iHerb : na co się skusiłam?

18 października 2013

Dokładnie 24 września zamówiłam na iHerb kilka rzeczy, która widnieją u nich jako bestsellery.
Skusiłam się głównie przez zniżkę -14$, która miała niebawem wygasnąć, a że i tak planowałam kupić pewne rzeczy na prezent, to już nie było nad czym się zastanawiać.
W związku z tym, że w zamówieniu są także przyszłe prezenty, które mają wylądować pod choinką, sami rozumiecie, że ich pokazywać nie będę;) Jeszcze osoba, która ma je otrzymać, zaglądnie na bloga i niespodzianka się rypnie.


Jeżeli chodzi o kolorówkę, to czuję się, póki co, zaspokojona. Może kiedyś skuszę się jeszcze na rozświetlacz Bobbi Brown, ale obecnie, skupiam się na pielęgnacji twarzy i ciała.
Większość z tych rzeczy, to dla mnie zupełna nowość: nie słyszałam o nich wcześniej, więc moja ciekawość jak się sprawdzą jest tym większa;)

Proszek bee naturals (Queen Bee Facial Polish), to mieszanka wielu produktów, w tym sproszkowanej lawendy, miodu, płatków róży, płatków owsianych i delikatnych glinek, o działaniu złuszczającym. Produkt stosuje się mieszając go z kremem do twarzy, tonikiem, mydłem lub jogurtem (w zależności od tego jaki rodzaj cery posiadamy).
Ten niepozorny proszek ma rozjaśnić i dogłębnie oczyścić skórę, pozbyć się niedoskonałości, i sprawić, że cera będzie promienna. Czyli full serwis ;) 


Następnie mamy kolejne produkty z pszczółkami ;)
Tym razem są to balsamy Sierra Bees w trzech różnych smakach:
- organic Honey lip balm (miód)
- organic Cocoa Butter lip balm (masło kakaowe)
- organic Vanilla lip balm (wanillia)

Jak widzicie wszystkie balsamy są organiczne, a ich cena jest zaskakująco niska, bo w przeliczeniu na złotówki, każdy kosztuje ok. 3zł.
Wszystkie mają taki sam odcień, co szczególnie zaskakuje przy wersji kakaowej, bo spodziewałam się czegoś ciemniejszego.
Zapachy również nie są typowe, zazwyczaj w produktach tego typu wszystko pachnie bardzo podobnie, każdy miód, wanilia czy wiśnia. W tym przypadku jest trochę inaczej: miód pachnie bardzo słodko i przypomina zapach prawdziwego, już scukrzonego miodu. Masło kakaowe w zapachu jest gorzkawe, od razu przypomina prawdziwe, gorzkie kakao, które dodaje się do ciast. Nie ma w nim żadnej słodyczy.
Wanilia jest bardzo słabo wyczuwalna, w sumie gdybym nie wiedziała, że to wanilia, to miałabym kłopot żeby określić co to może być.


Mydło do twarzy z Nubian Heritage.
Tutaj miałam spore problemy żeby wybrać tylko jedno mydełko, bo kusiły mnie jeszcze dwa, ale to właśnie ta wersja ma najlepsze opinie i najwyższe oceny.
Mango butter soap, shea & Cocoa butter with honey & Cornmeal- czyli mieszanka mango, masła shea, masła kakaowego z miodem i płatkami owsianymi. Nie jestem w stanie opisać wam jak przepięknie pachnie to mydło, więc musicie mi uwierzyć na słowo, że pachnie niesamowicie!



Tutaj produkt, który pewnie zaskoczy niejedną osobę, bo i ja sama byłam trochę zszokowana kiedy go znalazłam. Początkowo nie wiedziałam co to dokładnie jest, później próbowałam znaleźć jakieś informacje na ten temat, ale też za wielu ich nie odnalazłam, chociaż coś tam trochę mi się rozjaśniło (jak się później okazało, byłam w błędzie).
Kiedy już dostałam paczkę, na nowo rozpoczęłam poszukiwania informacji i trochę zamarłam...

Oto przed wami olejek z tłuszczu strusia australijskiego (Emu Oil), produkcji Emu Gold. Zwierzęta ponoć hodowane są specjalnie na mięso, i po ich zabiciu pozyskuje się tłuszcz, który podobno potrafi zdziałać cuda.
Kiedy za pierwszym razem szukałam informacji o tym olejku, przeczytałam, że jest to strusi pot (?), dopiero kiedy paczka dotarła postanowiłam dokładniej przeczesać internet i wyszło co to jest....już chyba wiecie, dlaczego wyżej napisałam, że zamarłam? 
Teraz zastanawiam się co z nim zrobić...


100% olejek jojoba do twarzy, ciała i włosów z now solutions. Może być dodany do szamponu czy też odżywki do włosów. Butelka ma 118ml i może wydaje się to sporo, ale jest ona zadziwiająco mała, więc będę musiała zastanowić się jak najlepiej spożytkować olejek. Może dodam go do jakiegoś kremu? lub balsamu do ciała. 

