Trio straszydełek-perełek: Maybelline, Revlon i Nyx

6 marca 2013

     Jako pomadkomaniaczka (właściwie wszystkomaniaczka) ciągle szukam 
i testuję.
Obecnie skupiam się na mocnych kolorach z "jajem", ale kiedyś wolałam delikatne róże i cielaki, o czym pisałam zresztą wielokrotnie.
Zachęcona dobrymi opiniami szminek Nyx kupiłam kilka kolorków. 
Później był szał na szminki Revlon'a, w tym szczególnie na kolor 070 Soft Nude.
Uzbierało się wtedy trochę nowości, z których przeważnie byłam (i jestem) bardzo zadowolona, ale były też wśród nich tzw. "niewypały", o których dzisiaj będzie notka. 
Ogólnie uważam, że te szminki są całkiem niezłe, niestety niewypałem jest efekt, jaki za ich pomocą otrzymujemy. 



Pierwsze straszydełko:
     Revlon ColorBurst w odcieniu 020 Baby Pink, to uroczy cukierkowy róż, który pewnie niejedną osobę chwyci za serce. Niestety czar pryska po nałożeniu pomadki na usta. Wtedy perełka wyskakuje żeby nas zszokować. Mnie to zszokowało, szczególnie, że perełka na skórze jest znaczne mniej widoczna niż po zaaplikowaniu kosmetyku na usta.
Recenzje szminka ma niezłe, na większości zdjęciach w sieci też nie widać tej perły: usta wyglądają jak po użyciu balsamu.
Jeżeli chodzi o konsystencje to jest to najbardziej tempa szminka ze wszystkich straszydełek.

Drugie straszydełko:
     NYX ma genialne szminki: cena jest niska, opakowanie przyjemne dla oka, a konsystencja świetna.
Mam wiele odcieni (głównie cielaki;)) i w którymś momencie w moje ręce trafił kolor Harmonica.
Jest to jasny, rozbielony róż, podobny do strawberry milk. Niestety tutaj też mamy perełkę, która na ustach tworzy niemal biały efekt: horror, dla większości pomadkomaniaczek.
Konsystencja jak w przypadku pomadek NYX'a jest świetna, ładnie sunie po ustach.

Trzecie straszydełko:
    Maybelline Color Sensational, kolor nr 832 o wiele mówiącej nazwie
Kiss Pearl
W tym przypadku nie mam pojęcia co mnie przyciemniło, chyba niska cena (jakieś 7zł) i fakt, że kupowałam kilka rzeczy na allegro od jednego sprzedawcy.
Pomadka ma cudny, słodki zapach, który jest naprawdę bardzo przyjemny. Konsystencja też jest ciekawa, a kolor to niby jasny róż, ale sporo w nim beżu. Niestety na ustach wygląda bardzo podobnie jak Harmonica, czyli mamy jaśniutką perełkę.

od lewej: Maybelline, Revlon i NYX
od lewej: Maybelline, Nyx i Revlon

NYX Harmonica


Maybelline Kiss Pearl


Revlon Baby Pink



od lewej: Maybelline, NYX i Revlon


Revlon wydaje się być jeszcze znośny, ale niestety perełka na żywo jest bardziej widoczna niż na zdjęciach;)

Lubicie perełki czy raczej ich unikacie?


PROPONOWANE POSTY:

62 komentarze

  1. Na dłoni wyglądają niegroźnie, ale na ustach to już czysty szał, jarmark i tandeta. Pakowanie perły do mazideł do ust i paznokci powinno zostać ustawowo zakazane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz sobie pomyślcie, że jeszcze nie raz ujrzycie taki efekt na ustach u niejednej dziewczyny:D

      Usuń
  2. Zdecydowanie unikam. Tego typu jasny róż+perła tworzą kiczowaty horror ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. rzeczywiście nie wyglądają zbyt dobrze te szminki. zgodzę się co do konsystencji NYX - niedawno wpadła w moje ręce pierwsza ich szminka i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szał ciał - wczesne lata 90 :D

    OdpowiedzUsuń
  5. oj tam oj tam a mi się nawet podobają :) mam gorsze perełki od Essence i Golden Rose - to dopiero blask lat 80-tych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli nie zostaje nic innego jak disco:D

      Usuń
  6. o jejku, ojejku! :D myślałam że będą ładniejsze, faktycznie na ustach nie wyglądają za dobrze. Nie cierpię tego perłowego/niebieskiego blasku ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tego wszystkiego Revlon faktycznie zdaje się wyglądać lepiej, ale wierzę na słowo że wszystko wychodzi na żywo... Szkoda. Nie lubię takich pomadek, ale zawsze to szkoda jak trafi się na bubel.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie przepadam za perełkami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na ustach mi się kompletnie nie podobają ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Perełki to z pewnością nie mój gust :D

    OdpowiedzUsuń
  11. NYX ma świetne pomadki, ale z kolorami trzeba uważać :) Szczególnie przy zakupach online ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda...teraz marzą mi się czerwienie;) więc szukam i szukam w necie wszystkiego na ich temat;)

      Usuń
  12. Uhhh jak ja nie lubię perłowego wykończenia kosmetyków. Jedynie to niektóre cienie zdzierżę a reszta to koszmar.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie cierpię różowych pereł w takim wydaniu...Jak dla mnie najgorsza Maybelline
    Ale pamietam, jak będąc w podstawówce hitem była... BIAŁA PERŁA! - najczęściej kupowało się je z Celii - mieli też "bajer": biała pomadka dająca na ustach inny kolor - delikatny róż, fiolet. Jak sobie to przypomnę to aż mnie telepie - mi się to naprawdę wtedy podobało! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lol! chyba coś kojarzę:D szkoda, że nigdzie jej nie ma już ;) bell też miała taki bajerancki błyszczol:D biały mieniący się na niebieską lub różową perłę.
      Co za miłe wspomnienia:D!

