Podróbkowo: kilka wskazówek jak rozpoznać podróbkę ( m.in. Chanel oraz Dior)

14 stycznia 2014

Lubię aukcję internetowe i często przeglądam różne strony, ponieważ można upolować fajne kosmetyki w dobrej cenie. Nie będę ukrywać, że ceny w perfumeriach są zazwyczaj mocno przesadzone i dla osób, które lubią ciągle testować nowości dostępne na naszym rynku, jest to spory wydatek.
Niestety, na aukcjach oprócz wspaniałych okazji, możemy trafić na podróbki, za które sprzedawcy krzyczą sobie niemałe sumki.
Za te mazidła, które pokażę poniżej, trzeba zapłacić minimum 45zł, zazwyczaj jest to jednak cena 65-69zł. Nie wiem jak wy, ale według mnie, wydawanie takiej kwoty na podróbkę, kiedy na promocjach i wyprzedażach można kupić za to często oryginalny kosmetyk- no nie basz... 




Po pierwsze, jeżeli chcecie coś kupić online, zawsze najpierw sprawdźcie w wyszukiwarce czy taki kosmetyk w ogóle istnieje. Chanel ultra-gloss, to własnie taki kosmetyk, którego oryginalnej inspiracji na próżno szukać w sieci. 

Nazwy podróbek często wydają nam się niezwykle znajome i wiele razy dajemy się nabrać. Jeżeli Dior wypuścił na rynek zapach o nazwie j'adore, to przecież bardzo możliwe, że jest i błyszczyk o takiej samej nazwie. A właśnie, że nie ma! ot, taki psikus. 


Zwracajcie uwagę na opakowania i ich na wykonanie. Jeżeli coś jest kiepsko wykonane, to wysoce prawdopodobne, że koło oryginały to nawet nie stało. Zazwyczaj też (ale nie zawsze), górnopółkowe marki wytłaczają swoje logo na samym kosmetyku (czy to jest róż, czy puder, czy cienie) lub też na ochronnym plastiku. W tym przypadku także warto użyć google, aby poszukać zdjęcia i móc je porównać z tymi, które są dostępne na aukcji.  


 Tusze, które obok oryginałów nie stały. Wystarczy odpalić i wpisać nazwę (( która jest taka sama w dwóch różnych tuszach (opakowania of kors inne) i już to powinno zapalić ostrzegawcze światełko)), aby dowiedzieć się, że coś takiego nie istnieje.



Dwie szminki niby Diora, które skrywają się pod nazwą Rouge Dior- oczywiście taka szminka istnieje, ale jej opakowanie jest zupełnie inne. Oryginał posiada granatowe opakowanie, właściwie to ma dwie wersje opakowania: 
1. Ciemny granat, logo Dior poniżej zatyczki (ta część jest gładka), tłoczenia na opakowaniu, ale jedynie z dwóch stron, logo Dior na samej szmince oraz CD na czubku zatyczki, które jest pod plastikiem- raz jest bardziej, a raz mniej widoczne, w zależności od kąta padania światła (na zdjęciu w środku).
2. Prawie czarne opakowanie, tłoczenia jedynie na srebrnej części, która jest zaraz pod zatyczką, bez loga Dior, za to na czubku zatyczki ma CD w kolorze srebra. CD jest delikatnie wytłoczone. Obwódki górnej części zatyczki są srebrne. Logo Dior na szmince. 
W obu przypadkach warto też zwrócić na literkę C w CD na zatyczce. W podróbce C jest wyciągnięta zarówno na górze, jak i na dole, w oryginale jedynie na górze ( w osobnym wpisie będzie dokładniejsza instrukcja ;)).



opakowanie nr 2 źródło

Kolejne cudo. Jeżeli widzicie kosmetyk, który ma podwójne dno - musicie mieć się na baczności. Double Perfection Compact oczywiście istnieje, ale niestety Chanel nie "zadbał" o swoich klientów tak, jak twórca podróbki, ponieważ mamy w nim jedynie puder (jedna część) i gąbeczkę. W podróbce mamy aż 3 części, w których znajduje się puder i gąbkę! także możemy używać i używać;) 


Poniżej widzicie dwa różne opakowania szminki o tej samej nazwie: Rouge Coco. Oczywiście ta pierwsza nawet odrobinę nie przypomina oryginały pod względem opakowania, więc nie ma w tym przypadku większych problemów z rozpoznaniem, że jest to podróbka. 


