Dobry mat i ukryte rozszerzone pory dzięki sypańcowi Lioele ?

25 czerwca 2013

W genach po swoim rodzicielu otrzymałam kilka rzeczy, oprócz cętek na włosach i jasnej skóry, posiadam także rozszerzone pory- przy nosie oraz na czole, i o ile dwie pierwsze cechy mi nie przeszkadzają, chociaż fajnie byłoby mieć śniadą skórę jak moja mama czy siostra, tak już rozszerzone pory trochę mnie denerwują.

Do tej pory ratowałam się różnymi specyfikami do pielęgnacji, które niestety cudów nie zdziałały, i wieloma bazami pod makijaż, które miały ukryć te paskudy. Niestety w praktyce różnie z tym bywało, więc już przywykłam, że dziurki pozostają widoczne.


Jednak jakiś czas temu, pojawił się pewien kosmetyk, którego opis na nowo rozbudził moją nadzieję.
Pokazywałam wam końcem kwietnia nowości ze sklepu MyAsia (klik), na pewno zauważyliście ten uroczy puder, z różową zakrętką: Lioele Secret Pore HD Powder.





Według opisu ze strony, puder oprócz tego, że utrwala makijaż, świetnie kryje rozszerzone pory, dając efekt trójwymiarowej, gładkiej skóry. 
Posiada konsystencję sproszkowanego pudru mineralnego, dlatego może być stosowany jako puder matujący lub jako produkt uzupełniający pod makijaż. Reguluje wydzielanie sebum, zmniejszając świecenie się skóry i nadaje jej naturalny, promienny wygląd. Dzięki przeźroczystej barwie produktu, puder może być stosowany do każdego koloru skóry.  

Wszystko pięknie, ładnie, ale jak jest w rzeczywistości?

Zacznijmy od opakowania; plastikowe i proste, bez żadnych udziwnień. 
W środku znajduje się gąbeczka, z którą szybko się zaprzyjaźniłam.
Puder nakładam zawsze na podkład, czasami mineralny, czasami płynny, a czasami w żelu. Lioele ze wszystkimi współpracuje idealnie. 
Do aplikacji nie używam pędzla, w tym przypadku najlepiej aplikować puder za pomocą dołączonej gąbeczki. Wystarczy wstrząsnąć całym opakowaniem, dociskając gąbeczkę palcem do opakowania, a następnie dociskać tym puszkiem do twarzy. 
Próbowałam tego sposobu z innymi pudrami, ale niestety wtedy miałam problem, żeby idealnie rozprowadzić kosmetyk, i żeby nie był on widoczny.  Zawsze zostawały jaśniejsze ślady na twarzy. 
W przypadku tego azjatyckiego cuda, wszystko wygląda idealnie, kosmetyk stapia się ze skórą i nie wyglądam, jakbym oprószyła się mąką. 
Przypuszczam, że jest to w dużej mierze zasługa samej konsystencji, która jest bardzo drobno zmielona i taka delikatna. Wystarczy zaaplikować odrobinę kosmetyku choćby na skórę dłoni, żeby poczuć sporą różnicę w jej gładkości 
i delikatności (coś jak po użyciu bazy).
Nie zauważyłam żeby kosmetyk pylił, chociaż jeżeli użyjecie do niego zwykłego pędzla, to możliwe, że będzie nie tylko na twarzy, ale i trochę na ubraniu. 
Nie miałam z nim jednak takiego problemu, jak z pudrem bambusowym, który jest wszędzie! pyli okrutnie, zresztą kto miał, ten wie. 

Kolor jest faktycznie biały, ale nie bieli twarzy, chociaż nie wiem jak będzie w przypadku dużo ciemniejszej skóry. 

Lioele pozostawia na skórze satynowy efekt bez podkreślania nierówności na skórze. Nie jest to absolutnie płaski mat, więc jeżeli ktoś taki lubi, to może nie być zadowolony. 
Tutaj wszystko wygląda bardzo naturalnie. Na początku, kiedy zaczęłam używać tego pudru, myślałam, że może za mało go nałożyłam, bo efekt był bardzo naturalny, a skóra mała lekki glow, do którego nie byłam przyzwyczajona. Obawiałam się, że za 2-3 godziny zacznę się błyszczeć jakbym przebiegła maraton (ja, ta która nienawidzi biegania!), a jako posiadaczka skóry mieszanej, z przetłuszczającą się strefą T, mogłam mieć ku temu uzasadnione obawy. 

