Post bez fajerwerków i konfetti właśnie o ORLY Confetti

19 maja 2013

Jak większość, czasami lubię sięgnąć po jakiś spokojny, nierzucający się w oczy kolor. Mało takich posiadam, dlatego cieszyłam się z tego ORLY jak zakupoholiczka z wyprzedaży w ulubionym sklepie. 
Zresztą po reakcjach na FB wyszło, że nie tylko mi się on tak bardzo podoba;)


Lakier nałożyłam na bazę i pierwsze co rzucało się w oczy, to okropne smugi. Ok, stwierdziłam, że może to moja wina, ręka niewprawiona, inny pędzelek niż zazwyczaj itd. Pierwsza trochę grubsza warstwa na paznokciach wyglądała strasznie. Nałożyłam drugą, która miałam nadzieję, uratuje lakier i stworzy prawdziwe cudo. Niestety nadal smugi.
Jakby tego było mało, na drugi dzień lakier strasznie popękał (?) i lepiej było go zmyć niż uwieczniać na zdjęciach.
Po pewnym czasie zrobiłam kolejne podejście, tym razem postanowiłam nakładać cieniutkie warstwy. 
Przy pierwszej smugi były widoczne, ale w końcu często tak jest i wtedy dopiero przy kolejnych warstwach lakier nabiera uroku. 
Nałożyłam kolejną warstwę, jednak smugi nadal były i to wcale nie mniejsze. 
Przy trzeciej warstwie straciłam nadzieję na uratowanie tego lakiery...niestety wychodzi na to, że nie potrafię się z nim dogadać i zaprzyjaźnić.
Lakier ma przepiękny kolor, który idealnie mi odpowiada, ale tylko w mniejszej ilości.
Pędzelek jest długi i wąski, dla mnie troszkę za wąski, bo niestety długo muszę nim machać żeby pokryć lakierem całą płytkę paznokciową. 
Oprócz tego, jest on trochę za sztywny jak dla mnie. 
Jednak żeby nie było, że confetti ma same wady...
Lakier ma rzadką, fajną konsystencję, która zaskakująco szybko schnie- seche vite jest tutaj zbędne.
Bardzo lubię również w lakierach ORLY ich gumowe zakrętki, które bardzo dobrze leżą w dłoni i nie uciekają podczas malowania. 


Niestety więcej plusów nie widzę, zresztą żadne plusy nie są w stanie zrekompensować tych smug i efektu, jaki otrzymujemy po wymalowaniu paznokci lakierem, który zachwyca jedynie w buteleczce. 

Myślałam, żeby wziąć pędzelek z innego lakieru i za jego pomocą wymalować paznokcie. Szkoda mi tego pięknego odcienia, ale niestety ORLY się w tym przypadku nie popisało...
Może smugi nie będą widoczne jeżeli nałożę ogromną ilość lakieru (z 6? 7?), ale chyba nie oto tutaj chodzi? zresztą przy większej ilości ten kolor sporo traci ze swojego uroku.

PLUSY:
* piękny kolor
* dobra konsystencja
* duża pojemność (aż 18ml)
* gumowa zakrętka, którą łatwo utrzymać w dłoni
* lakier bardzo szybko schnie

MINUSY:
* niezależnie od warstw zawsze są smugi
* pędzelek trochę za wąski i za mało elastyczny
* cena 


OCENA:
2/10
1 warstwa
1 warstwa
2 warstwy
2 warstwy
2 warstwy
2 warstwy

2 warstwy - z lampą
3 warstwy
3 warstwy
3 warstwy
3 warstwy - z lampą
1 warstwa - z lampą
3 warstwy - z lampą
Oczywiście zdjęcia zostaną powiększone po kliknięciu ;)
1 grubsza warstwa - z lampą i bez
tutaj są cienkie warstwy
od lewej: 1 warstwa, 2 i na końcu 3

I co? jak wam się podoba Confetti ;)? 

