Usta nude, które mogą świetnie (wy)straszyć- szminka Shiseido

21 lutego 2013

Kiedyś...dawno temu...kiedy było jeszcze ciepło i nie musiałam ubierać ogromnej czapki, udało mi się upolować szminkę Shiseido.
Byłam wtedy wierną fanką szminek w kolorach nude oraz tych typowo cielistych (korektorowych jak kto woli), więc tylko takie mnie interesowały.
Szminka Shiseido the Makeup Perfecting Lipstick w kolorze P21 Praline to typowy odcień nude, bez domieszki różu czy pomarańczy. 
Tak więc, mogłoby się wydawać, że jest to wymarzony kolor dla takiej fanki jak ja. Niestety nasz związek nie zakończył się szczęśliwie. 

Kosmetyk zamknięty jest w porządnym opakowaniu, które nie rzuca się w oczy. Zamyka się na znany wszystkim *klik* co bardzo lubię w tego typu produktach.
Osoby, które uwielbiają pięknie pachnące kosmetyki będą zawiedzione, ponieważ szminka nie pachnie jak słodkie owoce czy kwiatki na łące. 
Pachnie jak tysiące innych szminek, delikatnie i mało ciekawie.
Szminka ma przyjemną konsystencję delikatnego masełka (nie taką jak lip butter'y), ale dopiero przy większej ilości idealnie sunie po skórze. 
Kosmetyk delikatnie nawilża, ale nie sprawia, że piejemy z rozkoszy. 
Nie zauważyłam też, aby jakoś szczególnie pielęgnował moje usta. 
Nie czuję żeby skóra była ściągnięta, ale jednak po jej użyciu muszę użyć balsamu, ponieważ wargi są odrobinę suche. 
Szminka jest dobrze napigmentowana; jedno pociągnięcie sprawia, że nasze usta są idealnie pokryte. Co więcej, kosmetyk nie wchodzi w załamania ust.
Niestety z jej trwałością nie jest za rewelacyjnie, ponieważ po ok. godzinie (nie jedząc i nie pijąc) mało jej zostaje. Szminka niby schodzi w miarę równomiernie, ale pod koniec i tak robi się taka delikatna kreska na środku warg, która wygląda odrobinę dziwnie...
Jednak jej największą wadą, dla mnie, jest jej kolor, który w opakowaniu jest piękny, ale na ustach robi się taki "trupi". 
Przypuszczam, że u osób o innej karnacji sprawdzi się lepiej- ja w niej wyglądałam strasznie...jakbym była chora; jestem taka "rozmyta". 
Szczerzę, to po jej przetestowaniu nie kuszą mnie inne kolory z tej serii. Szminka jest fajna, ale nie rewelacyjna dlatego nasza współpraca naustna nie ma dalszego sensu. 
Cena: ponad 100zł/4g

PLUSY: 
* ładne, solidne opakowanie
* dobra wydajność
* przyjemna konsystencja
* bardzo dobra pigmentacja
* nie podkreśla załamań ust

MINUSY:
* cena
* nie nawilża ani nie pielęgnuje ust (delikatnie je wysusza)
* nie powala trwałością
* schodząc pozostaje kreska na środku ust

OCENA:
4/10

Pamiętajcie, że kolor zależy od ustawień monitora.




bez szminki
zaraz po nałożeniu
po ok .20 minutach
Jak widzicie moja skóra przy tym odcieniu wychodziła bardzo trupio w porównaniu z naturalnym kolorem ust ;) 

PROPONOWANE POSTY:

71 komentarze

  1. U mnie pewne też by wyszedł tak trupio, a skoro schodzi tak brzydko to tym bardziej odpada ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie w sam raz na Halloween ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe no- będę gonić lubego żeby mu dać buzi;) na 100% się ucieszy:D

      Usuń
  3. oj ale trupio! brr u mnie tez podobnie by bylo;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Korektor jak w mordę strzelił, może nada się na syfki lub pod oczy :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%, może można ją zużyć na innej "posadzie"? ;P

      Usuń
    2. niestety konsystencja nie ta i kolor też nie bardzo;) jednak na skórze wychodzi taki nudziak- jak na dłoni. Ani tak, ani tak...ale przypuszczam, że znajdę osobę, której będzie pasować;)

      Usuń
  5. No popatrz, ja mam w nudziakami taki właśnie problem, że:
    * te wpadające w żółć wyglądają trupio
    * te pozornie dopasowujące się do koloru mojej skóry wyglądają jak korektor właśnie
    * te wpadające w róż dają wręcz karykaturalny efekt.
    A jeśli jeszcze do tego nudziak matowy - matko bosko, broń ludzkie oczy przed moim widokiem w takim wydaniu ;-) Odpuściłam więc sobie nudziaki, postawiłam na oczojebność ciemnych kolorów, okazjonalnie delikatny błysk Chanelki.


