Mani na dzisiaj: OPI w niechcianych bąbelkach

8 kwietnia 2014

Dzisiaj będzie o tym jak łatwo można zepsuć pięknie pomalowane paznokcie oraz swój humor.
Kto sięga po wysuszacze ten wie, że te często lubią gęstnieć w połowie buteleczki, ciągnąć się jak gumka od majtek, ściągać lakier przy końcówkach czy też tworzyć bąbelki/pęcherzyki powietrza na świeżo wymalowanych paznokciach. 



Po kilku buteleczkach seche vite, przerzuciłam się na Sally Hansen insta-dri (charakterystyczna czerwona buteleczka) i muszę przyznać, że bardziej mi odpowiada niż seche, ponieważ nie ściąga tak lakieru przy końcówkach, co przy ciemnych odcieniach rzucało się w oczy. Nie zmienia też aż tak koloru lakieru (seche zmieniał, może nie jakoś bardzo drastycznie, ale jednak różnica była). 




Niedawno odkopałam fioletowy lakier OPI, któremu postanowiłam dać kolejną szansę (OPI już na drugi dzień znika z moich paznokci), a żeby nie było tak nudno, chwyciłam także za top, który kolorystycznie pasował do tego pięknego fioletu.
Jak zawsze po pewnym czasie od wymalowania paznokci sięgnęłam po Sally i gdy już wymalowałam wszystkie paznokcie zorientowałam się, że na każdym mam masę pęcherzyków powietrza, które wyglądają paskudnie. Jakby jakiś robal jajka złożył...


Nie bardzo wiedziałam co się dzieje, bo dzień wcześniej malowałam paznokcie innym lakierem, użyłam Sally i nie było takich problemów. Obawiałam się, że może nadeszła pora pożegnać się z tym wysuszaczem, który z dnia na dzień stwierdził, że nadeszła pora odejść w lakierowe zaświaty, ale postanowiłam użyć go jeszcze na lakierze essie, i co się okazało? Sally znowu daję rade! ani jednego bąbelka...
Na zdjęciach możecie za to zobaczyć, jak strasznie wyglądał cały mani po użyciu Sally.






I teraz pozostało tylko pytanie czy Sally nie lubi się z OPI, czy był to tylko jednorazowy wybryk, który nie ma nic wspólnego z lakierem, który wybrałam?


użyte lakiery:
OPI nail lacquer - Funky Dunkey
OPI nail lacquer - Polka.com
Sally Hansen - Insta-Dri top coat

PROPONOWANE POSTY:

31 komentarze

  1. Ja jeszcze nigdy nie miałam wysuszacza. Mi zawsze bąbelkuje Opi i essie:/ dlatego ich już nie używam

    OdpowiedzUsuń
  2. Może OPI współpracuje tylko z OPI ;) Spróbuj jeszcze raz z Sally, a potem z innym topem (jeżeli masz), bo może to po prostu felerny egzemplarz ;) Niemniej kolorek jest przecudowny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie teraz mam essie i sally nic nie robi, więc jeszcze raz przetestuję go z OPI i się okaże;)

      Usuń
  3. podoba mi się ten brokatowy :) nie mam ani OPI ani Sally, więc nie wiem :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię tego topa SH, moim nr 1 zostaje SV :) ale fakt potrafi wpływać na zmianę koloru. Może nie każdego lakieru ale zdarzają się wyjątki i u mnie takim stał się lakier z Essie. Mimo wszystko nie zrezygnuję z niego. Do kompletu Restore i tadam!

    Mnie się wydaje, że to może być wina braku współpracy pomiędzy OPI a SH. Czasami tak bywa, choć sama dawno już takiego efektu nie zaliczyłam. Dziwne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie bardzo dziwne:/ za fajnie to nie wyglądało...seche długo miałam i lubię, ale jakoś sally bardziej mi odpowiada:) chociaż dalej szukam ;)

      Usuń
  5. Nienawidzę bąbli... Na moich paznokciach wszystkie lakiery Sally Hansen tak robią :( Miałam trzy i każdy wyglądał fatalnie. A ostatnio używam wysuszacza essence.

    OdpowiedzUsuń
  6. Połączenie bardzo ładne, trzeba przyznać :)
    Wysuszacza nigdy nie miałam, ale jakbym miała taką sytuację, to bym bardzo ładnie się zeźliła i w tym momencie bym po prostu zmyła lakier i położyła tylko bezbarwny, obrażając się na wszystkie inne :P Nieciekawie to wyszło :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) wiesz co, zastanawiałam się nad tym, ale wolałam już iść spać:D

      Usuń
  7. Ja właśnie mam podobny problem... mam kilka lakierów, na których zawsze robią mi się te okropne bąble, niezależnie od tego czy dam na to top czy nie... i nie wiem już z czego to wynika, bo paznokieć odtłuszczony, lakier nienapowietrzony, wszystko powinno być cacy, a tu takie brzydactwo się robi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hym to dziwne...może to takie lakiery właśnie, które takie paskudniki robią i najlepiej się ich pozbyć?

      Usuń
  8. Nie mam pojęcia co się stało...ja dalej szukam wysuszacza, ale co jeden to inne opinie ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi niedawno SH mocno pościągał lakier na końcówkach i chyba to był własnie Opik, chyba się nie lubią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu no to widać coś nie bardzo im po drodze;)

      Usuń
  10. Moze takie chwyty kobkurencji. Lakier opi i top opi haha:D tez uzywam tego wysuszacza i z essie gra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe to tak, najlepiej byłoby mieć pod każdy lakier wysuszacz tej samej marki:D ciekawe ile byśmy miały;)?

      Usuń
  11. Oj, nie znoszę tych bąbelków. Ale zwykle okazuje się jednak niestety, że to wina lakieru :(

    OdpowiedzUsuń
  12. podoba mi się tel lakier z drobinkami uwielbiam takie wykończenie

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten lakier z drobinkami jest śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  14. Uuu, jak ja tego nie lubię:( Zwłaszcza, że malowanie paznokci to dla mnie zawsze droga przez mękę, nawet bez bąbelków:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe to sobie wyobrażam jaka musisz być wściekła kiedy jakiś bąbelek się pojawia;)

      Usuń
  15. Mi otatnio Insta-Dry trochę chyba zgluciał i niestety bąbluje niemiłosiernie, nie zawsze, ale z Essiakami nie dogaduje się wcale, bąble robi jak marzenie :( Albo się z nim pożegnam na zawsze, albo kupię nową butelkę, jeszcze się zastanawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to trzeba wywalić, bo człowiek tylko się będzie wściekał;) ja mam w zapasie wysuszacz z Kiko jeszcze, więc okaże się czy on będzie lepszy, czy trzeba będzie wrócić do Sallki;)

      Usuń
  16. Moim zdaniem topper troszkę zniknął przy tym fiolecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tutaj nie o topper chodzi, a o robienie bąbelków przez wysuszacz:P

      Usuń
  17. Kocham fiolety, nawet mam bardzo podobny fiolecik z CG ;) Pięknie wygląda pazurkach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wczoraj miałam dokładnie taką samą przygodę - pomalowałam paznokcie OPI Uh-Oh Roll Down The Window i później potraktowałam go Sally Hansen Insta-Dri (mój ukochany wysuszacz który mnie nie zawodzi). Co się okazało? Mnóstwo bąbelków. Ciekawe co tu jest grane... :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M