L'oreal Elseve Fibralogy - maska do włosów

27 kwietnia 2014

Po recenzji szamponu z serii Fibralogy, nadeszła pora na recenzję reszty produktów z tej gamy. Dzisiaj będzie trochę o pewnym różowym budyniu, zamkniętym w plastikowym słoiczku w morskim kolorze.
Cała seria Fibralogy skierowana jest głównie do osób, które marzą o bujnej czuprynie, i to właśnie z myślą o nich, L'oreal stworzył tę ekspansję gęstości (w tym maskę pogrubiającą strukturę włosa). 


Z opisu wynika, że ta maseczka, to skoncentrowane aktywne serum pogrubiające strukturę włosa. Intensywnie odżywia włókna włosów, a jej kremowa i aksamitna konsystencja nadaje im miękkości i je pielęgnuje. 
Włosy są pogrubione i chronione przed uszkodzeniami powodowanymi suszeniem i stylizacją. 


Sposób użycia jest taki sam, jak w przypadku większości produktów tego typu: rozprowadzamy ją równomiernie na całej długości umytych i osuszonych ręcznikiem włosów, szczególnie starannie nakładając maskę na końcówki włosów. Pozostawiamy ją na 2-3 minuty i po tym czasie spłukujemy. 
Najlepiej używać ją wraz z resztą produktów z gamy Fibralogy: szamponem oraz aktywatorem gęstości. 


Tak jak wspomniałam już wyżej, maseczka wygląda jak budyń, taki malinowy (może się też kojarzyć z malinową mambą, oczywiście różni się tylko pod względem konsystencji;)). Zapach niestety malinowy nie jest, bo troszkę zalatuje chemią i słodyczą, ale na włosach, u mnie, nie jest wyczuwalny.


Konsystencje maseczek do włosów czasami sprawia wiele kłopotów, "zlatuje" z palców, ciężko ją nabrać, a jak już się to uda, to połowa produktu i tak nie ląduje na włosach, ale w wannie czy brodziku. Tutaj jest o tyle dobrze, że ta konsystencja jest dość zbita: żelowa, ale nie ześlizguje się z palców i świetnie trzyma się włosów, co jest ogromnym plusem, bo jednak często maseczki z nich spływają. 


Maska również bardzo łatwo się spłukuje. 
Trzymałam ją początkowo te 2-3 minuty, później wydłużyłam ten czas i zmywałam ją dopiero po 10 minutach, ale większej różnicy w efekcie nie zauważyłam.
Produkt nie plącze włosów, właściwie to ułatwia ich rozczesywanie. Włosy po jej użyciu są bardziej miękkie, trochę gładsze, bardziej błyszczące i jest w nich jakby więcej życia; no wiecie, jakoś tak ładniej się układają;)
Jednak końcówki włosów wyglądają kiepsko... są takie suche jak siano, a to może doprowadzić człowieka do szału. Oczywiście wtedy używam jedwabiu czy specjalnego olejku do włosów, ale to nie pomaga.
Czy maseczka odżywia i pielęgnuje włosy? może trochę, ale na pewno nie nadaje się ona dla osób, które mają zniszczone włosy i szukają czegoś co im naprawdę pomoże.
A teraz najważniejsze, czy maseczka wpływa na gęstość włosów? wydaje mi się, że "optycznie" włosy po jej użyciu są mniej gęste, niż po samym szamponie. W duecie nie jest źle i efekt jest widoczny, ale możliwe, że jest to zasługa głównie szamponu, a bez jego pomocy, jest pod tym względem cieniutko...

Czy warto kupić maskę do włosów Fibralogy? jako dodatek do szamponu, tak. 
Jest to dobra maseczka dla osób, które nie szukają mocnego nawilżenia czy idealnego wygładzenia, ale chcą aby ich włosy były bardziej błyszczące i lepiej się układały oraz łatwiej rozczesywały. 
Jeżeli jednak oczekujecie efektu grzywy lwa czy innych cudów, to niestety, ale to nie jest produkt dla was. 
Pod niektórymi względami maseczka jest całkiem dobra, pod innymi trochę słaba i według mnie nie spełnia głównej obietnicy producenta, jednak widziałam, że wiele dziewczyn jest z niej zadowolonych i ją polecają, więc może u was też się sprawdzi;) 


Miałyście już okazję używać tej maseczki? ciekawa jestem jak się spisała u was:)?

PROPONOWANE POSTY:

20 komentarze

  1. Szampon myślę, że kupię, ale maska mnie nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam, ale maska zapowiada się ciekawie..

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie miałam, ale moja siostra była z niej zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam szampon - zapach, który mnie przyciągnął przy zakupie po 3 myciach odepchnął.. po za tym niewyobrażalnie przetłuszczał mi włosy
    Maski używałam dwa razy i stoi na półce ;p wolę serię z Alterry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie widać jak to takie produkty u każdego działają inaczej:) a z Alterry o jakiej serii piszesz?

      Usuń
  5. jeszcze nie miałam tej maski ale ta w czarno różowy m słoju się u mnie sprawdziła ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętam! :) jak wykończę część maseczek to ją kupię :)

      Usuń
  6. Mam odzywkę z tej serii, ale wydaje mi się, że włosy po niej są cieżkie i oporne na układanie. Za to kilka razy nałożyłam je na moje delikatne brwi i tam włoski wyraźnie się wzmocniły. Maski i szamponu nie miałam. Może jeszcze wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon polecam, maseczkę tak średnio;) za to u mnie odżywka się lepiej spisuje:) ale na brwi jej nie próbowałam - dzisiaj wieczorem zacznę;) może u mnie też się sprawdzi:D!

      Usuń
  7. opakowania produktów obłędne przykuwające uwagę
    niestety drogeryjne produkty podrażniają mój wrażliwy skalp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda:D
      szkoda, chociaż z drugiej strony najważniejsze żeby później problemów nie było, bo jakby Cię tak coś podrażniły, to mogłoby się to nieciekawie skończyć;)

      Usuń
  8. Ja pokochałam ostatnio maski L'oreal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to może ta też będzie Ci odpowiadać:) jeżeli jeszcze jej nie masz;)

      Usuń
  9. bylam ciekawa tej nowej serii,widze ze pic na wodę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak się spodziewałam- cudów nie będzie, ot, kolejne przeciętne mazidło :D ale przyznam, że opakowania bardzo kuszą swoim wyglądem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całej gamy najbardziej lubię odżywkę i szampon i pewnie co jakiś czas będę do nich wracać, ale no maseczka się u mnie nie spisała, a aktywator? to ciekawa sprawa:D

      Usuń
  11. uważasz, że mgiełki pachnące do włosów bardzo niszczą włosy? nie wiem co o nich sądzić...
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy niszczą? niektóre włosom nie służą, podobnie jak niektóre maseczki czy odżywki;) ja używałam kilka, ale jeszcze nie trafiłam na taką, która by dawała jakiś efekt. Chociaż moja koleżanka uwielbia czerwoną mgiełkę ze schwarzkopfa (chyba to ta;)) i kupuje ją namiętnie już od kilku lat, bo ponoć ma po niej bardzo miękkie włosy:)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M