PROPONOWANE POSTY:

30 komentarze

  1. Oj słabo, szkoda że robi smugi i to pewnie wiana lakieru a nie twoja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe no jak oglądałam zdjęcia w necie gdzie pięknie wyglądał, to myślałam, że to ja jakoś maluje nie tak i dlatego takie smugi wychodzą;)

      Usuń
  2. W buteleczce przepiękny, na paznokciach (przy okazji pięknych;) ) niestety rozczarowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:) obecnie są na etapie zapuszczania, bo znowu się złamały;)

      Usuń
  3. wygląda źle, co by nie powiedzieć okropnie :/
    może to wina wyprzedaży? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to cudo kupiłam na wyprzedaży blogowej, ja ostatnio coś ogólnie mam pecha jeżeli chodzi o cielaki;) jasna zoyka tak samo się zachowuje:/

      Usuń
  4. Szkoda,że w butelce wygląda tak pięknie,a na płytce już mniej;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, kicha po całości:( a myślałam, że będę mieć idealnego cielaka:/

      Usuń
    2. Otóż to.
      A ty brechtałaś z adresu mojego bloga w sobote,no to sobie zobacz,jaka zajebistą mam teraz;D
      Wczoraj zawitała do mnie własna domena hio hio;)

      Usuń
    3. wcale się nie brechtałam:P brechtałam się, bo dziewczyny się brechtały, to nie chciałam się czuć samotna:D;)
      widziałam na fb:)
      to już wiem kogo będę zamęczać pytaniami o domenę:D!

      Usuń
  5. Tym razem firma rzeczywiście się nie popisała. Po aplikacji dwóch warstw lakier wygląda jak po nałożeniu jednej. Te prześwity odbierają urok Confetti.

    Również zaprzyjaźniłam się z gumową nakrętką, która nie wyślizguje się z dłoni. Niestety, w tym przypadku przeważają minusy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, niestety:/ pozostaje dalej szukać idealnego cielaka;)

      Usuń
  6. Bardzo słabo pokrył płytkę ;( choć kolor przyjemny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolor jest cudny, można pokryć też lepiej płytkę jeżeli da się grubą warstwę lakiery, jednak wtedy smugi się robią jeszcze gorsze:/

      Usuń
  7. Kolor ładny, szkoda, że lakier badziewny.

    OdpowiedzUsuń
  8. odcień w buteleczce przepiękny, szkoda tylko, że to jedyny jego plus :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też żałuję, bo już miałam nadzieję, że to będzie idealny cielak:/

      Usuń
  9. slabiutki... kolor sam w sobie fajny ale na paznokciu tak sobie, no chyba ze w 3 warstwach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet w 3 są smugi :/ i to dość widoczne- no i lakier już wygląda delikatnie dziwnie ;) nie jest taki ładny cielaczek, ale chociaż wiem, że muszę szukać dalej;)

      Usuń
  10. Wygląda tragicznie. Ja mam cielakowe opi. Moim prawie cielakowym Orly wymalowałam już paznokcie i cielakiem to on nie jest, ale zachowuje się fajnie i to fakt, że zatyczka jest fajnie zrobiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe małe akuku jest nieraz jak się wymaluje pazury;) w butelce cudo, a na pazurach horror!

      Usuń
  11. Wygląda okropnie, podobnie w sumie do perłowego, ale gorzej. Myślałam, że to będzie coś w rodzaju frencha, znaczy taki prawie naturalny.

    http://marpleous.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. według mnie okropności perłowego lakieru nic nie jest w stanie przebić;)

      Usuń
  12. no faktycznie szału nie robi... w buteleczce jest super, ale na paznokciach mały koszmarek :D ja takich maziajów strasznie nie lubię, do szału mnie doprowadzają.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  13. Uuu słabiutko kryje, ja bym nie miała cierpliwości do tylu warstw ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M