MAC, MYTH lipstick, czyli o nudziaku mała pogadanka

2 listopada 2012

Kto jeszcze nie zna marki MAC? słyszymy o tych słynnych pigmentach, różach, szminkach i różnych kolekcjach, które są nie tylko wspaniałą reklamą, ale też dobrym chwytem marketingowym. 
Wiele osób uwielbia mazidła z tym znanym logo na opakowaniu, jakiś czas temu, kiedy szukałam kosmetyków idealnych, stwierdziłam, że i ja zainwestuję w jakieś mazidło tej marki. 
Wtedy szukałam idealnego nudziaka; mocno podkreślałam oczy, więc chciałam, żeby usta pozostały w tle.
Dużo czasu poświęciłam przed komputerem: przeczytałam setki recenzji, widziałam różne filmiki oraz obejrzałam tysiące zdjęć. Postanowiłam w końcu kupić szminkę MAC'a w długo poszukiwanym przeze mnie odcieniu.


MAC oferuje szminki o 8 różnych wykończeniach: amplified, amplified creme, cremesheen, frost, glaze, lustre, matte i satin- takie informacje można znaleźć na ich stronie. 

Odcień Myth ma wykończenie satin, czyli daje efekt prawie jak szminka o wykończeniu matte, ale bardziej połyskuje: daje taki efekt satyny. Szminki o tym wykończeniu są dobrze napigmentowane i kryjące. 
Sam kolor Myth to odcień nude - bez domieszki różu. Jest to taki typowy, jasny beż- wygląda jak korektor, jednak podczas testów na dłoni widać w nim odrobinę brzoskwini; co jest dziwne bo na ustach nie ma po niej śladu. 

Opakowanie mi się bardzo podoba: proste, czarne, bez żadnych udziwnień, ząbków, pazurków czy wzorków, które później schodzą i wyglądają nieestetycznie. Jest też bardzo solidne-pomimo noszenia szminki w torebce, gdzie napadło na nią kilka rzeczy, np. telefon komórkowy czy notes, nie ma żadnego pęknięcia czy też rysy. 

Za szminkę, która ma 3g należy zapłacić 79zł

Jeżeli chodzi o samą szminkę: 
Ma według mnie delikatny i przyjemny zapach, chociaż niektórym kojarzy się on ze starymi szminkami, które używały nasze babcie. Konsystencja jest dla mnie trochę za "tępa" przez co mam małe problemy podczas jej aplikacji.  Często pod szminki daje odrobinę balsamu nawilżającego, żeby kosmetyk lepiej się nakładała, bardziej wtapiała się w usta i żeby skóra po jakimś czasie nie była przesuszona. Oczywiście są wyjątki: niektóre szminki są naprawdę porządnie nawilżające i nakładanie pod nie balsamów jest całkowicie zbędne.
Niestety w tym przypadku nawet to mi nie pomaga. 
Skóra ust jest nieprzyjemnie ściągnięta, staje się przesuszona w mgnieniu oka i przez 2 dni muszę ją peelingować żeby powróciła do formy. 
Szminka nie grzeszy też trwałością: wytrzymuje ok. 1h kiedy nie jem i nie piję ale ciężko ją "znieść" na ustach bo pod koniec jeszcze mocniej ściąga skórę i robi się naprawdę nieprzyjemnie. Myth jest faktycznie dobrze napigmentowanym  i kryjącym mazidłem, jednak najlepszym sposobem na jej nakładanie jest jej wklepywanie w usta nawilżone balsamem, o czym wspomniałam wyżej. Jeżeli ktoś jednak lubi sporo warstw szminki na ustach to równie dobrze może sobie nałożyć korektor- najlepiej taki suchy, w sztyfcie, wtedy efekt będzie bardzo podobny do tego jaki daje myth, czyli jednym słowem brzydki. Kosmetyk nie roluje się, ale podkreśla załamania na ustach i wszelkie nierówności, jak choćby suche skórki, więc skóra musi być idealna. Kiedy już mazidło zaczyna schodzić z ust, okazuje się, że schodzi nierównomiernie: pozostaje w załamaniach ust. Ogromnym plusem jest to, że kosmetyk jest wydajny. Podoba mi się też to, że marka MAC oferuje ogromny wybór odcieni: od pięknych nudziaków, po róże, czerwienie, bordo- czego dusza zapragnie! 

