Drożdżami na ciało, czyli o balsamie Pat&Rub

2 stycznia 2014

I oto przed wami pierwszy post w tym 2014 roku. Do tego pierwszy dotyczący Pat&Rub.
Z marką Kingi Rusin nie miałam wcześniej do czynienia. Owszem, czytałam o niej (że o marce, nie o Kini) wiele dobrego na innych blogach, ale niespecjalnie kusiło mnie żeby coś kupić.
Na spotkaniu blogerek w Krakowie, otrzymałam swoje pierwsze mazidła Pat&Rub, wśród których był balsam do ciała o zapachu trawy cytrynowej i kokosa.


Kosmetyki reklamowane są pod hasłem 100% natury, nowoczesności, przyjemności i zgarniają wiele nagród, które zachęcają potencjalnych klientów do zakupu takiego cuda, wychwalanego wszędzie i przez wszystkich (no, prawie wszystkich).


W ofercie jest wiele linii, rozgrzewająca, otulająca itd. więc wybór jest duży i pewnie każdy znajdzie dla siebie coś, co go zainteresuje.
Mój balsam pochodzi z linii relaksującej, ma on wygładzać i świetnie nawilżać, dzięki czemu osoby ze skórą suchą powinny być z niego naprawdę zadowolone. Mamy w nim także wiele składników, których działanie ma wzbudzać nas zachwyt. 


Kosmetyk zamknięty jest w plastikowym opakowaniu z pompką, która na pewno ułatwia nam życie, bo nie trzeba się namęczyć aby kosmetyk wydobyć. Jedno delikatne naciśnięcie pompki i już możemy cieszyć się balsamem, który bez problemu wyskakuje żeby się z nami przywitać. 


Balsam ma biały kolor (taka trochę brudna biel) i pachnie bardzo ładnie: orzeźwiająco i cytrusowo (kokosa tam w sumie za bardzo nie czuję, chociaż może inni mają lepszy węch). 
Już sam zapach wyróżnia go na tle innych kosmetyków do pielęgnacji ciała.
Jest on mocno wyczuwalny, dla niektórych pewnie nawet za mocno. Kiedy ktoś wejdzie do pokoju, w którym balsam był używany, to od razu go poczuje . Na skórze utrzymuje się tak do godziny; przez ten czas staje się mniej cytrusowy. Przemienia się w bardziej ciepły i przytulny zapach, który kojarzy się z zimowymi wieczorami. Nie wiem dlaczego, ale od pierwszego użycia, zapach kojarzył mi się z drożdżami. Ciekawa jestem czy inni posiadacze tego balsamu też coś takiego w nim czują;)?
Konsystencja jest przyjemna, trochę gęsta, ale lepsze to niż takie rozwodnione balsamy, które uciekają w każdą stronę. Kosmetyk szybko się wchłania i pozostawia na skórze bardzo delikatny, ale nie tłusty, film, który sprawia, że jest ona gładsza w dotyku (przez pewien czas, bo efekt znika).

Jeżeli chodzi o jego właściwości: nawilża, ale nie spektakularnie. Moja skóra w okresie suszy potrzebuje czegoś znacznie mocniej nawilżającego niż ten balsam, dlatego wydaje mi się, że sprawdzi się on lepiej u osób, które nie potrzebują mocnych nawilżaczy.
Po jego użyciu, tak jak już pisałam, skóra staje się gładsza w dotyku, a po pewnym czasie regularnego stosowania, ciut bardziej jędrna.
Można stwierdzić, że jest to balsam relaksujący, ponieważ zapach faktycznie rozpieszcza i relaksuje, jednak przy dłuższym używaniu może stać się także męczący. 
Za 200ml takiej przyjemności należy zapłacić 59zł. Kosmetyk jest wydajny, ale według mnie, cena i tak jest wygórowana. 
Używałam lepszych balsamów, o mniej przyjemnym zapachu, ale jednak o lepszych właściwościach nawilżających i znacznie niższej cenie. 

OCENA: 
-7/10

Kompozycja:
  • masło shea* – nawilża i zmiękcza skórę
  • olej babassu* – uelastycznia, nawilża, jest naturalnym filtrem UV
  • masło kakaowe*– uelastycznia i koi podrażnienia
  • olejek z trawy cytrynowej*  – odświeża umysł, poprawia wygląd skóry: wygładza,  oczyszcza
  • ekstrakt z zielonej herbaty* – działa przeciwzapalnie, zwalcza wolne rodniki
  • betaina roślinna* – nawilża
  • kwas hialuronowy* – nawilża i chroni
  • naturalna witamina E* – wygładza, ujędrnia, natłuszcza i nawilża
  • ekstrakt z hibiskusa* – ujędrnia
  • inne roślinne substancje natłuszczające i  nawilżające*
*surowce naturalne i z certyfikatem ekologicznym

Skład: 
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Orbignya Oleifera Seed Oil, Glycerin, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract,Cetearyl Alcohol, Hibiscus Sabdariffa Leaf Extract, Betaine, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii , Cetearyl Glucoside,Stearic Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum, Sodium Hyaluronate, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter,Sodium Phytate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Cymbopogon Citratus Herb Oil, Citral, Geraniol, Limonene,Linalool, Isoeugenol, Citronellol


PROPONOWANE POSTY:

18 komentarze

  1. Nie znam, nie miałam żadnego kosmetyku tej firmy, bo ceny trochę zaporowe jak dla mnie ;) ale może się skuszę na coś w przyszłości (niedługo mam urodziny :D )

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam go w zapasach, samo opakowanie to już wielki plus.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chętnie kupiłabym jakieś maslo do ciała z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam na ich stronie, że mają teraz jakieś promocje;)

      Usuń
  4. Mam z tej serii krem do rąk, jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli ta seria jest dla Ciebie zbyt słabo nawilżająca to polecam Ci hipoalergiczną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, może kiedyś się skuszę:)

      Usuń
  6. Jejku mam go w szafce i jeszcze ani razu nie użyłam, aż wstyd.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy balsam również ma tak mocny cytrynowy zapach? Mam wrażenie, że to największy minus tej marki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mocno daje cytrusami:) mi się to podoba, ale na dłuższą metę jest męczące no i faktycznie dla wielu osób może być on za mocny.

      Usuń
  8. Balsamów nie próbowałam, ale kiedy tylko mam okazję to wracam do ich maseł. Ta forma najbardziej mi odpowiada do nawilżania ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, mam w zapasie jedno, więc niedługo pewnie będzie w użyciu:)

      Usuń
  9. Mam i generalnie go lubię,ale mam takie samo wrażenie jak ty,górne partie ciała nawilża fajnie,ale nogi,czyli tam gdzie mam wiecznego suchara,momentami nie daje rady;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a szkoda, bo gdyby radził sobie z taką suchą skórą na nogach to byłoby znacznie lepiej;)

      Usuń
  10. Czeka na swoja kolej w moich zapasach. Jestem bardzo ciekawa, czy okaże się wart swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę zacząć go używać, bo ostatnio moje ręce nie sa zbyt dobrze nawilzone

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M