Szampon do włosów farbowanych Garnier Fructis Color Resist

25 maja 2014

Jeżeli niektórzy z was śledzą mnie na Instagramie lub FB, to wiedzą, że od pewnego czasu kombinuję z koloryzującymi piankami do włosów. 
Jest to dla mnie świetny wybór, ponieważ od czasu do czasu lubię delikatnie przyciemniać włosy, ale kiedy kolor mi się znudzi, nie muszę obawiać się odrostów, ponieważ po pewnym czasie schodzi on całkowicie i wracam do mojego naturalnego odcienia. Jedynym minusem takich pianek jest to, że kolor schodzi dość szybko, bo średnio po 3 tygodniach już niewiele co widać, a jak widać, to takie nieładne czerwone refleksy,  które potrafią doprowadzić do szału. 



Z racji tego, że z piankami nadal się bawię, mogłam porządnie przetestować szampon przeznaczony właśnie do włosów farbowanych i przekonać się czy takie kosmetyki do włosów Garnier faktycznie coś dają, czy to tylko chwyt marketingowy. 



Zanim przejdę do samego szamponu, znowu będzie trochę o piance. Wcześniej kiedy już przyciemniłam włosy, używałam zwykłego szamponu i kolor zmył się po niecałych 3 tygodniach (no, 2 z hakiem) i o ile zostałam uprzedzona, że pianki szybko znikają z włosów, to miałam nadzieję, że jednak te 3-4 tygodnie odcień wytrwa na włosach. 
Trochę ponad 3 tygodnie temu po raz kolejny sięgnęłam po piankę koloryzującą i tym razem zaczęłam używać szamponu do włosów farbowanych z serii Fructis, którego formuła ma sprawić, że włosy będą odżywione, a kolor stanie się piękniejszy oraz utrzyma się dłużej wewnątrz włókna włosa. 
Włosy myję co dwa dni, kosmetyk sięga już dna buteleczki, więc mogę uznać, że porządne testy były i mogę o nim coś napisać.


Color Resist ma czerwoną buteleczkę o kształcie charakterystycznym dla kosmetyków z serii Fructis. Wykonana jest ona z cienkiego plastiku, dzięki czemu łatwo wycisnąć szampon i widać ile go jeszcze w środku zostało. 
Konsystencja jest biała, taka perłowa i trochę galaretowata przez co czasami "ucieka" z ręki, więc trzeba na to uważać. 
Szampon dobrze się pieni i porządnie oczyszcza włosy oraz skórę głowy także z olejków do włosów. 
Jak wszystkie kosmetyki z tej serii, szampon przyjemnie pachnie: tak słodko, kwiatowo, ale nie drażniąco, i trochę żałuje, że nie utrzymuje się na włosach po ich umyciu. 



Włosy po myciu są przyjemne w dotyku, trochę bardziej błyszczące, ale jakby odrobinę sianowate, szczególnie przy końcach, więc konieczne jest użycie serum lub jedwabiu do włosów. 
Są niestety też trochę oklapnięte, więc osoby, które lubią mieć bujną czuprynę i takie włosy pełne życia;) mogą być rozczarowane. 
Faktycznie szampon przedłuża trwałość koloru; obecnie mija trzeci tydzień od ostatniego farbowania, a włosy są wciąż ciemniejsze, chociaż oczywiście już nie tak ciemne jak na początku. 
To jest na pewno największy plus Color Resist, bo w końcu obietnica producenta jest spełniona. Co więcej, jeszcze nie zauważyłam tych czerwonawych refleksów, które zazwyczaj mam na włosach kiedy kolor zaczyna się wypłukiwać. 
Gdybym miała na tym zakończyć, to napisałabym, że szampon, pomimo kilku wad, może sprawdzić się u innych osób, a sama jestem bardziej na tak, niż na nie, ale niestety jest pewien problem. 
W moim przypadku szampon spowodował drobny łupież, który na moich ciemnych włosach łatwo zauważyć. 



Nie wiem czy jeszcze kiedyś do niego wrócę, ale na pewno będę szukać innych szamponów do włosów farbowanych, które mam nadzieję, przedłużą trwałość koloru tak jak ten Garnier. 

A wy używacie szamponów do włosów farbowanych? :) 
jeżeli farbujecie włosy;)

PROPONOWANE POSTY:

6 komentarze

  1. Ja nie używam takich szamponów, bo nie zauważyłam nigdy, żeby przedłużały mi świeżość koloru :( Chyba jedynie maski na włosy mogą coś więcej w tym temacie zdziałać. No i koniecznie szampony bez SLS - przynajmniej w przypadku moich czerwieni i rudości - SLS strasznie szybko wypłukuje kolor. A przez tydzień po farbowaniu nie nakładać olei na włosy i dłużej się trzyma też kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz swoich ulubieńców wśród szamponów? używałam kiedyś takich dla dzieci delikatnych, ale jakoś mi nie podeszły, więc trochę się zniechęciłam;)

      Usuń
  2. Póki co u mnie zero farbowania, więc nawet nie patrzę na takie szampony :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. No to super, że Ci odpowiada:) nie trzeba już szukać;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M