Pielęgnacja cery wrażliwej 3 w 1 od Garnier

18 kwietnia 2014

Pamiętacie jeszcze czasy kiedy płynów micelarnych nie było? 
Teraz to wydaje się trochę dziwne i mało realne, szczególnie kiedy weźmie się pod uwagę fakt, że coraz więcej firm wypuszcza na rynek swoje płyny i wszędzie jest ich pełno.
Większość z nas ciągle szuka, testuje i porównuje dostępne na rynku micele w celu odnalezienia tego ideału, który mógłby z nami pozostać na dłużej.
Sama jeszcze nie odnalazłam płynu idealnego, ale mam kilku faworytów i dzisiaj będzie trochę o jednym z nich.



Garnier jakiś czas temu wypuścił płyn micelarny, który nie tylko ma usuwać makijaż, ale także oczyszczać i koić. Według producenta nie trzeba już trzeć, aby pozbyć się makijażu i zanieczyszczeń, ponieważ micel wiąże je niczym magnes i skóra jest idealnie czysta bez pocierania. 
Kosmetyk nadaje się oczywiście do wszystkich typów cery (w tym do cery wrażliwej). Nie ma żadnego zapachu, więc w nos nas nic drażnić nie będzie. 
Butla jest ogromna, bo ma aż 400ml i ponoć wystarczy, według producenta, na 200 zastosowań (wybaczcie, ale nie liczę ;)). 



Podobnie jak w przypadku dezodorantu Garnier, mamy tutaj dodatek różu i zieleni, które dodają całości wesołego wyglądu (niby wygląd się nie liczy, ale jednak miło spojrzeć na taką pozytywną butelkę). Taka duża pojemność ma swoje plusy, ale ma też i minusy. Butla za bardzo nie nadaje się do zabrania ze sobą kiedy wybieramy się na jakiś wyjazd i chcemy wziąć jak najmniejszy bagaż (ale najlepiej żeby było w nim wszystko!;), ponieważ po pierwsze jest duża i zajmuje sporo miejsca, a po drugie trochę waży, więc jeżeli zależy nam na tym, żeby nasz bagaż był jak najlżejszy, to trzeba płyn przelać do innego, mniejszego opakowania.



Jeżeli chodzi o zawartość i jej działanie, to napiszę tak: jest dobrze, ale nie ma magicznego efektu jednego wacika, czego w sumie i tak się nie spodziewałam. Oczywiście z podkładem, korektorem czy różem do policzków płyn radzi sobie bardzo dobrze, jednak już musimy trochę potrzeć skórę, nawet jeżeli przytrzymamy namoczony wacik dłużej na oku, w przypadku wodoodpornej kredki do oczu, trwałego eyelinera (w końcu nie wszystkie są trwałe;)) czy tuszu do rzęs (zwykłego, nie używam wodoodpornego, a z nim może być większy problem). Średnio na demakijaż zużywam 3 waciki (przy ciut mocniejszym makijażu oczu) lub 2 (przy delikatniejszym makijażu oczu) na całą twarz, co jest takim przeciętnym wynikiem (w sumie pod koniec dnia na mojej twarzy zostaje mało co podkładu czy różu).


Oprócz usuwania makijażu, płyn ma także oczyszczać skórę z brudu, który gromadzi się na niej w ciągu dnia. Może ja jestem jakaś dziwna, ale kiedy używam tego płynu, nawet rano, to wydaje mi się, że zostawia on jakąś delikatną, wyczuwalną powłokę na mojej skórze, która sprawia, że skóra nie oddycha (takie odnoszę wrażenie - jakbym miała delikatną maskę na twarzy), a skóra, kiedy jej dotykami, wydaje się być gładsza. Oczywiście natychmiast sięgam po żel do mycia twarzy czy też czarne mydło i wtedy ta warstwa znika. Nie próbowałam pozostawiać jej na twarzy z prostej przyczyni: bałam się, że zaraz pojawią mi się jakieś niespodzianki, a poza tym, po prostu nie czułam się z tym komfortowo i wiem, że pewnie cały czas dotykałabym twarzy. Co więcej, skóra po jego użyciu błyszczy się jakby była delikatnie przetłuszczona i nie jest to żaden zdrowy glow. Mam skórę mieszaną, która przetłuszcza się w strefie T i po jakimś czasie zaczynam się w tej strefie świecić - kiedy sięgam po płyn micelarny, aby oczyścić skórę, to niestety, ale niewiele mi on pomaga, ponieważ skóra nadal się świeci. Może trochę mniej niż przed jego użyciem, ale znacznie bardziej niż po użyciu zwykłej wody z kranu. Coś więc chyba jest nie halo... Producent jednak uważa, że produkt nie wymaga spłukiwania i w sumie nie należy tego robić.
Czy płyn koi? nie wiem, u mnie nie miał co ukoić.


