz brak możliwości zmacania wszystkich wersji na żywo - do tej pory nie kupiłam żadnej dużej paletki, bo najprościej w świecie nie wiem, która by mi najbardziej odpowiadała, a nie chcę się wściekać, że może źle wybrałam. 
Co więcej, trzeba bardzo uważać, aby nie dać zarobić sprzedawcom podróbek, jeżeli chcemy kupić je na aukcjach internetowych, bo tych jest bardzo dużo.

Na szczęście, wiele marek wypuściło paletki, które kolorystycznie do złudzenia przypominają te flagowe produkty UD. 


Do takich marek zalicza się MUA, czyli MakeUp Academy, która podobnie jak ELF, ma kosmetyki w stosunkowo niskiej cenie, ale jakościowo niejednokrotnie przebijają one droższe mazidła.
Z wielu paletek MUA chyba najczęściej kupowane to Heaven and Earth, Undressed oraz Undress Me Too. Przeglądając stronę tej marki oraz sklepy internetowe często widziałam, że właśnie pod tymi paletkami była informacja o ich braku. 
Jakiś czas temu pojawiła się też czwarta paletka, która utrzymana jest w podobnej kolorystyce jak te trzy - Hall of Fame.
Oczywiście nie ma co oczekiwać, że za cenę 20,90zł otrzymamy to samo, co płacąc około 200zł, bo paletki MUA i UD różnią się pod wieloma względami. 
Po pierwsze, opakowania. Nie mam dużej Naked, ale posiadam Naked basics, która wykonana jest solidnie i nie mam się do czego przyczepić nawet gdybym bardzo chciała. MUA wykonana jest z cienkiego plastiku, który raczej nie przetrwa upadku na ziemię i zapewne cienie także przy tym ucierpią, jednak paletka łatwo się otwiera, czego nie mogę napisać o basics, bo już kilka razy złamałam na niej paznokcie. 
Jest także spora różnica w pigmentacji cieni oraz w ich konsystencji. UD tworzy cienie o (przeważnie) bardzo dobrej pigmentacji i niesamowitej konsystencji, która świetnie przyczepia się pędzla, nie osypuje się i jest taka miękka, masełkowa w dotyku - ciężko to opisać.
Undress Me Too ma cienie twardsze w porównaniu do UD, ale wciąż można je opisać jako miękkie. Trochę się osypują, ale ich pigmentacja jest zaskakująco dobra. Niestety, niektóre kolory na skórze mają zupełnie inny odcień jak w opakowaniu; są jaśniejsze. 
W paletce mamy trzy matowe cienie; reszta ma wykończenie delikatnie metaliczne.
Dołączona jest podwójna pacynka, która jest według mnie trochę za twarda, ale jeżeli komuś to nie przeszkadza, to może będzie z niej zadowolony. W sumie za prawie 21zł otrzymujemy 12 całkiem niezłych cieni - 1,75zł za jeden cień 0.8g. 





NAKED - matowa wanilia, cień ładnie wyrównuje koloryt powieki, ale nie jest mocno napigmentowany.


DEVOTION - mieszanka opalonego złota z jasnym brązem


 SHY - jasna wanilia o satynowym wykończeniu


 FIERY - połączenie miedzi z odrobiną złota i jasnego brązu


LAVISH - matowy, błotnisty brąz z szarością. Konsystencja przypomina cienie UD, ale jak widać nie jest to cień mocno napigmentowany


DREAMY - ładny, czekoladowy brąz ze złotem 


TRANQUIL - jasny brąz z szarością i, według mnie, odrobiną khaki


EXPOSED - jaśniejszy grafit z odrobią brązu


REAVEL - jasny szary z nutką beżu. U mnie na skórze wychodzi jeszcze odrobina wrzosu


WINK - brąz z dużą domieszką miedzi - ale jaśniejszej, jakby bardziej różowej jak w Fiery


OBSESSED - piękna gorzka czekolada


CORRUPT - matowa, głęboka czerń, ciemniejsza niż na zdjęciu ;)


Niektóre cienie są lepiej napigmentowane, inne gorzej, ale ogólnie paletkę można zaliczyć do tych udanych. Mamy tutaj zarówno cieplejsze odcienie, jak i chłodniejsze, i to mi się w niej także podoba. Odnośnie trwałości cieni jeszcze nic nie napiszę, ponieważ chcę ją lepiej przetestować na moich tłustych powiekach, ale wrażenia póki co mam jak najbardziej pozytywne. 

