Bling Bling, czyli Golden Rose Jolly Jewels nr 105

23 czerwca 2013

Chyba jestem jedną z ostatnich osób, która dopiero niedawno kupiła swój pierwszy lakier Jolly Jewels.
Szał na nie powoli mija, od czasu do czasu przewijają się w jakimś poście, ale w końcu zastąpiła je mania piaskowa oraz piórkowa.

Od kiedy tylko zobaczyłam pierwsze JJ na blogach, w oczko wpadł mi nr 105; taki jogurt jagodowy z fioletowym, małym brokatem i zielonymi, większymi oktagonami. 
Uwielbiam wszelkie odcienie fioletu i zieleni, więc lakier szybko powędrował do kasy i nareszcie mogłam przetestować te osławione błyskoty.


Lakier okazał się półtransparentny, i przy pierwszej warstwie wyglądał bardziej jak róż, niż piękna rozbielona jagódka. Żeby na paznokciach kolor był identyczny jak ten w buteleczce, należy nałożyć 3-4 warstwy lakieru, czyli sporo, i jak jedna, czy dwie warstwy, schną dość szybko, tak 3-4 już znacznie dłużej 
i najlepiej użyć wtedy Seche Vite. 
Oczywiście taka półtransparentna konsystencja ma także swoje plusy. Lakier można nałożyć na inny kolor, fiolet, róż, czy wrzos, i za bardzo nie zmieni on tego odcienia, ale fajnie stuninguje cały efekt.
Jolly Jewels posiada rzadką konsystencję, którą łatwo nałożyć na paznokcie za pomocą długiego, wąskiego i elastycznego pędzelka, który większości powinien przypaść do gustu.
Jak już wspomniałam, lakier zawiera drobny brokat i zielone oktagony, w przypadku wielu lakierów, takie dodatki często odstają od płytki paznokciowej, i zadzierają o wszystko, a to może doprowadzić człowieka do szału. Na szczęście z tym lakierem takiego problemu nie było, wszystko ładnie leży i nie wychodzi poza lakier czy płytkę paznokciową.
Trwałość dobra, bez dodatków (lakiery utrwalającego) jagódka delikatnie schodzi przy końcówkach 3 dnia, ale nie odpryskuje. 
Niestety największy problem miałam z jego zmyciem. Nie pomogła nawet metoda namoczonych wacików, które trzymam na paznokciach kilka/kilkanaście minut. Tym razem naprawdę się namęczyłam podczas zmywania, a brokat z lakieru był wszędzie. Chyba pozostanie mi go używać jedynie na inne lakiery do ich podrasowania, bo jedna warstwa nie będzie sprawiać takich kłopotów. 
Lakier rozczarował mnie także w kwestii bycia Jolly Jewel. Nie błyszczy się tak pięknie w słońcu, jak myślałam, że będzie. Jewel to to dla mnie nie jest, a na paznokciach wygląda (według mnie oczywiście) gorzej niż w buteleczce, bo spodziewałam się po nim czegoś wow. 
Natomiast mojemu lubemu się bardzo spodobał, bo skojarzył mu się z mozaiką ;) 
Za 10.8ml lakieru, płaciłam ok 13zł.

PLUSY:
* świetny pędzelek
* rzadka konsystencja, którą łatwo rozprowadzić na paznokciach (brak smug)
* bardzo ładne połączenie kolorów
* dobra trwałość
* przy 1-2 warstwach szybko schnie

MINUSY:
* żeby kolor był taki sam jak w buteleczce należy nałożyć 3-4 warstwy ( a wtedy długo schnie)
* tragicznie się zmywa (miałam nałożone właśnie ze 4 cienie warstwy, a metoda namoczonych wacików nie pomogła w tym przypadku)
* nie ma efektu jak przystało na prawdziwy jewel- brak pięknego bling bling
* (według mnie) wygląda znacznie ciekawiej w buteleczce, niż na paznokciach

OCENA:
6/10








Może kiedyś skuszę się jeszcze na jeden odcień, ale póki co moja ciekawość została zaspokojona, a efekt nie spodobał mi się na tyle, aby szybko sięgnąć ponownie po JJ. 
A wam jak się podoba ten JJ? macie swoje ulubione? czy może jeszcze JJ nie zawitały do waszych zbiorów;)?

PROPONOWANE POSTY:

23 komentarze

  1. nietypowe połączenie daje efekt

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. mnie podobnie, niby fajny, ale coś z nim nie tak.

      Usuń
  3. nie mam jeszcze ani jednego lakieru z tej serii, chociaż okropnie mi się ona podoba. ten lakierek to zdecydowanie jeden z moich ulubieńców :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to musisz to zmienić skoro Ci się tak podoba ta seria:D ;)

      Usuń
  4. Fajnie wyglada choc wole go ogladac u kogos na paznokciach. Poza tym...ja nie mam zadnego JJ ;p als musze zaczaic sie na piaski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj piaski! mnie kusi czarny najbardziej, ale tyle kolorów mają, że może się to źle skończyć dla portfela;)

      Usuń
  5. Mam 105 i ją lubię, ale nie są to lakiery wolne od wad. Zmywanie ich to istny koszmar, a używałam ich tylko jako topu na inny lakier.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lakierów z serii Jolly Jewels mam tyle, że aż wstyd mi policzyć... 105 bardzo lubię, ale używam tylko jako ozdobną wersję na inne lakiery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba również będę go używać jedynie w taki sposób- oj muszę zobaczyć Twoją całą kolekcję JJ;)

      Usuń
    2. Na blogu prawie nic nie pokazałam ;) Muszę to nadrobić!

      Usuń
    3. Koniecznie! najlepiej od razu całą kolekcję :D może się okazać, że niektórych kolorów nigdy na oczy nawet nie widziałam;)

      Usuń
  7. wygląda świetnie! ale 4 warstwy nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, żeby wyglądał tak jak na zdjęciach, to 4 warstwy muszą być:/ ;)

      Usuń
  8. nie widziałam nigdzie takich lakierów, nie spotkałam się z nimi,ale ten efekt wcale mi się nei podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było ich sporo na blogach:) bo właśnie na nich widziałam je po raz pierwszy:)

      Usuń
  9. lubię te lakiery ale faktycznie, też mnie wkurza, że są kolory przy których potrzeba 'milion' warstw, żeby pojawił się taki kolor jak w buteleczce ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Lakier bardzo fajny, gdyby miał inne kolory :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M