Nałóż na ryjka nowości kilka: kolorówka cz. 1

7 października 2013

Wakacje to okres kiedy mój portfel odpoczywa i nabiera siły na wyprzedaże oraz promocje różnego rodzaju. 
Tak było w sumie do tej pory, niestety wszystko się zmienia i tym razem oszczędzanie nie poszło mi tak dobrze.
Podczas tych kilku miesięcy zaszalałam, i znowu nie wiem gdzie co włożyć, bo nigdzie już nie ma miejsca. 
Pewnie znowu będę musiała zrobić przegląd mazideł i pozbyć się części rzeczy;)


Nie kupuję za często nowych perfum i w sumie nie wiem co mnie skusiło tym razem, bo zapachu kompletnie nie znałam. 
Cena była dobra, opinie w internecie jeszcze lepsze, skład zapachu niezły, a butelka przepiękna. 


Zespół kompulsywnego klikania ujawnił się w pewnym momencie i zanim się zorientowałam w domu już czekał na mnie nowy zapach od Juicy Couture.
Jest to po prostu Juicy Couture edp, zapach nie jest w 100% mój, ale idealnie nadaje się na jesień oraz zimę.
Butelka na żywo jest jeszcze ładniejsza, a już dawno żadne perfumy czy kosmetyki, nie zachwyciły mnie swoim wyglądem tak jak ta flaszka. 
Korek wygląda pięknie, przywieszki idealnie pasują, a cała butelka może spokojnie stać w łazience na widoku, bo jest wspaniałą ozdobą. 


Marionnaud odwiedzam co jakiś czas, głównie w celu sprawdzenia czy aby przypadkiem nie mają nowych róży. Póki co, o różach mogę jedynie poczytać w sieci i pooglądać zdjęcia swatchy.
Jednak, jak wiadomo, jeżeli przyjdziemy do takiego przybytku zła, rzadko kiedy uda nam się ocalić swój portfel. Mi się nie udało...po raz kolejny zresztą. 

Na wyprzedaży upolowałam swoją pierwszą pomadkę TheBalm z serii Read My Lips w pięknym kolorze czerwieni (Wanted). Szminka była przeceniona z 45zł na 18zł, więc warto było się skusić. 
Kupiłam również Balm Shelter (podkład/krem koloryzujący), zarówno dla siostry (odcień light/medium) jak i dla siebie (odcień light). 
Na jesień jest już odrobinę za lekki, ale muszę przyznać, że to mazidło pozytywnie mnie zaskoczyło.
Ostatnim cudem z TheBalm jest bronzer Bahama Mama
Posiadam go już w paletce, ale chciałam kupić pełnowymiarowy produkt, żeby tą piękną paletkę oszczędzać na wyjazdy.


Następnie zakupy z Hebe, Rossmanna i Natury oraz małego sklepiku, w którym można było (kolejna rzecz, która się zmieniła) upolować wiele rzeczy z Golden Rose. 


Niestety, produkty GR zostały już wycofane i załapałam się jedynie na lipliner nr 17, czyli jasną czerwień. W Naturze udało mi się kupić wycofany gel eyeliner w odcieniu grafitowym ( 05 Miami's ink) w okazyjnej cenie, a do tego moja sztuka była niemacana! Jak wiecie ciężko o taką;)


Złapałam także pigment przeceniony na 3zł w odcieniu 09 be my brightsmaid
Wielu osobom kojarzy się on z pigmentem MAC Vanilla, ale na skórze podobieństwa nie ma żadnego. 


Dwie nowości z essence zagościły u mnie dzięki wizycie w Hebe; są to nowe szminki w odcieniu 03 dare to wear oraz 09 wear berries!. Muszę przyznać, że mają solidniejsze opakowanie niż stare szminki, a ich konsystencja jest według mnie lepsza. Warto zwrócić na nie uwagę. 
Ostatni kosmetyk ze zdjęcia pochodzi z Rossmanna i jest to matte eyeliner z lovely w odcieniu zgniłej zieleni (nr 4), który już od jakiegoś czasu bardzo mi się podobał. Powinien być idealny na jesień;)


Na zdjęciu 03 dare to wear może wyglądać jak zwykła czerwień, ale jest to połączenie czerwieni z mocnym różem, natomiast 09 wear berries! to według mnie bardziej fiolet niż jagodowy odcień.