    Ale, że Shiseido taki zawód może sprawić, to bym się nie spodziewała. Szkoda, szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *z miało być, nie 'w'. Sama rozumiesz ;-)


      Aha, dymku, przecudnej urody usta masz!

      Usuń
    2. Oj to faktycznie masz perypetie nudziakowe! nyx ma fajne kolorki z różnymi podtonami, ale znowu testować to się nikomu nie chce;) mocne kolory na ustach wyglądają jednak lepiej niż takie cuś;)

      dziękuję:)

      Usuń
  6. Miałam kilka pomadek w takich odcieniach i jak teraz na to patrzę to się zastanawiam jak ja mogłam z domu w tym wychodzić. Zdecydowanie jestem na nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe miło czasami powspominać i się pośmiać :D;)

      Usuń
  7. no faktycznie szału nie ma i to jeszcze za taką cene

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolor rzeczywiście nie jest szałowy. Obecnie lubię bardziej intensywne i "kolorowe" szminki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak ja:) a masz jakieś ulubione, które mogłabyś polecić:)?

      Usuń
  9. Nie no, ja świra dostaję, jak kolor pomadki jest jaśniejszy niż kolor moich ust. I szczerze powiem, wygląda to koszmarnie! Ale na Halloween jak znalazł! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uuu, wygląda brzydko. Bardzo nierównomierny efekt.
    Cena wysoka jak za taki bubel :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj prawda...ciekawa jestem czy gdybym trafiła na taki mocny kolor, np. czerwień, to wrażenia po użyciu tej szminki byłyby lepsze?

      Usuń
  11. rzeczywiście bubel ... jeszcze taka cena ...

    OdpowiedzUsuń
  12. Z jakiej serii jest ta pomadka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cała nazwa jest napisana na początku :)

      Usuń
    2. Ranyyyy, zginęła mi w tekście przez to, że nie wyróżniłaś :P

      Usuń
    3. Przestraszyłam się, że opisujesz Perfect Rouge a to stara seria....ufff :D

      Usuń
    4. dobrze, że z tego stresu na zawał nie zeszłaś:D;)
      z shiseido teraz czaje się na jakiś kolorek z lacquer rouge;) ale to chyba Cię nie dziwi ;)

      Usuń
    5. Lacquer Rouge są boskie, idę jutro bo trzeci kolor :D Dla mnie to najlepszy produkt na rynku tego typu. Kosztuje, ale dla mnie liczy się przede wszystkim pielęgnacja, działanie oraz efekt. To jedna z lepszych inwestycji względem kolorówki do ust :D

      Do Shiseido mam zaufanie, nie zawiodłam się na żadnym produkcie. Dlatego też nabrałam ochoty na Perfect Rouge, bo testery zrobiły świetne wrażenie. I w pierwszym momencie pomyślałam, że to właśnie ją opisujesz. Musiała Ci się trafić felerna sztuka, bo to dość stara seria. Nawet nie wiedziałam, że jeszcze w sprzedaży jest.

      Usuń
    6. mi się marzy jakiś mocny kolorek:) ale to za jakiś miesiąc jak trafi się promocja, albo otrzymam bon do Mario to kupię;)

      wiesz co ja już ją od dawna mam- zdjęcia też już dawno robiłam, ale jakoś siedziały na kompie i niedawno sobie o nich przypomniałam:) także możliwe, że jej już nie będzie chociaż może jednak jest jeszcze w perfumeriach? przez neta na pewno można upolować;) ale to żadna nowość:D

      Usuń
  13. ponad 100 zł o.O !!? maskara! do 10 zł można dostać o niebo lepsze pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można:) ale jak człowiek lubi szukać i testować, to i trafi na takiego paskudnika;)

      Usuń
    2. Dokładnie, wytrwały poszukiwacz czasem też się natnie, ale cóż, trzeba to ryzyko sobie wkalkulować:):)

      Usuń
    3. później za to już wie co mu nie pasuje;)

      Usuń
  14. Kolor zdecydowanie kiepski, mi by nie pasował. Wolę nudziaki z domieszką różu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja wogóle u siebi nie lubię ust nude

    OdpowiedzUsuń
  16. faktycznie nie wygląda to najlepiej, ja swojego nudziaka idealnego znalazłam u Catrice ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. badałam te kolorki z Catrice i chyba się skuszę:) konsystencję mają znacznie lepszą niż ta szminka.

