Zegarek, który zastąpił wymarzonego Fossila

3 października 2013

Jak pewnie wiecie, marzyłam o kilku rzeczach, które do kategorii kosmetyków nie należały;)
Na tej liście znajdował się także złoty zegarek marki Fossil, którego niestety nie miałam okazji upolować, bo nigdzie nie było takiego jaki chciałam. 
Albo nie było złotego, albo był bardzo mały, albo miał diamenciki, które nie są przeze mnie mile widziane w zegarkach (nawet w minimalnej ilości). 


Takim oto sposobem, przerzuciłam się na inne marki, i już wypatrzyłam jedną pięknotkę, ale cena mnie trochę odstraszyła.

Ostatnio zauważyłam, że w salonie Yes mają promocję -20% na zegarki Lacoste.
Zaraz przypomniał mi się jeden model, który kiedyś mi się podobał, więc stwierdziłam, że co mi szkodzi przejść się do salonu i zobaczyć czy jest nadal. 
Wymierzyłam dwa zegarki (w tym model, który mi się od dawna podobał), ale z decyzją było gorzej, 
więc i prosiłam was o pomoc przy wyborze (na FB), za co jeszcze raz bardzo dziękuję:)
Nie było dużo czasu na zastanowienie się, więc tym bardziej pomoc była potrzeba. 
Promocja kończyła się w poniedziałek, czyli na drugi dzień.
Ostatecznie zdecydowałam się na klasykę, srebrny zegarek na metalowej bransolecie. 


Na miejscu okazało się jednak, że na ten model promocji nie ma, ponieważ już został przeceniony, tak więc niestety, ale musiałam zapłacić trochę więcej, niż by to wyszło przy -20%.

Zegarek jest spory. Biała obwódka tarczy sprawia, że wydaje się jeszcze większy niż jest w rzeczywistości. Bardzo podoba mi się połączenie złota i srebra oraz tej bieli. Niby zwykły zegarek, ale jednak inny;)
Muszę jeszcze zmniejszyć jego bransoletę, bo niestety w YESie tego nie robią. Trochę to dziwne, no ale....


Jest to dokładnie model Sydney 2000744. Wykonany jest ze stali szlachetnej, a szkiełko jest mineralne. Koperta ma szerokość 39mm. 



Wskazówki delikatnie podświetlają się w ciemności. Z wodoszczelnością jest różnie, raz znalazłam informacje, że jest wodoszczelny do 30m, a raz, że nie wolno go zanurzać  w wodzie, bo jest odporny jedynie na zachlapania, więc trzeba uważać.








Pokażę wam jeszcze zegarek, który strasznie mi się podoba, ale jego cena już znacznie mniej;) 
Jest to zegarek Esprit, połączenie złota (właściwie to różowego złota) ze szylkretem (dzięki Karinie wiem jak to się zwie:D)!.
W sklepie kosztował prawie 900zł...mała tragedia.


źródło


PROPONOWANE POSTY:

14 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Oj jestem:) mam nadzieję, że za jakiś czas także będę;)

      Usuń
  2. fajny, mój wymarzony, który towarzyszy mi już od miesiąca to Timex - połączenie złota i srebra :D w Aparcie na szczęście zmniejszają bransolety :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! Apart był na innym piętrze, więc nawet nie pomyślałam żeby tam wstąpić.
      A ten Timex w Aparcie jest:>? pamiętasz może model?

      Usuń
    2. Timex jest w Aparcie, mój model raczej Ci nie będzie odpowiadał z racji posiadanych cyrkonii ale widziałam na dniach w ich ofercie piękny, czysty, cały złoty :) Mój model http://www.zegarek.net/zegarki/timex/zegarek_timex_T2P193.html

      Usuń
    3. Ładny:) wpadł mi w oko kiedyś taki czarny Timex z kolorowymi cyframi;) fajnie wyglądał:D

      Usuń
  3. Bardzo ładny egzemplarz :) ja natomiast mam Esprit i od siebie mogę dodać, że warto w nie inwestować. Trwałość rewelacja, wykonanie także :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo dobrze wiedzieć:) nie miałam pojęcia czy warto tyle płacić za te zegarki czy lepiej sobie darować i kupić coś innego ;)

      Usuń
  4. Bardzo ładny ten Twój nowy nabytek :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny :)) podoba mi sie :D

    nawet nie wiedzialam, ze Esprit ma takie drogie zegarki :]

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M