Ostatnią rzeczą, którą dla siebie zamówiłam, jest produkt do mycia twarzy z Desert Essence (Thoroughly clean face wash- original), do tłustej i mieszanej cery. Kosmetyk ma świetnie oczyszczać skórę ze wszystkich zanieczyszczeń, zapobiegać powstawaniu nowych nieprzyjaciół i pokonywać tych, którzy z uporem maniaka nie chcą nas opuścić. Ma także nawilżyć skórę, czyli kolejny full serwis;) 


Dwa małe prezenty, które znalazły się w paczce ;)


Jak widzicie wszystkie kosmetyki były naprawdę porządnie zabezpieczone. Nie dość, że były włożone w woreczki strunowe, to były także opakowane w folię zamkniętą metalowymi drucikami, których nie miałam za bardzo siły otwierać, bo na pewno połamałabym paznokcie. 
Wszystko to opatulili jeszcze toną papierów.


Jeżeli ktoś ma ochotę zamówić coś z iHerb po raz pierwszy, to z kodem EWE478 przy zamówieniu do 40$ otrzymacie zniżkę 5$, a powyżej 40$ zniżkę 10$.
Najtańsza wysyłka z iHerb kosztuję jakieś 4$.


Mam jeszcze pytanie odnośnie tej strony. Czy ktoś z niej korzystał? znacie ją? ogólnie pomysł mi się podoba, ale jeszcze nigdy nic nie zamawiałam przez takie strony i jestem jak dziecko we mgle;) 

PROPONOWANE POSTY:

34 komentarze

  1. świetne zakupy ;) a ten olejek bardzo intrygujący ;))) !

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe kosmetyki. Mam nadzieję że dobrze się spiszą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam z utęsknieniem, aż pewnego pięknego dnia zaakceptują płatności przez paypal... Na razie pozostają mi jedynie zakupy za pośrednictwem wizażu, a tam niestety, nie mogę wziąć wszystkiego, co mam na oku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba elle chciała odpowiedzieć coś do Twojego komentarza i jej źle dodało;) niżej jest jej komentarz:)

      Usuń
    2. Ok ;) Eh, co do tych kart to i tak nie wiem, czy mogłabym mieć, bo nie mam zatrudnienia i się uczę nadal. Poczekam, możne kiedyś jednak zaakceptują, albo szybciej dorobię się karty.

      Usuń
  4. Pierwszy raz widzę te kosmetyki. Mam nadzieję, że na iherb będzie jeszcze akcja promocyjna na RT to wtedy zamówię xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka banków (m.in. mbank) ma w swojej ofercie tzw karty kredytowe prepaidowe, różnią się od zwykłych kredytówek tym, że masz na nich tyle pieniedzy, ile sama przelejesz ze swojego konta, w każdej chwili możesz ją rozładować lub załadować bardzo polecam :)

      Usuń
    2. Hym a była już jakaś:>? nie pamiętam nawet;)

      Usuń
    3. Była chyba w maju :) Kupiłam 2 zestawy i pojedynczy do podkładu i zapłaciłam ok. 120 zł za wszystko :)

      Usuń
  5. Mam to mydełko NH tylko w wersji czarnej, bardzo fajne jest, kremowe i ślicznie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie bardzo długo myślałam czy nie kupić tego czarnego:) może następnym razem;)

      Usuń
  6. ciekawa jestem jak się spisze ten proszek be naturals :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw muszę się zastanowić jak go w ogóle używać:D;)

      Usuń
  7. Fajne zakupy :) Ten olej ze strusia mnie trochę przeraził oO

    OdpowiedzUsuń
  8. Super zakupy, kusi mnie stamtąd kilka rzeczy, może dam im drugą szansę - za pierwszym razem moja przesyłka zaginęła w eterze ;)
    Olej ze strusia jest dosyć kontrowersyjny, ale jak już go masz, to może spróbuj - a nuż okaże się jakimś kosmetycznym cudem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to jakiegoś pecha miałaś...ja zamawiałam od nich już kilka razy i póki co wszystko dotarło- mam nadzieję, że jeżeli skusisz się jeszcze raz, to już wszystko będzie super;)

      To jest dobra myśl;) skoro już jest;)...

      Usuń
  9. Jojoba możesz też używać solo na twarz ;) Ja niestety nie znam stron tego typu jak pytasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli muszę się z nią sama zapoznać:D ;)
      Tak też planuje:) ale najpierw muszę wykończyć olejek arganowy z BU;D

      Usuń
  10. Noooo spore zakupy :)


    Ja dzisiaj kliknęłam co nie co z Pierre Rene - m.in. cienie po 2,60 więc szkoda nie skorzystać

    OdpowiedzUsuń
  11. ja jeszcze nigdy się nie skusiłam na zamówienie na tej stronie, a rzeczywiście kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Struś mnie rozwalił :D
    Fajne pszczółkowe produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Same nowości!
    Niech Ci wszystko dobrze służy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Olejek ze strusia tez mnie przerazil...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również...szczególnie po tej całej lekturze:/

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M