I znowu Rossmann;)
Nigdy nie przyglądałam się takim maluszkom do włosów z Gliss Kur'a, ale po przetestowaniu jednej różowej tubki, efekt spodobał mi się na tyle, że postanowiłam kupić kolejną tubkę. 
Tym razem padło na wersje regenerującą silne uszkodzenia, do włosów bardzo zniszczonych i do włosów suchych
Nie mogłam też przejść obojętnie obok tak bardzo zachwalanej kredkę do ust Bourjois.
Color Boost jest dostępna tylko w czterech odcieniach, więc wybór jest bardzo ograniczony. 
Miałam wybrać czerwień (ale oryginalne jak na mnie!), ale tak jakoś odcień 04 Peach on the Beach krzyczał do mnie i krzyczał.
Po pierwszych testach muszę stwierdzić, że rozumiem zachwyt nad tym produktem ;)


Wrócę jeszcze na chwilę do perfumerii Marionnaud. 
Lubię tam chodzić nie tylko ze względu na kosmetyki TheBalm i ich częste promocje, ale także dlatego, że przy kasie można znaleźć ciekawe produkty na sporej przecenie.
Tym razem można było kupić choćby balsam Watsons w wersji almond (migdał). 
Normalna cena to ok. 30zł za 250ml, a na promocji zapłaciłam za niego 10zł, więc różnica spora. 
Z ich stałej oferty lubię za to zestaw wacików do twarzy Only You 40 Make-up removal oval cotton pads Double face- idealne szczególnie na wyjazdy, które teraz będą mi częściej towarzyszyć.
Ostatnie mazidło, które widzicie dostałam w prezencie. Jest to żel z Yves Rocher,  Jardins du Monde, Provencal Lavandin (lawenda z prowansji, 200ml). 
Chyba wiele z was zna te żele YR? zapachy mają genialne! ten także pięknie pachnie, ale niestety musi poczekać w kolejce aż zużyję Original Source z serii zimowej;).


Na koniec dwa drobne prezenty od koleżanki mamy z USA.
Cień wypiekany z elf'a w odcieniu bark oraz mozaika marki NYC (color wheel mosaic powder, odcień Rose Glow). 
Baked eyeshadow jest mocno napigmentowany, a swoim kolorem bardzo przypomina mi jeden cień Guerlain, który zawiera w sobie mikroskopijne zielone drobinki- ten cień także takie posiada, chociaż wątpię żeby udało mi się to uchwycić na zdjęciach.
Mozaika jeszcze leże niemacana. Trochę minie zanim jej użyję, szczególnie, że wyciągnęłam już typowo jesienne i zimowe róże ;) ale o nich będzie za jakiś czas.



Mieliście któryś z tych kosmetyków? a może planujecie dopiero zakup? 
Niedługo część 2 zakupowego postu;) tam dopiero będą perełki :D!

PROPONOWANE POSTY:

24 komentarze

  1. Miałam masło do ciała w tej migdałowej wersji Marionnaud.
    Niestety, zapach zupełnie mi nie podszedł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No migdał albo się podoba, albo nie- taki specyficzny zapach;)

      Usuń
  2. Sporo ciekawych kosmetyków:) Pomadki Essence też zgarnę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zakupy! :) A ja z chęcią odsprzedam krem tonujący z The Balm w odcieniu Light:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę musiała kupić tą kredkę do ust z Bourjois. :) Ale pewnie jest droga :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamiętam już dokładnie ceny, ale coś ponad 20zł kosztuje, chociaż była niedawno w promocji za 19zł chyba:)

      Usuń
  5. Moje ubiegłe lato było pt "Peach on the beach " od Bourjois ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i na 100% poleci ze mną zimowe wakacje w tropiku :D

      Usuń
    2. Oooo:D no proszę:D! światowa kredka będzie:D

      Usuń
  6. Również zamierzam kupić tą kredkę Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aleee zakupy! :D Żałuję że nie mam nigdzie blisko Marionnaud, może i na mnie czekałaby taka przeceniona pomadka... Piękny kolor! Te z Essence też mają ciekawe odcienie, ostatnio swatchowałam każdą pomadkę przy szafie i nie mogłam się zdecydować na żadną, każda była ładna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może otworzą ?:) oj udało mi się z nią:D to trzeba przyznać;)
      Essence teraz się postarał przy tych pomadkach:)

      Usuń
  8. Ja lepiej nie pokazuję ostatnich zakupów, bo mój mąż zerka czasami na mój blog :D:D:D:D
    Niedobrze by było gdyby to zobaczył!

    Oddawaj ten cień z elf!!!!!!! Już!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz! dobrze, że wiesz, że zerka;) gorzej by było gdybyś się o tym dowiedziała jakbyś już pokazała swoje zdobycze:D

      Usuń
    2. Ha ha ha!
      No to fakt!
      Ale niedobrze, że nie mogę teraz bezkarnie ich pokazywać :)

      Usuń
  9. Ależ mi się wszystko podoba! :)
    Pomadka Wear Berries wpadła mi ostatnio w oko w Naturze i chyba ją sobie zafunduję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli lubisz takie kolorki to polecam:):D

      Usuń
  10. Essence mam i ja!. Te pomadki są super.

    OdpowiedzUsuń
  11. Większości nie znam, ale to dobrze :D Zaskoczysz mnie recenzjami :) Za to mam kredeczkę Bourjois i dokonałaś świetnego wyboru ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomadke Essence maz mi sprezentowal na wakacjach w Portugalii ;) mam identyczna kredke Bourjois i tez sie nia zachwycam ;) polecam rowniez kredki Catrice ;P

    fajne te produkty The Balm

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M