Ogromnym plusem jest to, że płyn nie podrażnia skóry i nawet jeżeli odrobina płynu trafi do oka, nic nie czujemy - nawet najmniejszego szczypnięcia, a oczy nie łzawią (mam z tym duży problem).
Czytając opinie w internecie dotyczące tego produktu, czasami wydawało mi się, że miałam zupełnie inny produkt. Nie jest on zły, żeby nie było, za cenę ok. 20zł otrzymujemy 400ml naprawdę dobrego kosmetyku,  który nieźle radzi sobie z usuwaniem makijażu, jednak ideałem według mnie on nie jest własnie ze względu na to uczucie, które towarzyszy mi po jego użyciu i braku oczyszczenia skóry, które producent jednak obiecuje.
Bez wątpienia jest to jeden z lepszych płynów jakie dane było mi używać, zwłaszcza jeżeli popatrzymy na pojemność i cenę.
Według mnie warto wypróbować, na promocjach można go dostać nawet za 14-16zł, więc cena nie jest wygórowana, a w końcu płyn swoje główne zadanie spełnia, bo makijaż usuwa;) 


Skład: aqua/water, hexylene glycol glycerin, disodium cocoamphodiacetate, disodium edta, poloxamer 184, polyaminopropyl biguanide (b162919/4).







Jestem ciekawa czy mieliście już tego micela i jak się on u was sprawdzał :)?

PROPONOWANE POSTY:

28 komentarze

  1. Mnie on zawiódł.Spowodował wysyp,wcale nie zmywał makijażu,dla mnie bubel

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie aktualnie go używam :) Polubiłam go, całkiem dobrze zmywa makijaż twarzy ale oczy muszę zmywać dwufazą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o nim same pozytywne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciągle gdzieś natykam się na jego recenzję, ale sama go nie miałam. Trochę słabo, jak po 6 przetarciach dopiero zmywa :(

    Kasieńka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, niektóre kosmetyki zmywa tak po 2-3 przetarciach, po 6 zmył tint, ale tinty łatwe do zmywania nie są;)

      Usuń
  5. Czeka w zapasach na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyle osób go chwali że i ja w końcu chyba się skuszę na wypróbowanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam, ale planuję jego zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Produkty Garniera jakieś 10 lat temu były świetne, ale teraz niemal wszystko to słabizna.

    http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak strasznie dużo o nim się pisze w blogosferze, że aż dziwne że jeszcze tego nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja go bardzo lubię, chociaż składowo jest identyczny jak ten nowy różowy z L'Oreala i to mnie wkurza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale chyba znacznie większy i tylko ciut droższy;) chociaż tyle:D

      Usuń
  11. U mnie bardzo dobrze się sprawdza. Niemal tak dobrze jak Bioderma. Ta ciężka butla... fakt, bardzo niepraktyczne jeśli podróżujemy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnóstwo osób go chwali i kusi mnie, żeby go przetestować, ale chyba nastąpi to nieprędko, bo mam 3 inne micele :<

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze tego płynu, ale mam ochotę go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miceli używam głównie do oczyszczania oczu z makijażu i w tej kwestii dobrze się sprawuje, twarz zawsze myję żelem, więc pod tym kątem produktu nie oceniałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam miceli do demakijażu, zarówno oczu, jak i całej twarzy bo w końcu ma usuwać makijaż (no i jest na nim napisane: twarz, oczy, usta), więc pod tym względem go oceniałam, bo i według producenta do twarzy także jest;) z oczami czasami jest lepiej, czasami gorzej - zależy jakiego kosmetyku użyłam, ale z usuwaniem podkładu czy różu radzi sobie dobrze, jednak twarz później i tak myję innymi kosmetykami.

      Usuń
  15. Jeszcze nie miałam, bo do mojej mieściny dotarł z opóźnieniem, ale z pewnością wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam go w planach. :) Ale mówiąc szczerze po ostatnim eksperymencie z płynem micelarnym z Biedronki (który był tak chwalony przez wiele osób, a mnie podrażnił) już nieco odechciało mi się doświadczeń z innymi płynami. Jak szybko kupiłam biedronkowy tak szybko wróciłam do swojego sprawdzonego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu to nie za fajnie:/ a potwierdzam, Biedronkowy płyn całkiem niezły;) no, ale jak podrażnił, to trzeba o nim jak najszybciej zapomnieć;)

      Usuń
  17. Kiedyś na pewno wypróbuję go ale na razie muszę skończyć wielką butlę BeBeauty :) Tuszu używam wodoodpornego więc do jego zmywania służą mi dwufazówki więc myślę, że do demakijażu reszty się świetnie nada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O czyli jesteś jedną z wielu osób, które się skusiły na te ogromne butle:D pewnie sama bym kupiła, ale moja mama zrobiła zapas małych BeBeauty i teraz stara się zużyć te zapasy;)

      Usuń
  18. Nie używałam nigdy tego produktu, ale lubię wszystkie kosmetyki z Garniera. Zamiast płynu micelarnego wolę zwyczajnie umyć twarz (do demakijażu oczu mam specjalny płyn z Ziaji, ponieważ używam tuszu wodoodpornego) i przemyć ją tonikiem, również z Garniera.
    Świetna recenzja. Widać, że produkt naprawdę przetestowałaś a nie tylko kupiłaś i od razu opisałaś.

    Pozdrawiam.
    kraniec-teczy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) bardzo mi miło:)
      A jak się nazywa ten płyn z Ziaji? w sumie lepszy taki demakijaż niż pocieranie wacikiem;)
      Mnie Garnier średnio służy, tzn czasami faktycznie mają fajne produkty, ale niektóre, to niestety już nie dla mnie - chociaż tak jest z każdą marką;) dobrze, że u Ciebie się sprawdza:)

      Usuń
  19. Cieszę się, że trafiłam na Twoją recenzję. W związku z tym, iż mam cerę mieszaną nie przepadam za lepkimi powłoczkami. Tego typu "atrakcje" zazwyczaj kończą się wysypem niespodzianek.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M