I znowu niespodzianka, puder świetnie matuje. Malując się ok. 7-8 rano, skóra delikatnie zaczynała się świecić ok. 15-16, jednak nie było potrzeby użycia bibułek. Dopiero po 21 mogłam trochę straszyć, także przy mojej skórze jest to bardzo zadowalająca rezultat. 
Wiemy już, że mat jest dobry, teraz pytanie czy puder spełnia drugą, najważniejszą obietnicę? czy rozszerzone pory są ukryte? 
Według mnie tak. Szczególnie kratery przy nosie są znacznie mniej widoczne. Oczywiście kiedy skóra zaczyna się błyszczeć, są one na nowo bardziej zauważalne, jednak przez te kilka godzin, kiedy skóra wygląda na idealnie gładką, pory nie wyglądają aż tak strasznie jak zwykle. 
Niestety pory na czole aż tak dobrze ukryte nie są, jak te przy nosie, ale różnica przed, a po użyciu Lioele jest wyraźna. 
Na zdjęciach zobaczycie efekt jaki daje ten kosmetyk. Nakładałam go zarówno na gołą skórę, jak i później na podkład mineralny. 
Na plus zapisuję również wydajność, używam tego pudru jakoś od końca kwietnia i zużyłam może 1/4 opakowania, a wcale oszczędna nie jestem. 
Jeżeli obawiacie się, że puder może przesuszyć wam skórę, to mogę wam  od razu napisać, że nie macie się czego bać- u siebie nic takiego nie zauważyłam, a wiele kosmetyków przesusza mi skórę na policzkach.



Niestety kosmetyk nie jest pozbawiony wad. 
Jak możecie zauważyć na zdjęciach, podkreśla suche skórki na nosie, więc trzeba na to uważać. Podkreśla również włoski na twarzy, co zauważyłam dopiero na zdjęciach, bo na żywo w ogóle tego nie widać- a kiedy użyjemy podkładu, jest to jeszcze mniej widoczne. 
Czy polecam Lioele? tak, jest to bardzo fajny puder, który obecnie stał się moim nr 1 i wyparł inne sypance. Cena jest dość wysoka, ale przy wydajności tego kosmetyku, i efekcie jaki daje, warto!
Aha, zapachu brak;)

Do kupienia na MyAsia za 83,75zł (15g)

skład: silica, dimethicone (czyli krzemionka i polidimetylosiloksan- Emolient tzw. suchy, niekomedogenny (nie powoduje powstawania zaskórników), czyli tworzy na powierzchni skóry film, który ogranicza ucieczkę wody z naskórka- klik)

PLUSY:
* maskuje rozszerzone pory
* bardzo dobrze matuje (nie ma efektu płaskiego, sztucznego matu)
* skóra wygląda naturalnie, pozostaje na niej satynowy efekt
* wydajny
* nie przesusza skóry
* skóra po jego użyciu jest przyjemnie gładka i delikatna w dotyku
* łatwy w użyciu (do jego aplikacji idealnie nadaje się załączona gąbeczka)
* utrwala makijaż
* nie podkreśla niedoskonałości na skórze (wyprysków)
* odrobinę niweluje zaczerwienienia


MINUSY:
* trochę podkreśla suche, wystające skórki
* podkreśla włoski na twarzy (jednak nie jest to aż tak bardzo widoczne na żywo)
* dla niektórych cena może być za wysoka (chociaż według mnie warto go kupić;))

OCENA: 
+9/10

chociaż zastanawiam się nad 10;)

Zdjęcia robione ze sporym przybliżeniem;)
więc uwaga;)
czoło



I jak wam się podoba? skusi się ktoś;)? póki co, nie miałam lepszego pudru, szczególnie pod względem ukrywania rozszerzonych porów.