Niestety w moim przypadku ta szminka się nie sprawdza. Nie lubię jej, używałam długo bo chciałam się do niej przekonać, w końcu tyle osób kocha MAC'a, ale niestety nasz związek jest totalną pomyłką. Nie mówię jednak kategorycznie NIE szminkom MAC, bardzo lubię niektóre z nich, szczególnie za piękne kolorki. No i moje usta trochę lepiej się z nimi "dogadują". 
Szminkę można kupić w salonie MAC'a, ja do najbliższej miejscowości gdzie taki salon jest, mam ponad 100km. Niektóre kosmetyki można kupić przez internet (różne aukcje) jednak upolowanie oryginału graniczy się z cudem. 

Pamiętajcie, że ta recenzja jest tylko i wyłącznie moją opinią- to,że mi się coś nie podoba, nie znaczy, że i innym musi;) ile osób, tyle opinii. 


PLUSY:

  • solidne, ładne opakowanie (chociaż moje koleżanki stwierdziły, że wygląda jak tampon...)
  • przyjemny zapach
  • dobra pigmentacja 
  • dobre krycie
  • wydajna
  • szeroka gama kolorów
  • nie wałkuje się na ustach
  • różne wykończenia- każdy znajdzie coś dla siebie

MINUSY:
  • przesusza mi skórę ust
  • kiedy mam szminkę na ustach czuję, że ich skóra jest nieprzyjemnie napięta
  • podkreśla wszelkie skórki, załamania na ustach oraz inne niedoskonałości
  • trochę tępa konsystencja, przez co ciężko się nakłada szminkę na usta
  • kiepska trwałość (u mnie wytrzymuję ok. 1h kiedy nic nie jem i nie piję)
  • koniecznie trzeba pod nią nałożyć balsam/szminkę nawilżającą 
  • brzydko wygląda nałożona w dużej ilości (najlepiej delikatnie wklepywać ją w usta- wtedy wygląda bardziej naturalnie)
  • cena
  • dostępność 
  • schodzi nierównomiernie; pozostaje w załamaniach ust

OCENA:
3/10 


Skład: Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Trioctyldodecyl Citrate, Glyceryl Triacetyl Hydroxystearate, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax, Octyldodecanol, Silica, Simmondsia Chinesis (Jojoba) Seed Oil, Beeswax (Cera Alba), Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Ozokerite, Copernica Cerifera (Carnauba Wax), Cetyl Ricinoleate, Microcrystalline Wax (Cera Microcristallina), Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Vanillin. May contain: Mica, Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Bismuth Oxychloride (CI 77163), Carmine (CI 75470), Blue 1 Lake (CI 42090), Red 6 (CI 15850), Red 6 Lake (CI 15850), Red 7 Lake (CI 15850), Red 21 (CI 45380), Red 28 Lake (CI 45410), Red 30 Lake (CI 73360), Red 33 Lake (CI 17200), Yellow 5 Lake (CI 19140), Yellow 6 Lake (CI 15985), Yellow 10 Lake (CI 47005), ILN23512. (14.04.2009) 
z wizaż.pl



MAC Myth w świetle dziennym
MAC Myth w cieniu
"nagie" usta
MAC Myth w większej ilości
MAC Myth w większej ilości
Delikatnie wklepana szminka- światło dzienne
to samo co wyżej
 Lubicie szminki MAC? macie jakieś swoje ulubione, ze względu na kolor lub wykończenie? a może jakiś nie lubicie? 



PROPONOWANE POSTY:

53 komentarze

  1. nie lubię nude, więc nie kupiłabym jej, ale ogólnie szminki MAC kuszą, na pewno kiedyś jakąś sobie kupię :) no ale najpierw przydałoby się zużyć coś ze zbiorów xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe wiadomo;) ale czasami kusi żeby coś kupić;)

      Usuń
  2. Jak za taką cenę i wady nie pokusiłabm się, mimo, że kolor super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym wiedziała, że mi tak nie spasuje też bym jej nie kupiła;) ale zazwyczaj pomadki MAC mają świetne recenzje, ta też, więc się człowiek skusił;) teraz chociaż wiem, że ta mi nie odpowiada:)

      Usuń
  3. Na zdjęciach wygląda jakby dawała matowe wykończenie. I rzeczywiście jest bardzo beżowa. A może polubiłabyś ją bardziej gdybyś nałożyła na nią odrobinę jakiegoś błyszczyku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam, ale mało pomagało:/ do tego przy niektórych błyszczykach zaczynała się rolować po jakimś czasie, więc już wolałam nie ryzykować.