W drugim przypadku można mieć większe problemy, ale jest kilka różnic, które pomogą wam nabrać pewności czy warto klikać takie cudo, czy lepiej szybko uciekać. 
Po pierwsze w oryginale mamy napis Chanel na szmince, w podróbce nie. 
Po drugie, w oryginale nie mamy pomieszanych kolorów- wszystko jest spójne, jeżeli mamy złotą cześć szminki (ta cześć ma jakąś nazwę? nic mi do głowy nie przychodzi!:/), to nie wyskoczy nam nagle czarny plastik, tak jak w podróbce na zasadzie złoto-czerń-złoto. 
Po trzecie, warto przyjrzeć się całym zdjęciom, dzięki temu możemy wychwycić jakieś elementy, które nam nie pasują w tym idealnym obrazku. Jak widzicie po lewej, za podróbką mamy opakowanie oraz zdjęcie, na którym jest oryginalna szminka. 
Na zdjęciu jest i napis Chanel na sztyfcie kosmetyku, i złoty element (spójna całość), gdzie w podróbce ten sam element jest czarny. Od razu coś nie halo


Kolejny produkt marki Chanel, to znany wszystkim błyszczyk levres scintillantes, któremu została zmieniona nazwa. Gdyby nie to, całkiem nieźle mógłby udawać oryginał i przypuszczam, że osoby, które wcześniej nie miały tego kosmetyku, mogłyby się nabrać. 
Po wygooglowaniu nazwy Fever Gloss (bo tak niby nazywa się ten błyszczyk), wyskoczy nam jedyny, prawdziwy Fever Gloss, który jest produktem marki Lancome i pod względem wizualnym nie ma nic wspólnego z naszym rarytasem od Chanel
Drugą rzeczą, która powinna dać nam do myślenia, to trochę niezgodne z oryginałem opakowanie. W oryginalnych levresach, górna część opakowania jest bezbarwna, a nie złota tak jak w podróbce. 
Są także widoczne różnice między naklejkami na spodach opakowań, ale niestety zdjęcie spodu z aukcji jest tak niewyraźne, że nie było sensu go wklejać. Wszystko zamazane- jak znajdę lepsze, to na pewno zrobię porównanie.



 Tusz Estee Lauder- po lewej oryginał, po prawej podróbka. 


 Na koniec cudna paletka cieni i róży Versace ;) wystarczy spojrzeć na pędzelek, by wiedzieć, że to oryginał być nie może.  


Możliwe, że zrobię osoby post z instrukcją jak rozpoznać podróbkę szminek Diora- ze zdjęciami własnymi;) i wszystkimi, bardzo dokładnymi opisami. Dzięki temu łatwiej będzie go znaleźć ;) 

zdjęcia z internetu

PROPONOWANE POSTY:

31 komentarze

  1. Niesamowicie przydatny i cenny wpis! A wyobraźnia niektórych podrabiaczy mnie rozśmieszyła :D i ten chenl przybierający kształt iPhonea..... Te zdobienia, ten kunszt :)

    Chociaż przyznam że sama padłam ofiarą podróbki Chanel Coco M., a widać to było dopiero po otwarciu opakowania (perfum w kolorze fuksji pachnący jak odświeżać do toalet). niestety, batalie były na nic, bo zapłaciłam za pobraniem co wykluczyło mnie z ochrony praw kupującego... A po kilku tygodniach bombardowania sprzedawcy mailami i "sporami allegro" jego konto po prostu zostało zawieszone.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kicha...a pewnie wydałaś trochę na te perfumy?
      Właśnie czasami podróbki są genialnie zrobione i dopiero przy powąchaniu (jeżeli chodzi o zapach) wyczujemy różnicę i wiemy, że to podróbka. Przynajmniej będzie nauczka na przyszłość:) w końcu zawsze mogło być gorzej;)