<a href="http://www.bloglovin.com/blog/4245355/?claim=94w2db96teb">Follow my blog with Bloglovin</a>

PROPONOWANE POSTY:

47 komentarze

  1. Ależ tu dziś ekshibicjonizm! ;) A tak na poważnie, to produkt nie dla mnie. A puder bambusowy miałam i nie byłam z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie prezentuje sie na twarzy :)
    Efekt delkkatnej skory , takiej mieciutkie jak po uzyciu bazy mozna uzyskac tez przy pomocy maki ziemniaczanej :)
    Musze pogrzebac na eay za tym pudrem, bo przydal by mi sie zwlascza latem.
    Bardzo fajna recenzja, scisle trzyma sie tematu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąki jeszcze nie testowałam;) dziękuję:)

      Usuń
  3. Zapowiada się bardzo fajnie :) chętnie bym się na niego skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem ładnie zakrywa te pory, ten efekt jaki daje mi się bardzo podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mi również:) początkowo byłam z niego średnio zadowolona, ale im dłużej go używałam, tym bardziej polubiłam:D

      Usuń
  5. Podoba mi się efekt jaki daje ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko ładnie pięknie, ale znowu sypaniec ;/
    Nie lubię się taką formułą w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale ja używam tylko sypańców do wykończenia makijażu;) nie lubię prasowanych- używam ich jedynie do poprawek w ciągu dnia jeżeli muszę;)

      Usuń
  7. Masz porównanie do HD ELF? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HD ELFa mam, ale ich nie porównywałam;) mogę go wyciągnąć i zobaczę jak się sprawuje:)

      Usuń
  8. Nooo, całkiem dobrą robotę robi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze obawiałam się takich białych pudrów, bo myślałam, że bielą one twarz :P Może kiedyś wypróbuje coś w tym stylu, ale za mniejszą cenę, bo jednak 80zł za puder to dla mnie za wysoka cena...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dużo fajnych pudrów w niskiej cenie:) także musisz się rozglądnąć :)

      Usuń
  10. Ciekawy nie powiem, kusisz mnie jak zwykle :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie ładnie zakrywa pory. Ja w tej chwili zamówiłam puder bambusowy, zobaczymy jak się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciekawe czy będziesz z niego zadowolona:)

      Usuń
  12. produkt idealnie sobie poradził z rozszerzonymi porami ..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda:) dobrze, że obietnice producenta zostały spełnione:)

      Usuń
  13. przydałby mi się taki puder,bo minerały nie zakrywają mi porów, wkurza mnie to trochę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z minerałami aż tak dobrze nie jest;) u mnie minerały z EDM wchodziły nawet w pory i wyglądało to strasznie!

      Usuń
  14. u mnie się tak sprawdza mąka ziemniaczana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak gdzieś czytam o mące ziemniaczanej, to zawsze właśnie mi się Ty kojarzysz z nią;)

      Usuń
  15. Jak skończę bambusa z BU, to spróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Jest stworzony dla mnie! Może w końcu moje pory z policzków by zniknęły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ja tam u Ciebie porów rozszerzonych nie widziałam:D cere miałaś jak po PS:)!

      Usuń
  17. Musze zdobyc ten puder tylko ciekawe czy sobie poradzi z moimi kraterami? Ja mam jeszcze na brodzie.
    coz jestem zdesperowana, pielegnacja dziala tylko troche wiec trzeba sie ratowac maskowaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okaże się:) ale może akurat Cię pozytywnie zaskoczy;)

      Usuń
  18. ale pięknie niweluje rozszerzone pory. Musze chyba przygarnąć białaska jak skończę mój Urban Decay

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam:) póki co ten sobie z kraterami radzi najlepiej;)

      Usuń
  19. Uh też mam te wstrętne dziury, dużo przy nosie, trochę na czole...póki co w miarę pomaga mi puder sypki Essence, ale chyba nigdy nie zakryję ich całkowicie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś wymyślą jakiś zabieg czy kosmetyk do pielęgnacji, który usunie te dziury raz na zawsze, ale póki co trzeba się takimi rzeczami ratować;):D

      Usuń
  20. Cena faktycznie mocno wysoka, ale puder i tak dość dobrze kryje, więc jeśli ktoś może i potrzebuje to rzeczywiście spokojnie może kupić. A idealny efekt gładkiej cery to uzyskamy chyba tylko kosmetykami do kamuflażu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mazidła do kamuflażu, to dla mnie zdecydowanie za mocno kryjące;) i aż takich nie potrzebuje, mi wystarczy ten puder i delikatny podkład:) ale każdy potrzebuje co innego;)

      Usuń
  21. Cena trochę odstrasza ale chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę, ale wiesz, jeżeli masz problem z porami, to warto odłożyć i chociaż tym je zakryć żeby nie straszyły ludzi;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M