      Usuń
  4. Dziś pierwszy raz próbowałam na moich ustach pomadkę MAC i niestety mam podobne odczucia. Tępo się nakłada i tak jakby klei się na ustach (taka gumowata powłoka) schodzi po godzinie i podkreśla każde załamanie na wardze. Jakością nie jestem zachwycona ale kolorem oczarowana ehhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie: kolor cudny, ale reszta już nie bardzo. Ciekawe czy gdzieś znajdą się szminki, które faktycznie nawilżają, są trwałe i świetne jakościowo, a do tego mają szeroki wybór odcieni. Jak jest jedno, to nie ma drugiego zazwyczaj.

      Usuń
  5. Odcien nie dla mnie, wyglądam zle w takich jasnych nude

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie zbyt blady odcień, sama jestem blada wiec wyglądałabym trupio.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam nudziaka z maca, a jego nazwa to creme d'nUde :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też go mam:) i znacznie bardziej lubię ;)

      Usuń
  8. piękna...uwielbiam taki odcień ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety każda pomadka ma to do siebie, że trzeba mieć nienaganne usta i trudno uzyskać na prawdę idealny efekt ust nude.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu się nie zgodzę, większość pomadek tego wymaga, ale nie wszystkie, np. przy dior addict nie muszę przejmować się, że mam lekko przesuszone usta czy parę skórek wystających. Co do efektu nude to każdy oczekuje innego, dla jednych są to takie jasne kolory, dla innych bardziej "opalone", mi takie jasne pasują pod względem koloru, ale nie każda szminka odpowiada pod względem jakości czy konsystencji. Niestety trzeba ciągle szukać.

      Usuń
  10. "koleżanki stwierdziły, że wygląda jak tampon..." - padłam! ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. srednio sie ten odcien prezentuje, jakos tak bez wyrazu.. sama mam dwa Maczki, jedna satin Brave a druga cremesheen Blankety, i szczerze mowiac to cremesheen wg mnie ma lepsze wlasciwosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moze wyprobuj cos w bardziej wyrazistym kolorze i innym wykonczeniu?

      Usuń
    2. mam jeszcze kilka MACkowych mazideł:) ale kupowałam je wtedy kiedy byłam fanką nudziaków i jasnych róży;) może uda mi się odwiedzić salon MACa jak będę w krk, tylko trochę odechciało mi się po tym wszystkim wyskakiwać z 80zł na ich mazidła;)

      Usuń
  12. Kurcze, szkoda, że jest taka problematyczna w aplikacji i noszeniu, bo efekt jest całkiem ciekawy. Może to wina formuły, ja mam dwie szminki MAC - jedna w wykończeniu frost, a druga lustre i obie są bardzo dobre i nie wysuszają ust, choć oczywiście też ich nie nawilżają ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam kilka innych szminek z MACa z innym wykończeniem, problem zostaje taki sam, ale w trochę mniejszym stopniu;) widać mi ich szminki nie służą...ciekawa jestem gdzie ja znajdę takie kolory ciekawe teraz:|?

      Usuń
  13. Mnie bardziej niż szminki z MAC kuszą błyszczyki, a konkretnie jeden odcień (just superb). Już na zdjęciu widzę, że ten kolor jest całkowicie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie nudziaki z MACa nie kuszą, ja do MACa chodze tylko po soczyste kolory :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie kuś zła kobieto! w tym miesiącu miała nic nie kupować bo trzeba na prezenty odkładać:>!

      Usuń
  15. Też ją miałam i idealny w niej był tylko kolor, poza tym same minusy. Co mi po kolorze, jak usta wyglądają jak Sahara.
    Mój facet również twierdzi, że opakowanie wygląda jak tampon :)

    Moim zdaniem MAC ma mnóstwo szminek słabych jakościowo :( Jeśli miałabym kupować, to jedynie przez odcień, tak to wolę wymienić na back2MAC albo kupić Estee Lauder, a nawet Rimmela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh a już się bałam, że tylko ja taka wredna i nie lubię tej szminki;)
      według mnie MAC ogólnie nie ma tej swojej kolorówki jakoś specjalnej, lubię niektóre rzeczy, ale szczerze to nie uważam, że to boskie mazidła.
      Widać w tym przypadku kobiety i mężczyźni myślą podobnie;)
      A jakie polecasz z EL? miałam kilka, jedna ma ładny kolor, ale też konsystencja nie ta, a druga miała świetną konsystencję, ale kolor, mimo że piękna mocna fuksja, to był dla mnie trochę za chłodny i poszedł w świat;)