      Usuń
  17. Oj nie, ja jednak wolę różowy nude na ustach. Ten zupełnie mi się nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  18. Na ustach faktycznie nie ciekawie:/ szkoda,że Shiseido taki zawód sprawiło.

    OdpowiedzUsuń
  19. jakoś dziwnie wygląda. Nie podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie lubię nudziaków, bo zawsze wyglądam w nich jak trup... Mam jasną karnację i takie korektorowe szminki ewidentnie mi nie służą. Najlepiej wyglądam w soczystych kolorach, wówczas twarz nabiera wyrazu. Ta linia na środku ust, którą pozostawiają po sobie niektóre produkty, strasznie mnie irytuje. Zawsze, jak kupuję nowe mazidło, testuję je w domu. Dopiero, gdy zobaczę, że szminka schodzi równomiernie i nie migruje na zęby, to wychodzę w niej do ludzi...

    OdpowiedzUsuń
  21. No kuuurczę, po Shiseidziaku spodziewałabym się czegoś fajnego, a tu taki podsuszacz? Tęgie lanie dla producenta!

    Nawiasem - ja wciąż szukam idealnego nudziaka, jak na razie bez efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poszukiwania idealnego nudziaka to jak never ending story;)

      Usuń
  22. Patrząc na Twoje naustne swatche przypomina mi się efekt 2 MACowych nudziaków na moich ustach. Podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jedną z tych szminek nie jest przypadkiem Myth:D?

      Usuń
  23. Faktycznie średnio się prezentuję. I ta cena...

    OdpowiedzUsuń
  24. Kreska na środku ust i każda pomadka zostaje zdyskwalifikowana, nie ważne jakiej jest marki! : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo i z taką kreską biegać po sklepach i zastanawiać się co tak ludzie się patrzą dziwnie;)- to jest to:D!

      Usuń
  25. kolor okropny no i jeszcze taka kiepska jakość za tą cenę, podziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety szału nie ma...ale cieszę się, że ją przetestowałam bo inaczej jeszcze bym się skusiła za normalną cenę;)

      Usuń
  26. Faktycznie kolor przerażający :O

    OdpowiedzUsuń
  27. Nudziaki to chyba jedyne mazidła do ust, które mnie nie kuszą. Albo inaczej- na dłoni kuszą, ale na ustach wyglądają koszmarnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego ostatnio nakupiłam szminki, które mają power'a!:D wydaje mi się, że Ci się spodobają;)

      Usuń
  28. Mam taki trupi odcień z ori, własnie na dniach będę o nim pisać... Myślałam, że będzie super, a jest jak u Ciebie przerażająco;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh to taka mała atrakcja żebyś mogła podziwiać się w takim ciekawym wydaniu:D

      Usuń
  29. No niby ładny kolorek, ale na ustach prezentuje się bardzo źle;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie...od razu wyglądam jakby mnie jakaś choroba dopadła;)

      Usuń
  30. ja nadal szukam swojej idealnej nude :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja w ogóle omijam nudziaki szerokim łukiem, mam wrażenie, że w każdym wyglądam jak topielec, lepiej wyglądam (tak mi się wydaje) i czuję się w czymś wyraźniejszym. Chociaż podobają mi się makijaże z mocno podkreślonymi oczami i wręcz niewidocznymi ustami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ładne są:) ale to też zależy od urody dziewczyny;) niektórym takie pasują, a innym pasują takie mocne kolorki:) które u innych osób wyglądają strasznie;)

      Usuń
  32. Do nudziaków to chyba trzeba porządnie usta nawilżyc bo inaczej większośc wychodzi trupio, przynajmniej u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie na szczęście nie;) mam dużo nudziaków i w sumie to tylko ten taki pechowy jakiś się trafił:/

      Usuń
  33. mam tak czasem po podkładzie jak łapami nałożę :O

    OdpowiedzUsuń
  34. faktycznie ciut trupiasto.. szkoda :/ mi też w takich kolorach źle, bardzo źle.. muszę mieć coś z domieszką różu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te najnowsze błyszczyki/szminki w płynie z Rimmela mają taki fajny kolorek;)

      Usuń
  35. To wygląda jakbyś za długo siedziała w morzu ;) Zmarzłaś i jak truposz wyglądasz. Faktycznie niezbyt ciekawy efekt.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M