PROPONOWANE POSTY:

27 komentarze

  1. Pomocna recenzja dla początkujących osób :) - Fakt, za śmieszną cenę można otrzymać zbliżony do oryginału produkt :) - może jeszcze zrobisz niedługo recenzję Makeup Revolution Iconic 3?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety paletki Iconic 3 jeszcze nie posiadam;) chociaż bardzo kusi:)

      Usuń
  2. Świetne są te kolory. Za ich pomocą można wyczarować pewnie bardzo naturalny makijaż. Co do tych odcieni, które są słabiej napigmentowane to dobra baza pod cienie powinna załatwić sprawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy baza aż tak pogłębi ich kolor, ale cienie będą fajne do dziennego, delikatnego makijażu, więc nie ma co narzekać:D;)

      Usuń
  3. uwielbiam brązy :D teraz poluję na paletkę revolution :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa jestem czy się osypują. Będę czekać na bardziej szczegółową recenzję.
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre tak - napisałam o tym w poście:)

      Usuń
  5. Dla mnie idealna na codzienny makijaż

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tą paletkę i uważam, że za tą cenę jest naprawdę bardzo dobra. Osobiście wolę palety Naked, ale dla osób, które chcą wydać mniej, jest idealnym zamiennikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ładne kolorki ale jakoś nie mam ochoty przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię tę paletkę. Może i cienie się osypują i nie są super trwałe, ale za tą cenę na dobrej bazie... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. typowo dzienna paletka,ja siegam po brazy tylko wtedy,gdy nie mam weny twórczej :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha to ja z tych bezpiecznych :D nie mogę się przekonać do innych kolorów na powiekach;):P

      Usuń
  10. Jestem posiadaczką owej paletki i bardzo ją polubiłam. Mogłabym rzec, że przez ostatnie kilka miesięcy maluję swe powieki wyłącznie cieniami, które się w niej znajdują :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Za tę cenę warto wypróbować. Wszystkie kolory mi się podobają, idealne do codziennego makijażu. Te wszystkie brązy na jesień jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś zastanawiałam się nad tą paletką, ale zrezygnowałam, bo stwierdziłam, że tak jasne cienie pewnie będą kiepsko napigmentowane a jednak okazuje się, że spokojnie mogłam je nabyć! Kiedyś to nadrobię :) Fajna recenzja :)

    Pozdrawiam,
    koczek-blond

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne są te cienie:) mam 4 palety MUA w tym dwie z serii undrrssed i jestem bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam Heaven and Earth, jestem z niej bardzo zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie ta wersja z paletek MUA najbardziej mi się na razie podoba ale teoretycznie mam tyle cieni, że kolejne nie są mi potrzebne. Ale może kiedyś wpadnie do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O, mi to się nawet spodobało, że cienie są jaśniejsze na powiece niż w opakowaniu. Zawsze jak już postanowię coś zmalować, to wybieram niby brązy, nicy coś tam cieniuję w kąciku, to na dolnej powiece troszkę domaluję, potem tuszuję rzęsy, patrzę... a tu kurde wieczorowe smoky :D Mam bardzo jasną karnację i włosy, więc im delikatniej wyglądają cienie tym lepiej dla mnie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha też mi się to zdarza czasami:D i później zonk bo tak jakoś człowiek się dziwnie czuje:P

      Usuń
  17. O jakie zmiany, chyba dawno nie byłam u Ciebie ;) bardzo pozytywnie :)
    Jeśli chodzi o paletę, to mam "część" pierwszą od MUA i trójkę z UD i obie bardzo lubię. Ta mnie nie interesowała, ale powoli się przekonuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M