      Usuń
  14. Faktycznie lepiej wyglądają na ręce niż na ustach :(

    OdpowiedzUsuń
  15. brr, strasznie nie lubię perły na ustach i na paznokciach

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem, która gorsza :D

    OdpowiedzUsuń
  17. raczej staram się unikać, nie przepadam za efektem perły, ani na ustach, ani na paznokciach.

    OdpowiedzUsuń
  18. Maybelline mi się bardzo podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dokładnie - nie wiem, która gorsza :D Nienawidzę perły na ustach, dla mnie to istny bazarowy efekt :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Trafiłam tu przypadkiem z innego bloga i spotkało mnie miłe zaskoczenie. Zawsze się zastanawiałam, czy inni też uważają takie pomadki za wieśniackie i mam swoją odpowiedź. Uff.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to miło mi, że pomogłam Ci odpowiedzieć na to pytanie:D

      Usuń
  21. No proszę, co ja patrzę, pomadka z NYXa, znam jedną historię jak ta pomadka się rozpuściła, dosłownie w kieszeni, w zimie!! co do kolorków - nie moje :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też znam tą historię....

      Usuń
    2. to słyszałam to też o pomadkach celii, na szczęście póki co nie mam z nimi takiego doświadczenia (ani z NYX, ani z Celia:)).

      Usuń
  22. Posiadam NYX nude (circe kolorek) i rzeczywiście konsystencja jest fajna (wosk w składzie) ale jakość niestety fatalna :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Naprawdę niewypały:/ Na zdjęciach pomadki i odcieni na twojej dłoni wydają się śliczne, a tu proszę zupełnie coś innego :( W wolnej chwili zapraszam do mnie na ourloveourpassion.blogspot.com :) Obserwujemy? Chętnie wpadnę tu jeszcze nie raz <3 Ps. u mnie rozdanie, a w nim masz szanse zdobyć piękny wisiorek :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo delikatne te kolorki :) myślę że przy mocnym makijażu oczu mogą się fajne prezentować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co kto lubi, nawet przy mocnym makijażu bym się źle czuła z takimi perełkami jasnymi;) za bardzo się w oczy rzucały niestety (jak dla mnie;))

      Usuń
  25. nie przepadam za perłowymi pomadkami

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo nie lubię perły :) ostatnio znalazłam swój nudziakowy ideał i... został wycofany.

    OdpowiedzUsuń
  27. Unikam pereł. Nie podoba mi się ten efekt, wystarczy że się błyszczę na twarzy przez tłustą cerę ;P Zdecydowanie wolę maty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lol tak...ten błysk na twarzy wystarczy;) plus rozszerzone pory i jest czaaad :D ;)

      Usuń
  28. A ja lubię perły i metaliki ale w odpowiednim kolorze i w odpowiedniej ilości. Naprawdę można zrobić ładny perłowy lakier albo szminkę, ale te, które tu prezentujesz, to istna tragedia, straszydełko jak ta lala :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe to Ty odważny typ:D albo faktycznie perełki ładne potrafisz wyszukać;)

      Usuń
  29. Nie lubię pereł, zwłaszcza jasnych, ponieważ prezentują się dość tandetnie... Swoją drogą takie koszmarki były bardzo modne w latach 90. Ja pozostaję wierna matom i satynom, chociaż ostatnio się nabrałam i zamówiłam piękne bordo, które okazało się perłą;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj....bordo perełka...to dopiero tragedia!

      Usuń
    2. Mi też się kojarzą z latami 90tymi

      Usuń
  30. Unikam. Wolę prosto i delikatnie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Popatrzyłem na te zdjęcia i mówię - nie najgorzej, po czym zjechałem na dół. Na ustach prezentują się fatalnie. Wszystko to, czego nie lubię. Niestety sam natknąłem się na wiele takich pomadek, szukając delikatnego różu. Tragedia! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, na dłoni nawet ujdzie, ale na ustach prawdziwa tragedia;)

      Usuń
  32. może jednak z moim poczuciem smaku nie jest tak źle, skoro też mi się ten efekt nie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Revlon nie wygląda źle :P
    reszta rzeczywiście straszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby nie, ale w rzeczywistości ta perełka była niestety bardziej widoczna....a szkoda bo kolorek ładny;)

      Usuń
  34. Na dłoni ładnie a na ustach tragedia :/ nie lubię takiej perły na ustach.

    OdpowiedzUsuń
  35. chciałabym lubić te kolory, naprawdę bym chciała, ale nie potrafię i już :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Ale paskudne, nienawidzę perełek :D Sama mam dwie takie szminki z MACa i o ile jedna taka beżowe ujdzie, to druga z nowej kolekcji Archie's girls Betty- Girl Next Door to jest totalna masakra... W opakowaniu piękna, na ustach istny truposz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo no proszę, nie spodziewałam się, że MAC takie szminki ma;)

      Usuń
  37. Ja obecnie bardziej preferuje maty.

    OdpowiedzUsuń
  38. nie lubie takiego metalicznego wykończenia :/
    I.

    OdpowiedzUsuń
  39. Pomadeczki na ustach wyglądają bardzo podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Perełek ostatnio unikam, a kiedyś tylko ich używałam.

    Podpisuję się pod byciem "wszystkomaniaczką" !!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M