      Usuń
  2. Czyli podsumowując: jeśli coś jest tanie i wyglada tanio to na 99% jest podróbką. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie;) podróbki obecnie często są drogie, cenowo nieznacznie tańsze niż oryginały;) a czasami niektóre osoby wyprzedają swoje zapasy kosmetyczne i można coś upolować w bardzo korzystnej cenie:) oczywiście jeżeli sprzedawca ma dany kosmetyk w dużej ilości, nowy i tani- to faktycznie w 99% będzie to podróbka, ale w przypadku pojedynczych sztuk już nie jest to takie pewne:)

      Usuń
  3. Ja dostałam róż z Versace, ale właśnie obawiam się, że podróbka. Choć na allegro nawet takich podróbek nie ma, w sieci pustka. Więc nie wiem co o tym myśleć.
    No, ale ostatecznie darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, a jestem bardzo zadowolona z niego, więc jakkolwiek wyszło i tak jest nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co z Versace jest trochę trudniej, bo u nas aż tak ta kolorówka popularna nie jest i w necie też za dużo zdjęć nie ma;) skoro jesteś zadowolona, to się ciesz z używania:D

      Usuń
  4. Dlatego na aukcjach zazwyczaj kupuję tylko co dobrze znam, a już sama cena często wydaje mi się podejrzana to od razu odpada, bo nie chcę ryzykować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie można kupić teraz podróbki w dosyć wysokiej cenie, dlatego cena nie zawsze jest wyznacznikiem oryginalności. Czasem przeglądam aukcje i widzę, że podróbek nie brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:) kiedyś sprzedawcy wystawiali podróbki za niskie kwoty, teraz już często cena jest porównywalna do ceny oryginału.

      Usuń
  6. Świetnie że napisałaś takiego posta. Są to bardzo przydatne rzeczy.

    my-world-lol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uśmiałam się po raz kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. takiego chanelka trzy częściowego ostatnio widziałam u klientki :PPP niby do konturowania jest? jest coś takiego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli widziałaś ten sam produkt, to już napisałam w poście co to jest;) gdyby był to produkt do konturowania, to bym o tym napisała i bym go tutaj w podróbkach nie dawała:) niestety Twoja klientka dała się zrobić w bambuko;)

      Usuń
  9. O mój boże! jaki pożyteczny wpis! Oczywiście ja nie porywam się na kosmetyki z wyższej półki (studencka kieszeń), ale i tak... niesamowicie cieszę się, że znalazłam tego bloga. Świetna robota (;

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo przydatny post,zwlaszcza dla osoby ktora szykuje sie na swoj pierwszy luksusowy zakup :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że takie osoby zrobią najpierw mały przegląd, a nie będą ślepo wierzyć, że na aukcjach tylko są oryginały;)

      Usuń
  11. o kurcze, ale ciasteczka, nic tylko kupowac!!!!! ze sie ludzie na to nabieraja, masakra!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, zrobią wszystko, żeby zarobić na ludzkiej naiwności niestety.

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo przydatna notka ;) ja nigdy nie kupuje takich kosmetykow online bo nigdy nic nie wiadomo...

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety pełno podróbek jest obecnie na rynku i łatwo się wpakować na podróbe.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe informacje. Dlatego lepiej kupować w sprawdzonych sklepach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) jeżeli ktoś się nie orientuje, to lepiej żeby nie ryzykował, bo można stracić sporo pieniędzy;)

      Usuń
  16. Nawet nie spodziewałam się, że czasami podróbki mogą być tak... trudne do rozpoznania. Widziałam już kilka razy nieudane próby skopiowania w chińskich marketach, ale to na pierwszy rzut oka widać jak bardzo się nie postarali. Tutaj jednak miałabym w przypadku kilku produktów problem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie przeglądam strony, które uczą rozpoznawać podróbki i jestem w szoku! Podróbką mówię stanowcze NIE!

    OdpowiedzUsuń
  18. mam pytanie, ponieważ znalazłam paletę Versace z pudrem i różem oraz cieniami, wszędzie szukam takiej w internecie i nawet takiej nie znalazłam i się zastanawiam czy to przypadkiem nie podróbka, bo wygląda na zdjęciu całkiem obiecująco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz link do aukcji? Z kolorówką Versace nie jestem za szczególnie obeznana, ale poszukam jej na chińskich stronach;) zobaczymy czy tam jest dostępna.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M