      Usuń
  16. Nie lubie wykonczenia satin, bezlitosne dla ust:/ Wole cremesheeny, tych mam najwiecej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałam, że tylko wykończenie matte jest takie "do duszy" ;)

      Usuń
    2. Mam jedna matte, powiem szczerze, ze ja bardzo lubie:) Nie wysusza ani troche. I wez tu czlowieku badz madry:]

      Usuń
    3. ehm, to teraz zgłupiałam;)

      Usuń
  17. Taka cena i takie wady, to przecież niewybaczalne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak...myślałam, że to będzie szminka idealna....phi!

      Usuń
  18. Może właśnie to wykończenie Ci nie odpowiada. Próbowałaś innych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam z cremesheen dwie, jedną z frost, jedną z glaze i z amplified creme też jedną;) no i z satin myth, ogólnie inne są trochę lepsze, ale niestety wszystkie te mazidła strasznie przesuszają mi usta:/

      Usuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale ładny kolor! Bardzo lubię szminki M.A.C, znalazłam wśród nich moją idealna wieczorową czerwień - matową Russian red :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale ją zjechałaś ;) Kolor fajny, ale faktycznie nie warty tych pieniędzy :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie mój odcień ale na Twoich ustach prezentuje się ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MI szminki MACa o wykończeniu satin bardzo wysuszają usta :( A maty nie.

      Usuń
    2. heh mi ta też bardzo wysusza...dziwne, że maty tak na Ciebie nie działają ;) sama bałabym się ich teraz spróbować, zawsze mi się wydawało, że maty robią wióry z ust;)

      Usuń
  23. Miałam ochotę na tę pomadkę ale później stwierdziłam, że nie do końca dobrze czuję się w takich kolorach. Ogólnie mało szminkowa jestem więc odpuściłam.
    Przyznam się, że na moje potrzeby idealnie spisują się te pomadki, które mam. Czasami a nawet częściej niż czasami okazuje się, że samo logo to nie wszystko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety tak...ze znanym logo idzie wyższa cena więc takie rozczarowanie jeszcze bardziej boli:/

      Usuń
  24. kolor ma ładny, tlyko szkoda że tępa w nakładaniu. Nie lubię tego w szminkach

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ładny odcień, ja jestem nim zauroczona :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie jest mi żal tego, że jest kiepska, bo w nudziakach wyglądam jak truposz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe nie bój się, niedługo będą mocne kolory;)

      Usuń
  27. Fajny patent świetnie wygląda na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Tak jakoś nieładnie wygląda na ustach :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja mam błyszczyk i jest całkiem przyjemny. Szminkę odpuściłam ze względu na lekko trupi efekt na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Moim zdaniem na Twoich ustach ten kolor prezentuje się ładnie. Ja bardzo lubię szminki MACa. Nie wysuszają mi usta, jak np. szminki Chanel (próbowałam różnych i wszystkie Chanel totalnie wysuszają mi usta). Moimi ulubionymi są: na zimę - Creme Up (Cremesheen) potem - Patisserie (Lustre), Hug Me (Lustre), Bare Againe (Sheen Supreme) i na latem - Blossom Culture (Sheen Supreme).
    Większość pomadek rozcieram lub wklepuję opuszkiem palca - efekt u mnie wtedy jest ładniejszy/naturalniejszy.
    Co do opakowań - to te klasyczne MACowe kojarzą mi się z nabojami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też je tak nakładam:) wiesz ona w małej ilości wyglądała ładnie, ale jak ktoś ma ciemne usta z natury to musi jej więcej nałożyć a wtedy to już wygląda nie za fajnie. Heh to mnie trochę wystraszyłaś bo ostatnio kupiłam szminkę chanel ;) jak mi usta wysuszy to będę trochę zawiedziona.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz:) Jeżeli masz jakieś pytanie odnośnie starszego posta- proszę napisz maila, bo niestety, ale takie komentarze pod starymi notkami łatwo przeoczyć.

Like us on Facebook

Flickr Images

I N S T A G R A M